mąż nie chce być ze mną przy porodzie

18.04.06, 12:54
i bardzo mnie to martwi.Mam jeszcze czas,bo to 23 tydzień,ale już o tym
myślę. Na początku twardo twierdzil,ze ze mną będzie, a teraz, że nie
wytrzyma, że zemdleje, że nie da rady.Czy mam z nim jeszcze na ten temat
rozmawiać, prosić, tlumaczyć ?? Boję się, bo przeprowadzilam się do niego,do
koszalina, aż z dolnego śląska, nie znam tu nikogo, żadnego lekarza, nie mam
koleżanek. Pomyślalam, o oplaceniu polożnej, dowiadywalam się już nawet,ale
uslyszalam, że teraz już tego nie wolno robić, że jest to niemożliwe. Dziwi
mnie to, czy to możliwe ?? Przecież to bylaby jedna z polożnych pracujących w
tym szpitalu. Poradźcie mi coś...
    • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 18.04.06, 13:00
      przepraszam, że tyle razy to samo się powielilo. komp mi szwankuje
    • deela a ja wcale nie chce meza przy porodzie! 18.04.06, 13:02
      bede miala cc i wcale sobie nie zycze obecnosci meza, zreszta przy zwyklym porodzie tez by sie nie zgodzila, nie i juz, chociaz tez jestem tu obca i nikogo nie znam, ale nie wyobrazam sobie zeby moj maz byl ze mna w takiej chwili
      • benignusia Re: a ja wcale nie chce meza przy porodzie! 18.04.06, 13:12
        wiesz co,ja bede rodzić na dniach, i mąż będzie.jest dla mnie najbliższą osobą
        na świecie i chce żeby był-na szczęście on też chce.i całkowicie rozumiem Twoje
        podejście.pogadaj z nim jeszcze,może znasz jakiegoś faceta który był przy
        porodzie i nie żałuje?niech z nim pogada!znajdz na necie lub w gazecie coś
        "odpowiedniego"i daj mu do przeczytania ...i powiedz mu jakie to dla ciebie
        ważne.powiedz e sama przecież sie boisz,i też się boisz że nie dasz rady dlatego
        on ci jest po prostu potrzebny!i umów się z nim że jeśli się boi że zemdleje to
        jak poczuje że nie da rady to będzie mógł w każdej chwili wyjść.wspomnij też że
        ty nie oczekujesz że on będzie tam bóg wie co wyprawiał,tylko chcesz by BYł przy
        tobie,trzymał cie za ręke...możesz zabrać go tez do szkoły rodzenia...jak
        widzisz miałam dużo sposobów na zachęcenie męża,ale ani jeden nie był mi
        potrzebny,bo mąż nie wyobraża sobie by mógł być nie obecny przy porodzie naszej
        córci,więc trzymam kciukiwinkps.może nasłuchał się od kogoś jaki to poród jest
        krwawy i jaki to dramat dla faceta oglądać to wszystko...?wybadaj najlepiejwink
    • ewa_1111 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 18.04.06, 13:11
      Nic na siłę, macie jeszcze czas, może dojrzeje do takiej decyzji. A przy
      porodzie wcale nie ma tyle krwi, żeby miał mdleć. No i siedzi po stronie
      położnej tylko przy twojej głowe.
      Mój też na początku nie chciał, a później nie wyobrażaliśmy sobie żeby było
      inaczej. Pomógł mi ogromnie ,psychicznie oczywiście, dał mi pewnośći
      bezpieczeństwo. No i obciął pępowinę maleństwa, co było nie powtarzalnym
      przeżyciem.
    • basiek13 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 18.04.06, 17:02
      Powiedz mu,że pierwsza faza porodu trwa czasami bardzo długo i w tym czasie jest
      Ci bardzo potrzebny. Drugą fazę może sobie darować ale zwykle faceci zostają do
      konca.Nie wyobrażam sobie żeby mój mąż nie był ze mna. Pierwszy poród był
      wspólny , drugi tez będzie.Jedyne co koszmarnie wspomina mój mąż to moje
      cierpienie i dlatego chce być ze mna bo wie,że psychicznie może mi troche pomóc.
    • mrrkot Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 18.04.06, 17:16
      Jeszcze macie trochę czasu na przemyślenia i rozmowy.
      Zapewne Twój mąż nie chce być przy porodzie, bo się boi.. moze wytłumacz mu, że
      on niczego nie zobaczy, czego nie chciałby widzieć. Przecież nie będzie stał
      przy Twoich nogach i zaglądał w krocze !!! żaden lekarz by na to nie
      pozwolił !!! może własnie takich widoków sie obawia ?? wytłumacz, że Tobie
      chodzi bardziej o wsparcie psychiczne, żeby był przy Tobie. Poza tym przeciez
      może w każdej chwili wyjsć jak już nie będzie czuł sie dobrze.. smile
      powodzenia smile
      • mmalicka21 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 18.04.06, 17:28
        ale jeżeli bardzo nie chce to mysle że nie ma co go zmuszać- ja też bym wolała
        żeby przy mnie był ale jak jest aż tak ciężko to daj mu wolny wybór; może jest
        zbyt wrażliwy
        • gosika78 Nic na siłę! 18.04.06, 18:57
          Jeśli będziesz go przymuszać, to może chłopak urazu jakiegoś dostać... Może też boi się zobaczyć Cię w innym wymiarze. Może jeszcze się zdecyduje. Ja od razu wiedziałam, że nie chcę obecności faceta przy II fazie porodu, za to umówiliśmy się już na samym początku, że będzie ze mną przy I fazie, bo właśnie wtedy boję się być sama. Jak to będzie, zobaczymy już niedługo smile
    • de_maistre Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 18.04.06, 20:25
      Mój zdecydował się rodzić ze mną dopiero pod wpływem szkoły rodzenia. Może to
      jest jakieś wyjście?...
      I prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie tych 19 godzin bez Niego.
    • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 09:53
      dzisiaj z ranka próbowala jeszcze raz delikatnie porozmawiać. Tlumaczylam, że
      przecież poród niekoniecznie musi trwać 2 godziny, ale np. 12,15 ... i nie będę
      ciąle latać z tylkiem na wierzchu. Będę chciala, żeby potrzymal mnie za rękę,
      pomasowal plecy, czy po prostu porozmawial. Ale on dalej twardo, że nie da
      rady. Przed wyjściem do pracy, powiedzial żebym znalazla w internecie
      wypowiedzi facetów, którzy byli przy porodach swoich żon. Muszę dobrze
      poszukać smile Dzięki dziewczyny, nie zrezygnuję...
      • agular mój mąż tez nie chcial ale.. 19.04.06, 10:04
        umówilismy sie tak ze bedzie cały czas przy mnie na porodówce...mąz prosil
        tylko zeby nie zmuszac go do przecinania pępowiny gdyz twierdzil ze nie
        wytrzyma tego wiec uszanowalam jego prosbe i na koniec ustalilismy ze wyjdzie
        sobie z porodowki jak ja juz faktycznie bede miala faze koncowa tzn jak juz
        mnie beda opuszaczac na dół na fotelu do porodu...i mąż przystal na to.
        Przeciez wczesniejsze fazy porodu nie sa dla faceta niczym strasznym bo Ty
        poprostu sobie chodzisz czy cos tam innego wiec nic w tym okropnego wiec i
        Tobie proponuje moze takie wyjscie zaproponowac???
        ps. nie chce mi sie sluchac tych postow gdzie dziewwczyny pisza "nic na siłe"
        nie wierze ze te ktore chcialyby meza przy porodzie takl łatwo by mu to
        odpuscily...nalepiej z mężem znaleźć wspolny kompromis
        życze powodzenia w rozmowie no i łatwego porodu smile
        • kasiek5 Re: mój mąż tez nie chcial ale.. 19.04.06, 12:45
          Tak to już jest że czasami trudno jest postawic sie w czyjejs sytuacji.. Ja
          własnie odpuściłam mimo ze mi zalezy na tym aby nie być przy porodzie sama.
          Przecież nie jestem w stanie zmusić męza do towarzyszenia mi. Jeśli mimo wiedzy
          o tym że mi zalezy zdecyduje że nie idzie ze mna to trudno...
      • agata.23 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 10:05
        Jeśli uparcie nie chce być przy porodzie to go nie zmuszaj. W szkole rodzenia,
        położna mówiła, że są niektórzy mężczyźni, którzy po takiej przygodzie nie są w
        stanie patrzeć na swoją żonę jak na obiekt porządania. Położne ostrzegały, że
        jest to efekt nieodwracalny i zazwyczaj przejawia się u facetów, którzy wbrew
        sobie brali udział w porodzie.
        Ja rodziłam z mężem, bo tego chciał i zawsze wiedział, że na czas parcia może
        wyjść z sali ale tak się złożyło, że został do końca i to jeszcze miał widok
        wprost na moje krocze. Przy takim zamieszniu położne zapomniały o nim i widział
        wszystko!!! Nie zemdlał ale pępowiny już nie miał siły przecinać wink
        Naszczęście z jego męskością jest wszysko ok ale powiedział, że gdyby był
        bardzo wrażliwy to nie wie jak by się to skończyło.
        Dodam tylko, że położne na szkole rodzenia zapewniały nas, że mąz zawsze jest
        przy głowie rodzacej i nie ma szans na oglądanie porodu z pozycji frontowej wink
      • niemyte_mohery Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 18:13
        Nie zawracaj sobie glowy tym maminsynkiem, swoim mezusiem. Relacje z Internetu
        nic mu nie dadza bo to nie jego dzieci sie rodzily! Nie che, to jego strata!

        Byloby bardzo dobrze gdyby, ktos mogl byc z Toba, czy ktos z Twoich bliskich
        nie moglby przyjechac na kilka dni przed porodem, zeby Ci towarzyszyc. A jak
        nie moze, to naprawde nie poznalas nikogo kto chcialby Ci pomoc. Wiem, ze
        nastawilas sie na meza przy porodzie, ale jak sie rozejrzysz, to zobaczysz ze
        sa jeszcze inni zyczliwi ludzie wokol Ciebie na ktorych mozesz liczyc.

        Trzymaj sie, wszystko pojdzie swietnie!
    • dawida25 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 09:56
      tak nic na siłę. Mój M zaklinał się że nie będzie przy porodzie, a teraz pomału
      zmienia zdanie. Zaczęłam mu tłumaczyć, jak wazne jest dla mnie, żeby widział
      pierwsze chwile dziecka na tym świecie, tłumaczę, że będzie stać za mną i
      pomału sie przekonuje. To przekonywanie trwa już dwa miesiące. Do tego doszły
      pytania ze strony rodziny, czy będzie przy porodzie. Hihi
    • the_dune zająć się sobą i dzieckiem, a nie - mężem ;))) 19.04.06, 10:02
      troszkę już było wypowiedzi na tym forum w temacie bycia/ nie naszych mężczyzn
      przy porodach więc się powtarzamy, ale nic to smile Moim zdaniem, nie namawiaj,
      jest jeszcze czas, daj swojemu facetowi totalnie wolną rękę, niech decyzja,
      którą w końcu będzie musiał podjąć będzie JEGO decyzją, za którą nie będzie
      mógł zrzucić odpowiedzialności na nikogo! Lepsze jego szczere i bolesne: "nie
      dam rady", niż unikanie i tematu i - nie życzę - szukanie pretekstu do ucieczki
      z sali porodowej... Poza tym wielu mężczyznom zmienia się zdanie w tej kwestii,
      i to wielokrotnie w ciągu tych paru miesięcy (mojemu też wink), uznałam, że nie
      wypowiadam się w kwestii tego, co on chce i czego się boi, bo skąd niby
      miałabym to wiedzieć? Co nie stoi na przeszkodzie otwartemu wyrażaniu tego,
      czego ja się obawiam i tego, co bym chciała... Na pocieszenie: ja też przeszłam
      przez etap, kiedy zdecydowanie NIE CHCIAŁAM obecności mojego męża przy
      porodzie smile Będzie dobrze, tylko nie namawiaj smile ludzie cenią sobie wolność i
      możliwość samodzielnego podejmowania decyzji smile))
      Pozdrawiam,
      diuna
    • melka_x Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 10:18
      Przede wszystkim wytłumacz swojemu mężowi, że w czasie I fazy nic takiego się
      nie dzieje. Ustalcie, że jeśli będzie chciał to wyjdzie przy parciu.
      • falka32 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:12
        złośliwie dodam, że możesz mu w zamian obiecać, że jeżeli będzie kiedyś bardzo
        chory i będzie czekał na bardzo ważną i trudną operację, też nie będziesz go
        odwiedzać, bo nie wytrzymasz jego widoku, odmiennego od codziennego i będziesz
        się bała, że zemdlejesz albo zniechęcisz do seksu.
    • szpilki Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:06
      mój też nie chciał i nie zmusząłam. Koniec końców doszedł do wniosku że bedzie
      pilnował czy mi krzywdy nie robią. Miałam planowe cc.

      Ale nie będę zmuszął ajak nie będzie chciał byc przy drugim.
    • pati986 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:16
      mój też nie chce-nawet w I fazie-a wiesz dlaczego? bo on nie wytrzyma tylu
      godzin czekania...
      jak to usłyszałam, to aż się popłakałam-ja będę MUSIAŁA wytrzymać, a do tego
      potem jeszcze urodzić...
      • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:28
        Pati,jak dobrze to rozumiem. Już nie chcialam mu mówic, że mnie nikt nie pyta
        czy wytrzymam, czy dam radę. Też się poplakalam, bo dla mnie to bardzo ważne,
        nasze pierwsze dziecko, co może być ważniejsze.
        • pati986 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:36
          u mnie sytuacja wygląda następująco-to moje pierwsze dziecko-więc chyba
          normalne,że się boję, czy wszystko w porządku, chcę się czuć bezpiecznie przy
          porodzie. niestety dla mojego męża to już 3 córka-jest ode mnie starszy...
          dlatego w sumie niczym się nie przejmuje. do tego jest zwolennikiem nie
          wpuszczania mężczyzn na salę porodową-bo to nie naturalne...
          • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:44
            Jejku, jakbym widziala siebie... to jest moje pierwsze dziecko, mojego męża
            drugie... tez jest odemnie sporo starszy. Ale musimy ich jakoś próbować
            przekonać, ja będę szukala w internecie jak faceci opisują swoje przeżycia
            podczas porodów. Może jak sobie poczyta, i zobaczy że to ważne dla mnie, że się
            boję, ze potrzebuję go, to zrozumie.
            • pati986 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 13:48
              szczerze Ci tego życzę. n amojego to nie działa-nawet rozmowa z przyjacielem,
              który był przy żonie i na cesarce i przy naturalnym-w takiej kolejności...
              i chociaż ten opowiadał jakie to niezwykłe-nic-kulą w płot, grochem o ścianę,
              jak po kaczce-napisałabym więcej porównań, ale jakoś nie pamiętamsmile
              • falka32 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 14:08
                ciekawa jestem, czy taki facet byłby równie wyrozumiały i cierpiał sobie w
                milczeniu i żalu, pogodzony z sytuacją, gdyby on cię o coś waznego poprosił, a
                ty byś odmówiła, bo "będziesz się nudzić" albo "boisz się nieprzyjemnych widoków".

                Co do relacji - znajdz sobie na Prywatnych forum Rodzący Tata, tam jest trochę
                ralacji
                • pati986 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 14:10
                  dzięki falka-teraz to przynajmniej się uśmiałam, wyobrażając sobie jego minęsmile))
            • niemyte_mohery Pouczajaca historia 19.04.06, 18:24
              malgos_79 napisała:

              > Jejku, jakbym widziala siebie... to jest moje pierwsze dziecko, mojego męża
              > drugie... tez jest odemnie sporo starszy.

              Dziewczyny dla Was troche pozno, ale niech Wasza historia bedzie przestroga dla
              mlodych dziewczyn, zeby sobie odpuscily starych ramoli za mezow dla ktorych
              sa "trofeum" i zainteresowaly sie chlopakami w swoim wieku dla ktorych beda
              partnerkami.

              Pocieszajace jest to, ze Wasi o "sporo starsi mezowie" beda Was potrzebowac o
              wiele szybciej niz im sie teraz wyobraza w przezywajacej druga mlodosc
              lepetynie i bedziecie mogly sie na nich odegrac.
              Ale czy na tym polega malzenstwo? ;-((((
    • neomama Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 14:09
      hej, mój też nie chciał być i dobrze, ja miałam straszny poród więc lepiej , że
      go nie było, może jeszcze się zastanowi jak będziesz go mile nękać jakie to dla
      ciebie ważne.pozdrawiam
    • maretina Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 14:14
      nie ma co go zmuszac. nie kazdy sie do tego nadaje. zrozum to.
      • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 20.04.06, 09:40
        smutno mi się zrobilo, bo owszem mąż jest starszy, ale czasem mam wrażenie że
        ma więcej energii i życia w sobie niż ja. I wierzę, że jednak uda mi się go
        przekonać i będzie ze mną.
    • aha123 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 19.04.06, 14:42
      ...pierwsze dziecko rodziłam w maju 2003r (Teraz 37 TC) i nie wypobrażam sobie
      by nie było przy mnie mojego męża!
      Miałam ciężki poród!
      Rodziłam 12 godzin i w końcu i tak w końcu zrobiono mi CC.
      Przez ten czas mąż był ze mną, trzymał mnie za rękę, przytrzymywał kroplówkę,
      podawał wodę do picia, masował kręgosłup, trzymał prysznic, po prostu BYŁ...

      W każdej chwili mógł wyjść i skorzystał z tej możliwości idąc na obiad...
      Teraz termin na 8 maja i nie wyobrażam sobie, by mnie zostawił samej sobie...
      On mysli tak samo.... Ufffffff
    • atropa_belladonna Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 20.04.06, 11:58
      Nie chce, to go nie zmuszaj, jego strata smile Weź kogoś innego - mamę, siostrę,
      przyjaciółkę - warto mieć bliską osobę przy porodzie, która dopilnuje, żeby
      personel w szpitalu traktował Cię po ludzku. Pozdrawiam
      • chipsi Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 20.04.06, 14:37
        Co znaczy "nic na siłe" "nie namawiaj"?! Szczegulnie w małżeństwie, bo cos
        przeciez sobie przyrzekalismy. Jak bedziesz (tfu tfu) chora, słaba i wymagała
        opieki to może cie zostawić bo "nie można go zmuszać"? Gdybyś np nie mogła
        wstać z łóżka i wymiotowała to było by to chyba mniej przyjemne dla niego niż I
        faza porodu. I co? Nie musi pomagać?! Mogę zrozumieć że facet nie chce oglądać
        swojej żony "od środka". Sama pierw nie chciałam męza przy porodzie ale w miarę
        jak dowiadywaliśmy sie wiecej o samym porodzie, że tak długo może trwać I faza
        sam chcebyć ze mną. Inaczej po co mi taki mąż? Na nawóz?

        Może argument że kobiet które są "pilnowane" przez mężczyzn w czasie porodu są
        lepiej traktowane przez personel trafi do męża.
        • atropa_belladonna Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 21.04.06, 18:44
          Wiesz, osobiście też uważam, że porządny facet będzie towarzyszył swojej żonie
          przy porodzie - sama rodziłam z mężem, a co myślę o małzonku założycielki wątku,
          dyskretnie przemilczę wink
          Uważam jednak, że nic na siłę - zmusić się kogoś nie da, zaowocuje to najwyżej
          konfliktami w małżenstwie; zaproponowałam więc rozwiązanie zastępcze w postaci
          innej osoby towarzyszącej, która mogłaby dopilnować, żeby dziewczyna była na
          porodówce traktowana przyzwoicie.
          • chipsi Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 21.04.06, 22:55
            No tak, w sumie to koniami faceta sie na porodówkę nie zaciągnie. Wtedy
            faktycznie lepiej postarać sie o inna przyjazną osobę do towarzystwa. Wkurza
            mnie tylko że niektórych wogóle trzeba namawiać i prosić że o odmawiających nie
            wspomne.

            A może jedna spróbowac tymi koniami... wink))
    • lucy.sol Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 20.04.06, 15:05
      mój mdleje przy pobraniu krwi i dlatego nie było mowy o tym zeby byl przy
      pierwszym porodzie, chociaz wszyscy koledzy go namawiali ze super przezycie i
      bedzie żałował jak nie pojdzie. No i kiedy rodziłam 5 lat temu, byłam sama,
      dziecku podczas porodu spadło tętno, a lekarze zamiast robic cesarkę cisnęli
      naturalnie. Skutek był taki ze synek urodzil sie w totalnej zamartwicy, miał 1
      pkt Apgar!!! Był reanimowany. Przez pierwszy rok odwiedziliśmy setki
      specjalistów, bo mogło być z nim coś ni e tak, ale na szczęście wszystko ok.
      Dlatego przy drugim porodzie (3 tygodnie temuwink kategorycznie zażądałam jego
      obecności żeby w razie czego reagować. Bo kobieta na fotelu podczas porodu jest
      totalnie bezbronna a facet może zadziałać, no i lekarze przy nim też bardziej
      się starają. No i był, całkiem dobrze mu poszło. Myślę że bezpieczeństwo
      dziecka jest wystarczającym argumentem przemawiającym za obecnością męża !!!
      • ikaso Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 20.04.06, 16:25
        moze zapisz sie razem z nim do dobrej szkoly rodzenia. moj maz tez na poczatku
        nie byl przekonany do obecnosci przy porodzie a ja nie naciskalam - ale po
        zajeciach w szkole zdecydowal sie i nie mial juz potem watpliwosci
    • daga60 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 20.04.06, 16:19
      Ja jestem w 6tc, moj maz chce ze mna rodzic, ale jezeli zmieni zdanie pod
      koniec ciazy to nie bede go zmuszac. Taka jest teoria, nie zmuszac mezczyzny
      • kroofka21 nie mam słów... 21.04.06, 19:19
    • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 22.04.06, 10:44
      Dziękuję za wszystkie mile wypowiedzi. Zrobilam juz dluga liste z Waszych
      odpowiedzi,i z opinii innych mężow, tatusiów którzy jednak zdecydowali się
      uczestniczyć w porodach. Powiedzialam już o tym swojemu mężowi, on to
      przeczyta, ale jak mu zaczęlam po krótce opowiadać calkiem normalne,
      nie "drastyczne" wypowiedzi, to już mówil że nogi mu się trzęsą. A caly czas mi
      podkreśla, jaki to z niego maczo !!! smile
      Ale drobnymi kroczkami, mam nadzieję, da radę
      Pozdrawiam.
      • falka32 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 22.04.06, 11:14
        a na wojnę, wypruwać mieczem flaki wrogom i chować się przed mrozem w rozprutych
        brzuchach koni, to każdy by poleciał, bo to fajny surviwal i męska przygoda nie?
        Obedrzeć własnoręcznie lwa ze skóry, żeby zrobić z niej szatę wojenną i wypić
        jego krew - super sprawa dla prawdziwego wojownika. A przy porodzie, proszę:
        niedobrze mu się może zrobić, co jest zagrożeniem dla jego zdrowia, życia i
        delikatnej, nieznoszącej bólu i przemocy psychiki tongue_outPPPP
    • malgos_79 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 24.05.06, 13:22
      dziewczyny, wygląda na to że mi się udalo.
      A stalo sie to już jakiś czas, kiedy raz, jeden raz pojawilo sie u mnie
      niewielkie krawienie. I ja zaczęlam strasznie panikować, plakalam, bardzo sie
      denerwowalam. A mój mąż wręcz przeciwnie, zachowal zimną krew. Dal od razu
      nospę, kazal polożyc sie lóżka. I wtedy zobaczyl, że to ja jestem straszną
      panikarą, i to on w czasie porodu będzie potrafil nademną zapanować i mnie
      wspierać.
      Więc zdecydowal, ze rodzi ze mną. HURA
      • a.agniesia Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 24.05.06, 16:59
        I bardzo sie ciesze!
        Przy pierwszej ciazy moj maz tez dlugo twierdzil ze raczej nie chce ze mna
        rodzic. Na poczatku ja sama tez nie bylam przekonana, ale jak sie zblizal
        termin, to chcialam koniecznie zeby przy mnie byl. No i jakos go przekonalam:
        1. jak bedzie, to moze szybciej wezwac pomoc - lekarza/polozna
        2. jak sie dziecko urodzi, to tez wszystkiego dopilnuje. Zeby cienka igla
        zastrzyki robili, delikatnie sie z malenstwem obchodzili, ni i nie zamienili
        dziecka smile)))
        3. porod zwykle troche trwa i na pewno bedzie mi sie nudzic, wiec w takiej
        chwili potrzebuje towarzystwa.
        Mial zostac tylko do boli partych, ale nie zdazyl wyjsc, bo go polozna zagonila
        do pomocy. I tak przecinal pepowine i uslyszal pierwszy placz swojej coreczki.
        Teraz czekamy na drugie malenstwo (18 tc) i pewnie tez bedziemy rodzic razem smile
    • elag3 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 24.05.06, 13:36
      Jak się nie bał być przy poczęciu to niech się nie boi być przy porodzie.
    • sophie05 Re: mąż nie chce być ze mną przy porodzie 24.05.06, 20:45
      Cieszę się że się udało. Mi też pomogła przypadkowa sytuacja a nie wcześniejsze przymyslane podejścia. Mąż nie chciał, wspierała go w tej decyzji jego mamusia. Nie pomagały moje prośby , opowieści, podtykane artykuły, nie dał się namówić na szkołe rodzenia. Nic, własciwie te moje nagabywania jeszcze go bardziej denerwowały. Jednak los tak chciał, iż w ostatnich miesiącach ciazy ciągle spotykał swoich kolegów, dla których było oczywiste, że mąz jest przy porodzie i nie rozumieli decyzji mojego męża. 3 tyg przed porodem poszliśmy na spotkanie z położną którą miałam umówioną przy porodzie i jej dopiero, ku mojemu kompletnemu osłupieniu mąż oświadczył że rodzimy razem. Tak więc, nie namówiła żóna a koledzy. Potem , gdy mała była z nami mąż oświadczył że nie darował by sobie, gdyby go przy tym nie było i że będzie też przy drugim. I słowa dotrzymał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja