Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć???

23.04.06, 10:49
Hej dziewczyny!
Mam dołka, dlatego najłatwiej podzielić się swoimi problemami anonimowo. Mąż
ma mnie chyba już dość.
Wybaczcie dziewczyny, które staracie się o dziecko i ... nie wychodzi ... nie
piszę tego złośliwie.
Otóż: misiączka jak zwykle znacznie się spóźniała, ale dla mnie 31 dni
czekania na okres to się zdażało, jednak po dwóch tygodniach mąż stwierdził -
zrób test. A co mi tam. Byłam pewna że wyjdzie negatywny, zawsze wychodził
negatywny. Bez emocji zrobiłam 3 dni temu test i ku mojemu OGROMNEMU
zaskoczeniu wyszły niestety dwie kreski. Byłam naprawdę w szoku. Jak, w jaki
sposób, próbowałam sobie przypomnieć kiedy to się mogło stać. Przecież tak
żadko ostatnio się kochaliśmy (ciągle mam jakieś infekcje i po prostu się
leczyłam). Chciałam od razu zrobić badanie krwi na obecność hcg i żeby
potwierdzić to na 100%. Na wyniku musiałabym czekać do wtorku wiec się
wkurzyłam i kupiłam drugi test, który wyszedł tak samo jak pierwszy.
Od piątku jestem podłamana, płacze i się dołuje. Planowaliśmy dziecko ale
starania chcieliśmy zacząć z koncem wakacji. Tyle mam jeszcze do zrobienia:
okropne okna po zimie umyć (no to umyłam sad, zaczął sie sezon prac
ogrodowych, chciałam dokonczyć studia (kolejny mój kierunek) no i został mi
jeszcze rok studiów doktoranckich. A teraz???? Przy dobrych układach dziecko
urodzi sie z koncem roku. Nie poradze sobie z tym wszystkim, może napisze
prace i obronie sie na tym moim zakichanym kierunku ale doktoratu to już na
pewno nie zrobie w terminie - co prawda mam jeszcze dodatkowy rok na
napisanie doktoratu ale czas dla mnie był bardzo ważny bo chciałam w koncu
starać się po doktoracie o etat na uczelni. A teraz???? Wszystko wydaje mi
się przeleci mi przez oczami i tyle moich staran na nic... bo będę grubaśną
ciężarówką a potem mamuśką zawaloną pieluchami. sad
Z początkiem września mamy zapłacony już wyjazd do Tunezji! - i co teraz?? to
było moim marzeniem leciec do Tunezji. Uparłam się i polece chociażby z
brzuchem ale wycieczkę na saharę pewnie będę sobie musiała odpuścić. sad
No i jeszcze taraz dochodzą inne wątpliwości. Chciałam się na ciąże
przygotować, tzn brać folik i w ogóle uważac na siebie. A jak siegnę pamięcią
to jakieś 3 - 4 tygodnie temu zażywałam jakieś lekarstwa bo mnie
przeziębienie brało, a jeszcze wcześniej antybiotyki. Kurde żeby to nie
wpłynęło jakoś negatywnie na dziecko.
Jestem przerażona tymi wszystkimi zmianami które mają nastąpić - i to już na
całe życie.
Teraz muszę się wkręcic gdzieś na 3 miesiące i dostać umowę o prace - bo jak
wspomniałam na uczelni nie mam etatu wiec nici później z zabezpieczenia
finansowego.
Póki co z ciązy (której lekarz jeszcze nie potwierdził) nie umiem się
cieszyć, mam nadzieję że to przyjdzie bo nie chciałabym robić dziecku krzywdy
moim nędznym humorem. Mam nadzieję że będę umiała je kochać pomimo, że
pojawiło się nieproszone w moim brzuchu.
Mąż się chyba cieszy, chociaż wkrzua się na mnie i jest przerażony moimi
rozterkami. Jesteśmy 3 lata po ślubie, i moze faktycznie tak jak to mowi moj
mąż - dobrze że tak wyszło bo dla mnie nigdy odpowiedniego momentu na dziecko
by nie było.
Szkoda tylko że wyszlo to tak jakby za moimi plecami, przypadkowo, chciałam
mieć nad tym kontrole, chciałam to zaplanować a tu niespodziewajka. Nie lubie
takich niespodzianek.
Dziewczyny, czy jestem jakimś wyrodnym typem że tak pisze??? Boje sie tych
zmian które zajdą w moim (w naszym życiu), boje sie zmian w swoim wyglądzie
boje się, że teraz moje zawodowe cele spełzną na panewce, boje się, bo nie
mam umowy o prace. Nie wiem jak mam to wszystko rozegrać.
Na dodatek nie mam swojego ginekologa, z infekcjami chodziłam od jednego do
drugiego bo żaden nie umiał im zaradzić.
Po przeglądnięciu forum myślałam aby iść pod opiekę dr Chałupczaka lub dr
Ludwina albo dr T. Homa. Oni pracują w Krakowie na Kopernika.
Gdybyście miały zdanie na ten mój przydługawy esej odpiszcie, możecie mnie
opieprzyć, bo pewnie na to zasługuje, ale......
dzięki za wysłuchanie
pozdrawiam sad
    • maretina Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:01
      1) ciaza wszystko zmieni, zobaczysz. pod koniec 9 miesiaca bedziesz chciala
      zrobic ten doktorat, ale termin juz nie bedzie tak istotny. zwolnisz tempo. nic
      Cie nie bedzie gonic.
      2) myciem okien sie nie przejmuj
      3) jedz do tunezji jak lekarz pozwoli. ciaza i dziecko to poczatek zycia a nie
      koniec. mam male dziecko a pracuje! na wakacje tez sie wybieram i nie sadze
      zebym cokolwiek stracilasmile
      4) nigdy nie ma dobrego momentu na ciaze, zawsze jest cos co kaze czekac.
      • flakes Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:04
        dzięki maretina za słowa pocieszenia. Nie wiem tylko dlaczego czytajac to
        ciągle płacze smile sad
        • agan10 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:08
          zaskoczenie, złość, bezradność, szok, hormony, hormony, hormony..
          będzie dobrze.
        • agless Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:11
          Kolezanka slusznie ci radzi! Nawet ci co probuja i chca, czesto reaguja na dwie
          kreski strachem i panika. Ja zaszlam w ciaze za granica, pracowalam tydzien w
          nowym miejscu a moj maz w ogole nie mial jeszcze pracy. Zalamalismy sie! A
          teraz? Teraz widze, ze nie bylo lepszego momentu! Potrzebujesz czasu, zeby sie
          oswoic, ale bedzie dobrze!
        • maretina Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:16
          flakes napisała:

          > dzięki maretina za słowa pocieszenia. Nie wiem tylko dlaczego czytajac to
          > ciągle płacze smile sad

          to hormony. bedziesz teraz czesto ryczec bez powodusmile
        • flakes Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:31
          To nie hormony!!! Bo ryczenie zaczeło się jak wyszedł pozytywny test. To złość
          na kompletną bezradność i cały worek pytań i obaw.
          Nie chce z niczego rezygnować przez te hormony (no pewnie z wycieczki na
          sahare, ale mąż mi obiecał, że araby nie wywiozą piasku i jeszcze kiedyś ją
          zobacze, tylko kiedy, za 20 lat jak dzieciak będzie samodzielny????). Zawsze
          stawiałam sobie poprzeczkę wysoko, a teraz czuje się jakby ktoś postawił nie
          poprzeczkę a wieżowiec przede mną.
          Mam stresiora bo kompletnie nie mam podejścia do dzieci. Nie umiem nad nimi
          kwilić, miżdżyć się no i nie wiem czy będę miała na tyle cierpliwości żeby nie
          uciec z domu jak zacznie płakać.
          ehhh...
          • maretina Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 11:40
            flakes napisała:

            > To nie hormony!!! Bo ryczenie zaczeło się jak wyszedł pozytywny test. To
            złość
            > na kompletną bezradność i cały worek pytań i obaw.
            hormonysmile reakcje w ciazy sa na wyrost. wiele rzeczy wydaje sie wiekszych i
            gorszych niz jest w istociewink
          • kasia2705 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 13:06
            Oj tam, ja w ciazy bylam na wyprawie zycia w Kenii i nic sie nie stalo. Poza
            tym ile kobiet pracuje/studiuje w ciazy? Wiem, ze bezradnosc i zaskoczenie na
            poczatku sa w stanie doprowadzic do lez, ale zobaczysz - smutek minie, a na
            jego miejscu pojawi sie szczescie i duma... i niecierpliwosc, zeby JUZ zostac
            MAMĄ

            Trzymaj sie smile
    • wizard5 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 12:36
      Troche mi trudno uwierzyc ze ten post nie jest prowokacja jakas,ale odpisze.Nie
      musisz sie cieszyc-to nie jest Twoim obowiazkiem,na to przyjdzie
      czas.Obawiazkiem jest tylko dbac o siebie teraz i czekac az hormony przestana
      wariowac a Twoje przerazenie zamieni sie w oczekiwanie.W sumie tyle.Samo sie
      ulozy.Powodzenia.Nie panikuj.
    • rosool Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 13:07
      Dla nas to też był szok. Mimo, że od dawna myślimy o dziecku. Właśnie z dnia na
      dzień straciliśmy pracę, mąż mógł wrócić do poprzedniej ale ja już nie (bo tej
      poprzedniej nie miałam). Jednak po wszystkich badaniach zaczeliśmy się cieszyć,
      planować, kupować... Niestety na początku 12 tygodnia (w Niedzielę Wielkanocną)
      trafiłam do szpitala i okazało się, że płód jest martwy. I tak naprawdę to
      dopiero teraz bardzo chcemy mieć dziecko.
      Można się nie cieszyć i nie ma w tym nic zlego, radośc i tak z czasem
      przyjdzie.
      • flakes Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 13:37
        Przykro mi niezmiernie rosool.
        Ten post tak jak na samym początku napisałam nie ma być ani prowokacją ani
        chęcią pokazania jaka to ja jestem biedna. Jestem po prostu przestraszona,
        miałam plany, (zawsze wszystko planuje - niestety), a tu masz!
        Naprawdę bardzo chcę się tym cieszyć, ale narazie strach i lęki biorą góre, no
        i ta złość, że to nie wtedy kiedy ja chciałam.
        Wiem, że niejedna z was powie, że wygrałam los na loterii, wiem.
        Teraz mam mieszane uczucia, jak o siebie dbać, nie potrafie usiedzieć w
        miejscu, nie pracować, nie wyobrażam sobie siedzenia w domu i czekania..... na
        rozwiązanie z opuchniętymi nogami, twarzą i wogóle.
        Pomimo tego że jestem zła i jeszcze nie dokonca wierze że mogę mieć kogoś w
        brzuchu, boje się że może już teraz coś złego dla niej lub dla niego robie.
        Irracjonalne zachowanie. No cóż.
        Jutro zrobie badanie z krwi na hcg, a później musze znaleźć jakiegos dobrego
        gina i zacząć oswajać się z myślą że już nigdy nie będzie tak jak było. Mam
        nadzieje, że jeśli już coś nosze w brzuchu to będzie ZDROWE. Tego się panicznie
        boje.
        Jeszcze raz przepraszam, jeśli kogoś uraziłam tym że nie potrafie się cieszyć
        (przynajmniej narazie).
        pozdrawiam
        • margonik Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 21:33
          > nie wyobrażam sobie siedzenia w domu i czekania..... na
          > rozwiązanie z opuchniętymi nogami, twarzą i wogóle.

          Jestem w 20tc i nie mam nic opuchniętego. Może to jeszcze przede mną? Nie wiem.
          W każdym razie mam wrażenie, że wyglądam teraz tak ładnie, jak nigdy przedtem!
          Mąż także jest tego zdania smile

          Siedzę co prawda w domu, ale teraz, gdy jest ładna pogoda, robi sie to co raz
          bardziej przyjemne smile Nie muszę leżeć, mogę cieszyc sie słońcem i
          leniuchować smile Czytać książki do woli, uczyc się, planowac jakieś małe
          wyjazdy - teraz chcemy wyjechać w Tatry.
          Ale nie wszystkie dziewczyny musza być na zwolnieniu. Moze unikniesz go
          całkowicie, jeśli nie chcesz.

          > Mam nadzieje, że jeśli już coś nosze w brzuchu to będzie ZDROWE.

          Ten lęk ma dokładnie KAŻDA Z NAS! Pozostaje pozytywne myślenie - będzie
          zdrowe !!! smile))
          Te antybiotyki, które brałaś, to naprawde nic wielkiego. Na pocieszenie Ci
          powiem, że jeśli na tak wczesnym etapie ciąży dziecku miałoby coś zaszkodzić,
          to to dziecko po prostu sie nie urodzi. Poronienie jest czymś bardzo przykrym,
          ale ma swój cel. Wady rozwojowe urodzonych dzieci wiążą sie zazwyczaj z jakimiś
          problemami na późniejszym etapie ciąży.
          • fantaisie Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 22:06
            Niestety Margonik ma racjęsad(( jeżeli jest jakiś problem, to najczęściej
            organizm sam podejmuje decyzję...ale tego Ci nie życzę! Potem jest bardzo ciężko.
    • cyprianka Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 13:25


      hmm.. a w jaki sposób sie zabezpieczaliście ?

      a cieszyć sie - hmm nie ma obowiązku , bez wątpienia dziecko przekresla
      sporo planów i wiem doskonale co czujsz bo kazde opóxnienie u mnie wywołje taki
      sam strach i mnóstwo łez ...w takiej chwili mam wrażenie że nie będe to dziecko
      obdarzala nienawiścią , ze obede je obwinaiała itd. ale moze mozna sie nauczyć
      miłosci.
      • angelika76 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 13:56
        Po pierwsze na Saharę możecie pojechać trochę później, widziałam na tego typu
        wycieczce naprawdę małe dziecismile)) więc wyluzuj....
        Do Tunezji jedź i ciesz się ciepłem i wodą, akurat wybraliście fajny termin bo
        we wrześniu jest już troszkę chłodniej, a i może przytrafić się malutki
        deszczyk! A będziesz właśnie w II trymestrze, który jest najlepszym momentem na
        podróże.
        Po trzecie w czym widzisz problem? Doktorat zrobisz spokojnie, ciąża to dobry
        czas na takie rzeczysmile i wiem co mówięsmile)
        Po czwarte, znajdź sobie lekarza, moim zdaniem każda kobieta powinna mieć
        zaufanego ginekologa...
        Po piąte "żadko" pisze się przez "rz" pani doktortongue_out
        Po szóste, wcale gruba być nie musisz, możesz mieć ładny-seksowny brzuszek i nic
        więcejsmile tylko się nie obżerajtongue_out a nawet jeśli będziesz to potem zrzucisz
        latając pomiędzy pracą, dzieckiem, uczelnią....
        I ciesz się!
        A będąc mocno brutalną może nie donosić ciąży, bo teraz 40% ciąż kończy się
        poronieniemsad niestety!!!
        Pozdrawiam
        • flakes Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 16:41
          smile dzięki za to "rzadko" - fatalny błąd, czasami jak szybko pisze nie mysle nad
          ortofrafia tylko gonie palcami na klawiaturze za swoimi myślami smile

          Dzięki za ... trzeźwe spojrzenie
        • monalisa.pl Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 17:52
          we wrzesniu w tunezji jest chłodno??????????? rozbawilas mniesmile
          bylas kiedys w tunezji???
          • angelika76 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 19:10
            Byłamsmile we wrześniu 5-12, było bardzo fajnie, ale bywałam w zdecydowanie
            cieplejszych miejscach we wrześniu i na dodatek raz padał deszczyk! dla Twojej
            informacji gdybyć chciała tam pojechać to byłam w tym hotelu
            www.tui.pl/strony/96207.php
            ale między nami mówiąc Monalisa to raczej pojechałabym na Dżerbę, niby też
            Tunezja ale jednak dużo fajniej i właśnie we wrześniu cieplej, na pewno nie
            będziesz mieć dnia bez słoneczka, jeśli będziesz zainteresowana to dam Ci namiar
            na superowski hotel!
            Pozdrawiam
            • monalisa.pl do angelika!!! 24.04.06, 10:04
              mozesz mi dac namiar na ten super hotel na Djerbie??? dzieki
              • angelika76 Re: do angelika!!! 24.04.06, 10:12
                Proszę bardzo
                www.tui.pl/strony/51673.php
                Na Dżerbie problemem są hotele dość daleko od plaży, ale ten właśnie był
                bliskosmile i najlepiej zaklepać pokój z widokiem na morze, bo można mieć widok
                mało ciekawybig_grin
                Pozdrawiam
    • mentafolia Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 15:04
      Flakes

      Rozumiem Cię doskonale.4 dni temu okazalo sie,że jestem w ciąży i też jestem
      przerażona.Od 7 lat jestem w związku na odległość,mam córkę nastolatkę z
      poprzedniego małżeństwa i 40 lat skończę za miesiąc.

      Przez cały okres trwania naszego związku nie potrafilismy się zdecydować na
      wspólne życie, a teraz los podjął decyzję za nas.Nie wyobrażam sobie jak mam
      porzucic swoje dotychczasowe życie i jak się bez bólu przeflancowac z miasta do
      miasta.
      Na dodatek córka nie chce przeprowadzic się ze mną,woli zostac tutaj,u swojego
      ojca.A ja szczerze mówiąc nie wyobrazam sobie wyjazdu bez niej.

      Mój facet właściwie się cieszy,ale tez jest przerażony co jeszcze bardziej mnie
      dołuje.
      Nie mogę spać,jeść,bardzo się tym wszystkim martwię i boję jak cholera.Stałam
      się płaczliwa,czuję jakby wszystko bylo za mgłą.

      Do tego dochodzą wyrzuty sumienia wielkie jak Mount Everest,że zamiast skakać z
      radości do góry to ja urządzam histerie.
      Boję się.

      Pozdrawiam
      • wizard5 :-) 23.04.06, 16:12
        No to ja jeszcze doladuje.A ja tez jestem w ciazy po raz drugi i tez jak to sie
        mowi "nie wiem skad sie ona wziela".Moj maz pracuje za granica widzimy sie w
        weekendy i roznie to bywalo z seksem a tu ciach i nastepne w drodze.Siedze sama
        brzuch rosnie a mlody dorasta wesolutko (ma ponad 2 lata) nie mam zadnej
        rodziny do pomocy.Pustynia.I mimo to zyje i usmiecham sie codziennie do swojego
        syna bo to ON daje mi sile do zycia.I tez wczesniej studiowalam skonczylam
        studia pracowalam "spelnialam sie".Jak zrobilam test na ciaze to bylam w
        szoku,potem bylam zla, a teraz...teraz sie ciesze a to dopiero 20
        tydz.Pozdrawiam dzielne dziewczyny!
    • gosika78 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 16:48
      Heh, jakbym siebie widziała smile Pierwsze 3 miesiące ciąży wspominam jak najgorszy horror, dół psychiczny taki, że nawet czubek włosa z niego nie wystawał. Hormony są okrutne smile Ale burze przeszły, u Ciebie też na pewno przejdą, cierpliwości smile
    • monalisa.pl sorry ale jestes dla mnie kretynką!!! 23.04.06, 17:50
      "grubasna mamuska, pieluchy, doktorat, umycie okien , ogrodek"?????????????
      kobieto wez sie puknij mocno w glowe!!! skoro nie chcialas tak bardzo tego
      dziecka to trzeba sie bylo zabezpieczac a nie pisac takie BZDURY jak piszesz
      teraz!!! juz nie wspomne to tym ze wiele kobiet oddalo by wszystko zeby
      zobaczyc 2 kreski na tescie jak ty - a ty tylko umiesz plakac jakbys conajmniej
      chorobe zakazna odkryal w sobie!!!
      nie chce mi sie juz nic wiecej do ciebie pisac bo jest wg mnie glupia i jesli
      ktos uwaza ze przesadzila z tymi epitetami to sorry ale uwazam autorke watku
      za...szkoda gadac...
      • mama_kotula ??? 24.04.06, 09:35
        monalisa.pl napisała:

        > juz nie wspomne to tym ze wiele kobiet oddalo by wszystko zeby
        > zobaczyc 2 kreski na tescie jak ty - a ty tylko umiesz plakac jakbys
        conajmniej chorobe zakazna odkryal w sobie!!!

        Cytuję zdanie z postu tytułowego autorki:
        "Wybaczcie dziewczyny, które staracie się o dziecko i ... nie wychodzi ... nie
        piszę tego złośliwie."
        Zalecam pani monalisa kurs interpretacji tekstu.

        > nie chce mi sie juz nic wiecej do ciebie pisac bo jest wg mnie glupia i jesli
        > ktos uwaza ze przesadzila z tymi epitetami to sorry ale uwazam autorke watku
        > za...szkoda gadac...
        Za co? Może jakieś uściślenie?
        Wiesz, ludzie są różnii i różnie reagują na pewne rzeczy. Uporządkowane życie
        autorki wątku nagle legło w gruzach, nie piszę już tu o antykoncepcji, którą
        winna była stosować (btw, mam jedno dziecko wykonane z pomocą prezerwatywy i
        Postinoru, więc i przy zabezpieczeniach zajście w ciążę bywa możliwe), ale - na
        litość boską - uważasz, że jest głupia, bo nie cieszy się z niezaplanowanej
        ciąży? To co, może do kodeksu przykazań mądrego człowieka dopiszemy kolejny
        punkt: obowiązek radości z niezaplanowanej ciąży?
        Odrobinę empatii i czytania ze zrozumieniem nie zawadzi.
        • monalisa.pl Re: ??? 24.04.06, 09:49
          ok jak napisalam sorry za te epitety
          napisalam co czuje i wcale nie musze sie z tego tłumaczyc na forum
          rozumiem ze nie kazdy sie cieszy z ciazy i nie ma co do tego zandego obowiazku
          zabezpiecznie? no wlasnie...
          ale lekko mnie zirytowaly te jej stwierdzenia ze doktoratm ze wycieczki ze okna
          itp itd - jesli ktos uwaza sie za dorosla osobe to powinieni ponosi pewne
          konsekwencje swoich zachowan a nie biadolic teraz na forum
          raz jeszcze sorry jesli kogos urazilam
          • mama_kotula Re: ??? 24.04.06, 10:23
            Ależ jestem pewna, że te konsekwencje poniesie realnie.
            Tylko chodzi o to, że dziewczyna chciała gdzieś swoją złość (tak, wydaje mi
            się, że to złość, a nie rozżalenie) wyrzucić i stwierdziła, że najlepiej będzie
            na forum smile)))
            Swoją drogą, też bym się wkurzyła smile
            A co do zabezpieczania się, to masz rację - ja też uważam, że nie ma
            zachodzenia w ciążę "przypadkiem", co nie zaszkodziło, abym zaszła w drugą
            ciążę w 7 miesięcy po pierwszym porodzie big_grinDDD Teoria teorią, a w praktyce, jak
            widać, różnie bywa smile
            • monalisa.pl Re: ??? 24.04.06, 10:27
              no wiec wlasnie - nie ma zachodzenia przypadkiemsmile))
              pozdrawiam
    • kamelia102 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 18:22
      Droga Flakes, nie chce byc niemila ale troche dramatyzujesz. Nie bede opisywac
      swojej sytuacji ale wierze w to ze sa dziewczyny, ktore sa w ciazy i maja duzo
      powazniejesze problemy.
      Pozdrawiam
    • an_ni Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 18:30
      a zabezpieczalas sie przed ciaza?
    • edyta.23 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 18:57

      kurcze ale problemy, rzeczywiście masz powód, żeby ryczeć całymi dniami...

      A tak poza tym kończę właśnie 8 miesiąc i nie jestem żadną "grubaśną
      ciężarówką", ani tak nie wyglądam, ani tak się nie czuję, nie zamierzam też
      być "mamuśką zawaloną pieluchami"
      Dobrze przebiegająca ciąża w niczym nie przeszkadza, ani w robieniu doktoratu,
      ani w wyjazdach zagranicznych, a ginekologa spokojnie zdążysz jeszcze wybraćwink
    • lolinka2 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 19:50
      może i tak lepiej... bywa że jak się juz chce to jest za późno albo coś się
      'blokuje' i nie ma szans na poczęcie...
      A co do studiów - ja skończyłam pierwszy rok zaocznych kiedy zaszłam w
      zaplanowaną ciążę. Między jedną a drugą wizytą w wc, pozdawałam egzaminy
      przenosząc się na dzienne. Skończyłam te studia w terminie z drugą średnią na
      roku i w głowie mi też sporo zostało - to kwestia planowania i organizacji
      czasu, podziału obowiązków itp.
      Nie musisz być grubaśną ciężarówką (nie uwazam się za taką będąc teraz w 31tc po
      raz drugi), możesz być kwitnącą cieżarówką i nie musisz siedzieć w pieluchach,
      bo nie masz obowiązku sdostowania się do dziecka z trybem zycia - możesz je
      włączyć w swój normalny rytm...

      Uszy do góry!!!!!!
    • doma791 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 20:01
      Flakes-jak czytam twój długaśny post to po częsci jakbyś mnie cytowała.Ja
      również od paru dni wiem ze jestem w ciąży,która jak to zwykle"nie wiadomo skąd
      się wzięła" i...zaczynam się cieszyć z tego!!!Również planowałam tą
      ciązę "zaplanować",chciałam być w "błogosławionym stanie" gdzies dopiero za
      rok,zacząc brać folik wcześniej,psychicznie się na to przygotować,w
      międzyczasie zrealizować jeszcze tyle planów(chociażby nauczyć się jeździć zimą
      na desce).Rownież wybieram się z mężem za granicę,tyle ze juz za 2 tyg, a
      niestety ciąża może być jak to lekarz mówi zagrożona(biore od wczoraj
      duphaston).Lekarza też nie miałam wybranego, ale koleżanka mi poleciła, i jak
      się okazało strzał w 10-najlepszy specjalista w mieście z najlepszym
      sprzętem.Tez jestem przerazona zmianami w wyglądzie,tym bardziej ze ze zawsze
      dbałam o to by byc fit.Boję się ze sobie z tym wszytkiem nie poradzę,że mąż nie
      sprosta wyzwaniom i wszystko bedzie na mojej głowie.Z pracą też niepewna
      sytuacja, za kilka m-cy kończy mi się umowa, i czy przedłużą to też nie wiadomo.
      Ale wiesz...odkąd parę dni temu wbiłam się po raz 1-szy na te forum, to mi się
      lżej na serduchu zrobiło:ze nie tylko ja mam rozterki,ze nie tylko mnie dręczą
      durne pytania, i ze nie jestem sama z tymi wszytkimi problemami.Zobaczyszbig_grinAMY
      RADĘ!!!
      P.S.A pomyśl o prespektywie porodu w Swięta lub Nowy Rok-dzidziuś nie wybaczy
      nam tego ze będzie dostawał 1 prezent na urodziny i święta:smile))
    • fify Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 20:51
      Witam. Na poczatek chcę napisac do... monalisa.pl - chyba nie na miejscu sa
      Twoje obraźliwe słowa, bo dziewczyna zdaje mi sie oczekiwała słów otuchy i
      zrozumienia, a nie słów pogardy.

      Wydaje mi sie, ze dla kobiety nie ma nigdy właściwego momentu na dziecko i
      każda z nas chce miec kontrole nad pojawieniem sie nowego zycia. Sama jestem
      matka dwulatka i do dzis pamietam wyniki testu...Bardzo chcieliśmy dzidzie, ale
      jak pojawiły sie dwie kreseczki byłam przerażona! 4 rok studiów, praca i myśl,
      ze moze to jeszcze za wcześnie...???? Do momentu pojawienia sie brzuszka nie
      dochodzilo do mnie, ze nosze maleństwo. Od kiedy urodził sie Bartus, jestem
      innym człowiekiem. Moja hierarchia wartości uległa znacznej przemianie. I nic
      nie jest w zyciu tak ważne, jak dziecko.

      Pozdrawiam i wspieram duchowo.
      • monalisa.pl Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 08:58
        jak napisalam wczesniej - sorry za te epitety ale mnie wkurzyla
    • pszczolka232 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 23.04.06, 21:34
      Czesc flakes!
      Ja chcialam Ci tylko powiedziec, ze dziecko to nie koniec swiata.
      Dwa lata temu zaszlam w ciaze i wtedy tez swiat mi stanal do gory nogami.Moj
      partner tez nie byl zachwycony ale niestety poronilam. Dzis ja i moj wtedy
      partner a dzis maz, staramy sie o dziecko i zalujemy ze ono wtedy sie nie
      urodzilo..Dlatego zycze Ci mniej nerwow i stresu bo teraz on jest najwiekyszm
      zagrozeniem a nie malenstwo,ktore masz w sobie.Zycze Ci rowniez spojrzenie na
      cala ta sytuacje z innej perspektywy, przeciez kazdy kij ma dwa konce nie
      jedenwinkI ciaza tez nie musi byc samym zlem ale i najwspanialszym dobrem.
      Pozdrawiam i glowka do gory jak i noseksmile)
    • dorak8 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 09:07
      To co się z Tobądzieje, ten Twój "dołek" to może być wynik zmian hormonalnych
      jakie w Tobie teraz zachodzą. (choć pewnie nie tylko)
      Myślę, żę dojdziesz w końcu do siebie, minie trochę czasu, zobaczysz brzuszek,
      poczujesz jak dzidzia sięrusza to Ci się buzia zacznie śmiać.
      Ja na początku miałam koszmarnego doła. Miałam już rzucać studia i wszystko
      zawalić. Ale znalazły się takie osoby które dosławnie w ostatnim momencie tak
      mnie zmotywowały do działania, że wszystko sobie piknie poukładałam.
      Nie martw się, głowa do góry!
      A niespodziewajki są zawsze fajniejsze wink
    • dorak8 do monalisa 24.04.06, 09:22
      Wybacz.
      Dlaczego siedzisz na tym forum i tylko się czepiasz? Zeby Twoja krytyka była
      jeszcze jakaś konstruktywna. Ale to są puste sława. Najpierw o tą Tunezję, a to
      zupełnie nie na temat...nic nie wnosi. A jeśli chodzi o drugi post to ja nie
      wiem do czego miał służyć.
      • monalisa.pl Re: do monalisa 24.04.06, 09:42
        wybacz, ale chyba mam prawo byc na tym forum?
        a jezeli moje posty komus nie odpowiadaja to wcale nie musi ich
        czytac...pozatym sorry, ale nie pisz ze nic innego nie robie tylko sie czepiam
        bo zaledwie 2 razy napisalam co do tunezji i co do autorki tego postu ktora wg
        mnie albo napisala posta z podpucha albo ma nie poukladane w glowie i mam prawo
        to napisac.
        zaznaczylam ze jezeli te epitety kogos uraza to sorry ale mam prawo napisac co
        chce - i na Boga, to ze 3/4 z Was jest tu w ciazy to nie oznacza to ze mamy
        sobie lac miód na uszy ale pare słow krytyki i prawdy jeszcze nikomu nie
        zaszkodziły tymbardziej ze wcale tu nikomu nie ublizam
        napisalam co mialam do napisania w tych kwestiach i koniec tematu z mojej
        strony.
        pozdrawiam
        • angelika76 Re: do monalisa 24.04.06, 09:52
          Przepraszam, ale muszę zapytać, pomimo że wątek nie temu miał akurat służyć.
          Ale na jakiej podstawie osądzasz mojego posta odnośnie Tunezji??? Chyba czegoś
          nie rozumiem?! Najpierw sama piszesz, że masz prawo być na tym forum, a potem
          mnie obrażasz że mam nie poukładane w głowie.
          Byłam ze mną w tym czasie w domu, trzymałaś mnie za rękę, że wiesz że nie
          byłam??? Każdy z nas ma prawo subiektywnie oceniać swoje wakacje, wg. mnie w
          Tunezji we wrześniu jest tak jak napisałam, mogę jedynie porównać dwa pobyty:
          lipiec i wrześnień i mam prawo coś na ten temat napisać. Ty również możesz
          napisać, że się z tym nie zgadzasz, bo może akurat Tobie było za gorąco, ale
          obrażanie mnie to chyba nie jest na miejscu, nie sądzisz???
          Pozdrawiam
          • monalisa.pl Re: do angelika76 24.04.06, 10:00
            angelika76 - nie rozumien teraz jasmile gdzie napisalam ze masz nie poukladane w
            glowie??? do Ciebie napisalam tylko to ze we wrzesniu jest goraco i tyle i ze
            mnie rozbawilas i to wszystkosmile Ty mi odpisalas za to gdzie bylas i ze
            polecasz swoj hotel i o Djerbie napisalas i sie z tego powodu ciesze ale nadal
            nie rozumiem Twojego postu do mnie ?
            gdzie Cie obrazilam plis wskaz mi bo juz zwariowalam nie wiem juz sama co gdzie
            do kogo i jak piszesmile
        • angelika76 Re: do monalisa 24.04.06, 10:08
          monalisa.pl napisała:

          > wybacz, ale chyba mam prawo byc na tym forum?
          > a jezeli moje posty komus nie odpowiadaja to wcale nie musi ich
          > czytac...pozatym sorry, ale nie pisz ze nic innego nie robie tylko sie czepiam
          > bo zaledwie 2 razy napisalam co do tunezji i co do autorki tego postu ktora wg
          > mnie albo napisala posta z podpucha albo ma nie poukladane w glowie i mam prawo
          >
          > to napisac.
          > zaznaczylam ze jezeli te epitety kogos uraza to sorry ale mam prawo napisac co
          > chce - i na Boga, to ze 3/4 z Was jest tu w ciazy to nie oznacza to ze mamy
          > sobie lac miód na uszy ale pare słow krytyki i prawdy jeszcze nikomu nie
          > zaszkodziły tymbardziej ze wcale tu nikomu nie ublizam
          > napisalam co mialam do napisania w tych kwestiach i koniec tematu z mojej
          > strony.
          > pozdrawiam


          Tu jest co napisałaś o autorce posta dotyczącego Tunezjismile
          • monalisa.pl do angelika:-)))) 24.04.06, 10:13
            ja nie pisalam do Ciebie ze masz nie poukladane w glowiesmile)
            napisalam:"pozatym sorry, ale nie pisz ze nic innego nie robie tylko sie cz
            > epiam
            > > bo zaledwie 2 razy napisalam co do tunezji i co do autorki tego postu kto
            > ra wg
            > > mnie albo napisala posta z podpucha albo ma nie poukladane w glowie"
            tu mialam na mysli 2 watki: jeden o Tunezji a drugi o autorce WATKA ale
            głownego a nie Ciebiesmile
          • dorak8 Re: do monalisa 24.04.06, 10:20

            "...i co do autorki tego postu kto
            > ra wg
            > mnie albo napisala posta z podpucha albo ma nie poukladane w glowie i mam
            > prawo"
            Moim zdaniem to było o autorce wątku, tylko pani monalisa nie umie się wyrazić.
            • angelika76 Re: do monalisa 24.04.06, 10:23
              Ok, wycofuję się!
              Pozdrawiam
            • monalisa.pl Re: do monalisa 24.04.06, 10:25
              mnie upominasz o kulturze na forum ale widze ze sama masz z nia problem
              napisalam wyraznie o co mi chodziło
              angelika76 pomyslala ze to do niej - nie doczytala dokladnie i sie zdenerwowala
              ze jej "ublizam"
              jak sama zauwazylas pisalam o 2 watkach : o tunezji i o autorce watku głownego
              i nie rób ze mnie czarnej owcy forum ciaza bo twoje uzasadnienia co do mojej
              osoby sa wyimaginowane lekko
        • mama_kotula Re: do monalisa 24.04.06, 10:26
          monalisa.pl napisała:

          > co do autorki tego postu ktora wg
          > mnie albo napisala posta z podpucha albo ma nie poukladane w glowie

          Ale dlaczego od razu "niepoukładane w głowie"? Nie zrozum mnie źle, masz prawo
          napisać to, co sądzisz, to oczywiste. Ale zrozum - zajście w ciążę to nie
          automat momentalnie przewartościowujący całe życie, u niektórych to przychodzi
          z czasem, dziewczyna ma prawo być zła, wściekła, rozżalona, ma prawo być
          przerażona całą sytuacją, na pewno z czasem jej hierarchia priorytetów ulegnie
          zmianie na korzyść ciąży i dziecka, ale to wymaga czasu, u niektórych więcej, u
          niektórych mniej smile

          --
          homo, hetero, bi, mama, kotula
          Nas Troje
          KMW - nie dla idiotów
          • monalisa.pl Re: do monalisa 24.04.06, 10:29
            chodziło mi glownie o jej dziwne stwierdzenia "ze taka tragdia sie stala" ze
            ona ma w planie umycie okien, doktorat, nie chce byc gruba i siedziec w
            pieluchach - to bylo wg mnie dziecinne i głuwpie - te stwierdzenia!
            ale ok juz nic nie pisze bo sie za raz nam mnie wszystkie rzucą z pazurkamismile
    • liwilla1 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 09:59
      troche Ciebie rozumiem, bo i sama przeszlam przez podobne watpliwosci. mielismy
      wlasnie zamieszkac razem z moim partnerem, kiedy test wyszedl pozytywnie (tak
      jak Ty robilam wczesniej testy i wszystkie byly negatywne, tak wiec zupelnie nie
      spodziewalam sie tej drugiej kreseczki). to byl dla mnie szok. studia nie
      pokonczone (wlasnie zaczelam drugi, wymarzony kierunek), mieszkanie zaczynalismy
      dopiero "urzadzac", zaczynalismy dopiero prawdziwe wspolne zycie. a tu taki
      klops na sam poczatek smile
      kiedy wiec na tescie pokazala sie druga kreseczka, zaryczana pobieglam do mamy,
      ktora... ogromnie sie ucieszyla. kazala mi natychmiast zadzwonic do Marka, co
      tez uczynilam i kompletnie rozklejona powiedzialam mu, ze najprawdopodobniej
      bedzie ojcem. tez sie ucieszyl. tylko ja caly czas ryczalam i lamalam sobie
      glowe, jak ja sobie z tym wszytskim poradze. ze jestem jeszcze za mloda (wtedy
      mialam ukonczone 24 lata), ze chce sie bawic i jezdzic na koncerty, ze moje
      zycie z Markiem skonczylo sie zanim zaczelo itp. itd.
      dolek przeszedl mi momentalnie, kiedy po poludniu spotkalam sie z Markiem. byl
      taki szczesliwy, ze i mnie sie jego radosc udzielila. teraz, gdy zostalo mi 6
      tygodni do konca ciazy, smiac mi sie chce przypominajac sobie tamte pierwsze
      chwile. patrzac z perspektywy tych kilku miesiecy wiem juz, ze ciaza to wiele
      wyrzeczen, wiele trudnosci, wiele "dolkow" i watpliwosci. uwierz mi jednak, ze
      te szczesliwe chwile, byc moze i rzadsze, milion razy wynagrodza Ci kazda
      przykrosc smile
      Pozdrawiam

      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20704;116/st/20060605/k/6b73/preg.png
      • fantaisie Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 10:19
        Hejka!
        Szaleją Ci na maksa hormonysmile nie martw się, jeszcze przyjdzie moment że
        zaczniesz się cieszyć!
        Jeśli będziesz się świetnie czuć to zrobisz wszystko, i wakacje, i jeśli dobrze
        zrozumiałam grzebanko w ogródkusmile)) doktorat, przecież przyspieszyło Ci się
        raptem o kilka miesięcy. A jak któraś z dziewczyn już napisała, zawsze jest nie
        ten moment na dziecko.
        Pozwolę się też wtrącić do pasjonującej dyskujsji na temat Tunezji, ja byłam w
        2001 roku właśnie we wrześniu i to był gigant szok, bo właśnie padał deszcz,
        żadna tam ulewa ale padało, i było kilka dni bez słońca. Ale podobno to żadna
        anomalia! Wrzesień w Tunezji bywa różny, ale i tak to nie pobije Majorki gdzie w
        sierpniu, obiektywnie pod koniecc lało jak diablismile)) i ulicą płynęły samochody
        bo zrobiła się mini powódźsmile)) chciałam uciekać.... ale potem dalej było bosko!
        Buziaki i życzę dużo uśmiechusmile))
    • sylvia_b Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 10:28
      Dziewczyno, nawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę!! Ile bym oddała za dziecko
      mimo iz wychowywałabym je samotnie (bo się własnie rozstałam z moim partnerem)
      z gigantycznym kredytem mieszkaniowym na głowie i nieskończonym doktoratem, na
      który nie mogę nigdy znaleźć czasu przez prace zawodową...
      Nie pisze tego, by Cię obrazić, ale by powiedzieć Ci, że dasz sobie radę i
      wszystko się ułoży, a dziecko bedzie tylko dodatkowym napedem do działania.
    • lkarp Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 11:02
      Moja Droga!
      Rozumiem Twój niepokój i strach. Moja ciąża też była dla mnie ogromnym
      zaskoczeniem. Tym bardziej, że jak planowaliśmy Bobo, to przez długi czas się
      nie udawało. W końcu zapomnieliśmy o problemach związanych z planowaniem ciąży.
      W międzyczasie w kwietniu zeszłego roku zmieniłam pracę. Plany ciążowe
      odsunęłam od siebie, chcąc oddać się całkowicie nowej pracy. Jakże ogromne było
      moje zaskoczenie, gdy we wrześniu po spóźniającym sie okresie zrobiłam test i
      zobaczyłam 2 kreski, o których rok temu tam bardzo marzyłam. Mąż okupował drzwi
      łazienki i pytał czy już jest wynik. A ja czułam na przemian uczucie
      podniecenia i obawy. W końcu wyszłam z tej łazienki i oznajmiłam mu, że jest
      pozytywny. Łukasz zaczął skakać z radości, przytulił mnie mocno i powiedział,
      żebym się niczym nie przejmowała. Najważniejsze jest teraz dziecko, i jakoś
      sobie poradzimy nawet jeśli mi nie przedłużą umowy (miałam na rok). Nie byłam
      przygotowana do tej ciąży, nie brałam foliku. Przed pierwszą wizytą u
      ginekologa byłam taka szczęśliwa, jednocześnie przerażona co ja powiem w pracy,
      co sobie o mnie pomyślą, dopiero co zaczęłam pracować i już w ciąży.
      Wyobrażałam siebie w ciąży z wielkim brzuchem i ludzi wytykających mnie palcami-
      siedzę na obsłudze klienta w banku. Lekarz na pierwszej wizycie stwierdził
      wczesną 5 tygodniową ciążę, tylko na podstawie usg mógł ustalić wiek płodu.
      Okazało się, że jeszcze nie słychać bicia serduszka. Bardzo nas to załamało.
      Nie chciało mi się żyć, wtedy zrozumiałam, że liczy się dla mnie tylko ONO.
      Przez tydzień płakaliśmy z Łukaszem jak bobry, czytaliśmy o podobnych
      przypadkach, modliliśmy się do Boga, żeby nie zabierał nam naszego Szczęścia. I
      Bóg nas wysłuchał, za tydzień serduszko biło. Wybiegłam z gabinetu i
      przytuliłam się do Łukasza. On wszystko słyszał, bo podsłuchiwał pod drzwiami.
      W pracy powiedziałam w 15 t.c., i byłam ogromnie zaskoczona ich reakcją. Od
      razu przedłużyli mi umowę na czas nieokreślony, i bardzo pomagali mi w czasie
      ciąży i psychicznie i fizycznie. Stan zdrowia pozwolił mi pracować do 8
      miesiąca ciąży. Teraz zaczął się 9 miesiąc. Muszę przyznać, że szybko zleciało.
      Już nie możemy doczekać się Małgosismile
      Nie zamartwiaj się, że nie jesteś przygotowana. Pomyśl sobie, że mogło Ci nie
      byc dane być w ciąży. Zazwyczaj jak się planuje ciąże, to się nie udaje.
      Człowiek planuje - Pan Bóg krzyżuje. Jestem pewna, że już niedługo będziesz się
      cieszyć tą maleńką Istotką, która w Tobie żyje, będziesz sprawdzała tydzień po
      tygodniu w książce co się z nią dzieje. To przecież prawdziwy cud, owoc
      miłości, nowa Istota!
      Trzymaj się dzielnie!
      Pozdrawiam Cię gorącosmile
      • jolik113 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 15:04
        Witam serdecznie!
        Dużo już zostało tu napisane o radości z dzidziusia, dlatego nie bedę sie
        bardzo rozpisywać. Chciałam tylko dodać, że jestem pewna, iz wszystkie Twoje
        obawy miną najpóźniej z chwilą, gdy poczujesz pierwsze ruchy dziecka. Poczujesz
        sie wtedy spełniona, poczujesz sie prawdziwą kobietą, dzięki której pojawiło
        sie na tym świecie nowe życie. I myślę, że bedziesz sie jeszcze śmiała z samej
        siebie i będziesz dumna z tego, że akurat teraz jesteś w błogosławionym stanie:-
        ) Taki widocznie był plan boży...
        Pozdrawim i powodzenia dużo życzę!
    • flakes Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 17:43
      Hej Dziewczyny!
      ..... ale się narobiło!!! Po pierwsze nie chciałam nikogo skłócić, po drugie
      mój post nie był ani nie jest podpuchą.
      Ogromnie wam dziękuje za wszystkie wypowiedzi, te karcące i te pocieszające.
      Monalisa, może jestem głupią kretynką i na dodatek pustą, ale nie przypominam
      sobie, żebym napisała że jest to dla mnie tragedia!!! Post założyłam dlatego,
      że czułam sie przerażona, a bać się przecież mam prawo tak samo jak ty masz
      prawo uważać mnie za zwyrodnialca. Widzę tylko że jesteś strasznie
      rozgoryczona, co potwierdza twoja skłonność do sprzeczek. Nie ważne. Mimo
      wszystko dziękuje ci za wylanie mi zimnego kubła na głowe.

      Płacz mi minął, nie robie już testów, miałam dzisiaj iść zrobić beta hcg,
      ale... zrobie jutro. Jeszcze nie dostrzegam promyków słonca z mojego stanu, ale
      najważniejsze że go zaczełam akceptować. Akceptacja przejawia się chociażby w
      fakcie uciekania z pokoju na uczelni od babki która pali papierosy. Zdaje sobie
      sprawe że czasu cofnąć nie mogę i muszę zacząć dbać o swój brzuch.
      Na uczelni nie chce nic mówić, umowę zlecenie mam do konca lipca (może nie
      będzie do tego czasu po mnie nic znać), a we wrześniu jak się pojawie to się
      dopiero wszyscy dowiedzą jak zobaczą. Przynajmniej narazie tak planuje.
      Teraz muszę znaleźć dobrego ginekologa, a to dopiero pewnie będzie problem.
      Chciałabym oczywiście żeby był najlepszy (jeśli takowy istnieje). Dlatego z
      całą pewnością będę znowu liczyła na wypowiedzi w tym temacie na forum.
      Z resztą, pewnie niejednokrotnie mnie teraz spotkacie na forum i ogromną ilość
      moich pytań, począwszych od tych najgłupszych (czy mogę chodzić nadal w
      obcisłych spodniach bez szkody dla brzucha?) skonczywszy na tych całkiem
      poważnych.
      To że akceptuje nie znaczy że przestałam się bać. Wiem że mogę liczyć na
      wsparcie męża, a z resztą..... no cóż jakoś będzie musiało się ułożyć.
      Rodzice i teście pewnie będą szaleć z radości.

      Nie wiem dziewczyny tylko co zrobić z pracą. Bo jak mówiłam nie mam etatu.
      Zostawić umowe zlecenie na uczelni i próbować wkręcić się gdzieś na 3 miesiące
      (ta praca o której myśle jest mało ciekawa - przynajmniej dla mnie) żeby mieć
      później po urodzeniu jakiekolwiek źródło utrzymania. Tylko że głupio po trzech
      miesiącach przynieść L4 i nie pojawić się już. Nie wiem co zrobić. Ehhh....

      Dziewczyny, jeszcze raz bardzo wam dziękuje, teraz lece złożyć zapytanie o
      dobrego gina w krakowie (chałupczak albo Ludwin??)
      Zobaczymy co dalej bedzie.
      Do usłyszenia
      pozdrawiam

      P.S. Zmartwiła mnie jednak informacja o niezbyt ciekawej pogodzie w Tunezji z
      początkiem września sad
      • fantaisie Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 19:00
        Cześć!
        Poszłam aż do mamy-doradca podatkowy i piszę!
        Po pierwsze, czy jesteś ubezpieczona np. u męża? Jeśli tak, to masz za darmo
        poród i potem 3 miesiące macierzyńskiego, gorzej jeśli nie. Możesz mieć, ale
        musisz złożyć wtedy ZCZA do zusu.
        Najlepiej byłoby znaleźć pracę, bo w przypadku zwolnienia po miesiącu przejmuje
        Cię zus i płaci Ci Twoją pensję, pierwszy miesiąc płaci pracodawca.
        Raczej szukaj!
        Lekarza poszukaj na forum szpitale, na pewno znajdziesz tam masę informacjismile
        A Tunezją się w ogóle nie przejmuj, będzie superowskosmile
        Ja lecę sobie na Rodos i też się już nie mogę doczekaćsmile)
        Pozdrawiam
      • monalisa.pl Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 25.04.06, 08:33
        witam
        nie to ze zycze Ci źle, wrecz przeciwnie - dziecko to najwieksze szczescie
        i nie jestem wcale rozgoryczona i nie czerpie przyjemnosci z kłotni
        nie bede sie tłumaczyc ze swojego postu do Ciebie i nie bede Ci pisala juz
        odnosnie Twoich rozterek bo co nie napisze odbierzesz jako atak,pozatym to w
        koncu nie moja sprawa co robisz ze swoim zyciem i czy kochasz to dziecko czy
        nie...
        na ta chwile moge zyczyc tylko powodzenia
      • sylvia_b Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 25.04.06, 08:45
        Ja co prawda nie jestem w ciąży i nie rodziłam, ale doradzę Ci wedle moich
        doświadczeń nieciążowych (i innych) dra Bałasza z kliniki SPES na Królowej
        Jadwigi. Sądząc po ilości ciężarnych jakie do niego walą tłumami (zwykle jestem
        jedyna nieciężarna w poczekalni) i opinii koleżanki, która u niego rodziła -
        warty polecenia. Kiedys leczyłam się jeszcze u Kowalskiego, teraz pracuje w
        klinice leczenia niepłodności "Macierzyństwo" na Białoprądnickiej. Wtedy
        pracował w szpitalu w Ujastku, nie wiem czy jeszcze i nie wiem jaki jest dla
        ciężarnych.
        Powodzenia i dużo zdrowia!!
    • agnes744 Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 20:14
      We wrzesniu w Tunezji jest goraco oczywiscie(odpada jazda na wielbladach po
      Saharze,ale sa wycieczki autokarowe,nie w glab Sahary,tylko nie wiem czy
      roznica temperatur nie bedzie za bardzo dla Ciebie niekorzystna).Do 8 m-ca
      jesli nie ma przeciwwskazan mozna latac samolotem-czy nie da sie przelozyc
      terminu wycieczki na wczesniejszy?Bycie gruba w ciazy tego nie da sie
      ominac,ale nie od razu wyskakuje Ci ogromniasty brzuch,mozna tez o siebie
      dbac,nie opychac sie za dwoje.Doktorat spokojnie zrobisz,wyciszysz sie i dasz
      rade.Bycie mama to naprwde fajna sprawa,a nie tak jak sobie,nie w tym terminie
      zaplanowalas.Dasz rade!Ja mam prawie 5 letnia corke,teraz jestem w 20tygodniu
      ciazy i mam zamiar zdawac na studia zaoczne na AM(zaczne je od pazdziernika,a
      urodze we wrzesniu)i nie mam zaplecza ciotek,owszem licze troszke na babcie,ale
      musze sobie dac rade.W lutym wracam z macierzynskiego do pracy(bo kazdy grosz
      sie liczy),a pracuje na bloku operacyjnym-jestem instrumentariuszka,taryfy
      ulgowej nie ma.Dasz rade.Pozdrawiam,Glowa do gory,hormony kiedys wyrownaja
      swoj poziom!
    • margonik Re: Test ciążowy pozytywny, jak się cieszyć??? 24.04.06, 21:18
      Zaciśniesz pasa i jestem pewna, że poradzisz sobie ze studiami i doktoratem! To
      da się zrobić.

      Bez umowy o prace (a więc i macierzyńskiego) będzie Wam ciężko, ale da sie to
      przeżyć.

      Wyjazd? Nie wiadomo, jak będzie ciąża przebiegać. Może nie bedzie
      przeciwskazań, a może będą. Trzeba poczekać. A czasami lepiej świadomie
      zrezygnować, aby nie narażać sie na choroby tropikalne w tym stanie. W razie
      czego Twój mąż ma rację, że pustynia nie ucieknie. Nasi znajomi pojechali na
      wycieczkę do Egiptu kilka miesięcy po urodzeniu dziecka - bez dziecka -
      maluszka zostawili u dziadków. U nich poród związany był z ogromnym stresem, bo
      dziewczyna miała problemy po porodzie, prawie sie przekręciła. Chcieli
      odetchnąć po tym wszystkim. Myślę, że dobrze zrobili!

      Zobaczysz, że ostatecznie będzie dobrze! Niestety nie wszystko da sie
      zaplanować i dopiąć na ostatni guzik smile Folika mnóstwo kobiet nie brało przed
      ciążą, a urodziły zdrowe dzieci. Antybiotykami przed ciązą sie nie przejmuj.
      Nie mają większego znaczenia. Tak sie straszy lekarstwami, ale bywa, że w ciąży
      też mnóstwo lekarstw się bierze. Chyba mało której mamie udało sie przetrwać
      ciążę bez jakiejś infekcji, czy antybiotyków. Ja obecnie biorę czwartą serię
      antybiotyków z rzędu - 21 tydzień ciąży. Jakbym miała się ich tak bać,
      osiwiałabym. Ale mam częste USG i wszystko wskazuje na to, że jest dobrze.
      Malutka nieźle fika, jest żywotna i sliczna! Oby tak dalej! Niech bedzie
      zdrowa... byle nie zapeszyć.

      Co do miłości do dziecka, to ona rośnie wraz z brzuchem. Ja wczesniej nie
      miałam specjalnych instynktów macierzyńskich. Nie miałam do dzieci
      cierpliwości, ani podejścia. A teraz, jak czuję ja w w brzuchu - jest czymś tak
      namacalnym smile Teraz właśnie tez kopie smile)) Ciąża trwa 9 miesięcy nie od
      parady wink

      Życze powodzenia!
Pełna wersja