jeszcze raz o serze pleśniowym...

10.04.06, 14:58
Chodzi dziś za mną taka fajna potrawa: gotuje się makaron, następnie miesza
się go z ugotowanym szpinakiem, do którego dodaje się czosnek i ... ser
pleśniowy typu bleu d'auvergne lub coś w tym stylu.
Mam taki serek o nazwie Bleue, producent pisze, że jest to ser pleśniowy z
przerostem niebieskiej pleśni. Nie ma wzmianki o mleku
(pasteryzowane/niepasteryzowane).
Pomyślałam sobie, że pod wpływem wysokiej temperatury ta pleśń i reszta
ulegnie likwidacji, bo szpinak mam się z tym serem zagotować, ale ciągle się
waham...
Jeść???
    • owianka Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 15:02
      Tu na forum ktoś kiedyś pisał, że listeria ginie w wysokiej temperaturze, czyli
      jeść!
    • zebra12 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:14
      Hehehe, a ja mam wciaz ochotę na serek pleśniowy i jem codziennie, oczywiscie
      bez gotowania! Mam się dobrze. Dodam, że moje dzieci tez go uwielbiają!
      • misspigy Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:30
        to się ciesz zebro...bo ja niestety znam dziewczynę, która "dzięki" listerii
        poroniła.
        • misspigy Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:34
          www.wsse.krakow.pl/pages/wsse_document.php?nid=505&did=1313
        • demarta nie znoszę generalizowania 11.04.06, 15:50
          a ja znam dziewczynę, która spieszyła się na tramwaj, wbiegła na pasy nie
          zdążywszy dokładnie się rozejrzeć i przejechał ją samochód. stąd wniosek, że to
          niebezpieczne chodzić po pasach, grozi śmiercią. wiec dziewczyny, jeśli nie
          chcecie zabic siebie i dzieciaków w swoim brzuchu - nie chodźcie po pasach dla
          pieszych!!!!!!
    • zebra12 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:45
      No nie straszcie, bo już dwa poronienia przeżyłam! Ja nie mogę żyć bez tego
      serka.
      • mmalicka21 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:48
        ja też jem-bez przesady
        • zebra12 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:51
          Oto co tym piszą. Czyli nie powinniśmy jeść także: surowych warzyw z lodówki,
          wędlin, pic mleka i jeść innych serów.



          Zakaża pokarmy w lodówkach!

          Listeria monocytogenes może być postrachem osób dbających o higienę kuchni,
          gdyż rozwija się rónież w temperaturze panującej w lodówce. Jak też dlatego, żę
          upodobała sobie mleko, sery, lody, surowe warzywa, kiełbasę, drób, mięso, ryby –
          a więc większość wrażliwych na temperaturę pokarmów, które przychowujemy w
          lodówce.

      • margonik Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 19:00
        > No nie straszcie, bo już dwa poronienia przeżyłam! Ja nie mogę żyć bez tego
        > serka.

        Nie pisz tak, że nie możesz żyć bez tego serka, bo to po prostu brzmi głupio w
        kontekście tego, co napisałaś wcześniej. Tak, jakby rezygnacja z serka była
        największym problemem.

        Ale na pocieszenie - w umiarkowanej ilości serek pleśniowy chyba nie szkodzi,
        bo w Polsce nie sprzedaje się serków z mleka niepasteryzowanego.

    • julia246 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 17:50
      Jedz spokojnie, ja bym się nie wahałasmile)))
      • loorien Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 20:02
        a co z bundstem? to taki ser owczy ala oscypek ale lepszy - nie mogę się już
        doczekać do czerwca, mamy znajomego bacę który nam robi ten ser, i do tego
        żentyca, płyn który jest produktem ubocznym sera - pychota. To jest na 100% z
        mleka niepasteryzowanego - mam nie jeść??? góralki jedzą i rodza zdrowe dzieci
        • tucik Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 20:45
          no właśnie, a ja ostatnio wciągnęłam 1 surowego białego oscypka z Zakopca od
          bacy i połowe wędzonego oscypa, ale jakbym sie tak mocno zastanowiła to jadłam
          juz z liseriozą masę produktów: kiełbase polską licząc już właściwie w kg,
          metkę, frankfurterki, serki pleśniowe, wędzone szproty i wędzoną makrelę ...
          • margonik Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 21:15
            Na pewno nie jadłaś z listeriozą, bo nie każda metka, czy serek ma listeriozę.
            To loteria. Jak raz na sto się trafi, to jednak nie będzie fajnie...
        • aintha do loorien 11.04.06, 16:42
          Ta jasne - góralki w ciaży jedzą w końcu wiesz o tym nie uncertain... wrrrr wkurza
          mnie wyrażanie opinii o rzeczach o których się nie ma pojęcia uncertain

          A oscypki kupowane od nieznajomych i niesprawdzonych "baców" są podróbami i
          chyba nie chcecie wiedzieć jak im daleko do prawdziwych serów góralski...

          A co to jest BUNDST? chyba bunc?
          ----------------------------------
          Tak daleko, a tak blisko zarazem smile
    • chipsi Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 21:42
      Czytam na tym forum o różnych zakazach dotyczących jedzenia i posumowując:
      chcesz byc zrowa-nie jedz niczego wink To oczywiście żart, wszystkiego nam nie
      wolno ale do wszystkich tych chorób, dolegliwości i powikłan podchodzę z
      rezerwą, inaczej umarłabym z głodu i stresu smile
      • lovable8 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 10.04.06, 22:32
        Nie jestem expertem, ale ponoc w Polsce te serki robi się z pasteryzowanego
        mleka, a listerioza rozwija się w prosuktach z mleka niepasteryzowanego. Więc
        uszy do góry. Nam nawet na szkole rodzenia mówią, że każdy ma zdrowy rozsądek,
        którym się kieruje, a organizm sam podpowiada mu na co ma ochotę i co ma jeść.
        Więc bez histerii i bez straszenia jedna drugą dziewczyny!
        • elfik31 Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 11.04.06, 15:10
          Dziewczyny, jeść jak najbardziej! Wszystkie produkty produkowane przez
          renomowane firmy Turek, Lazur, Hochland maja całą produkcję z mleka
          pasteryzowanego. Takie są przepisy, na dodatek jest obowiązek badania produktów
          w kierunku występowania Listeria, Staph. aureus, Bacillus, Salmonella itd.
          Wszystkie produkty które są na rynku ją czyste od Listerii. Zajmowałam się
          badaniem Listerii przez 2 lata w 3 fabrykach mleczarskich w Polsce i ani razu w
          tym okresie nie wykryto Listeria w serze pleśniowym, żółtym twardym ani twarogu.
    • water_lilly Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 11.04.06, 16:27
      Jeżeli ser wyprodukowany w Polsce to można wcinać, zrobiony z mleka
      pasteryzowanego.
    • aborka Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 11.04.06, 16:34
      ja tez jem ten serek ale zwykle w wersji stopionej. lubie tez sekret mnicha na gorąco z żurawinką. Chyba oba mają informacje ze są z mleka pasteryzowanego. wiec smacznego
    • aintha Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 11.04.06, 16:44
      Żeby NIE było! OSCYPKI NIE są z mleka pasteryzowanego, ani bunc, ani bryndza!!!
      ----------------------------------
      Tak daleko, a tak blisko zarazem smile
      • dorianne.gray Re: jeszcze raz o serze pleśniowym... 11.04.06, 19:39
        No, a wątek jest generalnie o serze pleśniowym, więc luz. Chyba każdy, kto
        myśli, wie o tym, że górale mleka nie pastryzują, prawda? smile

        Myślę, że w związku z tym całym serkiem pleśniowym bardziej niż listeria
        ciężarnym grozi histeria smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja