czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...?

31.07.06, 11:17
Zastanawiam się czy w ogóle kiedyś będę mieć dziecko.....
może któraś z was ma podobną sytuację...

Jesteśmy z mężem (ślub 1,5 miesiaca temu)2 lata po studiach - mgr inż po
politechnice , jedni z najlepszych absolwentów na roku, konkretnego i
niełatwego kierunku studiów. Po 8 miesiacach szukania pracy - jesteśmy z
Krakowa- wreszcie znależliśmy pracę w zawodzie i pracujemy już od ponad roku.
Zarabiamy netto: ja 800 złnetto, mąż 1000. Praca stresująca (on projektowanie
i nadzór nad wykonawstwem, ja dział marketingu w duym przedsiębiorstwie-
umowy, przetargi, oferty itp.)

Jesteśmy parą od 6 lat. ślub odkłądaliśmy przez 4 lata. Najpierw - trzeba
skończyć studia , potem okazało sie, że nie ma pracy, potem - zupełnie nie ma
gdzie mieszkać. Zamieszkaliśmy u teścia (człowiek o bardzo ciężkim
charakterze) w malutkim pokoiku, z grzybem na scianie, do którego z resztą
teść ciagle wchodzi bo w szafach sąjego rzeczy (praktycznie we wszystkich -
my z meżem swoje trzymamy na jednej półce i na krzesłach). Przychodzi
rano ,wieczorem, kiedy chce. Nie bardzo w ogóle są mozliwości do uprawiania
seksu a tym bardziej spłodzenia dziecka, które w tych warunkach musiałoby
wegetować i nawet łóżeczka nie byłoby gdzie wstawic.

Mamy po 26 lat. Czas leci. My - mimo ogromnego wkładu pracy wkładanego od lat
w to żeby sie usamodzielnić , założyć rodzinę - nie jesteśmy w stanie
stworzyc namiastki prawdziwej rodziny. Brak jakiejkolwiek intymności, miejsca
do mieszkania, przygotowania posiłków itp. jest przeszkodą do egzystecji we
dwoje a co dopiero wraz z dzieckiem (które zresztą nie bardzo miałoby sieskąd
wziać w warunkach "zera intymności" sad )
Na wynajęcie mieszkania nas nie stać. Zdolnosci kredytowej nie mamy
oczywiscie. Powiazań rodzinnych i znajomośći (zmiana pracy ewentualna)- brak.
Staramy się cieszyć tym że mimo wszystko jesteśmy razem i widzimy sie w
ciagu dnia a nie tęsknimy za sobą .....

    • jakaspanna zarabia 1000??? 31.07.06, 11:21
      Moj Narzeczony jest na 5 roku politechniki i pracuje jako majster na budowie
      nie majac jeszcze tytułu i tyle zarabia..a majster, ktory pracuje z nim i jest
      2 lata po studiach zarabia ponad 2 razy tyle.
      • eyes69 Re: zarabia 1000??? 31.07.06, 11:27
        Dziecko przychodzi zawsze w najlepszym momecie. smile
        Z mezem chcielismy miec dziecko jeszcze przed slubem (wlasciwie to nawet slubu
        nie planowalismy).
        Odstawialm tabletki i niestety mialam dosc dlugo cykle bezowulacyjne wiec z
        dziecka nici.
        Wzielismy slub - nic nie mielismy. On mial swoja firme, wiec udalo nam sie
        wynajac mieszkanie. Zrezygnowal jednak z prowadzenie dzialalnosci. Dostal na
        szczescie prace (ja sie uczylam i nie mialam czasu na prace).
        Skonczylam szkole... Jakis czas nie mialam pracy wiec ledwo dawalismy sobie
        rade. Z dziecka chcialam zrezygnowac z uwagi na kase.
        Dostalam prace raz, drugi raz, ale za smieszne pieniadze i do tego w zawodzie,
        ktory mi zupelnie nie odpowiadal.
        W pewnym momecie dostalam propozycje pracy - zostalam zatrudniona i pojawila
        sie dzidzia. smile
        Wszystko sie swietnie ulozylo, mimo tego, ze nie bylo perspektyw.
    • reniatoja Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 11:24
      Może trzeba pomyśleć o wyjeździe do innego kraju, na jakiś czas,żeby się
      usamodzielnić, miec jakieś podstawy finansowe na start w Polsce, potem moze
      jakaś własna działalnosć w kraju zamiast praca u kogoś za tysiac złotych.
      Ciężko, ale musicie coś zrobić z takim życiem, przecież w ten sposób pozbawicie
      się wszelkiej radosci, ja już nie mówie o dziecku, ale co to za małżeństwo,
      musicie się jakoś odbić, żeby normalnie żyć i móc się cieszyc sobą, młodością,
      jakoś przeżyc to życie normalnie.
      • ola_225 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 11:33
        Skoro skończyliście jedne z lepszych kierunków studiów to dlaczego zarabiacie
        tak mało? Ja i wszyscy moi znajomi kończyliśmy "zwykłe" (często humanistyczne)
        kierunki studiów i zarabiamy znacznie lepiej, a przynajmnie tak że mamy
        zdolność kredytową. Coś tu jest nie tak..... Może warto poszukać innej pracy,
        skoro macie takie kwalifikacje i doświadczenie. Myśle że możecie liczyć na
        conajmniej 2-3 tys. na głowę po studiach na politechnice.
        • jakaspanna ola zgadzam się 31.07.06, 11:35
          • jakaspanna Re: ola zgadzam się 31.07.06, 11:37
            nie skonczylam pisacsmile
            Mieszkamy w Szczecinie, jest mnóstwo ofert pracy dla budowlancow, arhitektow za
            naprawde niezłą kasę. Od razu dają 1600 na rękę, a z czasem dadza więcej. Ja
            jeszcze studiuję i pracuję w centrum handlowym i zarabiam 1000zł (z premią) na
            rękę na umowę-zlecenie, a Ci co są na stałe mają 1000zł na rękę+ premie 400-
            500zł.
        • kania_kania Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 21:32
          Wazne jest jaki sie konczy kierunek i ile ma sie doswiadczenia. Informatyk po
          polibudzue znajacy dobrze Jave na dzien dobry dostanie 2-3k netto (stawki
          Wwa/Krakow). Jednak po mniej popularnych kierunkach (a autorka watku o takim
          wlasnie pisala) i bez doswiadczenia (zaczeli szukac pracy PO studiach) takie
          zarobki sa bolesna norma.

          Jedyne co mozna zrobic to poswiecic kilka lat na zdobycie niezbednej wiedzy i
          doswiadczenia i wyrobienie sobie pozycji na rynku pracy.

          Kania
    • dodkowska Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 11:37
      jesli chcecie miec dziecko kiedy kolwiek chyba juz przyszedł ten momęt gdzie
      powinniscie powaznie o tym pomyslec i sie zastanowic bo pozniej bedzie zapózno
      a dziecko to nie tylko zabawa lecz i obowiązek na całe zycie ale z drugiej
      strony zostawiasz czastke ciebie
      • bozena1980 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 11:43
        >dziecko to nie tylko zabawa<

        Żadne z nas nie jest typem lekkoducha, beztroskiego imprezowicza itp. Poza tym
        nie przyszłoby nam do głowy mieć dziecko 'dla zabawy" czy dla chwilowej
        zachcianki, mamy już po 26 lat... to nie 18...
        Oboje mieliśmy dużo młodsze rodzeństwo i jako to najstarsze dziecko - w duzym
        procencie- my je wychowywalismy.
        Zdajemy sobie sprawę że dziecko to głównie obowiazki , ale co to zmienia w
        naszej sytuacji???
        • jakaspanna zacznijcie rozgladac się za lepsza pracą 31.07.06, 11:52
          zamiast siedzieć i użalać się. Naprawde jest duzo możliwości, zwłaszcza teraz,
          gdzie większość osób wyjechało.
        • donkaczka nie przejmuj się 02.08.06, 09:44
          dodkowska wtrąciła aby było, natykam sie na nią często i z sensem nic nie
          napisała (może mam pecha i nie w te wątki trafiam hehe)

          co do waszej sytuacji, szukajcie pracy i jedźcie za nią - do innego miasta, do
          innego kraju
          ja zaczynałam od zera, już na studiach zaczęłam pracować, bo rodzice nie mieli
          mnie jak utrzymać, rozkręcałam własny biznes z dala od domu, często ryzykując i
          przymieraja głodem prawie, długi pożyczki itp, ale wyszło
          po 5 latach zarobki pięciocyfrowe, choć studiów skończyć mi się nie udało
          mój mąż też zaczął pracę na 3 roku studiów, po kilku latach dostał propozycję
          pracy za granicą i wyjechał, nie oglądają się za siebie
          dziś mamy około 30 i dość wysoki status materialny, dziecko jest frajdą i
          szczęściem wielkim
          ruszcie dupę i nie czekajcie na cud
    • cathy1976 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 12:13
      wiesz co nie obraz sie, ale wydaje mi sie dziwne, ze nie mozecie znalezc lepiej
      platnej pracy. Ludzie po studiach, juz teraz z doswiadczeniem zarabiaja
      kilkkukrotnie wiecej. A Krakow to duze miasto z duzymi mozliwosciami. Proponuje
      zaczac od szukania przyzwoitej pracy a potem po pierwsze jak najszybszej
      wyprowadzki (najpierw do wynajetego mieszkania, potem jak bedziecie mieli
      zdolnosc kredytowa do wlasnego);
      I wtedy dziecko.
      • pmierzow Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 12:29
        Zgadzam sie z innymi osobami: sytuacja na krakowskim rynku pracy jest w tym
        momencie bardzo dobra (ok. 5% bezrobocia, a w tej cyfrze jeszcze sporo osob,
        ktore rejestruja sie jako bezrobotne a rownoczesnie pracuja za granica),
        postarajcie sie rozejrzec za lepsza praca, bo to dobry moment. Co do dziecka w
        Waszej aktualnej sytuacji, to rzeczywiscie jest trudno - ja bym poczekala,
        jestem w pierwszej ciazy a jestem o kilka lat starsza i wcale nie zaluje, ze te
        pare lat mialam tylko dla meza i dla siebie. 26 lat, to bynajmniej nie "ostatni
        dzwonek" - najpierw sprobujcie poprawic sobie sytuacje, a na dziecko mozecie
        jeszcze chwilke poczekac.
        • ninusia4 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 12:48
          Ojej, na prawdę wam współczuję, ale dziewczyny mają rację- ze skończonymi
          studiami na politechnice 1000zł to rzeczywiście porażka. Dla przykładu u mojego
          męża w firmie zwykły brukarz (wątpię by którykolwiek skończył chociaż
          technikum/ liceum, nie wspominając o maturze=) zarabia średnio 1400-2000zł.
          Macie teraz już jakieś doświadczenie więc chyba czas podjąć starania o jakąś
          lepiej płatną pracę. A wiadomo, że pieniążki ułatwiają wiele spraw. Trzymajcie
          się i życzę powodzenia w poszukiwaniach pracki
          • slonko771 szukac lepszej pracy i wyprowadzic sie jak najszyb 31.07.06, 13:50
            jak najszybciej, potrzeba wam intymnosci !!!!
            zdobyliscie troche doswiadczenia szukajcie lepszej pracy ! 26 lat to dla mnie
            nie tak duzo ja mam 29 , a wiele jest dziewczyn i starszych ktore dopiero teraz
            staraja sie o dziecko, pewnie ze nie ma co czekac długo, jak bedziecie mieli
            swoje gniazdko ( moze byc i wynajmowane ) odpracowac w nowym miejscu z rok i
            starac sie o malenstwo , takie moje zdanie
      • panizuza Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 09:29
        a ja proponuje, ale powaznie wyjechac z tego kraju np. do irlandii. ja jestem
        po studiach 3 lata, moj maz 4 i siedzimy w dublinie juz prawie 3 lata.
        posplacane mamy juz wszystkie dlugi, dom w drodze, ma sie budowac na
        wiosne,oczywiscie w polsce i dzidek w drodze, jestem w 22 tyg. moze warto
        rozwazyc taka mozliwosc i wyjechac poki jestescie mlodzi i sie czegos dorobic???

        pzdr,
    • starogardzka_mama Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 17:28
      Zmieńcie sytuację.
      Poszukajcie pracy, choćby poza krajem.
      Reszta się ułoży.
    • ma_dre Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 20:46
      na to : "Zastanawiam się czy w ogóle kiedyś będę mieć dziecko" odpowiem ci :
      jak przyjdzie czas, ustawicie sie, bedziesz miala to swoje upragnione dziecko :-
      )
      Moze w obliczu polskich realiow wydajesz sie sobie w "podeszlym wieku" ale tak
      naprawde jestescie z mezem oboje jeszcze bardzo mlodzi ! Wszystko przed wami,
      masz jeszcze jakies 10 lat na staranie sie o dziecko bezstresowo (nie pal, to
      bardzo obniza plodnosc, ktora musisz zachowac jak najdluzej sie da).

      Oboje z mezem nie mamy jeszcze wlasnego lokum, jakos nam sie nie sklada... ale
      stac nas obecnie na wynajecie 80m², rodzicami stalismy sie w wieku : ja-30 lat,
      on 34 lat. Nie mielismy problemow z zajsciem wink

      Na pytanie "czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...?" odpowiem : stanowczo
      NIE !!! Rozejrzyjcie sie za lepsza praca, wyjedzcie do innego miasta, innego
      kraju... To teraz wlasnie jest czas w waszym zyciu na podjecie powaznych
      decyzji a nie wegetowanie u tatusia, co to za zycie ? Ja opuscilam rodzinny dom
      w wieku 22 lat i bardzo sobie chwale moja owczesna decyzje. Odwagi, glowy do
      gory i do roboty!
      • bozena1980 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 09:46
        >tak naprawde jestescie z mezem oboje jeszcze bardzo mlodzi ! Wszystko przed
        wami, masz jeszcze jakies 10 lat na staranie sie o dziecko bezstresowo <

        Chciałabym w to wierzyć.... Niestety, trochę się matrwię, bo jesteśmy słabego
        zdrowia (mąż np. ma ciężką astmę, ja też nie jestem zdrowa) i w naszym
        przypadku na pewno lepiej wcześniej mnieć dziecko - żeby mieć siłę i mozliwość
        je wychować...
        • dinkaa Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 02.08.06, 20:43
          Wiem, ze tuż po studiach chce sie pracowac w zawodzie....ale czasem lepiej
          poszukać czegos innego. Mój kolega - jest po polibudzie warszawskiej-
          budownictwo lądawe- gdy zobaczył, że szanse na prace ma marne zainwestował w
          kursy dające uprawnienia energetyczne i gazowe organizowane przez producenta
          kotłów grzewczych. Parę dni temu dostał pracę instalatora za ok.2 tys netto.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • witaaminkaa Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 22:15
      hmm no przyznam że cięzka sytuacja ale są rodziny które żyją w gorszych
      warunkach i dają sobie rade. Po pierwsze złozyłabym wniosek do urzedu miasta o
      mieszkanie i czekała a wmiędzy czasie wynajeła bym jakies mieszkanko 1800 zł to
      sporo w porównaniu z tym że niektóre rodziny utrzymują sie za 1000 zł i dają rade.
      Pracy zawsze można szukac a nuż sie cos lepszego trafi.
      NAPRAWDE RADZE JAK NAJSZYBCIEJ SIE USAMODZIELNIC I ZALOZYC RODZINE BO DZIECKO
      DAJE DUZO SZCZESCIA RODZINIE.
      POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA
      • karolah2 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 31.07.06, 22:29
        Małymi kroczkami do celu! powiem Ci,ze na początku mielismy 1400zł i jakos
        dawaliśmy radę! po prostu sobie nie kupowalismy nic ...tylko córci! teraz
        sytuacja polepszyła się ,ale jest podobnie! wszystko byśmy na dziecko
        wydawalismile np. wczoraj...poszłam dla siebie po buty i co? wróciłam z dwoma
        komplecikami dla małejbig_grin może to naiwnie zabrzmi,ale uważam,ze miłość jest tu
        najważniejsza...wsparcie...dacie radę! zyczę wam tego z całego sercasmile
    • sabba Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 09:03
      powiem szczerze nie wiem jaka sytuacja jest na rynku pracy w Krakowie ale
      otwiera mi sie czasem noz w kieszeni jak slysze gadki typu niemozliwe, nie
      staracie sie poszukac lepszej pracy, jestescie niezaradni. no coz wyobrazcie
      sobie ze sa ludzie ktorzy nie maja doswiadczenia, nie zawsze wiedza co
      powiedziec, nie maja lutu szczescia czy tez po prostu nie trafili na odpowiednie
      osoby. a moze nie wszyscy leca na takie warunku pracy jakie im sie proponuje i
      biora to co moga i chca robic? tak, sa tez na swiecie ludzie niezaradnismile)) i co
      maja zrobic z taka rada: znjadzcie sobie lepsza prace?smile znam mnostow ludzi
      zaradnych ktorzy pracy tez nie moga znalesc niestety wiec czasem z zaradnoscia
      nie ma to nic wspolnego....podejrzewam ze bozena i jej maz staraja sie zeby im
      bylo lepiej a nie siedza i czekaja i narzekaja...
      Mysle ze w atkiej styuacji trudno cos razdic z boku ale napisalas, ze macie po
      26 lat i czas leci.... Moim zdaniem na dziecko jest jeszcze troche czasu - nie
      trzeba wszytskiego na lapu capu, moze poczekajcie jeszcze moze sie cos poprawi -
      ja bym sie w waszej sytuacji miezskaniowej nie zastanawiala nad rodzeniem
      dziecka tylko po prostu poczekala....Powodzenia zycze
      S.
      • miyoki Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 09:19
        Z tego co zrozumiałam, to twój mąż jest po budownictwie. Jest teraz bardzo dużo
        pracy w tym zawodzie i lepeij płatne może nie od razu 2 tys. jak któraś tam
        napisała ale na pewnoe nie tysiąc. Poza tym jeśli tylko nie macie długów w
        bankach i umowę normalną na czas określony lub nieokreślony to oczywiście
        zdolność kredytową macie. Może nie od razu na mieszkanie 3 pokojowe ale na
        malutką kawalerkę kredyt na 30 lat z możliwością spłaty wcześniej (jak wam sie
        sytuacja polepszy) owszem. Tylko musicie sie liczyć z comiesięczną spłatą
        kredytu. My też wydawało nam sie, że nie mamy zdolności kredytowej ( i nie
        mieliśmy) ja działalność gospodarcza a takim kredyty dają ciężko a mąż za mało
        zarabiał i jakoś zdobyliśmy kredyt na 3 pokojowe mieszkanie. Wystarczy
        pochodzić, pomyśleć, pokombinować. Nam pracodawca męża poszedł na rękę i
        podwyższył mu na 3 miesiące pensję (oczywiście my opłacaliśmy dodatkowy zus a
        pieniędzy większych mąż nie dostawał wszystko tylko na papierze) i już zrobiła
        sie zdolność. Do tego zrobiliśmy rozdzielność majątkową i wtedy kredyt można
        wziąść na 1 osobę co zwiększa zdolność w niektórych wypadkach. Ale przy 1800 na
        pewno kredyt dostaniecie nie w każdym banku ale trzeba pochodzić i poszukać.
        Poza tym możecie szukać pracy nie tylko w Krakowie są inne miasta albo jak ktoś
        doradził poza Polską.
      • ma_dre Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 20:44
        sabba, wybacz, ale to po tym co ty napisalas mnie sie rozne rzeczy w kieszeni
        otwieraja, takie tam noze, nozyczki i scyzoryki :
        "moze poczekajcie jeszcze moze sie cos poprawi" a na co niby maja czekac ? az
        im cegla z nieba spadnie? jesli nie dazy sie w jakims konkretnym kierunku to
        nie ma na co czekac, losowi trzeba pomoc a nie biadolic

        "ja bym sie w waszej sytuacji miezskaniowej nie zastanawiala nad rodzeniem
        dziecka tylko po prostu poczekala" i znowu to czekanie, co ty kobieto w
        poczekalni pracujesz?

    • roymiro1 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 09:25
      A wiecie co to są TBS-y?? W takiej sytuacji jak Wy jest pewnie połowa ludzi w
      Waszym wieku ( ta która została i nie wyjechała do pracy za granicę). Po I
      jeśli jesteście po politechnice to porponuje poszukać pracy za granicą-tam
      bardzo sobie cenią ludzi po kierunkach technicznych więc już jest jakieś
      wyjście z sytuacji a jeśli nie chcecie jechać za granicę to porponuję właśnie
      TBS. Może to nie jest jakieś super rozwiązanie ale zawsze coś na dobry
      początek. Właśnie ludzie w takiej sytuacji jak Wy mogą się ubiegać o
      mieszkanie z TBS. Na Waszym miejscu bym jednak szukała pracy "abroad".
      • miyoki Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 09:37
        Na tbs trzeba mieć własny wkład to raz potem czynsze są duże to już lepiej
        chyba spłacać właśne mieszkanie niż 600 zł co miesiąc za mieszkanie które nie
        jest wasze. Trochę taniej niż wynajem i bezpieczniej. Ale lepiej postarać się o
        ten kredyt na własne.
      • margo_kozak Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 11:15
        na TBS trzeba mieć ileś swojego wkładu. Jakoś dziwią mnie te małe zarobki.
        chyba, że miezkacie w totalnej wiosce. proponuję poszukać pracy gdzie indziej i
        to nawet z możliwośćią przeprowadzki. ja dwa lata temu tak zrobiłam. postawiłam
        wszystko na jedna kartę i wyjechałam do warszawy za chlebem (było ciężko na
        początku) teraz pracuję w dużej międzynarodowej firmiie i nie narzekam na
        zarobki.

        Człowiek kowalem swojego losu
    • tiuia Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 11:00
      Masz doppiero 26 lat, wiec naprawde jestes mloda i masz czas, zeby zawalczyc o
      lepsza przyszlosc. Wystarczy ze znajdziecie lepsza prace, popracujecie z rok
      zeby nabrac zdolnosci kredytowej, i spokojnie mozecie wziac kredyt i wynieść się
      od teścia.

      Na pocieszenie powiem Ci jeszcze, ze ja będąc w Twoim wieku rozstalam sie z
      kolejnym niefajnym facetem, przenioslam do innego miasta, mialam zero
      oszczednosci na koncie... W tym innym miescie na poczatku mialam dobrze platna
      prace, ale po 3 miesiacach firma sie rozpadla. Tak wiec przestalam zarabiac. Na
      szczescie to co zarobilam przez te 3 miesiace pomoglo mi przezimowac pare
      kolejnych miesiecywink
      A potem w ciągu jednego roku znalazlam swietną pracę, poznalam fajnego faceta...
      Teraz mieszkamy razem, splacamy kredyt, a w pazdzierniku pojawi sie nasz
      pierwszy potomeksmile
      Tak więc nie łam się, tylko szybko skończ tą szkołę i koniecznie rozejrzyjscie
      się za lepszymi posadami. Bo to zdaje się wasz jedyny problem.
    • maniaska Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 13:04
      znam takie przypadki, kiedy para czekała na ten "Właściwy moment" ale okazywało
      sie że tą chwilę mają juz za sobą (dorobili sie ale płodność juz nie ta,
      niestety...) kiedy w końcu sie zdecydujecie może być już za późno. A znacie
      takie powiedzenie z życia wzięte JAK BÓG DAJE DZIECKO TO DA I NA DZIECKO.
      • sabba a co jak boga nie ma?;)))) 01.08.06, 18:32

    • kania_kania Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 21:29
      Poczatki pracy w zawodzie zawsze sa trudne, jesli nie zdobylo sie doswiadczenia
      jeszcze na studiach. Dlatego wstrzymajcie sie jeszcze troche. Popracujcie nad
      doswiadczeniem, CV i lista zrealizowanych projektow.

      Lepiej zdecydowac sie na dziecko, gdy ma sie ku temu mozliwosci. Wciaz jestescie
      bardzo mlodzi - dajcie sobie jeszcze ze 2 - 3 lata. W ciagu tego czasu
      powinniscie zmienic ze 2 razy prace, zwiekszyc zarobki, znalezc pozycje na rynku
      (choc pozycja na studiach bardzo rzadko przeklada sie na pozycje na realnym
      rynku pracy).

      Gdy bedziecie mieli taka mozliwosc starajcie sie zamieszkac osobno, mieszkalam w
      Kraku kilka lat, wynajac mozna male mieszkanko za calkiem przyzwoita cene.

      Z wlasnego doswiadczenia szczerze od serca radze Wam najpierw zainwestowac we
      wlasne poczucie bezpieczenstwa. Wtedy decyzja o dziecku przyjdzie sama, bez
      zadnych oporow i zastanawiania sie.

      Zycze Wam powodzenia smile

      Kania
    • makowka Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 21:38
      No to ja napiszę o sobie... Nie mieliśmy po ślubie mieszkania, ja jeszcze studiowałam, mąż zarabiał ok. 1600 zł miesięcznie i... mimo wszystko wynajęliśmy mieszkanie, o dziecku wtedy nie myśleliśmy, było dla nas za wcześnie... a później... mąż stracił pracę, ja nie mogłam znaleźć (w 2001 roku naprawdę trudno było znaleźć cokolwiek...) a mieszkanie nadal wynajmowaliśmy, z perspektywy czasu nie wiem skąd mieliśmy na to pieniądze, zawsze się jakoś znajdowały... późnej mąż stracił drugą pracę i trzecią... (masowe redukcje personelu...), w nowej oczywiście umowa na czas określony, marna pensja... ja na najniższej krajowej... i w końcu decyzja, że my się nigdy niczego nie dorobimy, że nigdy nie będzie dobrego czasu na dziecko i... postanowiliśmy powiększyć rodzinę, a wtedy to się dopiero zaczęło... pierwsza ciąża bliźniacza i... poronienie, ból łzy, poczucie totalnej klęski... minęły 4 miesiące druga ciąża... znów poronienie... pół roku badań, no i w końcu za trzecim razem się udało... jak byłam w 6 miesiącu ciąży mąż dostał umowę na stałe, przy zarobkach wspólnych ok. 2200 dosatliśmy aż 100 tys. kredytu i kupiliśmy 2 pokojowe mieszkanie... Antoś urodził się już w naszym własnym mieszkaniu...
    • majowa-panna Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 01.08.06, 22:08
      Jak tu czytam ile w Polsce się przeciętnie zarabia to stwierdzam ze zdziwieniem
      że Polska to raj na ziemi... Nie wiem skąd wy bierzecie takie stawki?
    • ola_225 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 02.08.06, 09:50
      Ja jeszcze dodam coś co zauważyłam na własnym przykładzie. Pracodawca znacznie
      poważnieiej traktuje mężczyznę, który spodziewa sie dziecka. Widze to po
      pracodawcach mojego męża. W ich oczach jest on pewniejszym pracownikiem,
      któremu bardziej zależy na pracy, a nie takim który jednek dnia spakuje się i
      wyjedzie za granice. Także wiadomość o spodziewanym dziecku czasami może
      poprawić sytuację zatrudnieniowo-finansową faceta.
    • niusianiusia Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 02.08.06, 21:06
      cała reszta do wytrzymania, poza grzybem na ścianie, Jeśli dziecko będzie tam
      mieszkać, będzie chorować. Reszta myśle, że do ułożenia z upływem czasu.
      Nikt nikomu po studiach nie daje całej fury pieniędzy. Po studiach tak na
      prawdę nie umie się wiele. Za kilka lat będzie lepiej.
      Szwagier ostatnio przeprowadziła się z Krakowa do Warszawy po 4 latach walki o
      lepszą pensję i lepszą pracę. Teraz załuje , ze zmarnował te 4 lata na Kraków.
      Tam są jakieś głodowe pensje. Zawód podobny jak Twój mąż, z tego co napisałaś.
      Właściciele firm nieźle się muszą dodrabiać, bo firmy z Krakowa biorą taką samą
      kasę za to co robią jak i te np. z Wawy, tyle, ze mniej ludziom płacą.
    • tralalala74 Re: czy w tej sytuacji jest sens mieć dziecko...? 04.08.06, 12:09
      Sorry, że to powiem (napiszę), ale muszą być z Was mega pierdoły. Jeżeli ludzie
      z wyższym wykształceniem nie potrafią sobie poradzić w życiu, to coś z nimi nie
      tak.
Pełna wersja