bozena1980
31.07.06, 11:17
Zastanawiam się czy w ogóle kiedyś będę mieć dziecko.....
może któraś z was ma podobną sytuację...
Jesteśmy z mężem (ślub 1,5 miesiaca temu)2 lata po studiach - mgr inż po
politechnice , jedni z najlepszych absolwentów na roku, konkretnego i
niełatwego kierunku studiów. Po 8 miesiacach szukania pracy - jesteśmy z
Krakowa- wreszcie znależliśmy pracę w zawodzie i pracujemy już od ponad roku.
Zarabiamy netto: ja 800 złnetto, mąż 1000. Praca stresująca (on projektowanie
i nadzór nad wykonawstwem, ja dział marketingu w duym przedsiębiorstwie-
umowy, przetargi, oferty itp.)
Jesteśmy parą od 6 lat. ślub odkłądaliśmy przez 4 lata. Najpierw - trzeba
skończyć studia , potem okazało sie, że nie ma pracy, potem - zupełnie nie ma
gdzie mieszkać. Zamieszkaliśmy u teścia (człowiek o bardzo ciężkim
charakterze) w malutkim pokoiku, z grzybem na scianie, do którego z resztą
teść ciagle wchodzi bo w szafach sąjego rzeczy (praktycznie we wszystkich -
my z meżem swoje trzymamy na jednej półce i na krzesłach). Przychodzi
rano ,wieczorem, kiedy chce. Nie bardzo w ogóle są mozliwości do uprawiania
seksu a tym bardziej spłodzenia dziecka, które w tych warunkach musiałoby
wegetować i nawet łóżeczka nie byłoby gdzie wstawic.
Mamy po 26 lat. Czas leci. My - mimo ogromnego wkładu pracy wkładanego od lat
w to żeby sie usamodzielnić , założyć rodzinę - nie jesteśmy w stanie
stworzyc namiastki prawdziwej rodziny. Brak jakiejkolwiek intymności, miejsca
do mieszkania, przygotowania posiłków itp. jest przeszkodą do egzystecji we
dwoje a co dopiero wraz z dzieckiem (które zresztą nie bardzo miałoby sieskąd
wziać w warunkach "zera intymności"

)
Na wynajęcie mieszkania nas nie stać. Zdolnosci kredytowej nie mamy
oczywiscie. Powiazań rodzinnych i znajomośći (zmiana pracy ewentualna)- brak.
Staramy się cieszyć tym że mimo wszystko jesteśmy razem i widzimy sie w
ciagu dnia a nie tęsknimy za sobą .....