joanna.gr
23.04.06, 10:11
Od ok. 2 tygodni męczą mnie silne bóle podbrzusza, przychodzące falami (coś
na kształt skurczy),które ustępują po no-spie lub w pozycji leżącej. Nie
piszcie,żeby jechać do lekarza (szpitala), bo nie zliczę, ile razy już
biegłam z tym na badanie. Leżałam też przez tydzień w szpitalu, gdzie
podawano mi kroplówki rozkurczowe. Niestety, po wyjściu wszystko zaczęło się
od nowa. Ten ból pojawia się najczęściej po drobnym wysiłku, np. krótkim
spacerze. Lekarz nie widział nic niepokojącego ani w badaniu wewnętrznym, ani
w usg, ale dla mnie taki atak bólu jest na tyle silny, że czasem mąż mnie
zbiera z podłogi...Czy zdarzało się wam coś takiego??? Czy mam szukac
kolejnego lekarza (szpitala), czy tez przeczekac?