mag-dallena
26.07.06, 14:18
Smutno mi, bo czuję się niekochana. Mąż się mną nie interesuje, nie rozmawia
ze mną, jest wiecznie zapracowany, a jak nie pracuje to relaksuje się z piwem
oglądając filmy. A dziecko chciane, planowane przecież. Nie tak to sobie
wyobrażałam.
Na dodatek teściowa wiecznie do nas przyjeźdża! Teraz też jest. Już trzeci
tydzień! I uważa sie za gościa i domaga opieki, zajęcia i by jej dogadzać.
Mąż z nią wiecznie przebywa, a ja sama z brzuszkiem.
Tak mi smutno, tak mi źle
Jak się pozbyć teściowej? Jedzie na tydzień do swojej rodziny, a potem znów
siedzi nam na głowie.
Mąż juz zapowiedział, że jak urodzę, to mamusia jego przyjedzie mi pomóc, ale
ja nie chcę takiej pomocy! Nie od niej, tylko od niego chcę.
Ona mi w niczym nie pomaga. Przeciwnie.
Jako "babia" nie zgadza się na imię dziecka, wózek kupiłam zły, komodę źle
postawiłam, wiecznie ma coś do powiedzenia a nie wydała nawet złotówki na
wnuka.
Proszę mnie pocieszyć. Ładnie proszę...