Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś...

    • agni71 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 29.04.06, 16:56
      Nie wiem, czym cie wkurzył uczciwy człowiek. Ja wiem, jak to bywa w życiu i
      naprawdę rozumiem twoją sytuację, ale do gina nie masz prawa mieć pretensji. On
      nie ma obowiązku dawać lewe zwolnienia!

      aga
    • zuziucha Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 01.05.06, 22:21
      hehe i jeszcze jedno-w tym wielce uczciwym kraju gdzie zus powinien wyplacac za
      zwolnienie do 30 dni od daty zlozenia dokumentow, mi nie wyplaca juz od 60 dni.
      To tak na zachete aby byc uczciwym.
      • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 02.05.06, 09:21
        zuziucha napisała:

        > hehe i jeszcze jedno-w tym wielce uczciwym kraju gdzie zus powinien wyplacac
        za
        >
        > zwolnienie do 30 dni od daty zlozenia dokumentow, mi nie wyplaca juz od 60
        dni.

        nieznajomosc prawa szkodzi moja droga. masz zle wiesci... w terminie 30 dni od
        zlozenia dokumentow zus usi przyznac lub nie zasilek. w tym terminie musi
        zapasc decyzja.zeby miec kase na czas trzeba duzo wczesniej zlozyc wniosek. ...
        bo wg ustawy jest jeszcze czs na uprawomocenie sie decyzji i czas na odwolanie
        sie od niej.... zatem czekaj, czekaj. kiedys pieniazki nadejda.
        >
        > To tak na zachete aby byc uczciwym.
        • zuziucha Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 02.05.06, 20:13
          no to jeslis mila-doinformuj mnie.(prosze bez zlosliwosci) Jak mialam zlozyc
          wniosek wczesniej???tzn jak mialam przewidziec ze bede miala problemy z
          ciaza????????? Planowalam pracowac do konca ciazy ale niestety los zadecydowal
          inaczej.Wniosek= zwolnienie? Za pierwsze zwolnienie wyplacili mi pieniadze ale
          od 2 miesiecy cisza. A ze nieznajomosc prawa szkodzi to wiem-dlatego bylam w
          zusie i pytalam po jakim czasie mi wyplaca. I pani mi powiedziala ze w ciagu 30
          dni od daty zlozenia zwolnienia u nich. NO a minelo ponad 60 dni.No a ze
          pieniadze przyjda to mam nadzieje bo nie mam za co zyc a zatem bez zlosliwosci
          prosze o wyjasnienie.(widze ze jestes lepiej zorientowana niz ja) Z gory dzieki.
          • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 02.05.06, 20:57
            sorry... to jestes na zasilku rehabilitacyjnym czy na l4? bo to kolosalna
            roznica. jezeli jest to l4 to kasa z zusu na koncie powinna byc w tym terminie
            co placil pracodawca.
            nie czekaj, dzialaj. napisz pismo, lec do dziennikarzy... wszystko. nie mozna
            zostawic kogos w takiej sytuacji! ten zus chyba oszalal!
            nie daj sie i napisz czy kasa wplynela. trzymam kciuki.
            • zuziucha Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 03.05.06, 10:35
              jestem na zwolnieniu ,nie na zasilku. Moj zaklad pracy liczy do 20 osob wiec
              kase powinien mi wyplacic zus.Pierwsza wyplate zrobil mi moj pracodawca a
              pozniej juz mialo przychodzic do mnie bezposrednio.No i od poczatku lutego
              otrzymalam kase tylko raz w wysokosci polowy mojej pensji. A ze zbyt duzo nie
              zarabiam to kasy bylo malo.Cale szczescie mialam od kogo pozyczyc pieniadze ale
              sytuacja jest dla mnie mocno niekomfortowa...Gdybym musiala sama robic oplaty
              (na szczescie robi to moja 85-letnia babcia....) to odlaczyli by mi prad,gaz
              lada dzien.
              Jutro jade do zusu i mam nadzieje sie zcegos dowiedziec.Dam znac.pozdrawiam.
              • maretina Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 03.05.06, 10:43
                w jakim miescie mieszkasz?
          • zu2ka Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 03.05.06, 13:59
            Ja też chodziłam do pracy, bo uważam, że ciąża to nie choroba. Robota niestety
            stesująca, a będąc w ciązy oporność na stres drastycznie mi spadła. Na dotatek
            nie mogłam iść do ubikacji kiedy mi się zachciało, szłam dopiero gdy już
            widziałam na " żółto" nie zważając na protesty ludzi, no i spędzałam dłuższy
            czas w toalecie bo z kolei nie mogłam się wysikać, co było dla mnie bardzo
            stesujące, bo wiedziałam że muszę szybko wrócić na stanowisko pracy. Skończyło
            się tym, że od paru miesięcy walczę z bakteriami w moczy zażywając kolejne
            antybiotyki, z tym że wyleczyć się mogę dopiero jak urodzę i mam nadzieję, że
            podczas porodu nie zarażę dziecka, bo taka możliwość niestety istnieje. Ciąża
            to nie choroba, ale tak sobie myśle teraz oceniając sytuację z perspektywy
            czasu, że w pewnych sytuacjach trzeba przedłożyć dobro dziecka nad ambicje czy
            swoje zasady...
    • kasiek5 Re: Mój gin prowadzący - wkurzył mnie dziś... 04.05.06, 09:00
      Dziewczyny w zasadzie obie strony wypowiedziały sie juz w tej tematyce. Ja
      chciałabym dodac tylko jedna bardzo ważna sprawe o której wszyscy zapomnieli -
      90% funduszy na jednego pacjenta jest wydawane w służbie zdrowia w czasie
      ostatniego roku jego zycia... To tak w odpowiedzi na postu typu " wykorzystuje
      tylko moje dotychczasowe składki.." Zaznaczam ze nie jestem zwolennikiem ani
      jednej ani drugiej opcji - niech kazdy postepuje według własnego sumienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja