joa28
07.06.06, 11:56
Jeszcze tydzień temu hasałam sobie wesolutko za nic mając wszystkie
niedogodności ciążowe, a teraz ...ledwo zipię (38 tc)

Nie umiem się schylać,
w kuchni wystac mogę co najwyżej 1o minut, poza tym siedzę i leżę na zmianę.
Przy schylaniu się i wędrowaniu dokądkolwiek dostaję zadyszki i nie umiem
złapać tchu. Moje żylaki bolą mnie jak jasna cholera, mimo łykania takiego
świństwa przeciwko im.W dodatku okazało się, że nie mogę na nikogo liczyć
(nawet w kwestii odiedzania - i to boli mnie najbardziej

( ) A- nikogo poza
moją mamą, ale ona też choruje, więc nie ma mowy o pomocy... Kurcze blade, za
chwilę oszaleję... A moje kolezanki, którym pomagałam w potrzebie ...ech,
szkoda słów. Nagle mają randki, szkolenia itd. itp. czuję się jak zakaźnie
chora w izolatce, której się nie odwiedza Aha - rodzeństwa brak (z mojej i
męża strony, jego mama za oceanem...wrrrrr Nigdy nie czułam się taka...samotna...
No, musiałam sobie ponarzekać