cathy1976
07.06.06, 14:40
wiecie co ja jednej rzeczy nie rozumiem.. co jakis czas watek sie pojawia
typu 'czy podczas porodu bedzie mi wolno', albo 'jak sie sama nie ogolisz, to
cie ogola', albo 'nie pozwolila mi zejsc z lozka'. O co tu chodzi? Przeciez
tak naprawde to wolno wszytsko- wolno rodzic nieogolonym, wolno sie nie
zgodzic na lewatywe, wolno rodzic nie na lozku, wolno spacerowac i nie
zgodzic sie na naciecie krocza! Laski, przeciez wy idac do szpitala nie
stajecie sie jego ubezwlasnowolnionymi wiezniami! ja co prawda nie rodzilam,
ale mialam watpliwa przyjemnosc lezenia w szpitalu, i na kilka rzeczy zgody
nie wyrazilam, a kilka wymoglam. Macie do tego prawo. Przeciez taka postawa
generuje potem skarzenie sie na koszmarne porody!