Dobrą mamą być...

30.03.06, 14:22
Kochane mamusie, czy szybko nauczyłyście się opiekować swoim maleństwem.
Czasem ogarnia mnie przerażenie, czy sobie z tym wszystkim poradzę, o tak
wielu rzeczach trzeba pamiętać i umieć i mieć tyle siły (nieprzespane noce,
strach, że nie usłyszy sie dzidzi bo się ze zmęczenia zbyt mocnmo zaśnie).
Chciałabym być dobrą mamą, ale czasem martwię się, że to wszystko mnie
przerośnie.
    • asiakal Re: Dobrą mamą być... 30.03.06, 14:27
      Tylko się nie martw na zapas! Zobaczysz jak szybko się nauczysz tego co trzeba!
      A wszystkiego i tak nie przewidzisz o czym przekona Cię wątek obecny właśnie na
      forum (nie pamiętam dokładnie tytułu ale coś:"Przeczytajcie-ku przestrodze").
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      Mama 7-tygodniowej Emilki
    • mama_kotula Re: Dobrą mamą być... 30.03.06, 14:32
      Opieka nad dzieckiem jest intuicyjna, ale w posługiwaniu się intuicją
      skutecznie przeszkadza forum Niemowlę.
      Poradzisz sobie, a jak nie - cóż, masz pełne prawo sobie nie poradzić i tak
      samo masz pełne prawo nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.
      Będzie ok. Nie martw się na zapas smile)), sama się będziesz dziwić, jakie pokłady
      energii i zorganizowania w tobie drzemią.
      A co do nieobudzenia się w nocy na płacz dziecka - nie ma szans. Zawsze się
      obudzisz, matka ma sen jak zwierzę w kniei wink
      • mooh Re: Dobrą mamą być... 30.03.06, 16:08
        mama_kotula napisała:

        >> A co do nieobudzenia się w nocy na płacz dziecka - nie ma szans. Zawsze się
        > obudzisz, matka ma sen jak zwierzę w kniei wink

        Prawda. Ja zawsze należałam do tych, co jak nie prześpią 9 godzin, to nie
        wiedzą, jaki jest dzień tygodnia. Przez 3 miesiące po porodzie nie przespałam
        jednym ciągiem dłużej niż 2 godziny i przeżyłam. Teraz wystarcza mi 5-6 godzin,
        podczas których i tak słyszę każdy szelest.
        Jedna tylko uwaga "sen jak zwierzę w kniei" nie dotyczy mężczyzn, nawet tych
        bardzo zaangażowanych w opiekę nad dzieckiem. Do nich raczej pasuje "jak
        niedźwieź zimą"
        • szaruga Re: Dobrą mamą być... 31.03.06, 13:02
          smile))
          ale ten niedźwidź mnie rozsmieszył smile))))))
    • saskiaplus1 Re: Dobrą mamą być... 30.03.06, 16:13
      Nauczyłam się błyskawicznie i razem z mężem jesteśmy sprawniejsi niż ekipa
      McLarena przy zmianie opony wink. To przychodzi samo.
    • lolinka2 Re: Dobrą mamą być... 30.03.06, 19:21
      Bardzo doświadczona i mądra pielęgniarka noworodkowa którą spotkałam w szpitalu po pierwszym porodzie mówiła nam odpowiadając na głupie pytania w stylu 'A czy ja jej nie połamię?' 'A czy dobrze ssie?' 'A skąd mam wiedzieć czy....?' itp, że to wszystko jest natura i wystarczy się w nią wsłuchać i będzie się wiedziało czy jest ok czy nie, bo bycia matką/ojcem nie nauczy się człowiek w żadnej szkole. To się ma we krwi, jak każdy inny zwierzak, a u nas instynkty te są szczególnie silne. Miała kobieta rację. Dzięki takim stwierdzeniom nigdy nie schizowaliśmy nad młodą, po prostu wiedzieliśmy że jest dobrze lub nie, nie było problemów z karmieniem (na początku ani później), z kąpaniem czy czymkolwiek innym. Wsłuchaj się w siebie i odnajdziesz te umiejętności.
    • bluebebe Re: Dobrą mamą być... 30.03.06, 21:16
      intuicja ..tak. Ja nie miałam na początku żadnej. Totalny chaos i wszystko
      zgadywanka. Ale ważne, aby wiedzieć, że to normalne. Dać sobie prawo do nie
      bycia alfą i omegą i idealną mamą na każdym kroku.Dziecko to terning w
      umiejętności pt: "aby żyć nie trzeba spaćsmile)
    • mika_p Re: Dobrą mamą być... 31.03.06, 02:08
      Najtrudniejsze i najważniejsze jest karmienie i przewijanie, tego się nauczysz
      w szpitalu, jak z niego wyjdziesz, to będziesz ekspertem od układania fałdek w
      pampersie i układaniu się i dziecka we w mairę wygodnej pozycji do jedzenia smile)

      A reszta przyjdzie z czasem, nie martw się.
      • lolinka2 Re: Dobrą mamą być... 31.03.06, 09:48
        Życie mnie zaskakuje... jestem matką od ponad 4 lat, pampersów używaliśmy przez
        prawie 3 i pierwsze słyszę o układaniu fałdek w pampersie. Do tej pory moja
        definicja przewijania brzmiała: kładziesz dziecko na połowie pileuchy,
        przykrywasz drugą połową i zapinasz pileuchę dookoła brzucha uwzględniając jego
        obwód. Qrczę, ile ja błędów przez te lata popełniłam.....

        Podobnie kilka tygodni temu dowiedziałam się o instytucji poduszki do
        karmienia... Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim wynalazku. Czyżbym
        niewłaściwie karmiła przez te lata...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja