patrysia233
04.05.06, 21:08
Zastanawiam się czy ktokolwiek może mi pomóc zrozumieć co mogło się stać z moją ciążą. Sytuacja jest dosyć skomplikowana. Ok. 7 tyg. temu poroniła 7 tygodniową ciąże. Poronienie uznano za kompletne. Nie miałam zabiegu oczyszczania macicy, ponieważ wszystko bez żadnych komplikacji oczyściło się samo. Lekarze oznajmili, że moge starać się o kolejną ciąże choćby od zaraz, nie ma żadych przeciwskazań. Tydzień temu zaczęłam dziwnie się czuć, dokuczał mi zwłaszcza ból sutków. Zrobiłam test-wyszedł pozytywnie, a zaraz potem beta HCG: 834,5mlU/ml.Tego samego dnia miałam zrobione USG (berdzo dobrym sprzętem), widać było pęcherzyk: 33mm/44mm, zarodek 0,51mm. Następnego dnia zaczęłam plamić, dostałam duphaston. Dzisiaj byłam na kontroli i okazało się, że po ciąży nie ma ani śladu. USG robione było na innym sprzęcie niż poprzednio. Zaznaczam, że nie miałam krwawień, tylko plamienia. Lekarz powiedział, że widoczny pęcherzyk to może była jakaś pozostałość po tamtaj ciąży, ale przecież poronienie było kompletne (sama niestety to widziałam). Poza tym wynik beta HCG 834,5 wskazuje na ciążę, chyba to niemożliwe żęby po 5 tyg. od poronienia utrzymał się na takim poziomie. Juro mam powtórzyć bete HCG. Co myślicie o tym wszystkim, bo ja już nic nie rozumiem. Czy jest możliwość, że nadal jestem w ciąży? Czy któraś z was była może w podobnej sytuacji? Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale to dla mnie bardzo ważne.