jak zaczą sie wasz poród?

10.07.06, 20:01
witam jestem w 36 tc jest duże prawdopodobieństwo że urodzę przed czasem nie
trudno sie domyśleć że nic tylko siedzę i dopatruję sie objawów czy to może
już. mam prośbę może wy opiszecie w paru zdaniach jak to u was sie zaczęło
jakie były pierwsze objawy czy już sie tego spodziewałyśćie czy było to
zaskoczeniem dla was. myślę że pomoże to wielu oczekującym mamom przewidzieć
swój własny poród z góry dziekuję pozdrawiam
    • maallinka Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 20:14
      u mnie za 1 razem to wody tak chlusnely ze nie mialam watpliwosci ze to juz.
      Spokojnie wzielam prysznic, zadzwonilma do lekarza i maz zawiozl mnie do
      szpitala.
      Gorzej bylo za 2 razem, bo wody odeszly mi w ilosci moze kieliszka (i to
      malego) i nie wiedzialam czy to juz czy nie. Ale ze skurcze czulam to do
      szpitala pojechalam. I dobrze bo jakbym nie pojechala to potem bym nie zdazyla,
      wszystko tak szybko sie rozkrecilo, ze i karetka moglaby nie zdazyc. Ale takie
      szybkie porody to tylko te "drugie" i nastepne...
      pozdrawiam
    • mamuskawiki u mnie poszło w miarę szybko 10.07.06, 20:17
      wtorek odebrałam ostatnią zamówioną rzecz do wyprawki, a w nocy o 4 rano
      obudziły mnie regularne skurcze, obudziłam męża, umyłam włosy i pojechaliśmy do
      szpitala, na izbie przyjęć położna oczy zrobiła jak się okazało, że mam
      rozwarcie na 10cm, Wiki przyszła na świat po wyczerpujących 10 minutach o
      godzinie 9.55.
      jeśli chodzi o moje zdanie myślę, że kobieta, która wsłuchuje się w własne ciało
      i dziecko, które nosi, dobrze wie kiedy to właśnie ten moment.
      Życzę Ci radosnego, pomimo trudu i bólu porodu.
      Myślę, że bedziesz wiedziała, kiedy się zacznie ta niesamowita przygoda...
      pozdrawiam.
      asia el.
      • escape5 Re: u mnie poszło w miarę szybko 10.07.06, 23:42
        Jaki uroczy cudaczeksmile.Hoduje bardzo podobnego w domusmile
      • adsa_21 Re: u mnie poszło w miarę szybko 12.07.06, 08:33
        to blyskawicznie urodzilas!
        gratuluje!smile
    • edytka_73 Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 21:26
      Około 4-ej w nocy obudził mnie skurcz, po 40 minutach następny, pomyślałam, że
      to ostatnia szansa żeby się porządnie wyspać, bo następna noc to juz z
      dzidziusiem smile Tak się te skurcze rozkręcały, po 8-ej były co kilka minut i
      pojawiło się leciutkoe plamienie. Wody nie odeszły. W szpitalu - rozwarcie na 5
      cm, skurcze już fajnie regularne i dość mocne. Mały urodzil się o 12.10, wody
      odeszły mi dopiero jak położna przebiła pęcherz przy rozwarciu na 10cm...
      • edycia274 Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 22:29
        po tygodniu leżenia w szpitalu, podaniu ogomów środków mających wywołać poród,
        miałam już z porodówki zrezygnowana wracac na sale. Zbadał mnie młody lekarz,
        odeszły wody, po 16 godz męczarni lekarze się zlitowali i wzieli machneli cc
        urodziłam
        • olinek11 Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 23:09
          w 36tygodniu mielismy z mezem przeprowadzke,nie przemeczalam sie zbytnio
          bardziej drygowalam gdzie co ustawic. Wieczorem okolo 22ej juz po wszystkim
          usiedlismy z mezem do kolacji i w pewnym momencie poczulam ze odeszly mi wody i
          praktycznie po kilku minutach zaczely sie skurcze rownomierne co 10minut.Kiedy
          dojechalismy do szpitala skurcze byly juz co 5minut i okazalo sie ze mam
          rozwarcie na 7cm (mimo zalozonego szewka)Corcie urodzilam o 00.15 wazyla 3050 i
          miala 52cm. Teraz jestem w 24tygodniu i powiem szczerze ze mam jakies dziwne
          przeczucie ze tym razem nie pojdzie mi juz tak latwo ,mam nadzieje ze sie myle.
          Pozdrawiam!!
    • p_renula76 Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 23:07
      Witaj, u mnie w noc poprzedającą poród pojawiły się skurcze, ok 2 w nocy, stały
      sie dośc regularne mniej wiecej co 5-6min.były bezbolesne. A ze miałam juz
      wczesniej bardzo duzo skurczów próbnych, przepowiadających nie byłam pewna czy
      te są prawdziwe. Rano a to była akurat wigilia smileokazało sie ze sa nadal wiec
      zadzwoniłam do swojego lekarza, pojechaliśmy do szpitala, tam sie okazało ze
      jest male rozwarcie i zostalismy. W miare upływu czasu skurcze stawały sie
      coraz mocniejsze i bolesne. Poźniej odszedł czop sluzowy itd..troche to jednak
      trwało. Maluszek urodził się nastepnej nocy o 3.30 - w pierwsze świeto Bozego
      Narodzenia, choc objawy porodu sa naprawde rózne - na pewno tego nie
      przeoczysz, pozdrawiam, zycze szybkiego porodu i zdrowej Dzidzi
    • marychna31 Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 23:21
      Zaczął się w 37 t.c. przez odejście wód płodowych, w nocy. A wieczorem byłam na
      badaniu u gina, który stwierdził, ze przez najbliższe 2 tygodnie na pewno nie
      urodzęsmile
      A 10 godzin później mój Mikuś już był ze mnąsmile
      Zobaczysz- wszystko się cudownie ułożysmile
    • martadawa Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 23:25
      Ja też siedziałam w domu i zastanawiałam się czy zdążę, czy rozpoznam ten
      moment i znowu czy zdążę, czy wszystko będzie ok. Pierwsze co się pojawiło to
      skurcze w nocy co 10 minut, a w dzień raz na godzinę. Lekarz powiedział, że to
      jeszcze nie to. Następna noc znowu skurcze co 10 minut, bolesne tak, że noc
      spędziłam w różnych pozycjach , ale na pewno nie w pozycji do spania. A w dzień
      znowu skurcz raz na godzinę. W końcu wzięłam sobie do ręki mądrą książkę i
      czytam o objawach porodu: ten mam, tego nie mam, ten mam, ten mam, tego nie
      mam. (Dodam, że pojawiło się lekkie plamienie.) Wieczorem pojechałam na
      porodówkę, lekarz przyją, bo jak na pierwiastkę to 4 cm to już niby się
      zaczęło, ale po 4 godzinach bez zmian, więc pan doktor orzekł, że dzisiaj to
      nic z tego i poczekamy do rana i będziemy wywoływać. Męża wysłał do domu, żeby
      biedaczek odpoczął przed emocjami. A za godzinę przyszła położna i okazało się,
      że jak mężuś chce być przy porodzie to niech szybko wraca, bo najciekawsze może
      go ominąć. Na szczęście nie ominęło i niuńka urodziła się dokładnie godzinę
      przed urodzinami swojego tatusia, tylko, że jakieś 35 lat później.
      Życzę Ci powodzenia i obyś miała równie dobry poród, jak ja.
    • escape5 Re: jak zaczą sie wasz poród? 10.07.06, 23:37
      Styczeń 2004 roku,śniegi po pas.Ja samiuteńka w domu.Mąż jeżdził tu i tam
      załatwiając rozmaite sprawy.Zaczął mnie pobolewać brzuch ale nie potraktowałam
      tego poważnie bo do terminu było jeszcze dwa tyg.W ciągu 40 minut dostałam
      takich bóli że myślałam że zejde.Pękł pęcherz,odeszły wody.Miałam cholernego
      stracha że urodze w domu.Becząc ze strachu i bólu,dzwoniłam co chwila do męza
      który dzielnie do mnie zmierzał pokonując zasypane drogi(mieszkam na peryferiach
      miasta ).Do szpitala dotarlismy bez dokumentów i praktycznie bez żadnych rzeczy
      dla dziecka(durna,nie miałam nic naszykowane-w koncu było jeszcze 2 tyg),za to z
      8 cm rozwarciemsmile).O 16.15 byłam badana przez położna,o 16.30 mogłam już
      przytulić swoją córeczke.
      Teraz wiem,że warto mieć wszystko naszykowane jakieś dwa-trzy tyg wcześniej,
      no ale mądry Polak po szkodzie.Wiem też,że pod koniec-o ile to możliwe najlepiej
      nie zostawać samej w domusmile
      • izabela.16 ja mialam inaczej.. 11.07.06, 08:37
        poczytaj sobie....ja mialam zawsze nieregulaerny okres ilekarz wpisal termin
        porodu wedlug niego czyli na15.12 awg usg na27.ikazali sie wlasnie zglosic tego
        dnia ze niby po terminie...ipolezalam sobie wieczorek w szpitalu tylko czekajac
        na znak.skurcczy dostalam wnocy ale polozna powiedziala ze to przepowiadajace
        ize mam isc spac dalej-bezsens.rano wzieli mnie na porodowke.i sie
        zaczelo....cialo samo powie ci kiedy...ja w nocy dzwonilam po "meza" zeby byl
        przygotowany bo chyba sie zaczelo.powodzenia
    • judytak Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 09:02
      za pierwszym razem to było tak, że po północy obudziłam się, nie na żadne
      skurcze, tylko na to, że nie mogę spać, że jestem jakaś taka podniecona, taki
      poziom adrenaliny, niepokoju, że nie byłam w stanie nawet usiąść i poczytać,
      tylko musiałam chodzić po pokoju...
      godzinę później miałam skurcz, sztuk jeden
      półgodziny potem następny, też jeden
      wtedy poszłam się wykąpać, bo gdzieś czytałam, że od ciepłej kąpieli skurcze
      porodowe się nasilają, a takie "jeszcze nieprawdziwe" ustają
      w wyniku kąpieli o czwartej obidziłam męża i powiedziałam, żeby się zbierał :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • kasiamel Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 10:23
      Okres zawsze miałam jak w zegarku, termin na 2 wrzesnia, choć po pierwszym usg
      (5tydz) na 3 września. Dzień przed planowanym poszłam do lekarza, który
      stwierdził, ze brak rozwarcia, na pewno nie urodzę w terminie i że za 2tyg na
      wywołanie mam przyjść. To był czwartek. Byłam zła, rozczarowana. Ok.1 w nocy sie
      obudziłam. Miałam małe krwawienie. Starałam sie zasnąć, ale latałam co chwilę do
      lazienki sprawdzać, co i jak i wertować książkę, czy to już to. Nie czułam
      skurczów. Ok.3 poczułam, słabe, ale regularne. Poczekaliśmy 2h, skurcze były co
      6min, pojechaliśmy do szpitala, ale mimo że akcja porodowa, brak rozwarcia. To
      był 2 września, zeszło nam do 3 września. Czopu nie ujrzałam, wody odeszły mi
      już na porodówce. Nigdy nie wyczuwałam skurczów przepowiadających, choć na ktg w
      8 miesiacu wyszły.
    • lucerka malo nie przegapilam 11.07.06, 11:34
      o 12 w nocy poczulam jakby cos peklo (no co to moglo byc???), poczulam dziwny
      bol (tak jakbym musiala pojsc do toalety..no wiadomo co zrobic). Pojechalam do
      szpitala dopiero wtedy gdy maz sie zorientowal, ze ja do tego kibla regularnie
      co 5 minut latam. Ot, a mowia, ze kobieta nie przegapi. big_grinDDD
    • atina11 Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 11:43
      Witaj. W 36 tyg. o godz. 14 chcialam pojecha samochodem do sklepu, nachyliłam
      się zeby otworzy bramę i w tym momencie odeszły mi wody. przebrałam się, umyła
      i pojechałam do szpitala. ok. 20 zaczęły się bóle, bardzo regularne, a o 3:55
      na świecie pojawił się Wojtuś. Trochę to trwało....
    • anek.anek Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 12:21
      W niedzielę ok. południa pojawiły się delikatne skurcze. Najpierw co godzinę,
      później co pół itd. Od pierwszego skurczu do porodu minęło ponad 13 godzin, do
      szpitala pojechalismy w poniedziałek rano kiedy osiągnęły częstotliwość co ok 5
      minut. Miałam więc kilkanaście godzin na przygotowanie się, to plus, minus to
      to, że do szpitala przyjechałam już zmęczona: nieprzespana noc przez te skurcze
      i wrażeniasmile
    • drops27 Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 18:02
      Niedziela, 37 tydzien, wizyta przyjaciolek. 12 w poludnie a mnie plecy bola i
      tak sobie mysle od czego? Dzien wczesniej duzo chodzilam wiec pewnie
      wychodzilam bol plecow. Siedzimy a przyjaciolkami, gadamy, smiejemy sie
      rozmawiamy o moim porodzie, jak to fajnie kiedy wody odejda i adrenalina pogna
      nas do szpitala. ha, ha hi, hi godz. 17.00 a ja zaczynam nabierac pewnych
      podejrzen bo plecy zaczely mnie bolec z pewna regularnoscia (zero skurczy. o
      19.00 wszyscy bylismy w szpitalu-pierwsze badanie 0 skurczy, a plecy bola mnie
      strasznie. Lekarz spokojnie zalecil obserwacje, a o 22.40 moj syn byl juz z
      nami.
    • ju_lenka Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 20:19
      u mnie trochę to trwało i narastało stopniowo, raczej niezbyt bolesnie. skurcze
      zaczeły sie rano ok. 9, najpier rzadkie nieregularne, do 14 zdążyłam
      przeczytać "Rzecz o moich smutnych dziwkach" Marqeza w krakowskim EMPIKu... po
      powrocie do domu postanowiłam zjeść obiad, wziąć przysznic i zadzwonić do
      lekarki, zeby umówić się na KTG. okazało się, że pani doktor akurat tego dnia
      miała dyżur w szpitalu i kazała przyjść - byłam w szpitalu o 21, naczekałam się
      na KTG z godzinę - coraz trudniej było mi siedzieć, skurcze regularne co 4-5
      minut, długie i bolesne. Przyszła pani doktor, zajrzała gdzie trzeba i
      oznajmiła,że zostaję w szpitalu. siostra dowiozła mi rzeczy, o 22.30 leżałam
      już na łóżku czekając na KTG. nie doczekałam się - Julka przyszła na świat 20
      min. po północy, po intensywnym półgodzinnym porodzie. ale była maleńka!
    • szykk Re: jak zaczą sie wasz poród? 11.07.06, 20:22
      Przy I ciąży o 23.00 zaczął bobolewać mnie brzuch,mniej więcej tak jak podczas
      okresu. I trwało tak całą noc a ja nie spałam przeczuwając że to chyba już.
      Utwierdziłam się w tym gdy odszedł czop śluzowy. O 8.00 byliśmy w szpitalu.
      Skurcze nie były jeszcze bolesne.Rozwarcie 2 cm. Prawdziwe skurcze zaczęły się
      około południa. Urodziłam o 16.35.
      W przypadku drugiego porodu to około 21.00 poczułam, że co się ze mnie sączy i
      niezbyt mocny ból brzucha. Mąż zadecydował, że jedziemy bo ja nie chciałam
      jeszcze. O 23.00 byliśmy w szpitalu.Solidne skurcze zaczęły się 0 2.00.
      Urodziłam przez cc o 7.23.
    • winky2 Re: jak zaczą sie wasz poród? 12.07.06, 00:21
      W pierwszej ciąży, po tygodniu pobytu w szpitalu i pszczółkach dwa razy
      dziennie, około południa coś zaczęło mnie ciągnąć w dole brzucha. O22
      zadzwoniła do mnie mama z pytaniem czy już. powiedziałam, że coś się zaczyna
      ale to jeszcze nie to. Wróciłam na salę, usiadłam na łóżku i odeszły mi wody.
      Skurcze pojawiły się godzinę później a młody pojawił się o 5.35.
      W drugiej ciąży wody odeszły mi o 4.30 w nocy - obudziło mnie mokre łóżko.
      Wykąpałam się, spakowałam do końca i pojechałam do szpitala. Pierwsze skurcze
      zaczęły się około 8 a najmłodszy urodził się o 13.50.
      Także ja nie miałam problemu z rozpoznaniem. Odejścia wód w takiej ilości nie
      da się z niczym pomylić.
    • ik_ecc Re: jak zaczą sie wasz poród? 12.07.06, 03:22
      Urodzilam 8 dni po terminie. Bylam juz wtedy w zasadzie pogodzona z faktem, ze
      nigdy nie urodze. wink Jak sie zaczelo? Ogladalam sobie wieczorkiem telewizje
      kiedy zaczely sie nieregularne skurcze. Nie zwracalam na nie wiekszej uwagi, bo
      takie skurcze miaam od 22 tyg. Po filmie udalam sie do lozka spac, ale skurcze
      nie przestawaly, wiec jednym okiem spalam a drugim patrzylam na zegarek jaka
      jest ich czestotliwosc. Po jakiejs pol godzinie stwierdzilam, ze moze jednak
      warto zadzwonic po polozna (mialam rodzic w domu), wiec zadzwonilam. Polozna
      nie byla przekonana ze to juz, ale przyjechala. Sprawdzila rozwarcie - 2cm. To
      byla prawie druga w nocy, powiedziala mi zebym poszla spac, bo to jeszcze
      zajmie ho ho ho. I sama tez walnela sie na kanape. Nie dalam jej jednak pospac
      tylko pol godziny pozniej zaczelam wrzeszczec, ze chce przec. Rozwarcie mialam
      wtedy 8cm.
      Corka, przecudna, dluga klucha, urodzila sie o 4:48am, tak wiec porod mialam
      ekspresowy. smile
      Acha, wody mi poszly podczas porodu.

      Nie czytalam wypowiedzi wyzej, ale pewnie kazda z nas miala inne doswiadczenia.
      O ile nie masz umowionej cesarki, nic nie da sie przewidziec od poczatku do
      konca. Ale nie martw sie, dobrze bedzie! Ja moj porod wspominam calkiem
      pozytywnie. Bolalo, owszem, ale wszystko poszlo bardzo sprawnie.

      W kazdym razie trzymam kciuki!!!!
    • adsa_21 Re: jak zaczą sie wasz poród? 12.07.06, 08:32
      moj sie zaczal od skurczy..mocnych, regularnych, powtarzajacych sie co 5 min.
      Pojechalismy z mezem do szpitala, tam polozono mnie na patologie a nad ranem
      zaczal sie hardcore!! bol nie do zniesienia, szybko postepujace rozwarcie,
      dopiero o 4 rano zlapalam jakas pielegniarke na korytarzu. zbadala mnie i od
      razu zawiezli mnie na porodowke - rozwarcie 7 cm!
      O 10.10 urodzilam.
      to tak w wielkim skrociewink
      dodam, ze wody mi nie chcialy odejsc i musieli mnie przeklucwink)
      • drops27 Re: jak zaczą sie wasz poród? 12.07.06, 09:21
        Ja chlusnelam na polozna jak w egzorcysciesmile)))
    • brak-pomyslu Re: jak zaczą sie wasz poród? 12.07.06, 16:03
      cóz, u mnie na początku odeszły wody, to było wcześnie rano w niedziele. Zero
      skurczy. Raczej nie przeczuwałam że to bedzie ten dzien, chyba ze brac pod
      uwage fakt że zaczynał sie już 40 tydzien. Na regularne skurcze musiałam
      poczekać do 13.30 kiedy to podali mi kroplówkę. A wtedy to już poszło piorunem.
      O 15.00 byłam już po szyciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja