wizyty w szpitalu po porodzie

28.06.06, 12:20
zastanawialam sie jak sie do tego ustosunkowujecie?
mi sie wydaje,ze czas na ewentualne odwiedziny jest troszke pozniej, jak juz
mama i dzidzia sa w domu i oboje czuja sie w miare dobrze, przynajmniej na
tyle, zeby spokojnie usiasc i wypic herbate.

A nad tym, ze dla potencjalnych gosci to wcale nie jest takie oczywiste
zaczelam sie zastanwaiac kilka dni temu. Moj dobry znajomy dostal smsa od
calkiem luznej znajomej z POLECENIEM poinformowania jej, kiedy juz bede po
wszystkim, bo ona i jej chlopak chca mnie odwiedzic w szpitalu. Troche mi rece
opadly... Po pierwsze dlatego, ze tego typu kwestie powinna zalatwiac
bezposrednio ze mna lub moim mezem, po drugie nie uwazam, ze naloty na sale sa
takie super przyjemne, czy mile widziane. Zgadzam sie,ze naprawde bliskie
osoby, czy to rodzina, czy przyjaciele maja prawo odwiedzin, ale to ludzie,
przy ktorych czlowiek czuje sie zupelnie swobodnie. Natomiast moja znajoma to
osoba niezwykle gadatliwa, z ktora widuje sie raz na kilka miesiecy. Z kolei
jej chlopak jest mi totalnie obcy - wiem jak wyglada i nazywa sie. A sytuacja
jest na tyle glupia, ze ten nalot mialby byc taka "super" niespodzianka dla
mnie, wiec oficjalnie mam o niczym nie wiedziec...
    • anrenata Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 12:27
      Ja też uważam,że do szpitala powinni przychodzić najbliźsi.Wolałabym,żeby się
      tłumy nie przewijały,zwłaszcza,że nie jesteśmy same na takich salach i jak
      pomyśle,że do innej kobiety też przyjdą pielgrzymki to od razu mam ochotę poza
      mężem i siostrą nikogo nie wpuszczać i zakazać wizyt.Bo to jest mimo wszystko
      krępujące,poza tym dzidziuś taki mało odporny jeszcze.
      • gosiarek2 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 12:30
        zgadzam się w 100 %.
        • bejsi Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 12:47
          Z Ciebi leci, upal z niebie, wiec czujesz sie fatalnie. Do tego dziecko...
          Powinnas relaksowac sie i wypoczywac.
          Powiedz koledze by powiedzial kolezance, ze tego sobie nie zyczysz i ze moze
          przyjsc tylko twoj maz.
          Powiedzialam tak mezowi. Jak wpusci kogos do szpitala to niech lepiej nie
          trafia na moja sale, bo bede gryzc! To jest czas dla mnie na odpoczynek, na
          przystosowanie sie do nowej doby, wedlug potrzeb malego czlowieka! Rodzina jest
          zla ale uszanowala moja prosbe. Spotkamy sie juz w domu. Bo szpital to szpital
          a nie hotel!
    • mari.tamini Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 12:40
      powiedz, że niechciałbyś żeby oglądano cię w takim stanie. Oczywiście zaprosisz
      w odwiedziny jak będziesz lepiej się czuła i wyglądała.

      Zgadzam się z Tobą, to żadna satysfakcja kiedy odwiedzają cię obcy ludzie a ty
      leżysz z tłustymi włosami, spocona, zmęczona, obolała. Powiedz będzie czas to
      zaproszę na odwiedziny mnie i malucha. Najpierw chiałabym doprowadzić się do
      porządku. Nie obraździe się, ale będzie to dla mnie krępujące.
    • agamamaani Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:04
      u mnie jest wiadomo od zawsze - wstęp do mnie i dzidziusia ma - mój mąż, moja
      mama i moja siostra - tak samo bylo gdy urodziła moja siostra - tylko najbliższa
      rodzina mogla do nas przyjść,,
      gdy urodziłam pierwsze dziecko do kobiety leżącej w sali ze mną przychodziły
      tłumy ludzi - nie dość, że było duszno przez to, to miałam wrażenie, że sama
      "odwiedzana" wolałaby się przespać i w spokoju nakarmić maluszka nić być okazem
      do oglądania..
    • piegusie tylko mąż 28.06.06, 13:05
      jeszzce bedac w ciazy zapowiadalam kazdemu, ze nie zycze sobie odwiedzin w
      szpitalu, mialam gdzies czy sie ktos obrazi, skoro nie ma na tyle empatii aby
      postawic sie w takiej sytuacji to...niech spada. Lezac w 4 osobowej sali
      fatalnie czulam sie otoczona obcymi osobami bedacymi w odwiedzinach u innych
      mam. Do mnie przychodzil jedynie mąż i to on stopowal wszystkich
      odwiedzajacych, wysylajac sms o narodzinach bobasa oraz dopisku iz zapraszamy
      na "wizje lokalna" po powrocie do domu.
      • aniasc Re: tylko mąż 28.06.06, 13:20
        ja tez nigdy nie krylam, ze kilka pierwszych dni po porodzie to dla mnei cos
        bardzo intymnego. I jestem pewna, ze z nia tez o tym rozmawialam. Wiec dziwi
        mnie ogromnie ten pomysl, a to, ze probuje zalatwic to za moimi plecami graniczy
        z totalnym brakiem taktu, jesli nei z bezczelnoscia.
        MOja sala bedzie 2 osobowa, ale nie w tym rzecz. Narodziny nowego czlowieka to
        cos pieknego, ale wymagaja czasu dluzszego niz sam pobyt na porodowce. Powstaje
        relacja rodzice-dziecko, a oprocz tego mi zalezy tez na tym, zeby moja starsza
        corka czula wyjatkowosc tej chwili i nie poczula sie odtracona wsrod tlumu
        gosci. No i oczywiscie dochodza sprawy typu samopoczucie, wyglad, potzeba
        pewnego spokoju i ciszy, karmienie (to juz w ogole wole robic na osobnosci, bo
        krepuje mnie strasznie ewentualne spojrzenie kogokolwiek).
    • mirabellka26 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:07
      ja tez ogłaszam wszędzie dookoła że nie chce aby ktoś z moich znajomych
      odwiedzał mnie w szpitalu, oczywiście rodzina sie tego mojego zakazu nie tyczy.
      Nie wiem jak to bedzie po porodzie, bo to moja pierwsza ciąża ale wolałabym aby
      wszyscy co chcą mnie odwiedzić, przyszli do domu kiedy juz troche dojde do ładu
      i składu. Ja powiedziałam o tym wszystkim wprost, i sprawa załatwiona.
      • malwinette Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:12
        nie rozumiem ludzi ( nawet z rodziny), którzy uważają, że mają prawo do
        odwiedzin w szpitalu, ( czy nawet po).Przecież najwazniejsza jest świeżo
        upieczona mama i powinno być tak jak ona chce.I koniec!!
        • eps Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:21
          zgadza się z tobą w 100%.
          Jak ja była w szpitalu po porodzie, to zaraz dnia nastepnego (a urodziłam póżnym
          popołudniem) zwaliły się do mnie tabuny ludzi. rodzina, znajomi. A wszyscy
          oczywiście pytają wkółko o to samo i cała masa dobrych rad.
          doszło do tego że pod koniec dnia odwiedzin przyszła z wizyta mama mojego meza a
          ja byłam tak zmęczona tym nalotem że byłam dla nie bardzo nie miła (a kobitak
          bardzo sympatyczna i strasznie się lubimy).
          to nietaktowne zwalić się do szpitala bez zapowiedzi, siedzieć nie wiadomo ile,
          a przecież zaraz po porodzie kobieta jest obolała, dziecko też nie wie o co
          chodzi, szkoda gadać.
          Póżniej jak już wyszłam
        • mari.tamini Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:26
          "malwinette napisała:
          nie rozumiem ludzi ( nawet z rodziny), którzy uważają, że mają prawo do
          > odwiedzin w szpitalu, ( czy nawet po).Przecież najwazniejsza jest świeżo
          > upieczona mama i powinno być tak jak ona chce.I koniec!!"

          Dla mnie to też brak taktu, ale ci chcący odwiedzić rodzącą może myślą że tak
          dadzą wyraz swojego zainteresowania. Jeżeli tak rozumieją, trzeba im dać jasno
          do zrozumienia, że liczy się komfort matki i zdrowie dziecka.
          Co z tego że przyjdą popatrzą i pomyślą, rety ale ona okropnie wygląda, mogłaby
          o siebie jakoś zadbać. Żadna taka troska z ich strony nie potrzebna. Co innego
          chory, który leży i się nudzi i wstanie jak mu potrzeba, pochodzi. Do takiego
          niech znajomi idą w odwiedziny. Bo odwiedziny po porodzie to inna sprawa. Co
          innego mąż, matka. Teściowa też raczej nie potrzebna (zależy jaka), jeżeli ma
          przyjść i ujadać że źle karmię, źle trzymam dziecko i śmierdzę potem to niech
          daruje sobie odwiedziny na późniejszy termin.
    • hanka2501 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:19
      Dokładnie mam ten sam dylemat. Nie chcę aby do szpitala przychodzili znajomi.
      Jedynie chcę widzieć męża i moich rodziców oraz drugą babcię i dziadka. Zadnych
      szwagrów, szwagierki, ciocie i innych. Myślę, że czas na wizyty będzie później
      jak będziemy już w domu. Mam taki dylemat bo niedługo ma do teściów przyjechać
      rodzina męża, która jeszcze u nas nie była. Boję się, że akurat może to trafić
      na okres mojego porodu i przyjdą wszyscy do szpitala albo do domu do nas. Po
      pierwsze nie chcę ich gościć bo dla mnie to będzie nowa sytuacja, będę obolała
      i chcę się całkowicie poświęcić córce. Po drugie mogę być tak obolała, że nie
      będę miała na nic siły. Po trzecie, nie chcę aby wszyscy dmuchali i chuchali na
      mojego Skarba. Przecież to bakterie. Nie wiem czy nie przesadzam ale to chyba
      najważniejszy okres naszego życia i chcę go spędzić z mężem i córeczką w
      domowych pieleszach a nie na przyjmowaniu gości. Mówię tu oczywiście o
      początku, krótko po porodzie (jakieś 2-3 tygodni).
      • bejsi Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:30
        Kartka na drzwiach od domu: Rodzice i maly czlowiek odpoczywaja! Bedzie mysle
        dobrym rozwiazaniem.
        • bejsi Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:32
          Kiedys do szpitali nie wpuszczano nawet meza. Mysle, ze to wcale nie bylo takie
          glupie.
    • justyna_133 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 13:49
      Odwiedziny to całkiem fajna sprawa.....
      ale nie w szpitalu!!!
      Niech sobie przychodzą jak już będę wypoczęta w domciu i to też nie od razu i
      nie wszyscy naraz.
      W szpitalu, jak leżysz wymęczona, wszystko Cię boli i ledwo ruszasz głową i
      palcem, masz jeszcze przyjmować gości?
      Zupełnie bez pomyślunku Ci ludzie.
      Przecież dzidzia i mama po porodzie potrzebują spokoju a nie
      tabunów "zwiedzających".
    • olik35 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 14:19
      Ech, mam ten sam problem, a nawet gorszy.W rodzinie mojego meza jest zwyczaj ze
      wszyscy sie zwalaja do szpitala ODRAZU po porodzie. Mnie juz na sama mysl szlak
      trafia. Nie wyobrazam sobie, ze bede dopiero co przewieziona po porodzie na
      sale i wszyscy przyjda. Wg mnie to powinnam po porodzie odpoczac, przespac
      sie...a nie byc zmuszona prowadzic konwersacje towqrzyskie. Widzialam ich w
      akcji i wiem , ze nie wpadaja tylko na minutke tylko siedza pare godzin. Jak
      urodzilo sie dziecko dla brata mojego meza, to poszlismy (choc sie buntowalam)
      do szpitala o 4 rano (!)Szok! Moze i dobrze, bo inaczej nie znalabym tego ich
      glupiego zwyczaju. Troche mi jeszcze zostalo do porodu, ale chyba w lipcu im
      powiem ze sobie nie zycze odwiedzin w pierwsza dobe po porodzie. Moj maz
      twierdzi, ze sie obraza, ale uwazam ze to ja mma sie czuc komfortowo, a nie
      zaciskac zeby i poswiecac sie dla nich. W tym wypadku bede egoistyczna i bede
      myslec tylko i wylacznie o sobie, a nie co czuja oni.
    • mw144 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 14:22
      Ja w czasie pobytu w szpitalu chcę widzieć TYLKO męża. Reszta rodzinki i znajomych niech mnie odwiedza jak już wrócę do domu.
      • dorcia72 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 23:56
        Może zrobić tak: Jak przyjdą w odwiedziny do szpitala niepowołane osoby, to po
        prostu odwrócić się na bok mówiąc "teraz chciałabym się przespać" czy coś w tym
        stylu. Dobrze, jak kapną się o co chodzi...
    • gaba36 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 15:19
      U mnie były tabuny ludzi, zawsze za moją zgodą lub na moje zaproszenie, czułam
      się rewelacyjnie. Zaznaczę od razu, że żadne z gości oprócz mojego męża nie
      wizytowało mnie w pokoju i nikt nie przeszkadzał innym kobietom. Nikt nie dawał
      mi rad, wszyscy zachowywali się wzorowo a ja byłam zadowolona bo czas w
      szpitalu upływał mi szybciej. I tak po powrocie do domu jak przestała już we
      mnie wrzeć adrenalina a nieprzespane noce dawały w kość większość gości miałam
      z głowy, szczególnie tych z rodziny i spokojnie mogłam zapraszać na miłe
      imprezki znajomych w dogodnych dla mnie chwilach. Oczywiście bezsporne jest to,
      że kwestia wizyt powinna w 100% zależeć od kobiety i jej decyzji a nie innych
      spragnionych widoku dziecka ludzi, ale nie można też generalizować, że
      odwiedziny czy w szpitaku czy tuż po jego opuszczeniu są czymś niestosownym.
      • gaba36 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 15:23
        Oczywiście nie piszę o odwiedzinach-niespodziankach a o tych ustalonych.
    • staad Re: wizyty w domu po porodzie 28.06.06, 16:31
      A ja mam problem, z tym co będzie po moim powrocie ze szpitala do domu.
      Teściowa mieszkająca jakieś 500 km od nas zapowiada się z wizytą tuż po
      porodzie, a ja nie śpię przez to po nocach, bo wiem, że jej wizyty nie trwają
      krócej niż miesiąc. Ona chce przyjechać pod pretekstem pomocy, a mnie jej pomoc
      bardziej męczy niż wyręcza. Nie wiem jak ją poinformować, by nie przyjeżdżała,
      bo jak dotąd delikatne sygnały z mojej strony do niej nie trafiają, a ostatnio
      nawet zaproponowała, że przyjedzie do nas ze swoją siostrą. Mój mąż też zdaje
      się nie podzielać do końca moich poglądów, w końcu to jego mam ... Jak to
      rozegrać?
    • dodkowska Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 16:39
      WIESZ MOIM ZDANIEM POROZMAWIAJ Z MEZEM O TYM BO JESLI NIEMASZ OCHOTY NA TAKIE
      ODWIEDZINY NIECH ON POWIE ZNAJOMEJ ZE NIE CZUJESZ SIE DOBRZE I JAK BEDZIESZ JUZ
      SIE CZUŁA NA SIŁACH TO WTEDY NIECH CIE ODWIEDZI JA TAK BYM ZROBIŁ BO WIZYTA
      TAKICH GOSCI W SZPITAKU KIEDY CIE WSZYSTKO BOLI I MUSISZ SIE ZAJMOWAC
      MALENSTWEM TEZ MI SIE WYDAJE NIE ZA CIEKAWA
    • dodkowska Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 16:40
      A CO DO TEGO POLECENIA TO MOGŁA BYS IE SPYTAC CZY MOGA CIE ODWIEDZIC
      • iwona9940 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 18:13
        Teraz dopiero uzmysłowiłyście mi, że ja chyba tez powinnam zacząć wszystkim
        głośno i wyraźnie mówić, ze nie chcę ich widzieć w szpitalu. Oczywiście moi
        rodzice i teściowie, siostra. i tu pojawia się problem: siostra mojego meża ok
        ale jej 2-ka córeczek (5 i 11 lat) i głupkowaty facet, którego nie cierpię z
        całego serca?! NIGDY W ŻYCIU! Tylko pytanie kiedy i jak mam im to powiedzieć?
        Wyręczyć się mężem?
        O żadnych znajomych w szpitalu nawet nie chce słyszeć!
        • bejsi Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 18:15
          Wyreczyc sie mezem!!
    • aniarazytrzy Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 17:50
      U mnie w spzitalu był tylko mąż, mama i siostry i bardzo się cieszę, że nikt więcej.
      Sąsiadka z sali miewała za to gości licznych i hałaśliwych, dziecko łażące po sali, zaglądające pod łóżka i krzyczące na pół oddziału! Dlatego myślę, że lepiej ograniczać odwiedziny, dla komfortu własnego i nie tylko.
    • anulka59 Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 18:19
      Podzielam zdanie że do szpitala może przyjść najbliższa rodzina.Wizyty
      znajomych są baaardzo męczące.Leżałyśmy na sali w trójkę ja i druga dziewczyna
      po cc i jedna po porodzie naturalnym. U tej dzierwczyny po porodzie ciągle ktoś
      był.Źle to znosiłyśmy ale no cóż dziewczyna popękała nie wstawała więc
      musiałyśmy to znosić.Gdy wyszła nasze dzieciaczki zupełnie inaczej się
      zachowywały były spokojniejsze a my też wreszcie odpoczęłyśmy od ciągłego tłumu
      na sali.
    • basiuniagp Re: wizyty w szpitalu po porodzie 28.06.06, 19:29
      leżąc w szpitalu po porodzie nie mialam ochoty widzieć sie z nikim poza meżem,
      ew. moimi rodzicami i siostrą
      tymczasem na hurrra przyjechali wszyscy razem-rodzice, mąż, siostra z mezem,
      teściowa i szwagierka ,a ja wclae nie mialam ochoty na tak liczne towarzystwo
      i tak nie było tak źle, bo do dziewczyn obok to tabuny zajomych przychodzily i
      bylo to dosć krępujace, bo siedzieli po kilka godzin czasem i to na sali, gdzie
      leżałyśmy a nie w sali odwiedzin
      jak teraz bedę rodzić to sobie zastrzegę, że nikogo poza mężem w szpitalu
      widzieć nie chcę!
      co wiecej uważam, ze na ew. odwiedziny znajomych też nie jest czas w pierwszych
      dnaich po powrocie do domu, bo wtedy to matka ma naprawdę zawrót głowy...
      • starogardzka_mama Re: wizyty w szpitalu po porodzie 29.06.06, 10:13
        Ja się zastanawiam, czy nie dałoby się wcześniej ustalić tego z personelem
        szpitala. Nie zamierzam zaciskać zębów z powodu cudzych gości, bo do mnie będzie
        przychodził tylko mąż i to nie na długo.
    • agusia.m Re: wizyty w szpitalu po porodzie 29.06.06, 11:04
      Ja też jestem za tym,żeby odwiedziny nie odbywały się w szpitalu.Najlepiej w
      domu i to tak po 2-3 tyg.,jak już mama czuje sie lepiej i ma uregulowany proces
      karmienia,kąpania,itp.Niestety ja po pierwszym porodzie tak nie miałam i nie
      miałam na to zbyt dużego wpływu,nawet awantura nie pomogła.Po porodzie miałam
      osobną salę i wszyscy poczuli się jakby musieli do mnie przyjść,bo ja tam leżę
      sama z dzieckiem.Mój mąż studiował dziennie,więc przychodził do mnie po
      zajęciach i wtedy było już ok,ale zanim przyszedł to był koszmar.Przylatywała
      teściowa i to kilka razy,nie wiem po co,chyba żeby mnie męczyć,że źle wyglądam
      i ona posiedzi z dzieckiem,a ja mam się wykąpać i podszykować,bo tłum ludzi się
      do mnie wybiera.I tak potem przychodzili:jej brat z rodziną,jej córka,czyli
      moja szwagierka z rodziną i jeszcze ktoś(już nie pamiętam kto) chciał
      przyjść,ale osobiście zadzwoniłam i wizytę odwołałam.Jak się domyślacie była
      obraza majestatu,wszyscy chcą dla mnie dobrze,a ja stawiam opór.Kolejny zgrzyt
      był przy pierwszym kąpaniu synka,bo na to wydażenie nie zaprosiłam teściów,a to
      w sumie ona powinna kąpać dziecko,bo ja słaba,mój mąż jeszcze nie umie,a ona
      przez ponad 1/2 roku kąpała swojego pierwszego wnuka więc ma wprawę.Teraz
      jestem w 39 tc i już się zastanawiam,co mam zrobić,aby nie było powtórki z
      rozrywki,nie było zgrzytów,gniewów,itp.Chciałabym załatwić to
      dyplomatycznie,może wszyscy przypomną sobie moje poprzednie życzenia i
      zachowają się taktownie,ale jak nie,to co?Pozdrawiam
      • misspigy Re: wizyty w szpitalu po porodzie 29.06.06, 11:09
        w szpitalu gdzie rodziłąm i gdzie bede ponownie rodzić nie ma takiego problemu -
        w odwiedziny na salę, na której leży mama z dzieckiem może wejść tylko jedna
        najbliższa osoba: np. mąż albo matka. Na końcu korytarza natomiast jest pokój
        odwiedzin i jeżeli kobieta ma ochotę na wizyty rodzinki i znajomych to tylko
        tam wolno im (ubranym w ochraniacze i fartuchy) przebywać wink)

        Mnie odwiedzał mąż - natomiast 2 dni po porodzie przywiózł dziadków, którzy
        właśnie w tym pokoju (ze łzami w oczach) obejrzeli wnuka po czym po 5 minutach
        grzecznie wymaszerowali do domu.

        Małym dzieciom w ogóle nie wolno wchodzić na oddział położniczy...
        • aga_sama Re: wizyty w szpitalu po porodzie 29.06.06, 13:05
          Ja już zapowiedziałam mężowi, że na dłużej zapraszam tylko jego i bratową, ktora
          miała ceserkę pół roku temu. Jego brat, którego nie trawię lepiej niech pilnuje
          dziecka!
          Moja cała rodzina jest za granicą, Mama pojawi się jak już będę w domu.
          Mam problem z teściami. Mieszkają 200 km od Warszawy i na pewno zjawią się w
          szpitalu. Bynajmniej nie będzie to kurtuazyjna wizyta 30 minut, tylko kilka
          godzin. A ja po cc zalana krwią od pasa w dół, upał, zmęczenie..
          Będę rodzić na oddziale septycznym i ewentualnie mogę ich postraszyć przepisami,
          wirusami itp.
          Natomiast zastanawiam się co zrobić, jak trafię na "współlokatorkę", która
          będzie miała tabuny gości...
Pełna wersja