cathy1976
07.04.06, 14:41
Jak jest z tym zwolnieniem… jestem pod koniec 4 miesiaca i generalnie czuje
się dobrze, ale sa takie momenty, ze wysiadam. Pracuje 8 godzin w pozycji
siedzacej + godzina dojazdu samochodem w jedna strone (mam prace 50 km od
domu). Mam kierownicze stanowisko i czasem takie stresy, ze az mnie brzuch
zaczyna bolec od tego wsyztskiego. Czytam rozne wypowiedzi na forum, niektóre
dziewczyny pisza z potepieniem o tym, ze ich kolezanki ida na zwolnienie jak
na urlop… a ja nie wiem- no czasem to się tak czuje, ze mam ochote rzucic
wszytsko w cholere i isc na zwolnienie jak najszybciej. Trzyma mnie to, ze
lubie swoja prace i czuje się tu potrzebna, ale niektóre rzeczy sa okropne-
kiedy ide na badanie, to musze wziąć urlop, albo potem ten czas odpracowac
(mamy system liczenia czasu pracy i swoje 40 h w tygodniu trzeba odpracowac).
Albo to kiedy zarzucaja mnie jakimis projektami, które wymagaja siedzenia po
godzinach (odmowilam zostawania i zabieram do domu, ale to tez nie jest
fajne); Albo spotkania, na które musze się jakos przyzwoicie ubrac i być
strasznie madra, kiedy zasypiam nad swoimi wlasnymi prezentacjami (cholera
może sa takie nudne

. Poza tym siedzenie na, za przeproszeniem, tylku przez
tyle czasu to dosc przykre dla kregoslupa (teraz! A co będzie potem!!).
Bardzo bym chciala pracowac jak najdluzej, ale boje się ze nie dam rady…
Dziewczyny, które pracowaly do 7-8 miesiaca, jak to zrobilyscie? Jak sobie
radzilyscie ze stresem, sennoscia i bolacym kregoslupem? Poza tym mnie się
wydaje, ze nie jestem tak wydajna i zaangazowana jak przed ciaza… i mam
wyrzuty sumienia… Tez chcialabym pracowac jak najdluzej, ale potrzebuje jakis
madrych porad inaczej nie dam rady i pojde na zwolnienie…