joa28
01.07.06, 11:35
Ponieważ czegoś takiego jak samochód to się jeszcze nie dorobiliśmy jestem
zmuszona przemieszczać się środkami komunukacji miejskiej. Oczywiście nie
urządzam sobie wycieczek po-nie-wiadomo-co, ale muszę dojechać do lekarza, na
badania itp. I szlag mnie trafia. Piszecie o tym, że każda z nas ma gębę i
powinna się odezwać, gdy np. nikt nie wstaje. A zatem wsiadam do autobusu -
średnio zatłoczonego, mój brzuch widać z odległości pół kilimetra, ale co z
tego? Jak tu piszą niektóre, że nie zauważają takich jak my to wrrrr... Nie
jestem otyła, wyglądam jakbym połknęła piłkę lekarską. No i wsiadam - od razu
widzę co się dzieje - normalnie odruch obronny - wszystkie oczy skierowane na
moją gramoloącą się po schodach osobę przenoszą się od razu do okien ! (hehe)
no tak, lepiej się pogapić przez okno na siedząco. Pecha ma jeden gostek (ok
40), który siedzi na miejscu dla "uprzylejowanych" (znaczka w autobusie niet,
ale z uwagi na zakręty i kierowców i moją pamięć, że tam był przed remontem
autobusów- wolę siedzieć) - no to ja mu grzecnie - czy mógłby pan ... no i sie
zaczęło. Gostek zlazł, ja usiadłam ale:
a) zaczął się rozglądać za znaczkiem - i już na siedząco musiałam wysłuchać
uwag, dlaczego go zgoniłam, przecież on też może być inwalidą (już mu chciałam
powiedzieć, że impotencji niestety nie widać, ale... ja jestem grzeczniutka)
b)znalazł sobie 2 towarzyszki rozmów (babki po 40) i przez następne 5
przystanków słuchałam o tym, że:
- tyle bab w ciąży, pewnie łase na bercikowe ("a to wszystko z naszych podatków")
-że to już nie te czasy,a kobietom w ciąży wydaje się, że swoim brzuchem
wszystko mogą
-że pewnie młoda jestem (no cóż, wyglądam podobno na 20, choć mam tyle, ile w
nicku), puściłam się (!!) i teraz znów alimenty będą "z naszych podatków" (no
cóż - pewnie chłopina sprawdzał moje dłonie - obrączki faktycznie brak, tak
spuchłam

itd, itp.
Uwagi puszczałam momo uszu, bo i co miałam robić? Najgorsze, że damulki,
zamiast głupiemu chłopu coś powiedzieć, to przytakiwały. Odechciało mi się
podróżować dokądkowiek

Aha - gostek wyglądał na całkiem zadbanego, żaden żul czy menel - i co Wy na to?