Jak to jest z wywoływaniem porodu?

27.07.06, 19:26
Zdaje sobie sprawę z tego,że w każdym szpitalu jest inaczej ale chciałbym sie
dowiedzieć po ilu dniach od terminu wywołuja poród?Jakie są Wasze
doświadczenia? Ja rodzę w Warszawie na Starynkiewicza...jesli się dopcham..wink

Pozdrawiam,
Dominika
    • radowinkaala Re: Jak to jest z wywoływaniem porodu? 27.07.06, 20:45
      Ja rodziłam w jednym ze Śląskich szpitali. Lekarz kazał mi się położyć na
      patologii 10 dni po terminie. Po 2 dniach podłączyli mnie do oksytocyny w celu
      wykonania testu oksytocynowego (ale lekarz kazał zwiększyć przewidywaną dawkę).
      Badanie to prócz jakichś skurczy, których nikt nie potraktował jako porodowe
      nic więcej nie przyniosło. Kolejną kroplówkę - tym razem miała zlecieć cała
      oksa - miałam zaplanowaną za 2 dni, jednak ordynator kazał, żeby mój gin
      zaaplikował mi prepidil żel, w celu zmiękczenia szyjki i wywołania porodu. W
      związku z tym, że mój prowadzący miał dyżur dopiero 15 dni po terminie, a w
      szpitalu nie było prepidilu lekarz spróbował wykonać masaż szyjki - no i mu się
      udało. Pierwsze skurcze porodowe poczułam o 17, o 6 rano nast. dnia położna
      stwiedziła rozwarcie na 1 i szyjkę zgładzoną lecz twardą. Po 25 godzinach od
      pierwszego skurczu tuliłam córcię w ramionach smile Dodam jeszcze, że pierwsze
      prawdziwe skurcze miałam przez 2 noce przed urodzeniem dziecka - prócz tego nie
      miałam żadnych przepowiadających, brzuch mi się do końca nie opuścił, rozwarcie
      było na opuszek, wody nie odeszły, co do czopa też mam wątpliwości czy to było
      to.
      • malinka255 Re: Jak to jest z wywoływaniem porodu? 27.07.06, 20:48
        U nas kladą cie i podlaczaja kroplowke po 7 dniach od terminu; mi tak zrobili,
        urodzilam 4,5 godz. po podlaczeniu;
        • d.dolewska Och! :-D 27.07.06, 20:52
          Kurcze,tylko pozazdrościć!!! Pięknie smile

          Pozdrawiam,
          Dominika
          • eps Re: Och! :-D 27.07.06, 21:35
            Mnie z kolei moj prowadzacy położył do szpitala dokładnie w dniu terminu.
            Nastepnego dnia lewatywka, oksy i 6 godzin później (po oczywiście masie
            zastrzyków i masażyków) zobaczyłam synka. W moim mieście to zalezy od lekarza
            prowadzącego. Zresztą u mnie później się okazało że machneli się z terminem i
            byłam tydzień po.
Pełna wersja