reakcjie przyszłych tatusiów

19.05.06, 09:09
cześć dziewczyny chciałam sie dowiedziec jaka była reakcja waszych mężów na
wieść o dziecku bo mój na początku był nieco oszołominy i zryty niby mówił że
sie cieszy ale nie było po nim tego widać (choć ciąza była planowana i udało
sie za pierwszym razem), dopiero po miesiącu od tej wiadomości widać jaki
jest dumny i promienieje jak ktoś porusza temat ciązy i naszego maleństwa. A
jak to było w przypadku waszych męzów.
    • mamakrzysia4 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 09:11
      hej, u nas była OGROMNA radość wszystkich a mojego M. zwłaszcza długo
      czekaliśmy na nasze Słoneczko
      • mamamagda5 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 09:19
        A mój mąż chyba wreszcie dorósł do dzieci albo tak bardzo chciał mieć córkę bo
        mamy 7 letniego syna i nie było wcześniej takiego entuzjazmu jak teraz ( a ja
        zawsze myślałam że panowie pragną mieć synow) natomiast ja mam świra na punkcie
        synka a moż na punkcie córki no i bilans się zgadza.
        • magdalenas10 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 09:50
          ja mojemu powiedziałam w badzo dziwnych okolicznosciach przyrodysmile zrobiłam
          test wczesnie rano przed praca.napisałam mu sms by wpadł do mnie do pracy zanim
          pojdzie do swojej(on wstawał pozniej niz ja).w pracy wreczyłam mu test, i dwie
          krechy na nimsmile) najpierw wyszedł zdziwiony czy przerazony.a ja stałam jak
          wryta.wrocił po chwili i sie zapytał czy napewno.bardzo czekała na te
          kreseczki, i wiedziałam juz o ciazy jak byłam w 3tc.chodził skołowany przez
          kilka dni.po tych kilku dniach chodził juz dumny jak paw że będzie tata. a jak
          sie dowiedzielismy że będzie córka to stwierdził że jest "najlepszy" bo u niego
          w rodzinie od pokoleń same chłopysmile teraz jestem w 38tc, a on sie nie moze juz
          doczekacsmile
    • saskiaplus1 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 09:47
      Robiłam rano test a mąż dzwonił za chwilę z pracy z pytaniem "No i co? No i
      co?". Bardzo się cieszył - ciąża była wyczekiwana od kilku miesięcy.
      • magdalenas10 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 09:54
        różne sa reakcje.narzeczony kolezanki bardzo sie ucieszył na wiesc o jej
        ciazy.do 3 miesiaca nosił ja prawie na rekach, wyręczał we wszystkim itp.a
        poźniej zmiana o 180stopni. powiedział że nie jest gotów i odszedł od niej..a
        ona zrobiła najgłupsza i najstraszniejsza rzecz na swiecie..przyznała sie nam
        do tego wszystkiego 3 miesiace po usunieciu, w ten dzien kiedy ja ogłosiłam
        hucznie że będe mamą..teraz mi jej bardzo żal.ale to był jej wybór.
    • ankar11 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 10:41
      Kiedy podziękowałam mężowi za prezent urodzinowy jaki mi dał (ciąża), i
      powiedziałam, że ja w październiku dam mu na jego urodziny jego dzieciątko -
      oboje popłakaliśmy się ze szczęścia.
      Mąż potem powiedzial, że się domyślał że coś sie kroi ( to dziwne, bo ja nie
      miałam pojęcia), bo jedzenie tony pomarańczy i przegryzanie ich korniszonkami i
      grzybkami nie jest normalne.
      Dodam, że staraliśmy sie o dzieciątko 4 lata i kiedy zrezygnowaliśmy ono
      pojawiło sie w naszym życiu.
      Mąż jest dumny jak paw. Cieszy sie że brzuszek juz jest bardzo widoczny i że
      wszyscy widzą dlaczego jesteśmy tacy szczęśliwi. Wychodząc rano do pracy żegna
      sie ze mną i z "brzuszkiem"- to takie miłe i słodkie.
    • elag3 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 11:52
      Moj zanim zaszłam w ciążę stwierdził że mnie zbije i wystawi na mróz. Kiedy więc
      wyszły 2 krechy sama oznajmiłam że ma to zrobić. Mało romantyczny sposób na
      obwieszczenie takiej nowiny... A reakcja była taka: no i bardzo dobrze - równie
      romantyczna.
      Pozdrawiam
      małoromantyczna
    • olik35 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 12:28
      Z moim bylo troche podobne. Dlugo sie staralismy o dziecko i wychodzilo juz na
      to, ze chyba naturalnie nie zajde. A tu niespodzianka. Jak mu powiedzialam ze
      jestem w ciazy, to niby sie cieszyl, ale byl tak zaskoczony, ze chyba do niego
      nie docieralo to co powiedzialam. Dopiero nastepnego dnia zaczal sie cieszyc i
      wszystkim wokol oglaszac ze bedziemy miec dziecko.Teraz tez promienieje duma i
      radoscia. smile
    • cathy1976 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 12:28
      my sie staralismy przez 8 cykli i nic. Potem wyjachalismy na sylwestra na na
      narty i tam jakos przestalam myslec za kazdym razem, kiedy sie kochalismy ze to
      musi byc to; wrocilam do pracy wsciekla i rozdrazniona, a jak sie okazalo, ze
      znowu dostalam okres, to sie w ogole zalamalam. Tyle, ze okres byl slabiutki
      jakos po 1 dniu minal.. zrobilam test i wyszla na nim bladziuuutka kreseczka.
      ale byla! Powiedzialam mezowi przez telefon i najpierw niedowierzanie, a potem
      wielka radosc, ktora trwa do dzis (22tc smile w domu czekal na mnie bukiet
      kwiatow (moich ulubionych slonecznikow) a potem drugi kiedy sie dowiedzielismy,
      ze to Dziewczynka! Moj maz tez jest starsznie dumny ze to dziewuszka, bo u
      niego w rodzinie to jakis wyczyn- sami chlopcy sie rodza. Jestesmy bardzo
      szczesliwi!!
    • wisienka1978 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 12:54
      Mój mąż o mało co nie spowodował wypadku jak mu powiedziałam - wybrałam złe
      miejsce - samochód. Miałam jakieś takie dziwne plamienia niby to okres niby nie
      wiadomo co - poszłam do ginekologa i umówiliśmy się, że po mnie przyjedzie.
      Zupełnie nie spodziewałam się, że to może być ciąża. Wsiadłam do samochodu, on
      ruszył i pyta co mi jest, a ja na to, że jestem w ciąży. A on zamiast uważać -
      wyjeżdżaliśmy z parkingu na ruchliwą ulice po prostu wyjechał - samochody ostro
      hamowały. Pojechaliśmy jeszcze do apteki a tam mało brakowało a staranowałby
      słupek jak wycofywał.
      Zaoferowałam w końcu, że może się zamienimy bo jak tak dalej pódzie to nie wiem
      czy cali i zdrowi dojedziemy do domu.
      POZDRAWIAMY
    • hekate_mw Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 13:11
      Nasza dzidzia była nieplanowana przez najbliższe 3 lata smile) Zrobiłam test dla
      świętego spokoju, żeby się mnie nie czepiali że nie mam okresu.. Jeszcze
      wieczorem mówiłam memu Ukochanemu, że napewno nie jestem w ciąży. A rano.. dwie
      kreseczki z miejsca i tel.do Lubego (test robiłam u rodziców). Zatkało go,
      zaraz do mnie przyjechał i taki zatkany chodził do końca dnia i oczy miał w
      5zł. smile) Ja z kolei udawałam że nic się nie stało i skomentowałam: "trudno".
      Dopiero następnego dnia dotarło do nas że będziemy mieli dzidzię i odrazu
      wybraliśmy imię - Zuzia. Dla chłopca nie mogliśmy nic wymyśleć. No i teraz leci
      30tc, faktycznie będzie Zuzia a my z niecierpliwością na nią czekamy. Mój
      Mężczyzna do 4m-ca ciaży chciał mieć synka a potem - córę. W 5m-cu poznaliśmy
      płeć i Tata chodzi dumny, z głową do góry smile)
    • ewcia1980 Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 17:08
      my o dziecko zaczelismy sie starac bardzo na luzie jeszcze przed ślubem z
      nastawieniem, że do slubu to napewno i tak sie nie uda.
      ale juz pierwszy cykla prób był jakis inny niz pozostałe.
      biust dziwnie mi sie powiekszył, nie było żadnych oznak zbliżajacego sie okresu.
      w sobote szykujac sie na ostatki mój, jeszcze wtedy narzeczony, powiedział:
      "wiesz, jakas inna jestes. napewno jestes w ciązy."
      takie mysli też chodziły mi po głowie ale bała sie na głos o tym mówiz zeby nie
      zapeszyc tym bardziej, ze był to dopiero 24 dc.
      spokojnie doczekałam do poniedziałku. zrobiłam test - pozytywny.
      ogromna radość moja i narzeczonego.
      we wtorek kolejny - znów dwie kreski,
      środa - beta - to juz pewne, ze sie udało.

      a teraz czekamy na to malenstwo i nie możemy sie doczekac smile
      pozdrawiam
      • sienaa Re: reakcjie przyszłych tatusiów 19.05.06, 17:34
        U mnie z okresem zawsze było jak w zegarku więc kiedy się spóźniał już 9 dzień
        domyślałam się, że jestem w ciąży. Mój (wtedy) narzeczony teraz mąż nalegał abym
        zrobiła test, ale ja w natłoku zajęć do 12 dnia spóźnienia ciotki nie miałam na
        to czasu i narzeczony zapomniał (też zapracowany). Następnego dnia trzęsącymi
        rękoma (!!) odczytałam wynik-2 mocne i widoczne jak w mordę strzelił kreski.
        Spodziewałam sie tego, narzeczonemu powiedziałam po 5 godzinach, w samochodzie,
        jechaliśmy do jego biura. Nigdy nie zapomnę tego wyrazu twarzy- szok,
        niedowierzanie, radość, niepewność, szeroko otwarte oczy i mega korek za nami bo
        on nie był w stanie z wrażenia ogarnąć prowadzenia samochodu, jechał 40km/h big_grin
        Teraz jesteśmy małżeństwem, jestem w 36 tc i oboje już nie możemy się po prostu
        doczekać naszej kochanej niuni smile
Pełna wersja