problem !!!

05.07.06, 10:15
Dziewczyny mam problem z mężem. Jestem w 29 tyg ciąży a on często robi mi
niezłe jazdy.Często tzn srednio raz w miesiącu. Nie sądzilam ze kiedykolwiek
będę o tym pisac bo na codzień jest dla mnie kochany, cieszy sie ze bedzie
mial dziecko itd.. Dlatego takie jego wybuchy zawsez mnie zaskakują.
Sytuacja wygląda tak ze to on pracuje, ma świetne stanowisko w dobrej firmie,
ogólnie finansowo nie narzekamy. Ja natomiast mialam dorywcza prace, kilka
godzin w tygodniu uczac angielskiego w szkole prywatnej.Chcialam nawet
pracowac na pelen etat w pewnej firmie , ale to by sie wiazalo ze caly dzien
bylabym poza domem, a mamy pieska ktory nie cierpi zostawac sam, wiec on
pierwszy przekonal mnie zebym z tego zrezygnowala. Dzis sytuacja wyglada tak,
ze on podkresla w takich klotniach ze to on zarabia i mnie utrzymuje, ze ma
stresujaca prace i nie chce sie denerwowac z mojego powodu jak przychodzi z
pracy tzn. ja sobie to tak tłumacze, zebym na kazdym kroku uwazala na to co
mowie do niego, zeby czasem go nie urazic... Ja naprawde jestem dobrym
człowiekiem i nigdy nikogo a tym bardziej jego nie obraziłam ani nie
uraziłam.On mysli inaczej. Taka kłotnia zaczyna sie od jakiegos banału,
powiem cos co mnie zdenerwowalo i to wystarczy ze sie zaczyna, krzyczy na
mnie, ze ma dosyc, ze juz dłużej nie wytrzyma, że mysli nad odejściem, że go
dołuje, nie sznuje, nie okazuje uczuc, ogólnie w takich kłótniach pokazuje
jakie ma niskie mniemanie o mnie i podkresla to mowiac ze jestem wygodnicka,
ze mi pasuje taki uklad, w ktorym go wykorzystuje finansowo i na kazdym
stopniu. Boże dziewczyny ja wiem ze nie znacie ani mnie ani jego, ale mowie
wam z reka na sercu, ze nie jestem taka jak mnie tu opisuje, wiadomo nie
jestem ideałem, ale jestem spokojnym człowiekiem i kocham go a napewno
szanuje, co nie mozna powiedziec o nim.On jest wybuchowy tak sobie to
tłumacze, bo oczywiscie mu to przechodzi i jest znowu ok. Ja jednak nie wiem
jak to długo wytrzymam. Zawsze byl w jakims tam stopniu wybuchowy i wrazliwy
na swoim punkcie, ale teraz jak jestem w ciąży to sie bardzo nawarstwiło,
chociaz wiem ze on sie bardzo cieszy na dziecko i ogólnie na codzien pokazuje
mi milosc. Mam metlik w glowie nie wiem co myslec...
    • tetrina Re: problem !!! 05.07.06, 10:21
      Witam Ten problem polega na tym (też to przerabiałam) że to ty jesteś w ciąży a
      humory ma twój mąż. Wiem, jest to bardzo uciążliwe i to ty przecież jesteś po
      ochroną ale tak czasem bywa. Myślę że musisz po prostu przeczekać i uzbroić się
      w cierpliwość. Jeśli jednak nawet po urodzeniu dziecka sytuacja się nie zmieni
      powinnaś pomyśleć nad podjęciem pracy i usamodzielnienia się choć w pewnym
      stopniu a tym samym pokarzesz że nie jesteś tak do końca zdana na jego łaskę
      czy nie łaskę. Myślę że zacznie cie wtedy bardziej szanować i cenić za to co
      robisz .
    • anrenata Re: problem !!! 05.07.06, 10:26
      Wiesz co,rzeczywiście trudno oceniać,bo Was nie znam,zawsze wina leży po
      środku.Ale ja akurat jestem czuła na punkcie tekstów o pieniądzach.Mój mąż też
      mnie akurat teraz utrzymuje,zresztą zawsze zarabiał więcej,a jak raz zdarzyło
      mi się zarobić więcej,to był jakiś dziwny i wydaje mi się,że odpowiada mu to,że
      może się opiekować rodziną i ją utrzymywać.Teraz mamy nieciekawą sytuację
      finansową,bo jeszcze z jego wypłaty muszę sobie zapłacić ponad siedem stówek
      zusu,mimo to nigdy nic nie mówił.A znając mnie,gdyby chociaż raz wypomniał mi
      to,że go wykorzystuję finansowo to spakowałabym się.
      • nuanga Re: problem !!! 05.07.06, 10:39
        Ja chce jak najszybciej pojsc do pracy kiedy tylko to bedzie mozliwe, mam juz
        dosyc wysluchiwania ze jak to powiedzial: rządam od niego coraz więcej
        pieniędzy i w dodatku jeszcze nie jestem za to wdzięczna, co nie jest prawda,
        jestem raczej oszczedna osoba nie naleze do panienek ktore ciagna kase od męza
        na swoje wszystkie zachcianki, dlatego boli mnie jak tak o mnie mówi. On mnie
        rani, zaczynam sie go czasem bac tzn. jego wybuchów, rani mnie i tego nie
        widzi, to jest w tym najgorsze.
    • miyoki Re: problem !!! 05.07.06, 10:33
      no ja po 2 takich sprzeczkach może nie konkretnie z tych samcych powodów co ty
      ale podobnei bezsensowe i bzdurne powiedziałam, że to ja mam dość i koniec z
      tym związkeim skoro nawet w ciązy nie potrafi sie opanować przd sprzeczkami.
      Myślał, że żartuję ale po miesiącu się przestraszył i teraz już nie podniesie
      głosu. I jest naprawdę fajnie. Ewentulanie różnice zdań załatwiamy spokojnie.
      Niech cię nie straszy rozstaniem powiedz, że sama masz go dość i jeszcze jedna
      taka awantura to ty odejdziesz. Swoją drogą trochę głupio zrobiłaś, że z
      powodu psa nie podjełaś pracy. Niezależność finansowa od męża nawet
      najwspanialszego daje pewna swobode i nie wypominałby ci, że ciebi utrzymuje.
      Może weź sobie prywatne lekcje angielskiego? No i powiedz mu, że ty poswiecasz
      swoją karierę zawodową żeby wychować też jego dziecko. Wiec twoja praca w domu
      jest tak samo ważna jak jego i ty sobie nie życzysz żeby cię denerwował bo po
      pierwsze też jesteś zmęczona po drugie atakując ciebie atakuje swoje diecko bo
      na razie jesteście w jedym cielesmile
      • anrenata Re: problem !!! 05.07.06, 10:46
        Popieram w całej rozciągłości.Postrasz go rozstaniem,zobaczymy czy będzie w
        dalszym ciągu taki awanturny.W końcu Ty teraz musisz mieć spokój.
        • frodo16 Re: problem !!! 05.07.06, 11:09
          Ja na twoim miejscu spróbowałabym porozmawiać z mężem wtedy gdy między wami
          jest dobrze. Tylko bez wyrzutów, bo to od razu zacietrzewia człowieka i zamyka
          się w sobie i głuchnie na wszelkie argumenty. Powiedziałabym, że teraz kiedy
          jesteś w ciąży może to ty jesteś bardziej wrażliwa, może tak samo on, i
          odbierasz pewne rzeczy jako bardzo bolesne dla ciebie. I żeby ci wytłumaczył
          czy jego zdaniem to ty jesteś przewarażliwiona, czy może jest faktycznie jakiś
          problem. A jeśli chodzi o pieniądze to chyba doskonale zdaje sobie sprawę że
          teraz gdy jesteś w ciąży to z pewnością nie ma sensu podejmowanie jej. I chyba
          na twoim miejscu wykazałbym wolę, że jak tylko dzidziuś podrośnie i będzie taka
          możliwość to chcesz normalnie pracować, bo także ty będziesz się z tym lepiej
          czuła. Jeśli to go nie przekona i zaczniecie się kłócić znowu (bo w kłótniach
          najczęściej nie mówi się dosłownie o co chodzi) to myślę że problem tkwi w
          innym miejscu i wcale nie chodzi o pieniądze. Życzę powodzenia, a przy rozmowie
          radzę bez nerwów, z dobrą wolę i od czasu do czasu przyznać mężowi rację to się
          nie zacietrzewi.Pozdrawiam
    • justyna_133 Re: problem !!! 05.07.06, 11:05
      Faktycznie nie znając Was osobiście trudno cokolwiek powiedzieć ale przyznam,
      że Twój post mnie zirytował.
      Nie znam Twojego męża ale jak bym coś takiego usłyszała, to proszę bardzo -
      droga wolna, idź i nie wracaj. Spytałabym tylko czy sam się spakuje czy mu
      pomóc...
      Jestem przeczulona na takie teksty.
      W kwestii pracy, to wydaje mi się dziwne rezygnować ze wzgl na psa no ale jak
      wyczytałam to była Wasza wspólna decyzja a nie tylko Twoja.
      A może faktycznie konsultacje językowe w domu byłyby dobrym rozwiązaniem?
    • rogusia2 Re: problem !!! 05.07.06, 11:24
      Ciesze się, że ktoś się podzielił takim problemem. Jestem w 29 tc i mniej
      więcej od 2 tyg. też mam bardzo napiętą atmosferę. Awantury o wszystko oprócz
      kasy, bo oboje jesteśmy niezależni finansowo. Ale mój M jest bardziej w ciąży
      ode mnie - przynajmniej jego humory na to wskazują. Mamy ciche dni, śpi na
      kanapie w dużym pokoju - czuję się fatalnie z tą sytuacją. I oczywiście to
      wszystko moja wina, żadne rozmowy do niego nie docierają. Tez nie wiem co robić.
      • o_tuska Re: problem !!! 05.07.06, 11:38
        moim zdaniem kasa moze tu być tylko pretekstm - to pumnkt w który może uderzyć
        bo jeteś od niego finansowo uzalezniona i zawsze Cię to dotknie
        podejrzewam, ze facet ma problem (tu diagnoza nalezy do Ciebie) może boi się
        ojcostwa, może praca, a moze sexu(sorki za otwartość) mu brak????
        jedno jest pewne skoro to on namawiał Cie na pozostanie w domu nei ma prawa sie
        tak teraz zachowywać. A Ty nie powinnas sie teraz denerwować.
        radze porozmawiac- szczerze tu chodzi o zdrowie i emocje Waszego dzieciątka i
        jego Rodziców
        trzymam kciuki jeśli tylko oboje będziecie chciali rozwiążecie ten
        problem.Powodzenia
Pełna wersja