monalisa.pl
23.04.06, 17:16
moj facet (niby) zgadza sie na wspolny poród ale ja i tak cos czuje ze nie da
rady psychicznie bo ma awersje do sal szpitalnych, krwi itp
jest najukochanszym facetem pod sloncem i wiem ze bedzie najcudowniejszym
ojcem i mezem na ziemi

(niejednokrotonie to udowodnil pozatym uwielbia
dzieci)
niestety wydaje mi sie ze nie da rady podczas porodu. ja tak sobie to
wyobrazam: on bedzie czekal na nas pod salą a ja z siostra urodze (chce z nia
bo ona dzielne zniosla swoj porod i generalnie jest dla mnie wzorem do
nasladowania jesli chodzi i poród itp

) czy mialyscie podobna sytuacje ?
czy mialyscie podobne watpliwosci ze swoimi mezami ze np moga nie dac rady a
w rzeczywistosci spisali sie na medal??? czy mam ryzykowac omdlenia mojego
faceta na sali porodowej czy zaufac mu i wierzyc ze to on bedzie dla mnie
podpora w tych ciezkich chwilach czy oszczedzic mu tego i sobie...dodam ze
jeszcze nie jest pewny w 100% na wspolny porod ale jak mowi w 99%

dzieki z
gory za odzwe...