poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy..

07.04.06, 14:41
Jak jest z tym zwolnieniem… jestem pod koniec 4 miesiaca i generalnie czuje
się dobrze, ale sa takie momenty, ze wysiadam. Pracuje 8 godzin w pozycji
siedzacej + godzina dojazdu samochodem w jedna strone (mam prace 50 km od
domu). Mam kierownicze stanowisko i czasem takie stresy, ze az mnie brzuch
zaczyna bolec od tego wsyztskiego. Czytam rozne wypowiedzi na forum, niektóre
dziewczyny pisza z potepieniem o tym, ze ich kolezanki ida na zwolnienie jak
na urlop… a ja nie wiem- no czasem to się tak czuje, ze mam ochote rzucic
wszytsko w cholere i isc na zwolnienie jak najszybciej. Trzyma mnie to, ze
lubie swoja prace i czuje się tu potrzebna, ale niektóre rzeczy sa okropne-
kiedy ide na badanie, to musze wziąć urlop, albo potem ten czas odpracowac
(mamy system liczenia czasu pracy i swoje 40 h w tygodniu trzeba odpracowac).
Albo to kiedy zarzucaja mnie jakimis projektami, które wymagaja siedzenia po
godzinach (odmowilam zostawania i zabieram do domu, ale to tez nie jest
fajne); Albo spotkania, na które musze się jakos przyzwoicie ubrac i być
strasznie madra, kiedy zasypiam nad swoimi wlasnymi prezentacjami (cholera
może sa takie nudnesmile. Poza tym siedzenie na, za przeproszeniem, tylku przez
tyle czasu to dosc przykre dla kregoslupa (teraz! A co będzie potem!!).
Bardzo bym chciala pracowac jak najdluzej, ale boje się ze nie dam rady…
Dziewczyny, które pracowaly do 7-8 miesiaca, jak to zrobilyscie? Jak sobie
radzilyscie ze stresem, sennoscia i bolacym kregoslupem? Poza tym mnie się
wydaje, ze nie jestem tak wydajna i zaangazowana jak przed ciaza… i mam
wyrzuty sumienia… Tez chcialabym pracowac jak najdluzej, ale potrzebuje jakis
madrych porad inaczej nie dam rady i pojde na zwolnienie…
    • deela Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 14:47
      ja ciaze jakos znosze, to juz koncowka 14 tygodnia....
      tez pracuje na takim stanowisku ze beze mnie wszystko sie wali a jak pojde na macierzynski? boje sie myslec......
      tez pracuje po 8 godzin a dojazdy do pracy i z pracy zabieraja mi dodatkowo 3 godziny dziennie....
      jak ide na badania tez biore urlop apbo odpracowuje potem te godziny, ale...
      czy ja moge to rzucic? tez nie bardzo bo tez lubie to co robie
      a w domu? ile sie da zwalam na meza (w koncu kto mnie tak urzadzil jak nie on?) a poza tym bardzo duzo spie, na bolacy kregoslup polecam ciepla kapiel z czyms pachnacym, na razie mi pomaga, jak przestania pomysle o basenie smile a poza tym.... trzymaj sie, damy sobie rade bo jestesmy twarde 21wieczne baby big_grin
      • cathy1976 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 14:51
        w sumie masz racje deelasmile generalnie, nie narzekam az tak jak w tym poscie,
        ale dzis mnie boli glowa i postanowilam sie wyzalic na forum... dobra- jestem
        twarda dziewucha i dam rade do koncasmile
        • deela Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 15:19
          albo ja przesadzilam z ta twardoscia, ale caly dzien kolo glowy mi drukarka chodzi i tez mi glowa peka, ja na szczescie mam wyrozumialego pracodawce, jak nie bede dawac rady to poprosze o skrocenie tygodnia pracy np do 6 h dziennie i raczej nie bedzie problemu, ale wyladawalam na zwolnieniu ze wzgledu na przeziebienie na 8 dni, myslalam ze oszaleje z nudow, qrde i takzle i tak niedobrze....
    • iga1916 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 14:50
      Ja niestety musialam isc na zwolnienie z uwagi na stan zdrowia. Ale jezeli praca
      Cie nuzy to jest to wskazanie do odpoczynku. W koncu maluszek czerpie sile do
      rozwoju od Ciebie! Jezeli juz nie mozesz to nie mecz siebie i dziecka. Tak mi
      sie przynajmniej wydaje. Nie sama praca czlowiek zyje, choc przyznaje, ze w domu
      jest nuudno i chetnie wrocilabym do pracy gdyby bylo to mozliwe. Pozdrawiam
      serdecznie.
    • katrint Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 14:54
      Ja tez miałam ambitne plany pracować jak najdłużej.W połowie szóstego miesiąca
      wysiadłam.A konkretnie wysiadł mi kręgosłup.Poszłam na zwolnienie.
    • agaa_p Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 14:57
      Ja połowę ciązy praktycznie przysypiałam, nawet w pracy potrafiłam "przytulić" się do stołu. Z drugiej strony jednak, jak już coś robiłam to pełną parą i mogłam góry przenosić. Jednak jak wracałam do domu to prosto do łóżka. W pracy wszyscy obawiali się, jak sobie poradza z przejęciem moich obowiązków (jak się okazało było ich baaardzo dużo o różnym zasięgu i istotności). Nikt jednak nie jest niezastąpiony, nawet najlepsi. Owszem, do tej pory (a już jestem po terminie) mój telefon to wciąż gorąca linia. Ale jakoś sobie radzą. Muszą!!!
      W pewnym momencie poprostu doszłam do wniosku, że niunia jest najważniejsza a co za tym idzie - mniej stresu, obolałch nóg i pleców mamy czy rozwiązywania problemów firmowych.
      Pamiętaj, że Twoje dobre samopoczucie, spokój i harmonia są najlepsze dla Was obojga. Jeśli w pewnym momencie naprawdę będziesz miała dość - po prostu nie kuś losu i odpoczywaj.
      życze dużo zdrówka i powodzenia
    • anutka9 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 15:07
      Ja w sobotę zaczynam 7 miesiąc i od 2 tygodni jestem na zwolnieniu. W sumie to
      trzeci tydzień zwolnienia w mojej ciąży. Doskonale Cię rozumiem, bo dla mnie 8
      godzin w pozycji siedzącej przed komputerem staje się nie do zniesienia, a
      wracam do domu w pozycji leżącej - strasznie boli mnie kręgosłup.
      Myślę, że ciąża to tak specyficzny okres w życiu kobiety, że nie masz co się
      zastanawiać ani analizować Twojego zmęczenia, senności, braku zaangażowania w
      pracę. Ja należę do typu przesadnie pedantycznych pracoholiczek smile i też
      myślałam, że jestem niezastąpiona (nie mam kierowniczego stanowiska jednak szef
      na każdym kroku podkreślał, że jestem jego prawą ręką), jednak od początku
      ciąży jestem wyjątkowo leniwa (zarówno w pracy jak i w domu), nic mi się nie
      chce, nie wspominając o senności - po 5 minutach od przyjścia do pracy
      najchętniej bym się zdrzemnęła. Jestem świadoma i czuję, że nie jestem tak
      zaangażowana w woje obowiązki jak przed ciążą (po części wynika to z faktu, że
      będąc w 4 miesiącu ciąży, mój szef zatrudnił sobie swoją kuzynkę smile na moje
      zastępstwo), myślę tylko o dziecku i to ono przesłoniło mi całe moje życie,
      choć do takiego podejścia do pracy dojrzewałam 2 miesiące z pomocą koleżanek,
      które tłukły mi do głowy, żebym teraz myślała tylko o dziecku. Nigdy bym nie
      pomyślała, że tak się zmienię ale jest mi z tym bardzo dobrze. Kobietko!
      Jesteśmy w najpiękniejszym okresie naszego życia a bądź pewna, że mimo tego, że
      będziesz się przemęczać w pracy to nikt Ci nie powie nawet
      "dziękuję".
    • 28czerwca Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 15:07
      Jestem w 7 miesiącu i pracuję, ale coraz częściej myślę o zwolnieniu, nie
      dlatego, że nie lubię swojej pracy, albo nudzę się, wręcz przeciwniesmile
      ale nie daje rady mój kręgosłup (8h przed kompem), coraz bardziej puchną mi
      nogi.
      Nie sadzę, że świat się zawali jak mnie nie bedzie w pracy, myslę też o
      Maluchu,że nie nalepiej mu, kiedy ja sie męczęsmile
    • gogo2 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 15:16
      Pracowałam do 36 tc, w 38 urodził się mój synek. Zastepowała mnie koleżanka i
      to ona dostała podwyżkę, którą ja miałam obiecaną(jeszcze jak byłam w ciąży, o
      której nikt nie wiedział, choć to ja skończyłam wtedy studia).Później na
      macierzyńskim przychodziałam porobić jeszcze jakieś rzeczy i nawet nie
      usłyszałam dziękuję. Tak jak ktoś mi powiedział "orderu za to i tak nie
      dostaniesz" i miał rację. Zależy mi na pracy, lubię to robić, ale w tej ciąży
      nie planuję tak długo pracować. Chcę mieć chociaż dwa, trzy miesiące wolnego
      przed porodem, a może więcej - zobaczymy. Mam mieszane uczucia, chciałabym
      pracować, ale trochę czuję żal..................
    • makra3 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 16:00
      ja pcowałam do końca 8 miesiąca,a prace mam nie lekką, bo jestem stomatologiem
      i pracuje w wymuszonej, niewygodnej dla siebie i dziecka pozycji.Ale wydajność
      miałam już kiepską i szybko sie męczylam.Dopiero jak trafiłam na początku 9
      mies.do szpitala na półtora tygodnia,to zobaczyłam jak fajnie jest odpocząć.Na
      szczęście mój pobyt był raczej profilatyczny.Ale bardzo mi sie przydał.Potem
      jeszcze troche popracowałam,ale raczej rekreacyjnie,bo nie lubie bezczynnie
      siedziec w domu.teraz czekam juz spokojnie w domu na dzidzie,mam termin za 2
      dni.Jestem teraz zdania,ze jak nie ma przeszkód to warto chodzić do pracy,tylko
      trzeba od czasu do czasu zrobić sobie 2-3 dniowy urlop,dla regeneracji.
      • annanatali Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 16:38
        ja włąśnie miałam Ci zaproponować 2-3 dni zwolnienia lub urlopu. Odpoczniesz, a
        przez ten czas mocno się nie wynudzisz.
        Ja w poprzedniej ciąży chodziłam grzecznie do pracy, jak mi lekarz powiedział,
        że dziecko jakieś przymałe to powiedział, żeby się odstresować i dał mi 3 dni
        zwolnienia. W tym czasie poszłam prywatnie na usg. Potem już aż do porodu
        pracowałam (poszłam 10 dni przed terminem, ale był upał puchły mi nogi,a w domu
        trzeba było się przygotowac na przyjście dziecka, a ja po pracy nie mogłam już
        ruszyć nawet nogą). Po urodzeniu, po macierzyńskim wróciłam do pracy, potem już
        nigdy nie byłam na zwolnieniu, zostawalm po godzinach, choć miałam paro
        miesięczne dziecko. I co dostałam - redukcje etatów, gdzy dziecko miało póltora
        roku. Nie widziałam jak dziecko zaczęło chodzić, bo byłam w delegacji. Nie wiem
        czy teraz ma sens sie tak poświęcać. Narazie pracuje, bo też bym się zanudziła
        w domu.
      • misspigy Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 07.04.06, 16:41
        ja od połowy 6-tego mies siedze w domu - ale pracowałam na 2 etatach (firma +
        uczelnia) w sumie 6 dni w tyg - zdarzało sie, że od 7.00 rano do 20.00 - po
        jednym takim tyg. - w niedzielę - po prostu zemdlałam... do tego doszły bóle
        miednicy, rozejście spojenia no i skurcze (w efekcie właśnie przepracowania) no
        i skrócona szyjka macicy. Lekarz opieprzył mnie (no i jeszcze do każdej z prac
        muszę kilkanaście km dojechać autem) i kazał siedzieć w domu.
        Teraz siedzę w domu z 2.5 letnim synem, który jest niezmordowany w brojeniu i
        rozwalaniu zabawek - a z firmy wiecznie telefony- a może to zrobisz, a może
        tamto? Zapłacimy dodatkowo. Potem wyszło, ze jak jestem na zwolnieniu to i tak
        nie zapłacą nic dodatkowo, bo nie mogą (a mi nie wolno pracować) no i w dodatku
        zaczynali mi regularnie tony pracy do domu przesyłać. Za "dziękuję" oczywiście.
        Dzisiaj zrobiłam aferę = ze jak tak dalej pójdzie, to wyląduję w szpitalu i
        obiecali dać mi spokój!!
    • krustynka Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 08.04.06, 13:24
      Wydaje mi sie, ze badan lekarskich i wizyt u lekarza nie trzeba odpracowywac,
      ani brac z tego tytulu urlopu. Ja po prostu ide na wizyte/ badania i po nich
      wracam do pracy...

      Art. 185. § 1. § 2. Pracodawca jest obowiązany udzielać pracownicy ciężarnej
      zwolnień od pracy na zalecone przez lekarza badania lekarskie przeprowadzane w
      związku z ciążą, jeżeli badania te nie mogą być przeprowadzone poza godzinami
      pracy. Za czas nieobecności w pracy z tego powodu pracownica zachowuje prawo do
      wynagrodzenia.
      • zona29 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 08.04.06, 20:21
        Nie wiem jeszcze co to znaczy ból kręgosłupa(mój pierwszy miesiąc) zauważyłam jednak inną *dolegliwośc* straciłam mój stoicki spokój. Pracuje z dziećmi uwielbiam to co robie ale ....niekiedy aż ręce mi chodzą.Nie bije nie szarpie ale ... kiedyś tak nie było.Byłam opanowana a teraz wiem że nie wróce od września do pracy.Modle sie jak dam rade pracować do czerwca.W dodatku mam dużo zajęć ruchowych a moje piersi oj nie lubią skakać razem ze mną .Bolą że hej pozdrawiam zapracowane przyszłe mamy Nika
    • lolinka2 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 08.04.06, 21:38
      29 tc, pracuję nadal i zamierzam aż do rozsypki. Kręgosłup boli ale można wstać
      i go troszkę przećwiczyć, niedobrze było - to przećwiczyłam trasę biuro-wc-3
      sek., wydajność spada - daj sobie więcej czasu (fakt, ze progesteron ogłupia
      okrutnie...). Zasypiam - kawa smile) ale mam ciśnienie 80/45 więc mogę... no i okno
      otwieram. A to ze wydajnośc spada, to powiedziałabym, wręcz fizjologia, organizm
      kontroluje ilość odbębnionych obowiązków...
    • cathy1976 Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 09.04.06, 09:18
      dzieki za wszystkie porady! teraz w wknd mialam troche czasu- poczytalam wasze
      odpowiedzi, porozmawialam z mezem i mama i wyszlo mi na to, ze moj problem
      wynika z tego, ze w ciazy nie da sie pracowac na takich samych obrotach jak
      wczesniej (to znaczy moze sa takie osoby, ale niestey nie jasad(( I ze
      najlepiej byloby zmniejszyc tepo. Sprobuje wiec choc mysle, ze to sie moze nie
      udac, bo w pracy sie przyzwyczili, do pewnego poziomu wydajnosci i dopoki tam
      pracuje, to beda mnie zarzucac robota. Niemniej dam im szansesmile Tyle, ze w
      mojej firmie zle widziane jest, kiedy ktos odmawia przyjmowania 'nowych
      odpowiedzialnych zadan' (to jest traktowane jako forma motywacjismile) a nie
      chcialabym byc zapamietana jako ktos, kto sie wymiguje. I moze bardziej
      polityczne byloby po prostu zwolnienie zamiast kilku miesiecy, w ciagu ktorych
      zyskam kiepski wizerunek... ech polityka, polityka...
      • ddanna A ja siedzę w domku 09.04.06, 10:40
        bo jestem leniwa i dobrze mi z tym. Do 12tc na pewno zostanę w domku - nie
        zamierzam się przeziębić, zarazić jakimś przyniesionym przez klientów
        świństwem, stresować ani padać ze zmęczenia i senności zaraz po powrocie do
        domu. Mam starszą córkę - jej też się coś od matki należy. A po przyjściu z
        pracy nie byłam w stanie zrobić nic, tylko spać. Ciśnienie bardzo niskie, praca
        stresowa i narażająca na kontakty z różnymi ludźmi, wieczne kichania,
        prychania, katary.
        Nie jestem super żoną, super matką, super pracownicą, super kochanką, super
        ciężarną - jestem normalną kobitką, która chce mieć też czas na rzeczy inne niż
        praca i sen.
        Potem, po tych najcięższych dla mnie początkowych tygodniach, wrócę do pracki,
        ale chyba tylko po to żeby wyszkolić kogoś, kto mnie zastąpi - na razie też mam
        gorącą linie na tel. Pracuję w obecnej firmie dość długo, wiele godzin
        spędziłam tam za free, lubię tą firmę, ale uważam że nie jestem jej nic dłużna -
        w końcu moja dotychczasowa praca przynosiła wymierne przychody, każdy ma
        korzyści - i ja i oni.
        A potem - w zależności jak się będę oczywiście czuła - jeśli nie będę wyrabiać
        to na pewno na siłę, dla idei, nie będę się poświęcać.
        Tak jak pisały dziewczyny wcześniej - i tak ominie mnie premia roczna, i tak
        ominą mnie jakiekolwiek awanse przez najbliższe 1,5 roku. Więc możliwośc
        wyspania, zadbania o rodzinkę, a potem przygotowania się do przyjścioa maluszka
        będzie dla mnie wystarczającym powodem do siedzenia w domku.
        I ja się nigdy nie nudzę. Dużo czytam, oglądam zaległe filmy, maluję paznokcie
        i prasuję. Odnawiam kontakty z kolezankami, na co zwykle nie mam czasu. Jest
        mnóstwo zajęć.
        Pozdrawiam i zyczę dużo sił lub bezstresowego L4,
        Dana
    • gika_gkc Re: poradzcie- ciaza a wydajnosc w pracy.. 09.04.06, 12:00
      ja pracowalam praktycznie do samego konca - poszlam na zwolnienie 2 tygodnie
      przed porodem
      w 4 miesiacu obronilam doktorat, w 6 miesiacu bylam na miesiecznym stazu
      zagranicznym a 8 miesiacu jezdzialm jeszcze na delegacje
      po prostu czulam sie swietnie przez cala ciaze (zero dolegliwosci) i praca nie
      sprawiala mi klopotu
      oczywiscie ze pod koniec wolniej sie juz ruszlam i niektore rzeczy robilam
      wolniej ale swoje zadania wykonywalam o czasie
      tak wiec wg mnie wszystko alezy od tego jak kto sie czuje zarowno fizycznie jak
      i psychicznie
      mnie ciaza uskrzydlala i dodawala energii
Pełna wersja