smutno mi, a teściowa mnie denerwuje!

26.07.06, 14:18
Smutno mi, bo czuję się niekochana. Mąż się mną nie interesuje, nie rozmawia
ze mną, jest wiecznie zapracowany, a jak nie pracuje to relaksuje się z piwem
oglądając filmy. A dziecko chciane, planowane przecież. Nie tak to sobie
wyobrażałam.
Na dodatek teściowa wiecznie do nas przyjeźdża! Teraz też jest. Już trzeci
tydzień! I uważa sie za gościa i domaga opieki, zajęcia i by jej dogadzać.
Mąż z nią wiecznie przebywa, a ja sama z brzuszkiem.
Tak mi smutno, tak mi źle sad

Jak się pozbyć teściowej? Jedzie na tydzień do swojej rodziny, a potem znów
siedzi nam na głowie.
Mąż juz zapowiedział, że jak urodzę, to mamusia jego przyjedzie mi pomóc, ale
ja nie chcę takiej pomocy! Nie od niej, tylko od niego chcę.
Ona mi w niczym nie pomaga. Przeciwnie.
Jako "babia" nie zgadza się na imię dziecka, wózek kupiłam zły, komodę źle
postawiłam, wiecznie ma coś do powiedzenia a nie wydała nawet złotówki na
wnuka.
Proszę mnie pocieszyć. Ładnie proszę...
    • kaczka81 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:21
      mam podobnie, tyle że tesciowa mieszka w domu obok, i mówi ze się nie wtrąca, a
      wtrąca się ciągle, jak nie byłam w ciąży to nie reagowałam na to, a teraz mnie
      to wkurza totalnie.....
      Nie denerwuj się.
      • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:25
        O rany! Współczuję!
        Moja mieszka 500 km ode mnie, co nie przeszkadza jej wiecznie być u nas.
        A Ty się nie denerwujesz?
        Marzę, by jeszcze przed rozwiązaniem odpocząć. Od niej i tak po prostu. Bo
        teraz muszę gotować, sprzątać i znosić uwagi męża, że nie umiem rozmawiać z
        jego mamusią.
        Długo by opowiadać...
    • lunarei Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:23
      A potrafisz tupnąć nogą, czy tylko na forum się żalisz?
      Pogoń trochę męża i jego mamusię.
      • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:26
        Tupię i buntuję się, co męża denerwuje. I kółko się zamyka.
        • annalalik Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:31
          To nie chodzi nawet o "tupanie nozka" tylko o to byś z mężem porozmawiala. W
          końcu dla Ciebie jest to uciążliwa sytuacja i on powinien wziąć to pod uwagę.
          Jeśłi on nie porozmawia z "mamusią" to na Twoim miejscu sama bym to zrobila,
          nawet ryzykując to ze się obrazi. Tylko musisz to najpierw z mężem obgadać by
          nie miał potem do Ciebie pretensji. W końcu masz prawo czuć się dobrze w swoim
          mieszkaniu..
        • kamka-l Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:35
          To może trzeba podjąć jakieś radykalniejsze kroki?
          Może się spakować i na chwilę do swoich rodziców w odwiedziny?
          Może mężulkom Waszym się otworzą wreszcie oczy i przypomną sobie, kto teraz
          jest najważniejszy!
          A teściowej też grzecznie acz stanowczo można pare słówek szepnąć!
          Powodzenia!!
    • janeausten Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:32
      Przerąbane ;-( Babsko się rozpanoszyło i czuje się jak u siebie. Ciężko to
      cofnąć, a podejrzewam, że twojemu mężowi z tym wygodnie.
      Próbowałabym jednak z nim porozmawiać a mamusię zapytać, kiedy wraca do siebie.
      I nie usługiwałabym jej jak gościowi, nie dogadzałabym. Zajęłabym się swoimi
      sprawami, spotkałabym sie z koleżankami lub czytałabym książki. Niech synek jej
      usługuje.
      Imię, wózek i komoda nie muszą sie mamusi podobać, bo to Twoje dziecko, nie
      jej. Ale nie pal mostów, w końcu to rodzina, będziesz pewnie spędzać z nią
      święta a możesz po porodzie rzeczywiście potrzebowac pomocy. Tylko musi do niej
      dotrzeć, że to Ty jesteś w ciąży, dziecko jest Twoje nie jej i to Ty
      potrzebujesz spokoju i odpoczynku. Powodzenia!
      Dobrze, że moja teściówka ma pracę i ukochaną działkę, muszę specjalnie ją
      zapraszać, by przyjechała.
    • agagol10 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:35
      Współczuję Ci takiej teściowej, moja na szczęście mieszka dość daleko, więc
      żadko wpada.
      A odnośnie Twojej sytucji, to musisz porozmawiać ze swoim mężęm i powiedzieć,
      co Cię boli. Otwarcie powiedz mu, że jest dla Ciebie dodatkowym obciążeniem, że
      musisz się nią dodatkowo zajmować i nie masz czasu, żeby sobie spokojnie
      odpocząć. To Ty potrzebujesz od niego pomocy i to Ty powinnaś być teraz
      najważniejsza. A jak urodzisz, to powiedz, że sama sobie dasz radę.
      Nie zwracaj uwagi na to co mówi teściowa, trzymaj się swojego zdania i jeszcze
      bardziej podkreślaj, że np. ta komoda bardzo pasuje w tym miejscu gdzie
      postawiłaś, że wózek jest rewelacyjny (nawet, gdyby przesał Ci się podobać.
      Trzymam za ciebie kciuki.

      Pozdrawiam

      • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:44
        Dzięki Wam Babeczki!
        Od razu mi lepiej smile

        Z mężem nie raz rozmawiałam na ten temat, prosiłam, groziłam, wyjeźdżałam. Nic
        nie pomaga.
        No i przyznam się, że ostatnio jak wróciłam od lekarza, to skłamalam, że muszę
        leżeć, by jej nie usługiwać, ale okazuje się, że przecież cały czas nie mogę
        leżeć. Jak zrobię obiad i pozmywam, to mogę 5 minut odpocząć.
        Olałam ich i nie gotuję. Jadam z brzuchem w mieście.
        A leżeć faktycznie nie potrafię dłuzej niż pół godziny.
        Teściowej mówiłam, że jej mąż się za nia stęsknił, i że drugiego syna ma, niech
        go pilnuje, ale ona na to, że nie rozumie aluzji... :]

        Chyba trzeba zamienić męża na kochanka wink i uważnie przyjrzeć się jego mamusi...
        • titta Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 15:20
          Che, che, pewnie maz tescowej tez sie nie poczuwa do zadnych obowiazkow i
          interesuje sie tylko soba (no bo skad synek tak ma?) i tesciowa spragniona jest
          uwagi...
          Napisze brutalnie: mlode zony dogadzaja, nadskakuja, usluguja, a potem
          zdziwione, ze panu raczki przyrosly do tylka...
          Badz dzielna dziewczyno, tlumacz, pros, wymagaj i chwal kazdy obiaw pozytywnego
          zachowania (starego psa tez sie da wytresowac wink.
        • aneta-mama Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 21:12
          ja coprawda nie mam teściowej(nie zyje)ale tak sobie myśle że wzwałabym mama na
          pomoc.Powiedziła bym co i jak i poprosiła zeby tak troche mążósiowi powścibiła
          noś i posiedziała z miesiąc na karku może to by go ocuciło nieco.niech poczuje
          na własnej skórze jak to jest jak teściowa zaglada ciagle przez ramie.A co do
          pomocy to powiedziałbym ze jadnak wole żby to moja mam pomagała mi przy dziecku.
          A tak wogóle ja jestem doś wygadana wic napewno znalazłabym sposób żeby jej dac
          do zrozumienia że czas popilnowąc reszty rodzinki.A ty miej ja w nosie ,jak
          bedzie miała jakieś ale to odsyłaj ja do meżósia(mamusiu porozmaiaj o tym
          z ..... ja dziś fatalnie sie czuje ,udaj nagłe omdlenie i do łożeczka a pote
          na spacerek-trzeba przeciesz się dotlenic)a jak skrytykuje twój zakup ,powiec
          mogła mamusi nam kupić(oczywiście z szczerym uśmieszkiem).Powodzenia i
          wytrwałości.Bez nerwów ,grónt to pozytywne myslenie!!!!!

          tickers.baby-gaga.com/p/dev075br___.png
          tickers.baby-gaga.com/t/lamlamcdr20040831_-1_My+child+is+Aleksander.png
          tickers.baby-gaga.com/t/foxfoxcdr20000916_-1_My+child+is+Konrad.png
    • lena99 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 14:42
      Porozmawiam z mężem o tej sytuacji. Jesli rozmowa nie pomoże to radzę
      zastosować metodę drastyczną - udaj, że idziesz do lekarza i wróć z zaleceniem
      BEZWGLĘDNEGO LEŻENIA (możesz wstawać jedynie do toalety). Kompletnie NIC w domu
      nie rób. Jedzenie niech przygotowuje mąż przed pójściem do pracy, wodę do picia
      postaw obok łóżka, weź książkę i LEŻ.
      Teściowej z pewnością nie spodoba się rola Twojej opiekunki, no bo kto będzie
      się nią opiekował? Pewnie zniknie na jakiś czas.

      Jest to jednak ostateczność (bo niestety trzeba by też okłamać męża w tak
      ważnej sprawie jak Twoje zdrowie), ale jeśli nic innego nie zadziała, to nie
      masz wyjścia.

      Pozdrawiam

      PS. Też mam teściową, która sama sobie szklanki wody nie naleje.
    • iwonka232 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 18:38
      Moja jest za granica , przyjerzdza we wrzesniu mam nadzieje , ze nie bede miała
      z nia problemu dotychczas była bezkonfliktowa, jest pielegniarka jezeli by sie
      wtracała powiem mojemu "m"co o tym mysle i on porozmawia z nia , ale mam
      podobny problem z siostra mojego faceta , nieznosna małpa wszedzie jej pełno a
      jak sie siedzi na czyis smieciach trzeba byc jak mysz pod miotła .Zycze ci
      cierpliwosci.
      • antyka Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 18:47
        powiedz tesciowej, ze bardzo ja prosisz, zeby Was w koncu opuscila...
        ze chcialabys z mezem pobyc troche sama, bo czujesz, ze sie psuje w Waszym
        malzenstwem, moze sie przestraszy i pojedzie w cholere

        a swoja droga, ten Twoj malz to taka ciapa troche - nie poitrafi sie mamusi
        sprzeciwic?
        • kasia285 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 19:10
          Wzielas slub z tesciowa i z jej synkiem wiec zawsze masz 2 drogi albo tak dalej
          zyc abo sama musisz sobie z tym poradzic z tego co piszesz maz bardziej
          opiekuje sie mamusia niz toba w ciazy - to musi byc dla ciebie ardzo przykre.
          Przedewszystkim porozmawiala bym konkretnie z mezem, a on jesli mu zalezy na
          twoim zdrowiu niech mamusie wysle do domu
    • kosmitka06 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 19:05
      Radze Ci abyś na razie to przemilczała- dla dobra dziecka. Po prostu sie nie
      zlosc i wszystko obracaj w zart. Wiem, że to trudne ale ja miałam podobnie.
      Tyle tylko, że mąż byl i jest nadal za mną a nie za mamusia. Ale porozmawiaj
      (na spokojnie) z nim o tym. Ja jak urodzilam dziecko to pokazalam na co mnie
      stac, ale nie nerwami tylko zartem. To jeszcze bardziej zaczelo ja
      denerwowac... a ja mam spokoj do dzis. Ba.. tesciowa uwaza mnie teraz za
      najlepsza przyjaciókę wink Bo przeciez w zartach wypada mi powiedziec wszystko.

      Pozdrawiam i uszy do gory. Nie jestes sama z brzuszkiem- jest Was teraz dwoje smile
      • martusss1 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 20:25
        To jakis koszmar z tymi tesciami.Ja mialam teraz tescia na weekend przyjechal
        do nas ze swoja zona i 4-letnim synkiem.....(mama mojego meza nie zyje od 15
        lat),poprostu masakra jakas,przyjechal,bo jego mamusia miala imieniny,ale u nas
        siedzieli,mieszka 170 km od nas,ale jak przyjezdza to zawsze musi z cla familia
        i nocowac,a my musimy ich obslugiwac i sterczec w kuchni .Ale teraz jak
        przyjechali,to na wstepie oznajmilam,ze mam pusta lodowke i nie wiem,co bedzie
        jutro na obiad i.......dostalam 100zl,zeby cos przyszykowac,oczywiscie
        przezarli wszystko (a nie naleza do ubogich).W niedziele o 7 rano pobudka,bo
        dzieciak juz wstal i ja tez musialam wstac i szykowac juz sniadanie (moj maz
        musial isc do pracy),nastepnie o 10 kawa i ciasto,potem o 14 obiad z dwoch dan
        i znowu ciasto (zaraz po obiedzie),a upal na dworze nie do zniesienia i wkoncu
        o 15.30 wyjechali.Oczywiscie jego mamusia czyli babcia mojego malzonka tez byla
        na obiedzie i wiedzialam,ze przyczepi sie zaraz ,ze ziemniaki za slone lub za
        malo slone i tak bylo,a dziecko oczywiscie bezstresowe wychowanie,walnie glowa
        o podloge i ma co chce -POPROSTU JAKIS KOSZMAR!!!! Wiec nie przejmuj sie moja
        droga nie jestes sama!!! Moze troche chaotycznie napisalam,ale nie da sie
        wszystkiego opowiedziec w kilku slowach....a duzo by opowiadac.Tylko szkoda,ze
        nas tyle nerwow to kosztuje!!! MY NIE BEDZIEMY TAKIE NA STAROSC!!!-miejmy taka
        nadzieje wink))))
    • korlewna Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 20:21
      Jak zacznie się Ciebie pocieszać to skończy się na tym, że wpadniesz
      w "użalanie się nad sobą", a to do niczego dobrego nie prowadzi.
      Ja na Twoim miejscu rozmawiałabym z meżem zarowno o tym, jak bardzo jest Ci
      potrzebny, jak i o teściowej, która nie ma prawa ingerować w pewne sprawy. A
      niezależnie od rozmów z chłopem powiedziałabym teściowej, że jesteśmy jej
      bardzo wdzięczni za oferowana pomoc, ale potrzebujecie teraz ciszy i spokoju
      (tzn. Ty i maluszek w brzuszku) i nie czujesz się na siłach oporządzać innych
      ludzi niż samą siebie i dbać o innych. A jeśli teściowa zacznie komentować
      wózek, komodę i podobne rzeczy... powiedz jej grzecznie, ale konkretnie, że
      Tobie tak się podoba i koniec kropka.
      Kobieto!! Zaczniej w końcu cos robić, bo tesciowa wejdzie Ci w końcu na głowe.
      To jest Wasz dom, Wasze małżeństwo, Wasze dziecko, Wasze życie. Tesciowa już
      dawno zbudowała własny dom, wychowała własne dziecko/dzieci, przezywa własne
      życie.
      Całuski. Trzymaj się dzielnie i nie daj się
      • mika1332 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 20:47
        Korlewna z teściową trzeba ostro.Otwarcie powiedz,że nie życzysz sobie tak
        częstych wizyt,które bardzo Cię męczą jak i usługiwanie "mamusi".Podziękuj jej
        za pomoc ale wytłumacz,że jej nie chcesz bo to Twoje dziecko i Twojego męża a
        jeśli ona będzie służyła w razie potrzeby radą to będziesz jej wdzięczna.Niech
        się nie wtrąca i nie krytykuje Twoich wyborów bo to Cię boli.Uwierz mi,że
        czasami tak trzeba.Może teściowa poprostu nie domyśla się jak bardzo Ci
        dokucza.Moja nie zdawała sobie z tego sprawy(podobno),bo miała jak najlepsze
        chęci(krytykować i upokarzać) dopiero szczera,konkretna rozmowa bez owijania w
        bawełnę przyniosła rezultaty.Co do męża to z nim trochę delikatniej.Pogadaj o
        tym co Ci przeszkadza,co boli.Jak kocha zrozumie.Główka do góry
    • dodkowska Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 26.07.06, 20:58
      na tesciową radziła bym twoja mamę. Możesz ja też czyms zatruc -niech zachoruje
      to powiesz jej wtedy ze nie chcesz zeby cie zaraziłasmile i bobaska i jak sie jej
      pozbedziesz traktuj męża jak powietrze szybko zrozumie o co chodzi
      • dorianne.gray Dodkowska, Ty jak zwykle w samo sedno! :) 26.07.06, 23:21
        Krótko i na temat - zatruć! wink))
      • aspirina Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 11:57
        Zdarza Ci się skonsultować z najbliższym psychologiem zanim palniesz taką radą??
        Wyobrażam sobie, że w Twoim otoczeniu większość już wytruta, co?

        KTO TU WPUSZCZA KRYMINALISTÓW????
        • chipsi Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 31.07.06, 18:11
          E tam, mi sie pomysł z podtruciem bardzo podoba smile
          Zatruwanie życia innym powinno być karane truciem właśnie ;P
          • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 31.07.06, 18:37
            Podtruć - ok, ale czym? wink
    • karen8 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 09:53
      Wg mnie to jest dla Ciebie chwila próby i czas na tupnięcie nogą. I to
      porządne. Moja teściunia też niby się nie wtrąca, a co jakiś czas próbuje wejść
      nam na głowę. Tylko mój mąż rzeczywiście umie jej wyznaczyć granice. A jak nie
      umie, to ja to robię wink
      Nie będę Cię pocieszać, tylko DZIAŁAJ! Będziesz żyła tak jak Ty chcesz czy jak
      ona chce? Powiedz mężowi, że po pierwsze nie życzysz sobie, żeby u Was
      mieszkała, a po porodzie może Was najwyżej odwiedzić ale nie wprowadzać się.
      Ona miała już swoje dzieci i finito. Teraz Ty będziesz mamą, to Twój dom i
      Twojego męża i Wasza rodzina a nie jej. Powiedz mężowi, że albo on z nią
      porozmawia, albo Ty to zrobisz. Tylko bądź konsekwentna. Niech się baba wynosi.
      Co masz do stracenia? Że się obrazi? I baaaardzo dobrze. A mężowi też by się
      chyba przydała jakaś terapia szokowa, bo jak na razie to chyba za mocno z
      mamusią jest związany. Jak się teściowa wyniesie i już nie będzie przyjeżdżała,
      to wtedy masz szansę na bliższy kontakt z mężem. Tylko musisz mu mówić jak się
      czujesz, czego potrzebujesz itd.
      Jak teraz nie tupniesz nogą to ona do końca życia będzie się do Was wtrącała.
      Jak Wasze dziecko ma być ubrane, do którego przedszkola pójść itd. Ja mam mocno
      zaborczą mamę i babcię (obydwie dziwnym trafem spod znaku lwa...) i jakbym nie
      ustawiała ich troszkę od czasu do czasu to by mnie całkiem zdominowały.
    • karen8 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 10:04
      Ja i mój mąż na początku małżeństwa totalnie spaliliśmy mosty z resztą jego
      rodziny. Przez pół roku nie było między nami kontaktu. A potem krok po kroku,
      odbudowaliśmy relacje, zdecydowanie bardziej pozytywne. Ale już nikt nie
      próbuje wejść między nas, nie próbuje sugerować mojemu mężowi, że najpierw jest
      jego rodzina a potem jego żona. Jest inaczej. Te 6 miesięcy ciszy było
      potrzebne. Skoro Twoja teściowa nie rozumie delikatnych aluzji, być może taka
      terapia wstrząsowa by pomogła? Czasem warto postawić sprawę na ostrzu noża.
    • agucha_duza Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 13:42
      Szczerze współczuję!!!
      Ja też mam ten problem - na szczęście teściowa mieszka 1300 km od nas - ale i
      tak zdenerwować potrafi. Wiecznie "inwigiluje", dopytuje czym doprowadza mnie do
      pasji! Postanowiłam ukrócić jej zapędy już teraz (11 miesiecy po ślubie, ja w 9
      miesiacu ciąży), bo wiem że jak teraz pozwolę, przemilczę, będę miła dla
      świętego spokoju (jak reszta rodziny) to to się nigdy nie skończy. Kobieta musi
      zrozumieć, że w życiu jej syna to jego żona i dziecko są najważniejsze i trzeba
      z wyczuciem a nie nachalnie się dopraszać o telefony, sms-y codziennie. Wczoraj
      skończyła się moja cierpliwość, napisałam "Mamusi" co sądzę o jej wiecznych
      prośbach o kontakt i zdawaniu relacji codziennie (jej mąż do dzisiaj dzwoni
      codziennie do swojej Matki, a teściowa do swojej i uważają to za normalne - ja
      mam inne zdanie i inaczej postepuję z moimi rodziacami, którzy przez to że nie
      są nachalni częściej mogą liczyć na spontaniczny kontakt z mojej strony). Nie
      spodobało jej się to - zobaczymy jak się sprawy ułożą.
      Jedno jest pewne - musisz działać już teraz! Zrób to tak jak Ci Twoja intuicja
      podpowiada. Trzymam kciuki!
    • malazaba1 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 13:53
      po pierwsze to ostro tupnąc nogą puki czas , później bedzie juz tylko gorzej
      jak się rozpanoszy . po drugie kazać płacic czynsz skoro mieszka . po czwarte
      zapytać czy nie ma gdzie spać że siedzi u was . a na czas aż przemyśli sprawę
      teściowa i mąż pojechac samej lub z kimś ci bliskim na wakcje i odpocząć .

      Pamiętaj to ty jesteś u siebie w domu a nie teściowa i to ty jestes gospodynią
      i masz prawo żeby twój dom wyglądał ( i przebywały w nim osoby ) tak jak ty
      chcesz . A jak mąż uwielbia mamusię to nich się do niej przeprowadzi .
    • kinia-p Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 14:14
      ja też mam trochę dość mojej teściowej. Niestety mieszka bardzo blisko bo 2
      piętra wyżej w rodzinnej kamienicy. Mieszkają tam także bracia mojego męża i
      babcia i ciotka. Jak byłam w 28tc to ciotka mojego męża zrobiła straszną
      awanturę i zwyzywała mnie od najgorszych... mój mąż jest kochany itp. ale ma
      taką pracę że często go nie ma całymi dniami i ja siedzę sama, ale jakoś sobie
      radzę. Każda wolną chwilę spędzamy razem. Chociaż tyle. A wracają c do
      teściowej to wiem jak się czujesz. To jest okropnie męczące. Moja nie tyle
      narzeka co we wszsytkim mi przytakuje. Jakbym powiedziała że niebo jest różowe
      to powiedziałaby że jak najbardziej.Nawet kupiła sobie komórkę żeby być ze mną
      w kontakcie, tylko że zupełnie nie wiem po co. Czasem to nawet przydałaby się
      jakaś pomoc np. umyć okna czy coś tam innego - ale do tego to mojej teściowej
      nie zagonisz. Przecież jest za gorąco. Na szczęście jakoś sobie radzęsmile. I po
      porodzie tak samo zamierzam. A już na maxa mnie wkurza jak ona ciągle
      mówi "kiedy wreszcie urodzi się mój wnuk?" Po prostu chce mi się żygać!!!! Jej
      wnuk. Oczywiście też złotówki nie dołożyła do wyprawki ale oczywiście wszystkim
      się zachwyca. Spróbowałaby inaczej. I tylko obiecuje. Wyobraź sobie że już
      sobie zaplanowała wakacje za rok ze swoim wnukiem. Ja jej dam wakacje!!!
      Niestety oboje z mężem stwierdziliśmy że będziemy się starać obie babcie z dala
      przynajmniej na początku żeby sobie oszczędzić nerwów.
      A dla ciebie dobra rada. Spróbuj szczerze porozmawiać z mężem i powiedz mu co
      czujesz. Może on takim zachowaniem okazuje strach przed zmianami, które w końcu
      jego dakże dotkną prędzej czy później. A wobec teściowej bądź stanowcza. W
      końcu z nią ślubu nie brałaś. Może trzeba ostro jej powiedzieć co i jak.
      Najwyżej się obrazi. Wtedy będziesz miała spokój na dłużej. Nie daj się!!!
      Będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      • lena99 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 15:22
        kinia-p napisała:

        > Moja nie tyle
        > narzeka co we wszsytkim mi przytakuje.

        No nie, jak krytykuje to źle, jak przytakuje też niedobrze.


        > Czasem to nawet przydałaby się
        > jakaś pomoc np. umyć okna czy coś tam innego - ale do tego to mojej teściowej
        > nie zagonisz. Przecież jest za gorąco.

        Do mycia okien przyda się mąż ew. pani do sprzątania. No i rzeczywiście JEST za
        gorąco.

        > A już na maxa mnie wkurza jak ona ciągle
        > mówi "kiedy wreszcie urodzi się mój wnuk?" Po prostu chce mi się żygać!!!!
        Jej wnuk.


        Ale o co Ci chodzi? No bo to przecież jej wnuk będzie, prawda?

        >Oczywiście też złotówki nie dołożyła do wyprawki ale oczywiście wszystkim
        >
        > się zachwyca. Spróbowałaby inaczej. I tylko obiecuje. Wyobraź sobie że już
        > sobie zaplanowała wakacje za rok ze swoim wnukiem. Ja jej dam wakacje!!!
        >

        Przykro to czytać. Tobie chyba żadna teściowa by nie pasowała.
        Pzdr.
    • skowronka1979 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 27.07.06, 14:59
      Serdeczne współczucia. niestety sposób na to widzę jeden: pogoń teściową. I nie przejmuj się, że będzie jej albo Twojemu mężowi przykro. Też byłam na początku miła, szłam na kompromis, bo mi sę wydawało, że jak ja ustąpię, to ona też. No i d... Wtrącała się bardziej i bardziej. Najpierw w ślub, potem w urządzanie mieszkania. Rozmowy z mężem nic nie dawały, mówił, że przecież mamusia chce dobrze, a jak z nią rozmawiał w końcu to i tak ona go zawsze przegadała. Bo jest starsza, ma doświadczenie i przecież chce nam tylko pomóc. Więc ja się w końcu zebrałam w sobie i przy którymś kolejnym wetknięciu jej nosa, powiedziałam, że sobie nie życzę jej pomocy wcale. Jak będzie mi potrzebna, to ją poproszę, a na razie ma mi przestać ustawiać życie. No, wkurzyłam się po prostu, ale podziałało smile Nie pojawiałam się u niej przez 3 miesiące (szczęśliwie ona nas nie odwiedza) i teraz jest wszystko jak w zegarku. Delikatnie dopytuje się o ciążę, nie robi histerii jak nie przychodzimy na obiadek co niedziela i w ogóle nie wtrąca się do dziecka, mebelków, wózka itp. Brutalne to było, pewnie nawet chamskie, ale szczerze mówiąc nie żałuję. Tylko najlepiej zrobić to w furii, bo a. jest sie bardziej przekonującą, b. nie ma się wyrzutów sumienia, że tak z zimną krwią się teściowej nawtykało. A niektóre po prostu nie rozumieją normalnie, bo na przykład u nich w domu zawsze one miały rację. I nie przychodzi im do głowy, że jest inaczej. A na męża też nie ma co liczyć, w końcu to jego matka, trudno go zmuszać, żeby się z nią żarł.

      Powodzenia, w końcu teraz to Ty i Brzusio jesteście najważniejsi.
      • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 31.07.06, 17:02
        Dzieki Wam wszystkim za odzew. Miło wiedzieć, że ktos jednak rozumie smile
        Bo ja juz nei wiedziałam, czy to ja przesadzam, czy może faktycznie teściowa
        się panoszy. Bo to niezręczna sytuacja... Nie powinno się mówić źle o mamusi
        mężusia. To nic nie da dobrego, jedynie może pogorszyć sytuację.

        No więc podbudowana i podbuntowana trochę Waszymi opiniami przystąpiłam do
        działania! smile

        Wyobraźcie sobie, że przyszedł rachunek za wodę. Duży. Wielki. Ogromny.
        Mieszkamy w willi, więc rachunek ten przychodzi raz do roku. Teściowa patrzy i
        krzyczy, że my nieoszczędni! Że rachunek za duży!!! No żesz! Się wkurzyłam i
        wypaliłam do niej - "nie dziwne, że duży, jak wiecznie ktoś u nas mieszka a
        rachunków nie płaci"...

        Zdębiała.

        Bo to nie jest tak, że ja niewygadana a mąż ciapa, nie, nie...
        Po prostu uważałam, że nie wypada mi się wyrywać ze swoimi komentarzami.
        • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 31.07.06, 17:06
          Następna śmieszna sytuacja:
          Nie podobało sie mamusi postępowanie jej synka, czyli mojego męża wobec pewnych
          okoliczności, które nie są teraz istotne.
          Miała wyrzut do mnie, że to MOJA wina, że mąż tak się zachował...
          Odpowiedziałam więc jej krótko - "ja go nie wychowałam" smile

          Zdarzyło się jeszcze wiele w ciagu tych kilku dni.
          W efekcie teściowa nie wytrzymuje i UWAGA! Pakuje się! smile Wraca do siebie.

          Nie bójcie się więc obstawać przy swoim.
          Żartem, z uśmiechem, dbajcie o siebei i Wasze Bobasy smile

          Pozdrawiam,
          Magda
          • mag-dallena Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 31.07.06, 19:46
            I dodam jeszcze, że na moje niepewne początkowo rozmowy o teściowej, małżonek
            zareagował szybko, acz dosadnie, wypowiadając takie oto słowa: "Mogłaby już
            wreszcie pojechać, bo mnie wk...." suspicious
            • aga_281 Re: smutno mi, a teściowa mnie denerwuje! 31.07.06, 22:32
              gratujuję ci Magdo.
              powodzenia
Pełna wersja