facet przy porodzie

02.06.06, 14:02
Nie chodzimy do szkoły rodzenia bo ciąża zagrożona ja dużo czytam siedze w internecie, chcemy rodzic razem, opowiadam mu co i jak ale czy to nie za mało, czy nie zgłupieje od nadmiaru wrażeń. Jak go zmotywować żeby coś poczytał. Da radę chyba musi nie???
    • jasminar Re: facet przy porodzie 02.06.06, 14:03
      Nie wiem czy musi,cyba wazniejsze jest to czy chce?smile
      • agamama123 Re: facet przy porodzie 02.06.06, 14:07
        Mój mąz nie bardzo chciał za pierwszym razem. Nic nie czytał. Jak przyszło co do
        czego to był przy mnie, pomagał jak mógł (nie wiem skad to wiedział) a na koniec
        płakał z radoścismile
    • marlena15 Re: facet przy porodzie 02.06.06, 14:11
      Mój też nigdzie się nie szkolił na temat wiedzy o porodzie dał z siebie
      wszystko i razem urodziliśmy cudownego syna.
      Nie martw się jak facet chce to potrafi.
      Pozdrawiam i życzę udanego porodu
    • mwlodarc Re: facet przy porodzie 02.06.06, 14:27
      Oczywiscie, ze da rade! mysle, ze nawet nie musicie specjalnie na ten temat
      dyskutowac - to wyjdzie naturalnie. Prawda jest taka, ze rodzaca kobieta jest
      w "innym wymiarze", moja położna mówi, ze "odlatuje na planetę poród"- więc
      dobrze jest mieć kogoś, kto bardziej "kontaktuje", rozmawia z personelem w
      razie potrzeby podjęcia pewnych decyzji, udzieli Ci konkretnej pomocy i będzie
      wspierał - mnie np. nie pomagało głaskanie przy skurczach, ale np. to, że w
      czasie parcia mój mąż mnie pozytywnie dopingował, mówił, że idzie mi super, że
      już widać główkę...(hmm, wiem, że facet podobno ma nie widzieć tych rejonów
      żony, ale jakoś tak wyszło, że widział i totalnie mnie to nie obchodziło- ja
      byłam w szoku a i on pewnie nic nie pamięta, bo też był w szokusmile). Jedno jest
      pewne- dzieki obecności męża ten moment był bardziej magiczny dla naszej
      rodzinki, wesoły, inny niż gdyby asystował mi tylko zespół medyczny.
      • annanatali Re: facet przy porodzie 02.06.06, 14:34
        Mój tez nic nie czytał, a nie ma żadnych zarzutów do jego obecności przy
        porodzie. Spisał się, choć ja oczywiście lepiej (hihihi). I właśnie ujełabym
        to, ze było bardziej wesoło, bo naturalnie zagadywał i mnie i personel i oni
        też dzięki temu byli sympatyczniejsi. Pamiętam, że jak się mała urodziła to
        dali mu do przecięcia pępowine, a ona mu uciekała spod nożyczek i wszyscy juz
        żartowali i ogólnie było wesoło.
        • antyka Re: facet przy porodzie 02.06.06, 14:35
          moj nie chce czytac
          i dobra, jego sprawa, bede mogla zgrywac madralinska przy porodzie big_grin
    • aroner Re: facet przy porodzie 03.06.06, 20:35
      Mój czytał, chodził do szkoły rodzenia, ale na poród rodzinny zdecydował się w
      szpitalu. Teraz jest podziwiany przez całą męską część rodziny i kolegów z
      pracy. Dzięki obecności męża czułam się pewniej i dzięki temu teraz miło
      wspominam narodziny naszej Karolinki smile
      • patyczako Re: facet przy porodzie 03.06.06, 21:05
        jezeli masz normalnego faceta to bedzie umial sie zachowac i wbrew pozorom
        bedzie wiedzial co robic... w koncu jestes jego ukochana kobieta wiec na pewno
        wesprze cie a jego obecnosc da ci duzo wsparcia
    • papuga_5 Re: facet przy porodzie 04.06.06, 07:33
      Moj tez nie chcial nic czytac, a przy porodzie byl i moj porod skonczyl sie cesarka i spisal sie dzielnie bo
      byl przy mnie nawet w czasie operacji, przynajmniej wiedzialam ze sie moge do niego odezwac i mial
      mnie kto za reke potrzymac.
    • gosika78 Re: facet przy porodzie 04.06.06, 15:21
      Ja mojemu powiedziałam wszystko w samochodzie w drodze do szpitala, chlustając wodami smile Spisał się super, tak naprawdę najważniejsze jest, żeby On był... I tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja