martakuba
27.03.06, 13:40
Czesc,
Nie mam komu sie wyazalic. Jestem w 20tyg. ciazy i strasznie sie o te ciaze boje.
Od samego jej poczatku mam ciagle stresy, ale teraz osiagnely apogeum. Mam
firme i stoje przed ogromnym zagrozeniem ze ja strace. Wlasciwie wszystko na
to wskazuje. Kloce sie z mezem, bo oboje jestesmy zdenerwowani, moi rodzice
tez, wiec jest niezle.
Przede wszystkim jednak boje sie czy z dzidzia bedzie w porzadku. Bylam w
zeszlym tyg. na usg 3D i tam wszystko bylo sprawdzone i niby jest ok, ale boje
sie ze te moje stresy wplyna jakos zle na dziecko. Jest tak ze od rana ciagle
bym plakala, caly czas cos dusi mnie w gardle. Staram sie nie myslec,
tlumaczyc sobie, ze wszystko sluzy czemus, ze to nie koniec swiata, ale slabo
mi wychodzi u trzymanie jako takiej rownowagi psychicznej. Caly czas jestem
pod opieka lekarza, zdrowo sie odzywiam itd., tylko te nerwy.... nie radze
sobie, a dochodzi do tego jeszcze stres o dziecko. Powiedzcie co mam robic??
Potrzebuje slow otuchy.. Czy stres jest bardzo grozny w ciazy? Czy jezeli jest
wszystko dobrze z dzidzia, to czy moze byc potem zle? Blagam NAPISZCIE...
Pozdr.