kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi

11.07.06, 08:50
witam, wszystkie kochane ciężarówki. zwłaszcza te, które pracują zawodowo,
nie traktując siebie jak przysłowiowej "świętej krowy", przesiadującej cały
czas oczekiwania na potomka w domu, niczym kura na jajach.
ciąża to nie choroba!
czy nie uważacie, że od nadmiernego wczytywania się w treśc wszystkich
ciążowych forum można zwariować?
a mozna by ten czas spędzić normalnie, wśród ludzi, w pracy czyli w rilu po
prostu; nie w wirtualnym świecie cudzych problemów
co wy na to?
    • hoshi74 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 08:58
      a piszesz z pracy, czy z domu?
      • mira_zet Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:04
        piszę z pracy, wykorzystałam poranna kawę wink
        jeśli dłużej sie nie odezwę, wybacz, rzucam się w wir obowiązków
        pozdrawiam
        • hoshi74 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:15
          no to zycze milej pracy i nie rozpraszaj sie glupotami na forum.
          pozdrawiam!
    • maretina Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:04
      nie lubie naciagania na l4 bez powodu, ale gorsza rzecza jest nadgorliwosc w
      druga strone.
      ciaza moze nie jest choroba, ale jest stanem, w ktorym organizm kobiety jest
      eksploatowany jak nigdy. ciaza nie jest choroba, ale rocznie 1 milionow kobiet
      jest narazone na komplikacje zdrowotne zwiazane z ciaza, kazdego roku w
      trakcie ciazy lub porodu umiera 529 tysiecy kobiet na swiecie. o tym nie wolno
      zapominac. po raz kolejny powtorze, ze moze ciaza nie jest choroba, ale to
      szczegolny okres i warto zadbac podczas niej o siebie, zeby miec zdrowe dziecko
      i zeby to dziecko nie zostalo przypadkiem sierota.
      od naciagaczek przesiadujacych na l4 jak na urlopie wypoczynkowym gorsze sa
      karierowiczki ( czy jak tam, je nazwac), ktore calemu siwatu chca udowodnic, ze
      w ciazy sa takie same jak przed. to po pierwsze bzdura a po drugie i smieszne i
      zalosne jednoczesnie.jak w kazdym wypadku, tak i w przypadku ciazy liczy sie
      umiar-zloty srodek. warto o tym pamietac.
      • maretina Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:04
        sorry za bledy, pisalam bardzo szybko, bo wlasnie moje dziecko szarpie mnie za
        spodnicesmile
      • kaska_b77 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:46
        Otóż to. Ja na zwolnienie poszłam w ósmym miesiącu ku oburzeniu całej firmy -
        ale wolę stracić pracę, niż urodzić wcześniaka. Nie przeginajcie w żadną stronę,
        czasem po prostu nie da się pracować do końca.
    • sarna73 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:12
      to po co tu zagladasz i sie wczytujesz? ciesz sie ze masz zdrowa ciaze i nic ci
      nie dolega
      • d-a-b-i-77 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 10:09
        A ja dostałam niezłą nauczkę. Początek ciązy był ciężki-nudności, plamienia,
        problemy z zagniezdżeniem sie zarodka. Chodziłam mimo tego do pracy. Pracowałam
        w filii dużej prywatnej kliniki jeszcze na podstawie umowy z firmy matki. Przed
        miesiącem zmieniono nam umowy na filię, a teraz ogłoszono likwidację. Mimo, że
        pracowałam w głównej firmie 5 lat a w filii prawie 2 lata jako jedyna osoba nie
        zostałam ponownie zatrudniona w firmie-matce. I po co było tak sie starać?
        Dziecko powinno być zawsze na pierwszym miejscu, a praca daleko później.
        Pozdrawiam i życzę więcej rozsądku wszystkim przyszłym mamom
    • ewcia1980 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:50
      a ja na to, ze sie powtarzasz, bo niedawno był post krytykujacy dziewczyny na
      zwolnieniach.
      ja w domu siedze juz miesiac i, no cóż, bede w domu juz do porodu czyli niecałe
      4 miesiace.
      nie czuje zebym wariowała od wczytywania sie w forum czy z nudów.
      wrecz przeciwnie, jestem wypoczeta i zrelaksowana, mam czas na spotkania z
      kolezankami i znajomymi, czas na obejrzenie filmu i poczytanie ksiazki czy
      gazetki.

      praca w tej chwili do szczescia nie jest mi potrzebna (a ucze w szkole, wiec
      tak czy inaczej mam wakacje wink
      pozdrawiam
    • mira_zet Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 09:54
      nie mówię o przeginaniu ze zdrowiem,ale znam sporo kobietek, które po pierwszym
      teście lecą po L4 i wykorzystują swój stan jako świetny, doprawdy, pomysł na
      wolność od pracowania - powiedzcie szczerze, ile z was kisi się w domu tylko
      dlatego, że jest to dobra wymówka od obowiązków zawodowych? urlop płatny sto
      procent, czy samo posiadanie brzucha uprawnia do tego?
      • reniuta67 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 10:30
        mira_zet napisała:

        > nie mówię o przeginaniu ze zdrowiem,ale znam sporo kobietek, które po
        pierwszym
        >
        > teście lecą po L4 i wykorzystują swój stan jako świetny, doprawdy, pomysł na
        > wolność od pracowania - powiedzcie szczerze, ile z was kisi się w domu tylko
        > dlatego, że jest to dobra wymówka od obowiązków zawodowych? urlop płatny sto
        > procent, czy samo posiadanie brzucha uprawnia do tego?
        I ja tak wlasnie zrobilaM ! Z 9m-cy ciazy 0kolo 7 Bylam "chora" i ani przez
        chwile nie zalowaLAM I TEZ JESTEM NAUCZYCIELKA.pOZDR.
        • p_renula76 do reniuta67 11.07.06, 15:35
          Hej!Przepraszam że tak Cie zaczepiłam ale czytam Twoje posty i odpowiedzi na
          nie i bardzo mi sie podobają,moze to zbieżnośc naszych loginów?smilesmileJa w sumie
          dosc rzadko pisze cokolwiek, by zwykle ktoś zdazy przede mna napisac to co ja
          bym chciala i nie chce sie powtarzac ale teraz juz nie wytrzymalam z ta
          panienka co potraktowała kobitki odpoczywajace w domu na L4 w ciaży jak świete
          krowy, i odpisałam, i jej i wczesniej na podobny post"co myslimy o o L4 w
          czasie ciąży czy jakos tak", widze że masz takie samo zdanie jak ja na ten
          temat, niech sobie pracują ciężarne kobiety jesli chcą, ale czemu sie
          bezsensownie czepiaja tych odpoczywjących?? jesli będziesz kiedys miala chwilke
          no i chec oczywiście to jest mój numer gg - 7268709 będzie mi miłosmile pozdr.
      • m.k.25 Owszem uprawnia!!!! 13.07.06, 22:17
        A ja uważam, że uprawnia.ja jestem na l4 od początku bo naprawdę źle się czuję
        i nie jestem w stanie pracować kilkanascie godzin w moim zawodzie.
        • maretina Re: Owszem uprawnia!!!! 13.07.06, 22:23
          m.k.25 napisała:

          > A ja uważam, że uprawnia.ja jestem na l4 od początku bo naprawdę źle się
          czuję
          > i nie jestem w stanie pracować kilkanascie godzin w moim zawodzie.
          czytaj ze zrozumieniem, to nie boli. autorka nie pisala o kobietach, ktorych
          zawod/praca wykluczone sa w ciazy. nie miala tez na mysli kobiet na l4 z
          powodow medycznych a nie lenia w d...e.
          • m.k.25 Czytam uwaznie. 14.07.06, 16:42
            Czytałam uważnie, ale szczerze mówiąc nie mam zagrożonej ciąży i nieraz
            słyszałam, że mogłabym normalnie pracować bo jestem kosmetyczką, a nie
            górnikiem i moja praca nie jest taka znowu cięzka.A "złe samopoczucie" to
            pewnie moje fanaberie...Tylko, że ciąża ciąży nierówna i nawet niektóre
            ciężarne nie wiedzą co to jest złe samopoczucie, a potem najeżdżają na inne,
            które ten stan gorzej znaoszą.
    • ot_kobieta Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 09:55
      Po co w kółko te same dyskusje, które kończą się wzajemnym obrażaniem i
      dyskredytowaniem jednych przez drugie? Te co siedzą na L-4 to "święte krowy".
      Ale te co pracują to ubijaczki głupiej dysksyjnej piany na forum. Takie
      kretyńskie dyskusje o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami
      Wielkiejnocy.
      Pzdr
      • ewcia1980 Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 10:01
        ot_kobieta napisała:
        > Po co w kółko te same dyskusje, które kończą się wzajemnym obrażaniem i
        > dyskredytowaniem jednych przez drugie? Te co siedzą na L-4 to "święte krowy".
        > Ale te co pracują to ubijaczki głupiej dysksyjnej piany na forum. Takie
        > kretyńskie dyskusje o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami
        > Wielkiejnocy.

        POPIERAM.
        tym bardziej, ze te na L-4 siedza na forach bedac w domu a te pilnie pracujace
        wertuja posty własnie w pracy.
        Ciekawe co pracodawca na to?????????? smile

        I to jest z tego wszystkiego najlepsze. A tak krytykuja. Moze warto najpier
        spojrzec na siebie!
        • maretina Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 10:03
          a ja mysle, ze za daleko brniecie. zostawcie cudza prace. widocznie ktos moze w
          pracy pisac na forum. a moze ma wlasna firme? co was to obchodzi skad kto pisze?
          • ot_kobieta Maretina, 11.07.06, 10:08
            mnie osobiście guzik obchodzi skąd kto pisze, bo to nie o to chodzi, naprawdę.
            Tylko po co w kółko się podpuszczać?
            • maretina Re: Maretina, 11.07.06, 10:11
              moze autorka zdublowala watek. jak bylam w ciazy podobne przewijaly sie co
              miesiac. warto przy okazji krytykowania za dublowanie pomyslec and tym, ze
              tematy zwiazane z ciaza tez sie w pewnym momencie wyczerpuja i dublowanie
              bedzie i koniec. na dodatek w tak nefralgicznych tematach jak wyludzanie l4.
              mozesz sie wsciekac, ale prawda jest taka, ze masa kobiet wyludza te
              zwolnienia, a uczciwe kobiety potem za to cierpia u swoich pracodawcow. nie
              wymagaj, zeby nieuczciwosc nie wzbudzala kontrowersji, bo jesli tak sie stanie,
              to znaczy ze siegamyy dna. nie jest najgorzej, jesli komus jeszcze okradanie
              panstwa i podatnikow przeszkadza. oby bylo takich osob wiecej.
              • ot_kobieta Re: Maretina, 11.07.06, 10:22
                Nikogo nie krytykuję za dublowanie wątków, tylko zastanawia mnie ta
                zajadłość...
                Pzdr i niech zdrowe - zdrowe będą do końca, a "święte krowy" wink niech będą
                święte i niech nie biorą tych wycieczek do siebie. Każda z Was jest inna,
                każda ma inne motywacje, potrzeby, samopoczucie. Mierzenie wszystkich jedną
                miarka - własną - jest błędne z założenia. To nie taka metodologia...
          • ewcia1980 Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 10:11
            maretina napisała:
            > a ja mysle, ze za daleko brniecie. zostawcie cudza prace. widocznie ktos moze
            w pracy pisac na forum. a moze ma wlasna firme? co was to obchodzi skad kto
            pisze?

            smile
            no to skoro ktoś moze pisac z pracy to faktycznie w tej pracy sie nie przemecza
            i nic dziwnego, ze nie idzie na zwolnienie. Bo i po co. W pracy internet wkoncu
            za darmo a w domu trzeba zapłacic.

            Ale po co krytykowac te co biora zwolnienia?????????
            Może ona w pracy nie moga sobie pozwolic na chwile relaksu???????

            I tylko o to chodzi!!!!!!
            Jak sie nie zna czyjejs sytuacji lepiej nie krytykowac.
            Ale co ja tam wiem, wkoncu siedze w domu jak "swieta krowa"
      • mira_zet Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 10:04
        otóż to, zdrowy głos w dyskusji...mam nadzieję, zamykający
        nie o ubijanie sie wzajemne przeciez chodzi, drogie panie.
        we własnej głowie, przed narodzeniem kolejnego człowieka trzeba sobie
        odpowiedzieć, co mnie do tej specyficznej "produkcji" skłoniło. mam nadzieję,że
        nie wolne 9 miesięcy...
        • zolinka4 Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 11:05
          a mnie skłoniło to ciazy tez m.in te wolne mięsiące które chciałam spedzić ze
          starszym dzieckiem a nie podrzucac je ciagle po obcych osobach. ale te ostro
          pracujace to mam wrazenie ze albo pierwszy raz w ciazy albo z mamusia pod
          jednym dachem.
          • niusianiusia Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 13:10
            ale te ostro
            > pracujace to mam wrazenie ze albo pierwszy raz w ciazy

            święte słowa... mi co prawda L4 nie przysługuje ani żaden urlop wychowawczy czy
            macierzyński, bo jestem na własnym ,ale spowolniłam trochę pracę tyle ile się
            dało... w poprzedniej ciąży biegałam i udowadniałam sobie i inyym, ze ciąża to
            nie choroba.... tyle, że zapomniałam odpocząć przed porodem i zupełnie nie
            miałam siły na zajęci się dzieckiem po urodzeniu. Po cc przyplątywały mi sie
            wszystkie możliwe choroby, od przeziębienia zaraz po wyjsciu ze szpitala po
            zakażenie. Nie miałam siły wstawać w nocy do dziecka, nie miałam siły zająć się
            dzieckiem.... Teraz mam termin na początek lutego. Pracuję tylko do Świąt.
            Potem tylko wypoczynek i zajęcie się dzieckiem i przygotowaniem do przyjęcia
            następnego malucha....może wybiorę się z synkiem na dodatkowe wakacje....

            Co do pracy.... moja praca ponad siły w pierwszej ciąży nie została
            doceniona. Tak bardzo chciałam być w porządku wobec niego. Kiedy poszłam
            urodzic dziecko mój ówczesny wspólnik okradł mnie i oszukał podbierając
            klientów. Po kilku miesiacach zoreintowałam się, co się dzieje i musiałam
            dodatkowo wyłożyć pieniądze, zeby zapłacic prawnikom.....
            • niusianiusia Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 11.07.06, 13:11
              dodam, ze kaurat mam przerwę w swojej pracy na chłodnik i kaszkę gryczaną....i
              stukam sobie z domku w którym pracuję
            • miyoki Re: Zdrowe ciężarówki uwielbiają bić pianę... 13.07.06, 22:07
              jak to ci nie przysługuje? Zwolnienie jak najbardziej zus płaci ci na
              zwolnieniu a na dodatek ty nie płacisz zusu wtedy no chyba, że nie ma cie kto
              zastąpić w pracy ja jestem właśnie na zwolnieniu z własnej działalności. I
              macierzyński też ci przysługuje a wychowawczy zalezy od dochodów mało kto go
              dostaje.
    • cathy1976 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 11:30
      Wiesz co, kilka dni temu rozpoczelam podobny watek. Zadna ze mnie fanatyczka, i
      jesli ktoras z Dziewczyn ma wskazania lekarskie to jasne- bezsprzecznie niech
      siedzi w domu. ALe draznia mnie naciagaczki typu 'siedze w domu a pensja sama
      leci, nalezy mi sie bo place skladki'. Sama nie wiem czy bede do konca
      pracowac, bo nie wiem co mi sie moze przydazyc (mam nadzieje ze nic!), ale nie
      zakladam z gory, ze pojde na zwolnienie bo mi sie nalezy!
      W sumie ciesze sie, ze sie taka dyskusja z tego rozpetala, bo moze dla
      niektorych oczywistosc faktu, ze tak sie postepuje wlasnie w ciazy (bierze od
      razu zwolnienie) zostala zachwiana.
      ps. jakby kto pytal to pracodawca daje nam limit prywatnego korzystania z netu-
      1,5 godziny tygodniowo, wiec prosze mi nie zarzucac niesolidnosci wink
    • lolinka2 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 12:23
      niezły tekst, ja już wprawdzie od m-ca nie ciężarówka, ale pracowałam do końca,
      teraz z bobasem też pracuję, trochę z domu, trochę poza domem...
      A co do wyższości problemów rzeczywistych nad wirtualnymi... może i racja, ale
      forum uzależnia okrutnie...
    • panizuza Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 13:00
      nie tylko " swiete krowy pisza na forum ale tez kobiety pracujace" bo bo mozna
      dowiedziec sie wielu rzeczy o ciazy itp... a ty dlaczego obrazasz te kobiety co
      w domu siedza? Ladnie to tak? Trzeba miec szacunek do innych, ty lubisz
      pracowac a ktos inny moze nie czuje sie za dobrze i siedzi w domu zamiast
      dyszec z bolu lubinnych dolegliwosci w pracy!
      ja osobiscie pracuje ale szanuje te kobitki ktore siedza w domu. To pewnie ta
      zazdrosc tak cie z rownowagi wyprowadza ze ty musisz pracowac?
      • mira_zet Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 13:36
        hmmm, muszę pracowac, aby zarobić na czynsz, obiad i temu podobne, składające
        się na życie, nikomu niczego nie zazdroszczę

        uwaga: ja nawet nie jestem w ciąży...

        oburzone? obrażone? zniesmaczone?

        a kto klepie na tych ciążowych forach o problemach typu "czy obcięcie włosów w
        ciąży nie szkodzi dziecku?" albo "kłuje mnie w boku czy to aby ciąża?"
        wkładam kij w mrowisko?
        dzięki za wszystkie mądre i cenne uwagi, jakie na tym forum padły, głupie
        pomijam milczeniem...
        • hoshi74 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 15:35
          mira_zet napisała:

          > hmmm, muszę pracowac, aby zarobić na czynsz, obiad i temu podobne, składające
          > się na życie, nikomu niczego nie zazdroszczę
          >
          > uwaga: ja nawet nie jestem w ciąży...
          >
          > oburzone? obrażone? zniesmaczone?
          >
          no to po co weszlas na forum skoro nawet nie jestes w ciazy???
          malo masz zajec? nudzi ci sie w pracy, czy cos?
          jak bedziesz kiedys w ciazy, to pogadamy ok?
          a teraz daruj sobie "zaczepne" posty i zarabiaj dalej na czynsz.

          pozdrawiam
          • zolinka4 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 12.07.06, 10:50
            chyba weszła na forum zeby namierzyć te co na lewych zwolnieniach i donieś
            odpowiednim władzom. Bo przeciez okradają biedne państwo, podatników itd....
        • susannamotylek Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 12.07.06, 11:15
          mira_zet napisała:
          > uwaga: ja nawet nie jestem w ciąży...

          raany, to po co to piszesz kobieto?! pogadamy jak już będziesz, bo teraz nic
          nie zrozumiesz.
      • jewunia Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 13:43
        Ja chociaż jestem w ciąży (6 m-c) nadal pracuję ale nie krytykuję tych co
        siedzą w domu, ich wybór. Czasami sama mam ochotę pójść na zwolnienie,
        szczególnie w ten potworny upał ale jeszcze wytrzymam. Czuję się generalnie
        dobrze, nic strasznego mi nie dolega więc dam radę. Przyznaje jednak, że coraz
        częściej myślę o "wyłudzeniu" zwolnienia i "obdarciu podatników" na ok. 1,5
        miesiąca przed porodem. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, przecież
        nasze dzieci będą kiedyś pracowały na emerytury nas wszystkich a więc niech się
        rodzą a my wypoczywajmy jeśli tylko mamy na to ochotę.
    • spa76 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 13:30
      moja droga nie samą praca żyje człowiek.

      ja pracuje, ale nie mam nic przeciwko kobietom, które nieco cynicznie uznały,
      że ciązowe L4 to wreszcie okazja, żeby zrobic pare rzeczy na które brakowało im
      czasu: spędzic troche czasu ze starszym dzieckiem, pochodzic na gimnastykę i na
      spacery, nadrobic zaległości czytelnicze, zrobic prawo jazdy albo jakis kurs
      językowy czy nawet zwyczajnie odpocząć.

      może to i nie jest super lojalne w stosunku do pracodawcy, ale znam wielu
      przykładów przykładnej lojalności pracowniczej która nie spotkała się z żadna
      nagrodą a wręcz karą.
      • madziaz Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 11.07.06, 23:09
        > ja pracuje, ale nie mam nic przeciwko kobietom, które nieco cynicznie uznały,
        > że ciązowe L4 to wreszcie okazja, żeby zrobic pare rzeczy na które brakowało
        im
        >
        > czasu: spędzic troche czasu ze starszym dzieckiem, pochodzic na gimnastykę i
        na
        >
        > spacery, nadrobic zaległości czytelnicze, zrobic prawo jazdy albo jakis kurs
        > językowy czy nawet zwyczajnie odpocząć.
        >
        > może to i nie jest super lojalne w stosunku do pracodawcy, ale znam wielu
        > przykładów przykładnej lojalności pracowniczej która nie spotkała się z żadna
        > nagrodą a wręcz karą.

        Ja pracowałam przez sześć miesięcy ciąży. Mimo, że dwie wcześniejsze się nie
        zagnieździły i lekarz uprzedzał, że to być może od wysiłku (w pracy czasem
        musiałam dźwigać, chociaż nie należało to do moich obowiązków). Teraz tego
        żałuję - chciałam być fair, a po pięciu latach pracy (ciągle umowa na czas
        określony) dostałąm przedłużenie umowy do dnia porodu. Gdybym poszła na
        zwolnienie od razu, poświęciłabym więcej czasu rodzinie, co starszemu synowi na
        pewno pomogłoby. Od początku przedstawiłąm firmie swoje plany, określiłam
        termin powrotu - od razu po macierzyńskim, jeśli wszystko będzie w porządku. A
        poczułam się, jak obudzona z ręką w nocniku...


    • p_renula76 do mira_zet 11.07.06, 15:22
      Własnie przed chwila odpisałam podobnej do ciebie krytykancce na na podobny
      post.Kompletnie nierozumiem o co ci chodzi?? Chcesz pracuj, nic mi do tego...ja
      nie chcialam i nie pracowałam całe 9 mies. chociaz czułam sie rewelacyjnie...i
      dłuzej nawet bo już przed ciaża sobie odpoczywałam - było mi super mialam
      mnóstwo czasu przed wszystkim dla siebie i nigdy w zyciu bedąc na takim
      zwolnieniu nie pomyslalam o sobie jak o "Swiętej krowie"- chyba przesadziłas!?
      A teraz jestem sobie na wychowaczym i wobraź sobie az do 2008...i znów siedze w
      domku.......
    • kja1 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 13.07.06, 18:09
      A po co tu weszłaś? A poważnie - forum jest potrzebne, zeby sie uspokoić,
      podzielić nieszczęściem, albo szczęściem. Moim zdaniem lepiej ejst rpacowac, ale
      nie wszyscy moga, a poza tym trzeba lubic swoja pracę, żeby nie korzystać z
      pretekstu żeby do niej nie pójść. Myslisz, ze wszystkei kobiety lubia sowja pracę???
      • baby2104 Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 13.07.06, 21:02
        Ja myślę, że zrywanie się o 5 jest bardzo zdrowe. Potem tłucz się zatłoczonym
        autobusem, gdzie wszyscy mają w dupie, że Ty jesteś w ciązy... Bo to Twoja
        sprawa. I mają zresztą rację... Potem siedz 8 h w polu elektromagnetycznym przy
        nudnej robocie, użeraj się z debilami. Na koniec powrót w upale 33 stopnie i
        jeszcze bardziej zatłoczonym autobusie. Potem drugi etat - pranie, gotowanie,
        sprzątanie.
        Dodam, że nie jestem na L4...
      • maretina Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 13.07.06, 22:25
        kja1 napisała:

        > A po co tu weszłaś? A poważnie - forum jest potrzebne, zeby sie uspokoić,
        > podzielić nieszczęściem, albo szczęściem. Moim zdaniem lepiej ejst rpacowac,
        al
        > e
        > nie wszyscy moga, a poza tym trzeba lubic swoja pracę, żeby nie korzystać z
        > pretekstu żeby do niej nie pójść. Myslisz, ze wszystkei kobiety lubia sowja
        pra
        > cę???

        to sie zwolnij. zrobisz miejsce dla tych co lubia pracowac i szanuja swoja
        prace. sa uczciwi.
        • susannamotylek Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 13.07.06, 23:15
          Bezrobocie niestety wzmaga poziom frustracji.
          • maretina Re: kobieta pracująca, żadnej ciąży sie nie boi 14.07.06, 18:32
            susannamotylek napisała:

            > Bezrobocie niestety wzmaga poziom frustracji.

            w tym watku chodzi o nieuczciwosc.
            a tak na marginesie, ja prace na szczescie mam.
    • 30mama Ja niedługo też na L4 14.07.06, 11:09
      A w mojej pracy wszyscy się pytają kiedy ja w końcu pójdę na zwolnienie. Mam
      pracę stojącą w niezbyt sprzyjających dla ciąży warunkach ale czuję się świetnie
      i pracuję.Ale ostatnio byłam na rozmowie u P. kierownik, która stwierdziła ze
      lepiej będzie dla mnie i dziecka jak poodpoczywam sobie w domciu bo wyglądam na
      totalnie wymęczoną(to fakt). Więc chociaż to początek 4 miesiąca zmykam niedługo
      na dłuuugie L4 smile
      • miyoki Re: Ja niedługo też na L4 14.07.06, 16:24
        jasne, że ciąża to nie choroba to już afrykańskie plemiona wiedziały od lat. Ja
        proponuję, aby wprowadzić takie zwyczaje jak właśnie w pewnym afrykanskim
        plemieniu. Ci to dopiero są mądrzy daleko nam do nich. Tam podczas ciąży
        kobieta nie ma prawa odpoczywać za to podczas tego okresu wyjątkowo ulgę w
        pracy ma ojciec dziecka i to on jest szczególnie traktowany. Podczas porodu
        kobieta nie ma prawa krzyczeć przecież to fizjologiczne za to jej mąż w drugim
        pomieszczeniu krzyczy ile wlezie. A po porodzie bo przecież ciąża i poród to
        nie choroba od razu wraca do swoich zajęć za to mężczyzna ma 9 dni połogu i
        leży i odpoczywa bo się biedaczek napracował. Proponuje takie rozwiązanie
        wszystkim tym głoszącym na siłę hasła ciąża to nie choroba! Jasne że nie
        choroba ale stan szczególny szczególnego wysiłku organizmu ale nie zrozumieją
        to panięnki, którym udało się zajść w ciąże za pierwszym razem i nie mają z nią
        problemu. Dopiero strata ciąży lub jej zagrożenie uświadamia nam naszą
        infantylność i bezsensowność hasła "ciąża to nie choroba" nie nie choroba ale i
        nie stan normalny.
        • susannamotylek Re: Ja niedługo też na L4 15.07.06, 11:03
          zgadzam się z Tobą miyoki, wreszcie ktos powiedział coś mądrego.
          • baby2104 Re: Ja niedługo też na L4 16.07.06, 10:11
            Pieprzycie, że są problemy z pracą. Problemy to są znalezieniem wysoko
            wykwalifikowanych osób. Większość ucieka stąd, gdzie pieprz rośnie... Choćby
            marchewkę zbierać, bo będą lepiej opłacani, a często i szanowani.
            Cywilizowane kraje mają o wiele wyżej roziniętą opiekę nad kobietą ciężarną -
            pod każdym względem.
            • frodo16 Re: Ja niedługo też na L4 16.07.06, 11:45
              Jestem zdania że każdy ma wolność wyboru. Ja kiedyś też myślałam że ciąża to
              nie choroba i że trochę pachnie naciągactwem uciekanie na chorobowe od samego
              początku. Zmieniłam zdanie. po pierwsze wiecej toleranji. Jeśli ktoś nawet
              bardzo dobrze się czuje a chce spędzić okres oczekiwania na dziecko i ma do
              tego prawo, to czemu ma być zmuszona pracować,wstawać rano, stresować się
              atmosferą w pracy. I nikomu nic do tego. A te panie które dobrze sie czują i
              dobrze im w pracy niech po prostu dalej pracują. Żal mi tylko tych kobiet które
              są zmuszone pracować ze strachu przed zwolnieniem. Ja niestety byłam w takiej
              sytuacji. I mieszkam w teraz w państwie które podobno stoi wyżej w tym aspekcie
              od Polski. I co? Kończył mi się kontrakt a ciąża nie chroni przed zwonieniem i
              nawet potem nie należał by mi się żaden normalny zasiłek z instytucji
              ubezpieczeniowej ( bo tutaj jest wymagane przepracowane pełne 2 lata składkowe)
              tylko jakaś zapomoga która starczyłaby mi na połowe czynszu. Tak więc
              pracowałam ale czułam się dobrze do momentu gdy po ciężkim dyżurze zaczęłam
              krawawić. Dopiero wtedy zaczęłam sobie wyrzucać że ryzykowałam tak dużo. Na
              szczęście dla mnie na razie ok. Teraz nie pracuję czuję się dobrze, oszczędzam
              się ale mam bardzo skróconą szyjkę, mam nadzieję że nie jest to wynik mojej
              wcześniejszej "pracowitości". A przecież złośliwie mogłabym powiedzieć że
              czułam się tak dobrze a ciąża to nie choroba.
              Jeśli ktoś chce to ma pełne prawo iść na L4, by może później nie wyrzucać sobie
              że gdybym nie pracowała nie byłoby zapewne tych wszystkich komplikacji
              • gosia_1985 Już nie wyrabiam... 16.07.06, 11:52
                Dokładnie tak jak w temacie: niewyrabiam... Dlaczego? Jak czytam kolejne tego
                typu wątki a w treści "ciąża to nie choroba"
                Szlag mnie trafia, dałybyscie sobie spokój.
        • marta878 Re: Ja niedługo też na L4 16.07.06, 11:56
          Witam,
          ja tez sie czasem zastanawialam nad L4 w ciazy.

          Ciekawa jestem, jak to jest od strony przyszlej emerytury,
          bo L4 to chyba okres bezskladkowy i ciekawi mnie jak to sie pozniej wlicza
          w podstawe i w jakim stopniu to zawazy na wysokosci wyplaty emerytury w
          przyszlosci?
          Ja mysle o tym chciaz nie pracuje dlugo.

          Jesli ktoras z Was wie jak takie dlugie L4 wplywa na przyszlosc
          prosze o odpowidz.

          dzieki

          Marta

          PS. Jestem w 31tc i pracuje ale dlatego, ze moja ciaza przebiega prawidlowo, nie
          mam ciezkiej pracy i taki uklad z pracodawca, ze jak sie zmecze czy poczuje zle
          to moge odpoczac albo nawet wczesniej pojsc do domu.

          • susannamotylek Re: Ja niedługo też na L4 16.07.06, 12:20
            praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,68745,3364390.html
            tu można znaleźć wiele odpowiedzi na nurtujące pytania.
Pełna wersja