m.agnieszka3
02.06.06, 13:22
U mnie to było tak. Od rana zaczęły się sączyć wody płodowe, nie wiedziałam,że
to właśnie to. Posprzątałam, zrobiłam zakupy w markecie i stwierdziliśmy z
mężem, że trzeba przedzwonić do położnej (byliśmy umówieni z położną).Kazała
przyjechać na izbę przyjęć do kontroli i już zostaliśmy w szpitalu. To było
tydzień przed terminem.