nat.wroclaw
24.06.06, 15:57
Od kilku tygodni po każdym posiłku przez kilka godzin odchorowuję, jakby mnie
to obuchem w łeb. Brzuch boli (taki skurczowy, spastyczny ból jelit) i robi mi
się słabo (uczucie jak tuż przed omdleniem - nogi z waty, sapanie, mroczki w
oczach).
W tej chwili (20tc) brzuszysko mam za dwóch, choc sama raczej z tych chudych
jestem, co będzie za chwilę? Chyba przeniosę się na karmienie kolorami i
energią kosmiczną.
Staram się jeść malutkie porcje, ale ciągle - 2 małe kromki z serem i
pomidorem i boję się jechac do pracy, żeby nie paść za kierownicą.
Lekarz mój przewodnik wyjasnił mądrze, że dzidzia naciska na żołądek, żołądek
na nerw błędny, nerw błędny uciśnięty prowadzi do bradykardii (pamiętacie to
słowo z "Ostrego dyżuru"? tam każdy miał bradykardię i Babiński dodatni

) - i
suma sumarum dolegliwości gastryczne z tego się biorą.
A ja chciałam tylko zapytać, czy króras z Was tez tak ma.
Serdeczności
Natalia