"dobre rady" teściowej i innych

16.04.06, 17:07

Jak sobie radzicie z tzw. "dobrymi radami". Ostatnio teściowa - swoją drogą
dobra kobieta - rozmawia ze mną tylko na temat dziecka. To jej pierwszy wnuk
i rozumiem przewrażliwienie, ale chyba powoli przekracza ona moją granicę
wytrzymałości w słuchaniu tzw. dobrych rad w stylu : "dziecko
musi...", "dziecko powinno...", "dziecko trzeba...". Jak byłam w 6 miesiącu
ciąży to teściowa martwiła się, jak będziemy z mężem kąpać dziecko i jaka
będzie temperatuura w pokoju i czy dzicko nie dostanie zapalenia płuc.
Ostatnio stwierdziła, że dziecko musi spać w pokoju z rodzicami, bo inaczej
może się udusić. I tak dalej w tym stylu.... Strasznie mnie to męczy, tym
bardziej, że nic jej nie odpowiadam i raczej milczę. Wiadomo, że relacje z
teściową są delikatne i trzeba dużo taktu, żeby nie urazić. Poza tym nie
chciałabym mieć w niej wroga, bo to naprawdę dobra kobieta.
Zaczynam teraz 40tc i lada moment urodzi się dzidzia i już się boję tych
następnych dobrych rad....

Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?
    • agata51881 Re: "dobre rady" teściowej i innych 16.04.06, 17:19
      U mnie jest to samo pierwszy wnuk i wielka radosc babci dlatego wiem jak sie z
      tym czujesz. Ja poprostu zamykam jej usta slowami ze wiem jak to sie robi bo
      moja kolezanka rok temu urodzila dzidziusia i pomagalam jej na poczatku gdyz maz
      musial pracowac caly dzien i biedna siedziala sama w domu. JAk zaczyna mi cos
      gadac to ja wchodze jej w slowa i mowie swoja kwestie i wtedy sie zamyka. A tak
      naprawde to wiekszosc czynnosci matki wykonuja instynktownie podczas
      pielegnowania dzidziusia. Ja sie mojej tesciowej zaczelam delikatnie stawiac bo
      nawet na porodowke chciala ze mna isc i nagrywac porod na kamaere ale delikatnie
      wybilam jej to z glowy. Czasami to sobie mysle czzy jak sie dopadnie do mojego
      dziecka to czy bede mogla je przez chwile potrzymac smile)) Nawet juz mi ulozyla
      diete zebym mogla zdrowo odzywiac dzidziusia wlasnym pokarmem. To jest troche
      chore...
      • lolinka2 Re: "dobre rady" teściowej i innych 16.04.06, 17:26
        Wpuścić do domu, na wysokość progu, dziecko pokazać przez szybę...smile)

        A poważnie mówiąc, zaczynam swoją teściowa doceniać... 4 lata prawie odkad
        umarła... zawsze uważałam że była straszna (bo miała takie swoje i sporo przez
        nią przeżyłam), niemniej jak się już Natalka urodziła (w ciąży róznie było), to
        nie wkraczała w nasze kompetencje, zawsze chwaliła za samodzielność w wychowaniu
        i obsłudze młodej, i co najwyżej jęknęła jak widziała nas z wózkiem "Boze, to
        dziecko na płuca umrze, chociaż kocyk byście wzięli..." acz koniec końców jako o
        rodzicach miała o nas dobre zdanie i tak mówiła wszem i wobec, wtrącanie
        ograniczając do przypadków kiedy naprawdę nie mogła wytrzymać. Miły kontrast w
        porównaniu z sytuacją z okresu ciąży... niestety, malutka miała niecałe 5 m-cy
        jak babcia umarła...
        • kamienna5 Re: "dobre rady" teściowej i innych 16.04.06, 17:31
          Też się boję czy będę mogła potrzymać swoje dziecko, jak ona będzie nas
          odwiedzała... smile
          Jako takim wsparciem dla mnie jest mąż. Czasem go proszę, żeby w sytuacji rad
          reagował i sugerował matce, że my za rady dziękujęmy i poprosimy o nie, jak nie
          będziemy wiedzieli czegoś. ale jak każdy facet - jedną radę z ust matki usłyszy
          i sześciu pozostałych nie....
          • lolinka2 Re: "dobre rady" teściowej i innych 16.04.06, 17:36
            ważne zeby poglądy twoje i męża były jednakowe, wspólny front. Najlepiej zeby
            miał on orientację w dzieciowych sprawach (mój małż w tej chwili to niemal
            ekspert już) i żebyście przed matką vel teściowa mówili 'jednym głosem'.
            • reniuta67 Re: "dobre rady" teściowej i innych 16.04.06, 17:57
              Cholera to masz problem!Ja jestem już stara matka( na dniach urodzę swoje
              trzecie dziecko w wieku 39 lat) a itak teściowa będzie się wtrącac-wiem to na
              pewno!!! Najlepiej żebyś ją trochę słuchała, trochę olewała i zawsze (ale na
              spokojnie ) zastanawiała się czy to co ci powiedziała może byc dobrą radą. Jedno
              ci powiem- ona wtrącac się będzie naprawdę z dobrego serca - ale to i tak
              wkur.....Nic na tonie poradzisz Zyczę dużo cierpliwości i pomocy w mężu.
              • goosiaa3 Re: "dobre rady" teściowej i innych 16.04.06, 18:45
                No ja mam w sumie podobnie z moja przyszla tesciowa, wnuk pierwszy,przyjdzie na
                swiat za 7 tygodni a prawie przez cala ciaze slysze "rady" typu
                -jedz ser bo dziecko musi miec mocne kosci i zeby (akurat sera plesniowego nie
                znosze i preferuje poprostu mleko)
                -ubieraj sie cieplo bo malego przeziebisz
                -jedz wiecej bo chudo wygladasz
                poza tym chce przerabiac moje ubrania ciazowe ktore nosze (bo wole!) pod
                brzuchem bo napewno bedzie mi wygodniejuncertain

                nawet nie chce myslec co bedzie jak sie dziecko urodzi...
                • kamienna5 Re: "dobre rady" teściowej i innych 19.04.06, 09:35
                  Wznawiam temat... może któraś ma jakieś rady??????
                  • scorpio771 Re: "dobre rady" teściowej i innych 19.04.06, 09:47
                    U mnie "doradza" mi tak cała rodzinka, a ja tylko kiwam głową a i tak robię
                    swoję, bo już nie mam nerwów na kolejne awantury z powodu tego, że np. jestem
                    blada, że jak oni twierdzą nic nie jem i że zapewne odchudzam się. Czy to moja
                    wina, że jestem dość szczupła i nie widać po nie tego tygodnia?! Moje ostatnie
                    powiedzenie to: byle do grudnia, bo wtedy wyprowadzam się bardzo daleko... i
                    będę miała nareszcie święty spokój.
Pełna wersja