Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy.

21.04.06, 08:28
Zbliza sie okres rowerowy, jestem na samym poczatku ciazy. Trudno mi sobie
wyobrazic, ze nie bede mogla jezdzic na rowerku. A jak Wy aktywne mamy sobie
z tym radzicie???
    • demarta Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 08:34
      bez żadnych problemów, nawet z brzuchem z przełomu 8 i 9 miesiąca, ale czekaj,
      zaraz się uaktywnią te przewrażliwione i napisza ci że jazda na rowerze
      zabijesz dziecko (buahahahaha)!
      • cota Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 08:38
        Ja się przymierzam - 26 tc, ale z umiarem, tzn. raczej po płaskim i w nie
        największy upał (a zapowiadają w przyszłym tygodniu 26 stopni)
        • karinka21 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 09:01
          my z mężem też zaczynamy sezon rowerowy, ale na płaskim terenie raczej,
          dzieciaki na foteliki i na wycieczkęsmile
    • gosia.sos Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 09:23
      no cóż...ja niestety jeszcze nie rozpoczynam sezonu rowerowego - jesteśmy w 37
      tyg. Ale mąż wczoraj przygotował mój rower do jazdy i obiecał, że będzie na nim
      czasem też jeździł żeby nie zardzewiał smile
      • monikaaleksandra Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 10:01
        Jestem w 35 tygodniu i już od dawna jeżdżę na rowerze. Żadne wertepy, pola -
        park, spokojny teren osiedla, trówny teren. Teraz jest ciepło, więc przyjemność
        podwójna smile Grunt, żeby uważać. Aha - i mam damkę, obnizyłam trochę siodełko,
        trzymam się w niej prosto i nie muszę się pochylać. Czasami nie chce mi się
        zsiadać z tego roweru.
        Tylko, że ja mam mały brzuch i zachowałam bardzo dobrą kondycję, śpię na
        brzuchu, nie mam opuchnięć, chodzę na wysokich obcasach - do tej pory, więc nie
        wiem, czy rower będzie dla wszystkich z Was OK. W codziennej aktywności czasem
        nie pamiętam, że w ogóle jestem w ciąży.
        • gosia.sos Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 16:37
          ja mam spory brzuszek i od kilku dni czuję, że dzidziuś zaczyna szykować się na
          ten świat. Wolę nie ryzykować. A Tobie Moniko mogę teraz tylko pozazdrościć.
          Mam nadzieję, że latem maluch pozwoli się oddalić od siebie i umożliwi mi
          wyjazdy rowerowe na krótkie trasy.
    • pasjanna Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 10:00
      Jezdze na rowerze od kiedy zrobilo sie cieplejsmile
      Na razie nie mam jeszcze problemu ze zbyt duzym brzuszkiem, to dopiero 16tc.
      Niestety zaliczylam tez upadeksad
      Nigdy do tej pory nie zdarzylo mi sie chyba przewrocic na rowerze, az do tej
      pory. Na szczescie ten upadek nie byl grozny.

    • gogo2 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 10:10
      Całą poprzednią ciążę jeździłam i teraz też zamierzam. Tylko, że teraz na
      koszyczek zabieram jeszcze synka + małe w brzuszku smile
      • cathy1976 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 10:13
        Ja jezdze! Choc mnie niektorzy straszyli, jak o tym pisala kolezanka ze 'zabije
        dziecko'… zapytalam mojej lekarki i ona powiedziala, ze jak najbardziej MOGĘ
        jezdzic, byle się nie forsowac. No i jezdzesmile kondycje rzeczywiscie mam
        troszke slabsza niż przed ciaza, ale i tak jest to ogromna radosc!! Pozdrawiam
        serdecznie!
    • matylda.fm Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 10:19
      hmm ja bym sobie odpuściła. Po pierwsze boję się upadku po drugie zawsze mnie
      wytrzęsie na rowerze i nie sądze alby teraz w 32tc było to najlepszym pomysłem.
      Może na samym początku ciązy tak ale teraz brzuch zmienia mi srodek ciężkości i
      na stojaco czasem trace równowage a co dopiero na rowerze.
      jest wiel form aktywnosci dobrych w ciązy a tych nabardziej trzesąco-upadkowych
      lepiej unikac.
    • kayla.op.pl Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 11:05
      Ja z bolem odstawilam rower na te 9 mieisecy (z czego na szczescie calkiem sporo
      snieznych, wiec nie bylo zal). Balam sie, ze jak sie wywroce, to moze byc nie
      szczescie. Co prawda ostatni raz spadlam z roweru we wczesnym przedszkolu, ale
      wolalam na zimne dmuchac...
    • jolaa23 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 12:44
      Mnie już nosi żeby pojeździć zawsze o tej porze to już miałam dobrych
      kilkadziesiąt a może wiećej na lizniku, niestety moja ciążą jest długa
      wyczekiwana i chyba narazie delikatnie zagrożona, więc odpuszczam sobie
      zupełnie wszystko, co niestety odbija się na moim ciałku ale nie jest mi
      przykro, przeciez tak długo czekałm na szkraba. Myślę, że to nadrobię w
      następne lato, wtedy będę razem z ptysiem jeździła
    • loorien Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:03
      mój gin powiedział że ciąża i rower się nie komponują - ryzyko upadku,
      zmeczenie, wstrząsy i w ogóle, Ale dwa dni temu pojeździłam godzinkę - po
      asfalcie (choc wiadomo dziurawym) i uważałam żeby nie miec zadyszki, szczerze
      mówiąć może jeszcze się wybiore ale chyba spacery i basen to jednak lepszy
      pomysł
    • celkra Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:25
      Ja wczoraj jeździłam po leśnych ścieżkach. Oczywiście nie jakoś długo, zaledwie
      8 km. Było cudnie smile Brzuch mi jeszcze nie przeszkadza - jestem w 4 mies.
    • isa2 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:32
      Wlasnie bylam u mojego gin, odradzal mi niestety rower.
      • cathy1976 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:35
        no widzisz- co lekarz to inna szkola.. szkoda, ze tak trafilas, bo wiem z
        doswiadczenia, ze swojego lekarza sie czlowiek slucha smile w kazdym razie jest
        cala grupa dziewczyn, ktore jezdza na rowerze i rodza zdrowe dzieci a przy tym
        czuja sie dobrze przez cala ciaze. Pozdrawiam!
        • matylda.fm Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:39
          ja myślę że to wszystko zależy od stanu zdrowia.
          Ja w ciąży od 17tc mam problemy z zbyt czestymi skurvzami macicy i poza tym
          poprzednia ciąże straciłam. Bez większego żalu zrezygnowałam z wysiłku
          fizycznego ( ciałko na tym cierpi ale za to się wezme po porodzie) bo nie
          chciałam po raz drugi przeżywac straty. teraz jestem juz zbyt ociężała i
          zmęczona( 32tc) i to nie z powodu jakiejś otyłości ale zwyczajnie brzuch mi
          ciazy i zerkam tęsknie na rowerek ale zostaję przy spacerach
    • saskiaplus1 Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:46
      Jeżdżenie rowerem jest absolutnie nieszkodliwe w ciąży - do pierwszego upadku.
      A taki w ciąży jest zawsze groźny.
    • hekate_mw Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 13:48
      Jeszcze w listopadzie jak dowiedziałam się że jestem w ciąży zapytałam moją gin
      czy moge jeździć na rowerze. Powiedziała że tak, tylko żebym uważała smile
      Naszczęście brzuszek mam mały, żadnych problemów i niewiele przytyłam, to teraz
      w 26tc śmigam codziennie po pracy po lesie z 1.5h.. Oczywiście wolniej niż
      kiedyś i z przerwami,ale póki mogę to jeżdże bo uwielbiam rowersmile
    • annamariaj A co z nartami?? 21.04.06, 14:02
      Czy w 1-2-3 m-cu ciąży dopuszczalne jest spokojne szusowanie po sniegu?...
      • matylda.fm Re: A co z nartami?? 21.04.06, 14:14
        wiesz, nie było by problemu gdybys miałą stok dla siebie. ja jeżdzę dobrze, nie
        pamiętam kiedy ostatnio sie przewróciłam ale nie jestem w stanie odpowiadac za
        idiotów co na krechę pędzą z samej góry a narty mają 2 sezon na nogach. Boję
        się że taki aparat we mnie wjedzie i mimo mojej ostrozności i umiejętności
        skonczy się to nienajlepiej.
        • annamariaj Re: A co z nartami?? 21.04.06, 14:17
          a w którym okresie ciąży upadek (jakikolwiek, czy z roweru czy na nartach) jest
          najbardziej niebezpieczny? W 1-2 m-cu, a może 4-5?
          • matylda.fm Re: A co z nartami?? 21.04.06, 14:27
            zawsze jest niebezpieczny- na poczatku zarodek dopiero się zagnieżdża, potem
            dpiero wytwarza się łożysko a jak juz łozysko jest to silny wstrząs przy upadku
            moze spowodowac jego odklejenie sie. Ciaża to nie choroba ale też nie jest to
            zupełnie naturalny stan dla organizmu. W koncu masz w brzuchu dziecko za które
            juz jestes odpowiedzialna. Ja wolę odpuścić sobie wyczyny sportowe które niosa
            za sobą największe ryzyko upadku i wstrzasów ( bo wiadomo, że i na prostej
            drodze możesz się przewrócić ale na nartach ta szansa jest wieksza) niz potem
            pluć sobie w brode, że przez moja lekkomyslnośc stanie się najgorsze.
            Bolał mnie ten sezon bez nart- nie mogłam wręcz na olimpiade patrzec bo mnie
            skręcało ztęsknoty za białym szaleństwem ale i tak 1 sezon bez jazdy to
            minimalna cena za zdrowe dziecko
            • annamariaj Re: A co z nartami?? 21.04.06, 14:35
              moje pytania biorą się stąd, że - jak mówi mój małż - "kombinuję" nieco.
              Planuję zajście w listopadzie, więc może dałoby się trochę poszusowac jeszcze w
              grudniu-styczniu? rozumiem, że dla samego zarodka (1-2 m-c ciąży) szusowanie
              jest mniejszym ryzykiem, niż wtedy, gdy juz jest łozysko? jak widac kombinuję
              troszkę wink
              • misspigy Re: A co z nartami?? 21.04.06, 14:40
                a co zrobicie jak sobie rączkę albo nóżkę złamiecie?? Trzeba będzie robić
                zdjęcie RTG... no tak - ale pewnie znowu ktoś powie, że takie zdjęcie w ciąży
                nie jest niebezpieczne, ...

                Ja mam za sobą poronienie i sądzę, że przez te 9 mieś. w życiu można trochę
                zmienić swoje przyzwyczajenia... ale to tylko moje zdanie...
    • marlenka_p Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 14:38
      Na pierwszej wizycie u mojej gin. zapytałam się czy można jeździć rowerem,
      niestety powiedziała, że nie, ponieważ nawt przy jeździe po asfalcie powstają
      mikrowstrząsy które mogą powodować poronienie. Dodam, że wcześniej jeździłam 60-
      100 km dziennie. Więc grzecznie odstawiłam rowerek i schowałam głęboko do
      piwnicy, żeby nie kusił. Teraz w 36 tc marzę już tylko o tym kiedy po porodzie
      wsiądę na rower. Moim zdaniem to czy można jeździć jest sprawą indywidualną
      każdej kobiety. Ja wolałam nie ryzykować.
      • annamariaj Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 14:51
        ok,ale w którym okresie jest największe ryzyko poronienia?
        • matylda.fm Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 14:59
          pierwszy trymstesr a po 22 tygodniu nie mówi się juz o poronieniu a o porodzie
          przedwczesnym.
          Wiesz, zastanawia mnie to twoje kalkulowanie. Dla mnie ciaża to ciąza ważna na
          kazdym jej etapie. Nie mogłabym tak "zimnokrwiście" kalkulowac kieddy mogę
          zaryzykować utrate dziecka a kiedy nie.
          Może jak tak bardzo musisz poszusowac to zacznij starania po sezonie narciarskim
          a nie kombinuj.
          • annamariaj Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 15:04
            > Może jak tak bardzo musisz poszusowac to zacznij starania po sezonie
            narciarski
            > m

            Tak czy tak, przechlapane wink A moich pytań nie traktujcie tak powaznie, póki co
            kombinuje słowem nie czynem, a kto pyta, nei błądzi. Oczywiście dobro dziecka
            jest dla mnie najwazniejsze. Ale tez sprawna, wypoczęta i radosna przyszła mama
            (chocby to miała być radość z krótkiej przejażdżki na rowerze), wpływa na jego
            dobre samopoczucie, czy się mylę? wink
            • matylda.fm Re: Do aktywnych mam - jazda na rowerze w ciazy. 21.04.06, 15:09
              w czerwcu straciłam ciąze i wiedziałąm że od września zaczną nowe starania ( nie
              sadziłam że tak od razu za pierwsza próba się udasmile ) żeby dojść do siebie
              psychicznie postanowiłam robic to z czego w ciązy będę rezygnowac.
              Zaliczyłam bardzo forsowny wypad w Tatry słowackie, biegałam po parku co drugi
              dzien, grałam w tenisa, ćwiczyłam aerobic- ogólnie szalałam strasznie.
              Gdy test wyszedł dodatni ucięłam wszystko.
              Zbyt cięzko przezywa się stratę żeby tak łatwo ryzykowac. Da się przezyć bez
              szaleństw- ciężko bywa ale się da. nadrobię po cczerwcusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja