kayla.op.pl
14.04.06, 10:18
Cos w tym jest, Panie Doktorze.
W czasie ciazy (jestem teraz w polowie dziewiatego miesiaca), czytalam
wszystko na temat ciazy co mi wpadlo w rece. Nie potrafie inaczej, bo jestem
naukowcem i mam przymus wewnetrzny, zeby wiedziec. W przypadku problemow z
rozroznieniem ziarna od plew pytalam mojego lekarza (praktycznie za kazdym
razem przychodzilam do niego z lista pytan). Moja postawa budzila jednak
zdziwienie u znajomych kobiet, zwlaszcza tych ktore rodzily, zwlaszcza tych o
pokolenie starszych: "Po co Ci to wszystko? Tylko sie zestresujesz". Mysle, ze
stresuje sie mniej, niz gdybym nic nie wiedziala. Umiem odroznic niepokojace
objawy od zwyklych ciazowych dolegliwosci, wiem, na co zwrocic uwage a co jest
zwyklym przesadem (jednym z tych, ktorymi caly czas karmi mnie moja Babcia).
Tak jest lepiej, spokojniej, zdrowiej.