Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pomóżcie

10.05.06, 20:20
Witam,
proszę napiszcie czy gdy zaszłyście w ciążę to wyciągałyście wkładkę czy nie.
Moja sytuacja jest taka:
mam wkładkę od prawie trzech lat, nigdy nie miałam regularnych miesiączek i
tym razem nieznacznie już mi się spoźnia, dlatego w poniedziałek zrobiłam
test - wyszedł pozytywny (dla pewności zrobiłam dwa), po tej wiadomości
natychmiast zarejestrowałam się do lekarza- niestety mój gin. miał pierwszy
wolny termin dopiero dwa dni później (czyli dziś), dlatego poleciałam
natychmiast zrobić usg w innym gabinecie. Lekarz stwierdził odrazu ze wkładka
jest przesunięta i należy ją usunąć, ciąży jeszcze nie widać ale wszystko
wskazuje na to że może się rozwinie. Powiedział że widzi czarny punkcik który
nie musi być zalążkiem zarodka ale jeśli miałby być to jest na tyle wysoko że
można i należy wyciągnąć wkładkę. Dziś byłam u mojego gina i on też
powiedział że ciąży nie widać ale jeśli miałaby być to w żadnym wypadku nie
mogę wyciągnąć teraz wkładki. Przyznam że mam teraz mętlik, nie wiem co
robić - nie wytrzymałabym przez całą ciąże ze świadomością że coś może się
stać maleństwu przez wkładkę. Doradźcie. Dodam że zrobiłam dziś betę i wyszła
na poziomie 1210.45 mIU/mL.

pomóżcie proszę strasznie się denerwuję
karola
    • mrowka75 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 00:45
      Doradzałąbym zadanie Ci tego pytania na forum eksperckim "Poród bez stresu"
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=548
      Tu kompetentny położnik odpowie Ci prędzej czy później.
      ja nie potrafie pomóc bo nie jest mi znana tak konkretna sytuacja.
      Skorzystaj tez z wyszukiwarki na CiPie, może ktoś z podobnym problemem już był
      na forum.
    • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 01:14
      przeczytaj co znalazłam

      Wkładka a ciąża

      Czy wkładka powinna być usunięta po stwierdzeniu ciąży? Z praktyki wynika, że
      pozostawienie wkładki w jamie macicy, aby przy jej usuwaniu nie spowodować
      poronienia, powoduje ponad 50% poronień, często z towarzyszącymi obfitymi
      krwawieniami i uogólnionym stanem zapalnym. Natomiast jej usunięcie we wczesnej
      ciąży zmniejsza ten odsetek do 20. Obecnie uważa się, że przed podjęciem
      decyzji co do sposobu postępowania w takich przypadkach należy najpierw wykonać
      USG przezpochwowe narządu rodnego, aby dokładnie określić położenie zarodka w
      stosunku do wkładki. Jeżeli wkładka jest położona prawidłowo, a zarodek rozwija
      się poniżej ramion poprzecznych, można ją pozostawić. Jeżeli jednak doszło do
      obniżenia położenia wkładki i rozwoju płodu powyżej niej, najrozsądniejsze
      będzie usunięcie wkładki, co pozwoli uniknąć powikłań (po nitkach wkładki,
      poprzez rozwierane przez nią ujście wewnętrzne do jamy macicy dostają się
      patologiczne drobnoustroje, które mogą spowodować wewnątrzmaciczne zakażenie
      płodu i jego obumarcie).

    • anita.anita80 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 07:34
      a czy chodziłas na kontrole do lekarza co pół roku i na usg , żeby sprawdzic
      czy wkładka jest dobrze ułożona?
      • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 07:44
        >>>>a czy chodziłas na kontrole do lekarza co pół roku i na usg , żeby
        >>>>sprawdzic
        >>>>czy wkładka jest dobrze ułożona?

        jasne
    • saskiaplus1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 08:00
      Matko, co za horror. Kto w ogóle dopuścił wkładki do stosowania?
      • mariolka55 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 08:25
        saskiaplus1 napisała:

        > Matko, co za horror. Kto w ogóle dopuścił wkładki do stosowania?

        no tez sie zastanawiam nad tym czemu te wkładki sa wogule dopuszczalne?
    • ddanna Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 08:10
      Karola,
      nie wiem co Ci napisać - sama nigdy nie miałam wkładki.
      Wiem o jednej swojej koleżance, która mając wkładkę zaszła w ciąże. Ona nie
      usuwała wkładki - córka urodziła sie zdrowa i o czasie, no ale całą ciążę był
      strach.
      Może poszperaj na tych forach ginekologicznych tak jak radziły Ci dziewczyny,
      no i spróbuj jeszcze na "trudna ciąża" - tam znajdziesz bardziej doświadczone
      mamy.
      Chyba rzeczywiście, tak na chłopski rozum, dużo zależy od umiejscowienia
      zarodka.
      Powodzenia
      Dana
      • kraxa masakra 11.05.06, 11:46
        Nie zazdroszcze rozterek teraz. Moze idz jeszcze do jakiegos innego lekarza na
        kosultacje, zanim zrobisz cos pochopnie. Powyzsze opinie o wkładkach jak
        najbardziej uzasadnione, co za swinstwo!!!
    • zaisa trudna ciąza 11.05.06, 12:00
      to forum raczej dla tych, co przeszly wczesniej poronienia + in. trudnosci w
      ciazowe. jest mi bliskie od ponad poltora roku i takiego tematu tam nie zauwazylam.
    • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 12:30
      Witajcie,
      dziękuję za odpowiedzi. Dziś konsultowałam się z trzecim lekarzem (narazie
      tylko telefonicznie bo chciałam się umówić na wizytę) i powiedział że
      należałoby jeszcze poczekać aż zarodek będzie widoczny i wtedy podjąć decyzję -
      więć czeka mnie tydzień nerwów. Jutro idę skontrolować betę i chyba za tydzień
      pójdę na usg do lekarza który powiedział że wkładkę można wyciągnąć. Jeśli
      okaże się, że dzidziuś ma się dobrze i rośnie sobie w moim brzuszku i że można
      wyciągnąć to ustrojstwo, będę bardzo szczęśliwa - trzymajcie za nas kciuki.

      pozdrawiam
      karola
    • honi_29 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 12:52
      Normalnie nie rozumiem Cię kompletnie.Najpierw zakładasz wkładkę,żeby nie mieć
      dzieci,a teraz zastanawiasz się czy nie zaszkodzi maleństwu?Jak nie robisz
      testu ciążowego i blastocysta nie może się zagnieździć,nie masz poczucia
      winy,że na własne życzenie pozbywasz się dziecka?
      • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 13:20
        to ja nie rozumiem o co Ci chodzi, czy sugerujesz że specjalnie założyłam
        wkładkę żeby potem zajść w ciążę i "na własne życzenie pozbyć się dziecka"? czy
        o co Ci chodzi? Nie mam poczucia winy że założyłam wkładkę - świadomie wybrałam
        tę metodę antykoncepcyjną i nie po to żeby nie mieć wogóle dzieci tylko żeby
        narazie nie mieć kolejnego. I nie mam teraz poczucia winy tylko poczucie
        wielkiej odpowiedzialności żeby zrobić wszystko dla mojego przyszłego okruszka
        i wielką radość na samą myśl o nim. Czy wg. Ciebie również kobiety stosujące
        inne metody anty. powinny mieć poczucie winy gdy zachodzą w ciążę? Czy słowo
        wkładka wywołuje u Ciebie wzmożone napięcie mięśniowe które możesz wyładować
        pisząc na forum?
        • honi_29 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 13:28
          Wzmożone napięcie mięśniowe jak widzę,miałaś Ty sama po przeczytaniu mojego
          postu.Chciałam powiedzieć tylko,że dziwna jest dla mnie Twoja
          odpowiedzialność.To,że chcesz zrobić wszystko by uratować swoje Maleństwo jest
          godne pochwały,tylko nie rozumiem dlaczego wcześniej o tym nie
          pomyslałaś.Wcześniej tzn.wtedy,gdy decydowałaś się na taką metodę
          antykoncepcji.Teraz robisz wszystko,by ratować swoje Dzieciątko,a przez te 3
          lata,kiedy nosiłaś wkładkę było Ci wszystko jedno,czy zachodziłaś w ciążę czy
          nie.Tak ja to odbieram.W ogóle dziwne jest dla mnie,że tyle kobiet decyduje się
          na taką metodę antykoncepcji,będac świadomą jej skutków.Teraz płaczesz,bo może
          stać się krzywda Twojemu dziecku,a jak przez te 36 miesięcy nie wiedziałaś,że
          je tracisz byłas spokojna.To mnie zastanawia i dlatego kompletnie Cię nie
          rozumiem.Niemniej jednak życzę Ci szybkiego i pomyslnego rozwiązania
          problemu,tj pozbycia się wkładki i zdrowej,ślicznej Dzidziunismile
          • goche Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 13:32
            Wydaje mi się, że metoda działania wkładki jest inna i na ogół nie dochodzi do
            zapłodnienia. A refleksje tego typu sa moim zdaniem poniżej pasa i rodem z nauk
            przedmałżeńskich w duchu misjonarskim. Sorry ale mnie to razi.
          • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 13:43
            rozumiem że jesteś przeciwniczką wkładek antykoncepcyjnych ale powtarzam że
            była to świadoma decyzja konsultowana z lekarzami ,nie mogę używać pigułek -
            przeciwwskazania zdrowotne, pozatym nie sprawdziły się u mnie, bo 4 lata temu
            gdy nie wiedziałam jeszcze jak bardzo są dla mnie szkodliwe i radośnie łykałam
            Logest zaszłam w ciąże (na szczeście malutkiej nic się nie stało pigułki
            odstawiłam dopiero w 9tc). Teraz jestem szczęśliwa że mam córeczkę i po
            urodzeniu jej planowałam jeszcze więcej dzieci ale nie przez następne kilka
            lat. Co zatem miałam zrobić, liczyć na łut szczęścia? Czy ta część mojej
            wypowiedzi dziwi Cię najbardziej? Że przez trzy lata nie chciałam mieć dzieci?
            Czy sugerujesz że wkładki jako takie są środkiem poronnym?
            • honi_29 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 13:45

              > Czy sugerujesz że wkładki jako takie są środkiem poronnym?
              Nie sugeruję,jestem o tym przekonana.
              • mariolka55 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 21:53
                honi_29 napisała:

                >
                > > Czy sugerujesz że wkładki jako takie są środkiem poronnym?
                > Nie sugeruję,jestem o tym przekonana.


                tak wkładka jest srodkiem wczesnoporonnym!!!
                • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 00:04
                  to zależy, kiedy wg ciebie zaczyna się nowe życie - czy np tuż po zapłodnieniu
                  komórki, czy też z chwilą zagnieżdżenia zarodka?
                  Jeżeli przyjmujesz pierwsze założenie - to tak wkładka może być uważana za
                  środek wczesnoporonny
            • kundzia1 Re: do: karola 11.05.06, 15:00
              KAROLA NIE DAJ SIE PODPUSZCZAC NA GLUPIE ZACZEPKI.WIDOCZNIE ZNOWU NA NASZYM
              FORUM POJAWIL SIE JAKIS NAWIEDZONY DEBIL ABY NAS PROWOKOWAC.NIE TLUMACZ SIE
              NIKOMU ITP,ITD
              NAPEWNO LEKARZE DOBRZE CI DORADZA.SLYSZALAM ZE SIE USUWA W WILU PRZYPADKACH
              WKLADKE ALE TO ZALEZY OD INDYWIDUALNEGO PRZYPADKU.
              POZDRAWIAM.IK
          • mrowka75 Honi 11.05.06, 14:42
            Wyjątkowo konstruktywnie starasz się pomóc. Podziwiam Twoje poczucie taktu i
            umiaru....
    • honi_29 ........ 11.05.06, 13:38
      Może i z nauk przedmałżeńskich,jak sobie chcesz.Moje zdanie jednak będzie
      niezmienne.A co do tego czy dochodzi do zapłodnienia czy nie,poczytaj w
      necie,albo w ulotce wkładki czy spirali.Karola bądź silna i walcz o
      dzieciątko.Mimo,że nie pochwalam tego typu antykoncepcji,z całych sił życzę Ci
      powodzeniasmile
      • olimpia.szuwar Re: ........ 11.05.06, 14:38
        Doskonałe, Honi, czekam teraz tylko na historie o wkładkach wrastających w
        dzieci :]

        Jako kilkuletnia użytkowniczka spirali poczułam się niejako wywołana do
        odpowiedzi na Twoje druzgoczące i oskarżycielskie pytanie, jak to możliwe, że
        kobiecie zależy na dziecku, skoro wcześniej przy pomocy spirali pozbywała się
        go - według Twojej sugestii - notorycznie i z uciechą. Otóż kobieta taka, a w
        każdym razie ja, podobnie jak polskie prawo oraz lekarze zakładający to
        straszliwe narzędzie mordu uznaje, że nie można mówić o dziecku w wypadku
        niezagnieżdżonej blastocysty. Kobieta taka nie płacze, kiedy dostaje okres, z
        żalu, że być może właśnie traci dziecko i nie obwinia się, że to z jej winy, bo
        być może przyczyniła się do tego przyjmując w tym czasie jakieś lekarstwo albo
        paląc papierosa. Natomiast kiedy dochodzi do zagnieżdżenia i ciąża staje się
        faktem, wtedy zależy jej na tym dziecku i zrobi wszystko, aby go nie skrzywdzić.

        Ty widzisz sprawę inaczej i masz do tego prawo. Zapewne są ludzie, którzy
        uznają za potencjalne dziecko każdego plemnika i każdą komórkę jajową.
        Jednakowoż dramatyczne pytanie o to, JAK TAK MOŻNA jest nielogiczne, a
        wzbudzanie nim poczucia winy w kobiecie, która ma poważny problem, jest
        przynajmniej niestosowne.

        A wszystkie Panie, które drżą z oburzenia "JAK TO MOŻLIWE, ŻE SPIRALA JEST
        LEGALNA!?" chciałabym zapytać, co je skłania do tego rodzaju refleksji? Fakt,
        że nie ma stuprocentowej skuteczności? Czy też może Paniom się wydaje, że
        tabletki antykoncepcyjne nie mają wpływu na płód?

        Pozdrawiam
    • olimpia.szuwar Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:48
      No i się tak wściekłam, że zapomniałam o głównym wątku wink Najmocniej
      przepraszam.

      Karola, nie umiem Ci pomóc, ale jeśli rzeczywiście jest tak, że o wyjęciu
      spirali decyduje położenie zarodka, to faktycznie trzymaj się tego lekarza,
      który każe zaczekać. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i mocno trzymam
      kciuki za Ciebie i malucha smile
      • babsee Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:55
        Na Zdrowie Kobiety są wątki o wkładkach i ciąży.Tam poszukaj.życzę powodzenia.
        A Panie zgorszone używaniem wkładek, prosi sie o niewchodzenie na takie watki
        jak ten- bo jeszcze Wam sie coś złego przyśni...
        • 13kot13 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:58
          babsee napisała:


          > A Panie zgorszone używaniem wkładek, prosi sie o niewchodzenie na takie watki
          > jak ten- bo jeszcze Wam sie coś złego przyśni...

          Popieram
    • 13kot13 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 14:54
      Karola powiedz mi jaką masz wkładkę,bo zszokowałaś mnie trochę ja od 3tygodni
      mam założoną Multiload Cu 375-na 5 lat,to moja druga spiralka pierwszą miałam 3
      letnią i byłam bardzo zadowolona.Mam koleżankę,która zaszła w ciążę z
      wkładką,ale jej nie wyciągała i urodziła zdrową córę,leć szybciutko do dobrego
      gina i nie martw się na pewno wszystko będzię dobrzesmileNie przejmuj się głupim
      gadaniem przeciwniczek spiralki,one pewnie faszerują się pigułami i cieszą
      się,ale zobaczymy za kilka lat.Ja brałam pigułki 6lat i rozregulowałam sobie
      cykl,miałam bóle głowy,zaburzenia równowagi itp.Życzę powodzeniasmile
      • marta_st1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 18:59
        Co do używania wkładek to nie widzę nic zdrożnego. Sama miałam i wyjęłam kiedy
        zaczęliśmy się starać o dzidzię. Z tego co wiem to wkładka (w odróżnieniu od
        spirali) nie ma działania wczesnoporonnego. Zapobiega zapłodnieniu. A spirala
        ro coś zupełnie innego (ciągle myli się te pojęcia). Drogie Panie, żyjemy w 21
        wieku i to nie są takie środki antykoncepcyjne jak były kiedyś, więc lepiej
        poczytać i dowiedzieć się od swojego lekarza niż pochopnie rzucać oskarżenia.
        Życzę autorce postu dużo zdrowia i niech fasolka rośnie i rozwija się
        bezpiecznie.
        • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 20:12
          Spirala to pierwsza stara nazwa, dziś zastąpiona nazwą wkładki macicznej - w
          niektórych środowiskach uważana jest za środek wczesnoporonny.
          • driadea Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 21:23
            aga55jaga napisała:

            >w
            >niektórych środowiskach

            W jakich?
            • aga55jaga Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 11.05.06, 21:37
              driadea napisała:

              > aga55jaga napisała:
              >
              > >w
              > >niektórych środowiskach
              >
              > W jakich?

              hehehehe - driadeo dobrze wiesz w jakich - czytając o wkładce trafiłam na
              przynamniej kilkanaście różnych stron np baardzo katolickich - czyt.
              moherowych, tudzież, daleko szukać nie trzeba, wystarczy spojrzeć kilka postów
              do góry big_grin

              Osobiście zawsze uważałam wkładkę jako środek antykoncepcyjny, nie rozważając
              aspektów natury np etycznej - kiedy zaczyna się życie? Jedak, w przypadku
              autorki wątku stało się tak jak się stało, i dla mnie bardzo podoba się postawa
              dziewczyny. Trzymaj się Karola
    • kraxa w sprawie antykoncepcji 12.05.06, 07:17
      Z tego co wiem, to głownym kryteriumjest jej skuteczność i nieszkodliwosć dla
      zdrowia. Naprawde nie macie wrazenia, ze w tym przypadku oba te aspekty
      zawiodły??? Nie wdajac sie juz w rozwazania natury etyczno-moralnej, bo
      najwyraźniej na tym forum fakt dezaprobaty dla wkładki równa sie byciu
      zidentyfikowana jako pomiot ojca dyrektora, jakie to proste....
    • kraxa w sprawie antykoncepcji 12.05.06, 07:17
      Z tego co wiem, to głownym kryteriumjest jej skuteczność i nieszkodliwosć dla
      zdrowia. Naprawde nie macie wrazenia, ze w tym przypadku oba te aspekty
      zawiodły??? Nie wdajac sie juz w rozwazania natury etyczno-moralnej, bo
      najwyraźniej na tym forum fakt dezaprobaty dla wkładki równa sie byciu
      zidentyfikowana jako pomiot ojca dyrektora, jakie to proste....
    • saskiaplus1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 08:21
      Można powiedzieć, że kraxa zgrabnie ujęła sedno sprawy. Zawsze, jak czytam
      straszne historie o ciąży ze spiralą (nie jest to pierwsza, o jakiej słyszę,
      wliczając te zasłyszane w realu) to się zastanawiam, gdzie tu bezpieczeństwo i
      niezawodność...
      A do tych pań, które sobie dopowiedziały w wyobraźni szczegóły mojego
      prowadzenia się (możliwe, że sugerując się własnym) - nie faszeruję się
      pigułami ani nie biję co rano pokłonów ojcu dyrektorowi.
      • olimpia.szuwar Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:25
        > Można powiedzieć, że kraxa zgrabnie ujęła sedno sprawy.

        Można powiedzieć, że kraxa niczego zgrabnie nie ujęła, ponieważ odpowiedź na
        jej pytanie brzmi: nie, w tym wypadku nie zawiodła nieszkodliwość spirali dla
        zdrowia, natomiast owszem, działanie antykoncepcyjne zawiodło, co jednak nie
        zmienia faktu, że spirala ma olbrzymią skuteczność.

        > Zawsze, jak czytam
        > straszne historie o ciąży ze spiralą (nie jest to pierwsza, o jakiej słyszę,
        > wliczając te zasłyszane w realu) to się zastanawiam, gdzie tu bezpieczeństwo
        i
        > niezawodność...

        Po pierwsze: dlaczego STRASZNE historie? Dlaczego sam fakt zajścia w ciążę
        podczas stosowania wkładki uważasz za tak przerażający? To nie oznacza
        natychmiastowej utraty ciąży. W wielu wypadkach udaje się ją bezpiecznie
        donosić po wyjęciu wkładki lub bez ingerencji (50% do 80% wypadków).

        Po drugie: kto mówi o niezawodności? Czy znasz JAKIKOLWIEK środek
        antykoncepcyjny, który ma stuprocentową skuteczność? Czy nigdy nie
        słyszałaś "strasznych historii" o ciąży mimo pigułek/ prezerwatyw/ globulek
        etc.? Oczywiście, że słyszałaś. Każdy słyszał. Więc dlaczego ciągle się
        zastanawiasz nad tym, dlaczego akurat spirala nie jest niezawodna?

        Po trzecie: wkładka sama w sobie nie jest szkodliwa dla zdrowia i nie jest
        niebezpieczna. I nie rozumiem, dlaczego historia Karoli miałaby temu przeczyć.

        Zrozumcie: to, że usłyszałyście 5, 10 czy nawet 20 historii o zawodności
        wkładki niczego nie dowodzi. Spirala ma bardzo wysoką skuteczność i jak na
        środek wewnątrzmaciczny jest stosunkowo bezpieczna zarówno dla matki jak dla
        płodu w tym sensie, że nie oznacza bezwzględnej utraty ciąży.

        A przy okazji chciałam się odciąć od opinii, jakoby wszystkie przeciwniczki
        spirali były dewotkami w beretach, jakkolwiek nie uważam tego ostatniego za
        najgorszą z możliwych ludzkich cech.
        • saskiaplus1 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:32
          "Czy nigdy nie słyszałaś "strasznych historii" o ciąży mimo pigułek/
          prezerwatyw/ globulek etc.? Oczywiście, że słyszałaś. Każdy słyszał." - No, ja
          akurat nie słyszałam. Historie bywały zabawne, smutne albo dziwaczne, ale
          nigdy "straszne", tzn. nie słyszałam o nikim, kto po zajściu w ciążę wskutek
          używania innych form antykoncepcji musiał ganiać po lekarzach w celu ustalenia,
          jak i czy ocalić dziecko. Ale moje "nie słyszenie" oczywiście nie jest
          decydujące, bo mogłam przypadkiem na nic takiego nie trafić. Jeśli Ty znasz
          takie historie, to uprzejmie proszę o jakąś.
          • olimpia.szuwar Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:44
            Cieszę się, że uściśliłaś, dlaczego te historie były "straszne". Oczywiście
            ganianie po lekarzach jest równie nieprzyjemne, co niewygodne. No i do tego
            czasem kosztuje.
    • malgosiek2 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:36
      To co napisała aga55jaga jest tu
      www.resmedica.pl/ffxart11991.html
      • malgosiek2 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 09:40
        Miałam wkładkę łącznie 6 lat zmieniając co 3 lata.
        Nie zaszłam w ciążę ,a moje zdrowie jest dobre.
        Wyjęłam wkładkę w styczniu 2005 a w czerwcu byłam w drugiej zaplanowanej ciąży.
        Skuteczność wkładki jest dość wysoka a przypadki zajścia zdarzają się używając
        też innej antykoncepocji.
        Przykładem jest moja siostra,która brała tabl.anty i zaszła w ciążę i o ciąży
        dowiedziała się w 16 tyg.
        Więc nie mówcie że spirala to takie straszne "ble".
        Pzdr.Gosia
        • agata.23 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 12:11
          Mam wkładę wewnątrzmaciczną i jestem z niej bardzo zadowolona. Założyłam ją
          zaraz po urodzeniu synka i zamierzam za rok/dwa ją wyjąć.
          Ta metoda antykoncepcji nie powoduje u mnie zaburzeń w organiźmie i dlatego
          uważam ją za najlepszą.
          Dla osób które nie słyszały strasznych historii np o pigułkach
          antykoncepcyjnych, mogę tylko powiedzieć, że ja taką histroię przeżyłam.
          Brałam piguły przez 4 lata, po ich odstawieniu poszłam do ginekologa aby mnie
          przepadał, bo planowaliśmy z mężem dziecko. Oczywiście ginekolog bez badań
          stwierdził że wszystko jest ok. W ciążę zaszłam bardzo szybko, nie miałam
          żadnych problemów ale równiez bardzo szybko ją straciłam. Mój organizm przestał
          produkowac progresteron, dzięki pigułkom. A dodam tylko, że 6 miesięcy mineło
          od odstawienia tabletek więc teoretycznie organizm się oczyścił. Uważam to za
          straszną historię, bo bardzo przeżyłam stratę dziecka, w drugiej ciąży byłam
          stale faszerowana hormonami i ciągle pod obserwacją. Do dnia dzisiejszego mam
          problemy z cylkami miesięcznymi z gwałtownym przyrostem wagi i innymi cudami.
          Ginekolog stwierdził, ze tylko niehormonalna wkładka da mi bezpieczną metodę
          antykoncepcyjną.
          Nie tylko ja miałam takie problemy po pigułkach, na patologii leżało kilka
          ciężarnych, które zawiodły się na pigułach.
          I ja uważam, że była to dla mnie tragiczna historia.

          Jeśli zaszłabym w ciążę z wkładką, tak samo jak Karola bardzo bym chciała
          utrzymać ciążę i nie widzę nic w tym dziwnego.
          Bardzo Ci kibicuję i życzę zdrówka!

          Pozdrawiam
          • tweety_bird Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 12.05.06, 12:25
            Wiadomą rzeczą jest, że każda metoda antykoncepcyjna niesie ze sobą ryzyko
            zajścia w ciążę. To nie żadna nowość, ale fakt stwierdzony. Każdej kobiecie
            odpowiada inna metoda i nie ma co krytykować, że ktoś wybiera najlepszą dla
            siebie opcję. Jakby nie było, zawsze jest ten problem, co brać, żeby było
            skuteczne i co będzie, jeśli się okaże, że jednak poczęło się dziecko. Pomimo
            tego, że się nie planuje ciąży, to i tak po jej stwierdzeniu martwimy się o to
            dziecko - tak jak Karola. To normalny odruch!
            Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i urodzisz zdrowego malucha!

            Pozdrawiam serdecznie!
    • honi_29 informacja na temat działania spirali(wkładki) 12.05.06, 12:41
      Dla zainteresowanych:proszę przeczytać CAŁY tekst,do końca.Informacja jest
      skopiowana ze strony podanej przez koleżankę wyżej.

      Uważa się, że głównym mechanizmem działania wkładki wewnątrzmacicznej jest
      uniemożliwienie zapłodnienia w wyniku współdziałania kilku czynników. Wkładka
      umieszczona w jamie macicy stwarza bowiem liczne przeszkody na drodze plemnika
      do komórki jajowej, jak też w transporcie i zagnieżdżeniu się zarodka. Pierwszą
      trudnością do pokonania jest wzrost gęstości śluzu szyjkowego wywołany nie
      tylko drażniącym działaniem samej wkładki, ale również jonów miedzi i hormonów
      na gruczoły szyjki macicy produkujące śluz. Oprócz tego jako reakcja na ciało
      obce pojawiają się w śluzie krwinki białe, czyli leukocyty, których zadaniem
      jest niszczenie bakterii i wirusów, a w tym przypadku plemników.

      Kolejnymi przeszkodami są upośledzenie ruchliwości plemników w wyniku działania
      plemnikobójczego jonów miedzi oraz uniemożliwienie plemnikom wejścia do
      jajowodów, gdyż ramiona poprzeczne wkładki stanowią w tym wypadku barierę
      mechaniczną.

      Wkładka wewnątrzmaciczna powoduje też zmiany w endometrium przypominające stan
      zapalny utrudniające zagnieżdżenie zarodka. W wyniku reakcji obronnej na ciało
      obce pojawiają się leukocyty, makrofagi (komórki pochłaniające i niszczące
      bakterie) i limfocyty (komórki stanu zapalnego), które powodują zmianę
      struktury endometrium uniemożliwiającą zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki
      jajowej.

      W początkowej fazie po założeniu wkładki możliwe jest jej działanie
      wczesnoporonne, kiedy z powodu niedostatecznego jeszcze wykształcenia opisanych
      czynników może dojść do zagnieżdżenia zarodka. Wówczas jednak drażniące
      działanie samej wkładki, będącej ciałem obcym w macicy, jak również zwiększona
      produkcja prostaglandyn (czynników wywołujących m.in. skurcze) oraz toksyczne
      działanie jonów miedzi na zapłodnioną komórkę jajową i ciałko żółte, powodują
      zwiększoną kurczliwość jajowodów i mięśniówki macicy, doprowadzając do
      wydalenia obumarłego zarodka.

      Dodatkowym mechanizmem działania wkładki jest działanie "ratunkowe" po stosunku
      bez zabezpieczenia, którego efektem mogła być ciąża: założenie wkładki do
      pięciu dni po owulacji, niezależnie od liczby stosunków płciowych w danym cyklu
      miesiączkowym, powoduje obumarcie zapłodnionej komórki jajowej przed jej
      zagnieżdżeniem (działanie jonów miedzi) oraz jej wydalenie wskutek silnych
      skurczów mięśniówki macicy.

      • olimpia.szuwar Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 13:14
        Honi, przede wszystkim serdecznie dziękuję, że nie zaszczyciłaś odpowiedzią
        mojego poprzedniego postu. Rozumiem, że nie był tego wart.

        Co do działania wczesnoporonnego wkładki: śmiem sądzić, że KAŻDE ciało obce
        umieszczone w macicy zaraz po zagnieżdżeniu się zarodka wywoła stan zapalny i
        spowoduje jego obumarcie. Jeśli jednakowoż ktoś coś takiego praktykuje, to robi
        to świadomie, ponieważ spiralę normalnie zakłada się w trzecim lub czwartym
        dniu cyklu, między innymi właśnie po to, aby mieć pewność, że kobieta nie jest
        w ciąży. Podobnie we wczesnym okresie po założeniu spirali zabrania się
        współżycia - do czasu pierwszej wizyty kontrolnej, kiedy wszystko się
        ustabilizuje i będzie możliwe normalne działanie antykoncepcyjne.
      • peresia Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 13:24
        Honi_29, szanuję Twoje przekonania co do wkładki, choć nie do końca zgadzam się
        z Twoimi opiniami na jej temat, ale to nie jest wątek pt: "Wkładka, dylemat
        moralny, założyć, czy nie?".
        W takim razie bądź uprzejma szanować przekonania i decyzję autorki wątku, tego
        również wymaga chrześcijańska postawa.
        • honi_29 Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 14:06
          Chrześcijańska postawa wymaga ode mnie czegoś innego droga PeresiusmileI dodam już
          z nieco innej beczki,że życzę Karoli wytrwałości i spokoju(wiem,że w
          zaistnialej sytuacji jest z tym krucho,więc- w miarę możliwości),a dzidziusiowi
          dużo zdrówka i kochającej mamy,jaką niewątpliwie Karola jestsmile
      • chipsi Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 14:43
        No to całkiem podobnie jak popularna pigułka. Pigułka (po krótce opisując) też
        zagęszcza śluz, upośledza plemniki itd a jeśli to wszystko zawiedzie
        uniemożliwia zagnieżdżenie sie zarodka w macicy. Także może zawieść i może się
        okazać że kobieta jest w ciąży a niewiedząc o tym dalej zażywa hormony co
        dziecku dobrze przecież nie robi. Brałam pigółki a teraz mam rodeo w ciąży. Nie
        myślałam o wkładce ale po zapoznaniu się z właściwościami i skutkami stosowania
        różnych metod myślę że się zdecyduję na wkładkę właśnie. Nigdy nie wiadomo co
        może dziecku nienarodzonemu zaszkodzić, możemy się nie zabezpieczać wcale i też
        można płód uszkodzić. Tylko po co mi dzieciak rok w rok?
        • majka995 Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 15:00
          Własnie chciałam załozyc sobie wkładke ale po tym co czytam to sie boje. Mam
          juz dwoje dzieci i wiecej nie chce miec. Do pigułek sie zraziłam bo zaszłam w
          ciaze biorac je i potem musiałam przerwac ciaze bo córeczka była bardzo chora.
          I powiem szczerze ze nie mam pojecia jkak sie skutecznie zabezpieczyc . Narazie
          uzywamy z mezem prezerwatyw i mam w razie ":awarii" postinor w domu. Ale
          wolałabym inna metode antykoncepcji. Najbardziej odpowiadała mi wkładka.Moja
          kuzynka zaszła w ciaze majac wkładke, ale myslałam ze to jednostkowy przypadek.
          Moja mama miała tyle lat wkładki i nie zaszła w ciaze. A sa tu dziewczyny które
          maja wkładki i sa zadowolone??
          Pozdrawiam
          • olimpia.szuwar Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 15:32
            Ja zgłaszam się jako zadowolona z wkładki, chociaż aktualnie jej nie używam, bo
            jestem w ciąży wink Miałam trzy spirale, przy czym pierwszej nie liczę, ponieważ
            została nieprawidłowo założona (ale to sprawdza się na usg). Natomiast
            pozostałe dwie służyły mi świetnie, nie dawały żadnych nieciekawych skutków
            ubocznych i nie zawiodły. Kiedy starałam się o dziecko za pierwszym razem udało
            się w pierwszym cyklu po wyjęciu wkładki, a za drugim po dwóch cyklach. Nie
            jest to oczywiście metoda bez wad, ale jak dla mnie najlepsza z dostępnych i na
            pewno zdecyduję się na wkładkę po porodzie.

            Pozdrawiam
            • driadea Re: informacja na temat działania spirali(wkładk 12.05.06, 18:13
              Ja mam wkladkę hormonalną, polecam smile
        • aga55jaga wkładka - trochę o niej trochę o mnie 12.05.06, 22:44
          jest wg mnie, bardzo dobrą metodą antykoncepcyjną. Oczywiście, od zawsze
          wzbudzała kontrowersje, ale każdy z nas kieruje się własnym kodeksem też i
          etycznym. Jest mnóstwo kobiet zadowolonych z jej "działania" antykoncepcyjnego,
          nosi je przez lata, wyciąga a następnie bez problemów zachodzi w ciążę.
          Jednakże ZAWSZE należy liczyć się z konsekwencjami ubocznymi wkładki. Żadna z
          was dziewczyny, jak i wasi lekarze - NIkt nie jest w stanie przewidzieć, czy
          akurat w wasz organizm nie zareaguje źle na spiralkę, albo nie skończy się jej
          noszenie np bezpłodnością (wystarczyć może infekcja pochwy, a dalej jak po
          nitce do kłębka - bo dosłownie po nitce zakażenie może przenieść się głębiej do
          np jajowodów. I tam np rozwinąć się w jakieś bezobjawowy stan zapalny - co może
          w konsekwencji prowadzić też i do bezpłodności). NIe na darmo też jest mnóstwo
          przeciwskazań zdrowotnych dla kobiet które: mają nadżerkę, mięśniki, nie
          wyleczony stan zapalny, predyspozycje do częstych stanów zapalnych, uczulenie
          na miedź ,nieprawidłowo zbudowany narząd rodny itp
          Nie jest to także dobra metoda dla kobiet, które uważają, iż nowe życie zaczyna
          się tuż po zapłodnieniu komórki, przy wkładce nie powinno teoretycznie dojść do
          tej sytuacji (np tu funkcja miedzi), ale gdy już dojdzie - spiralki zadaniem
          jest nie dopuszczenie do zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej

          To wszystko napisałam nie po to aby kogoś straszyć, ale właśnie po to aby
          kobieta, która decyduje się na tę formę antykoncepcji zdawała sobie sprawę,
          jakie MOGĄ BYĆ ewentualne konsekwencje jej wyboru, czyli świadomie i po
          zastanowieniu podejmowały decyzję

          Aby eliminować ewentualne powikłania, należy sumiennie przestrzegać
          profilaktyki. I nie trafić na gina konowała. Gin powinien najpierw
          przeprowadzić wszystkie KONIECZNE wręcz badania czyli - CYTOLOGIA, czystość
          pochwy, badanie ginekologiczne, dokładnie wymierzyć szyjkę macicy, a po
          założeniu wkładki - skontrolować jej położenie na dobrym USG
          Koniecznym jest także powtarzanie tych badań co pół roku.

          Pozdrawiam.

          Ps - ja nie miałam szczęścia, nie byłam doinformowana, i trafiłam na konowała -
          skutek nie mam połowy szyjki. Kiedy pytałam innego gina po kolposkopii czy mój
          stan jest efektem wkładki - ten się tylko uśmiechnął i... nie potwierdził a
          także nie zaprzeczył. Przy przyjmowaniu na oddział ginekologiczny - ordynator,
          który raczył mnie zbadać - zadał mi jedno pytanie - czy pani wiedziała że ma
          nadżerkę przed założeniem wkładki? - ja wiedziałam, ale nie zdawałam sprawy,że
          to będzie miało dla mnie jakieś konsekwencje w przyszłości - jak się okazało
          miało.
    • ddanna Karola co u Ciebie? 31.05.06, 11:05
    • ddanna Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 31.05.06, 11:11
      Przepraszam, za szybko nacisnęłam enterka.
      W tych wszystkich Waszych moralno-etycznych sporach (co wcale nie było tematem
      tego wątku!) umknęło Waszej szanownej etycznej i moralnej uwadze, że nie wiemy
      co u autorki!
      Karola, jeśli jeszcze czytujesz to forum, to napisz, jakoś tak czekam na
      wiadomości od tych "zagrożonych" - mam nadzieję, że wszystko jest dobrze.
      A super radami w ogóle się nie przejmuj.
      Jak to było w Biblii: nie sądź, a nie będziesz sądzony.
      Więc niech każdy pilnuje swojego nosa (macicy), dopóki mu Twój(a) osobiście nie
      szkodzi, nie ma prawa się wtrącać w Twoje decyzje. Ani Cię osądzać.
      Pozdrawiam,
      Dana
      PS
      bez spirali, hehehe
    • ddanna Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 31.05.06, 14:07
      up
      • karola_w_gazecie Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 01.06.06, 13:05
        Dziękuję za troskę, bardzo miło mi się zrobiło gdy przeczytałam, że ktoś jest
        Ciekawy co u nas. Więc:
        niestety nie mogę napisać, że zdażył się happy end, gdyż nie udało się
        wyciągnąć wkładki, gdy na monitorze usg już można było zobaczyć zagnieżdzone
        jajo płodowe, powiekszająca się macica przesunęła wkładkę spowrotem do góry
        (prawie na jej prawidłowe miejsce). Niestety teraz wkładka przylega do połowy
        wysokości fasolki, lekarze mnie pociaszają że wszystko idzie w dobrym kierunku
        i że gdy już się rozwinie silne łożysko, dziecko będzie w pełni niezależne i
        oddzielone od wkładki. Ubiegły tydzień spędziłam w szpitalu z powodu silnego
        krawienia, najprawdopodobniej na tle zbyt niskiego poziomu hormonów (niesty u
        mnie wahające się poziomy hormonów to pozostałość po stosowaniu pigułek)-
        dlatego teraz biorę duphaston i zastrzyki z kaprogestu. Już jestem w domu, w
        szpitalu powiedzieli że wszystko jest jak narazie ok, nie ma śladu odklejania
        kosmówki, lecz sama obecność wkładki tak blisko zarodka zagraża poronieniem
        (nie umiem nie myśleć o tym ani przez chwilę). Staram się nie wariować, lecz
        mimo zapewnień lekarzy że wszystko jest ok biegam na usg co trzeci dzień (ledwo
        się powstrzymuję żeby nie chodzić codziennie)... mam nadzieję że wszystko
        będzie naprawdę dobrze i że dzieciątko nie odczuje w żaden sposób tej
        nieszczęsnej wkładki i że urodzi się zdrowe, tak jak jej/jego starsza siostra..

        pozdrawiam
        • mariolka55 Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 01.06.06, 13:23
          jejuuuuu,te wkładki to naprawde nic dobrego,widzac na twoim przykładziesad((
          zycze ci duzo siły i wytrwałosci i oby wszystko skonczyło sie dobrze!!!
          trzymam kciuki
        • mejdejka Re: Do mam które zaszły w ciąże mając wkładkę pom 31.07.06, 13:47
          karola a co dziś u ciebie słychać ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja