Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna ...

10.04.06, 21:59
Witajcie wszystkie szczęśliwe mamusie, albo przyszłe mamusie!!!
Strasznie lubię czytac te wszystkie wypowiedzi, szczególnie takie, gdzie
opowiadacie różne fajne historie o swoich maluszkach,ale jak tak je czytam to
strasznie mi smutno, bo tez chciałabym mieć już dzidziusia ale jakoś mi nie
wychodzisad Coś jest ze mna nie tak chyba bo staramy się już trochę i jakos
nie ma efektu. Ale jestem pełna nadziei i mam nadzieje, że już niedługo
dołącze do Was i tez będę się chwalić swoim bobaskiem!! Pozdrawiam Was
wszystkie gorąco i życze zdrówka!!!
    • guzmania Re: Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 10.04.06, 22:04
      Zyczę żebyś jak najszybciej dołączyła do nas jako szczęśliwa przyszła mamusiasmile.
      Powodzenia i dużo optymizmubig_grin.Pozdrawiam serdecznie.
    • ba_warka Re: Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 10.04.06, 22:39
      Na tym forum fluidki krążą,krążą.......,więc się nie smuć tylko łap ile się da.
      Zobaczysz,że będzie dobrze i dla Was też zaświeci słońce.

      Byliście u jakiegoś specjalisty od problemów z płodnością?Warto porobić badania
      i Tobie i partnerowi(bywa,ze problem leży po stronie partnera).Ja mam pcos,o
      pierwsze maleństwo walczyliśmy prawie 6 lat o drugie jeden cykl.Dwie ciąże
      (obecnie pocz.39tc)zupełnie różne od siebie jak dwa światy.
      Zyczę Ci duuuużo wytrwałości w dążeniu do celu.
      Pozdrawiam
      • paproszek57 Re: Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 11.04.06, 09:24
        a próbowałaś testów owulacyjnych??? polecam gorąco, naprawde bardzo fajna sprawa
    • tunia78 Re: Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 11.04.06, 10:30
      Głowa do góry, my z mężem staraliśmy sie o dziecko....5 lat a 3 ostatnie to nic
      innego jak chodzenie po szpitalach, lekarzach, operacje męża moje zabiegi
      itd...wkońcu inseminacja jedna drugasad( a teraz mam rozbrykanego dwulatka w domu
      i kolejnego maluszka w rzuszku ( rodze za 2 tygodnie) głowa do górysmile)))
      • korlewna Re: Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 11.04.06, 11:37
        pewnie..... nie ma się co smutac, tylko trzeba zabrac się za badania i
        ewentualne leczeniesmile)
        Ja tez kiedyś wylam po nocach i zazdroscilam wszystkim kolezankom, potem
        biegałam po lekarzach, jedna inseminacja, druga, a teraz mam w brzuszku
        wymarzonego/ą lokatora/kę.
    • julia246 Re: Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 11.04.06, 12:36
      Jeśli nie starasz się dłużej jak 2 lata to polecam taki sposób, znajdz jakąś
      fajną ciężarną babke i często przebywaj w jej towarzystwie, ciąża jest
      zaraźliwa (tylko pamiętaj że jeszcze musisz męża użyć, bo sama koleżanka nic
      nie dawink) ja się właśnie zaraziłam hehe, a też się długo staraliśmy.
      Jeśli minęło już 2 lata proponuję badania.
      Trzymam za ciebie mocno kciuki, powodzenia.
      • paulina-w Ciesze się z Wami, ale jednak jestem smutna . 11.04.06, 19:01
        Witam! dziękuje bardzo że trzymacie za mnie kciuki - jeszcze nie staramy się 2
        lata, więc może faktycznie spróbuję się zarazić wink A w koło tyle pieknych
        brzuszków smile ahhhhhhh byłabym taka szczęśliwa gdyby mi się udało !! Nie poddaję
        się i już dziś wieczorem biorę męża w obroty wink Pozdrawiam Was baaaaaaaaaardzo
        gorąco !!!! I buziaczki dla Waszych brzuszków!!
Pełna wersja