boje sie ze sobie nie poradze

02.08.06, 20:22
zaczynam juz 8 miesiąc ciązy ,i zaczynam też się bać.Boje się że sobie nie
poradze,to moje pierwsze dziecko i jestem tak w zasadze sama ,rodzina mieszka
daleko ,jest ojciec dziecka ale on pracuje cały dzień.Jak przyjade z
dzieckiem do domu to bede zdana tylko na siebie.Karienie ,przewijanie,róznie
problemy nie dam rady a z nie mam tu żadnych znajmoych ani rodziny.Napiszcie
jak sobie radziłyscie po porodze czy tez sa osoby w podobnej do mnie
sytuacij .pozdrawiam
    • maretina Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 20:26
      dasz rade. mooj maz byl z nami w domu przez cztery dni. potem wrocil do pracy (
      co oznacza sporadyczne przebywanie w domu). noworodek na poczatku non stop spi.
      przynajmniej kajtus taki byl jadl, spal i robil kupkismile

      z wiekiem wydluzaly mu sie okresy czuwania. wtedy bylo ciezej, ale najgorszy
      stres juz minal, wtedy juz byalam zaprawiona w bojach mama. dasz rade.nie
      musisz miec w domu idealnego porzadku czy obiadu z dwoch dan. jesli czujesz
      sie na silach mozesz teraz pogotowac na zapas i zamrozic.potem szybko
      przygotujesz posilek.
    • zikiyazi Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 20:26
      Witaj! Coz, mysle, ze nie jestes sama w takiej sytuacji. Moja rodzina tez
      daleko, maz pracuje, a ja coz... zaczynam sie coraz bardziej obawiac, ze
      sytuacja mnie przerosnie. Sama z mala, do tego doswiadczenia zadnego. Zostaje
      pomoc internetowasmile Jakos to w koncu bedzie! Glowa do gory!!!
      pozdrowienia
      Magda
    • 19maj Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 20:28
      ja tez byłam w podobnej sytuacji mąż w pracy rodzinka daleko , co prawda
      teściowie byli na miejscu ale na nich liczyc nie mogłam; przychodzili do
      nas "na kawkę". jakoś sobie dałam radę, chociaż było ciężko i nieraz z tego
      wszystkiego sie popłakałam mała nie chciała leżeć w łóżeczku tylko na
      rękach.Dasz radę zobaczysz . Pozdrawiam
    • kubbik1 Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 20:31
      Witam
      Ja byłam w podobnej sytuacji, rodzina daleko, mąz całe dnie w pracy (łacznie z
      czestymi wyjazdami).
      Fakt na poczatku nie bylo latwo, nieprzespane noce, zmęczenie, depresja...ale z
      czasem wszystko zaczelo sie ukladac. Najwazniejsze zebys umiala znaleźć
      kompromisy, wazniejsze jest zebys sie wyspala jak tylko ci dziecko pozwoli niz
      zeby np byla na blysk sprzątnięta lazienka, poza tym nie boj sie prosic męża o
      pomoc (nawet jesli ci sie wydaje ze on tak ciezko pracuje) pamiętaj o tym ze ty
      siedząc z maluszkiem w domu pracujesz duzo ciężej (na dodatek twoj organizm
      pracuje na ciebie i na pokarm dla dziecka), poza tym ułatwiaj sobie zycie czyli
      korzystaj z jednorazowych pieluch, z gotowego jedzenia ( oczywiscie nie za często).
      Aha i od poczatku ustal domowe obowiazki dla męza, moj np kąpał dziecko,
      prasowal ciuszki.
      I nie zapominaj o sobie, wyskocz od czasu do czasu sama na spacer, na zakupy czy
      do fryzjera....
      Wiem ze na poczatku ci bedzie ciezko, ale uwierz mi...z czasem przyzwyczaisz sie
      i bedzie supersmile))
    • deela ja tez sama 02.08.06, 20:38
      nie boj zaby jasne ze sobie porazimy (o jaka ze mnie bohaterka az do nastepnego ataku paniki "jak ja sobie poradze!!!!!!!!!!!!")
      ale wiesz tak sobie kombinuje ze instynkt wszystko zalatwi zobacz nawet suka radzi sobie ze szczeniakami to co my gorsze czy jak?
    • dodkowska Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 21:13
      każda sie boi w pewnym momęcie ja też sie bałam byłam smutna , niewiedziałam
      jak sobie poradze zastanawiałam sie jednak jak przyjdzie dzidzia na swiat to
      sie zmieni ja tez miałam takie obawy teraz to już chce miec moje malenstwo i
      tylko o tym mysle i strach mi też przeszedł
      • eliszka25 Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 21:54
        widze, ze mamy taki sam problem smile. do najblizej mieszkajacej rodziny mam 1500
        km. mieszkam tylko z mezem i w poblizu nie mam wlasciwie nikogo, kogo moglabym
        poprosic w razie czego o pomoc. wiem, ze moge liczyc na meza, ale on przeciez
        bedzie musial isc do pracy, wiec niemal cale dnie bede z maluszkiem sama. od
        czasu do czasu dopada mnie panika, ze przeciez ja sobie nie poradze. to moje
        pierwsze dziecko i wlasciwie jestem "zielona" w temacie. maz mnie pociesza, ze
        dam rade, a ja sobie mysle, ze poradze sobie jakos, bo przeciez nie bede miala
        innego wyjscia. poki co planuje wykorzystac maksymalnie pobyt w szpitalu. u nas
        po porodzie mozna zostac nawet 5 dni, wiec mam zamiar w tym czasie zebrac jak
        najwiecej porad i podpowiedzi od poloznych, zeby byc mniej zagubiona. no i po
        tych 5 dniach mam nadzieje, ze bede juz bardziej "na chodzie", wiec moze bede
        miala lepszy start.

        tak sie pocieszam tymi wszytkimi kombinacjami, a jak bedzie, zycie pokaze. w
        kazdym razie glowa do gory. nie jestes sama. taka swiadomosc tez troche pomaga.
        pozdrawiam i zycze zdrowego i jak najmniej placzliwego malenstwa smile
    • monique595 Re: boje sie ze sobie nie poradze 02.08.06, 22:02
      Nie martw się, na pewno sobie poradzisz. Ja też jestem sama, mąż całe dnie w
      pracy, czasem nawet w sobotę lub niedzielę. Chciaż mam blisko rodziców, nie chcę
      niczyjej pomocy, uważam, że powinniśmy się jak najlepiej poznać z maluszkiem i
      nikt nie powinien nam w tym przeszkadzać. Na początku maluszek tylko je śpi i
      robi kupki, staraj się spać razem z dzieckiem, nie przejmuj się drobiazgami,
      typu nie posprzątane, nie pozmywane, nie ma obiadu z dwóch dań, to nie jest
      najważniesze. Powodzenia.
    • mac58 Re: boje sie ze sobie nie poradze 04.08.06, 12:54
      Głowa do góry, my kobitki jesteśmy silne więc na pewno dasz radę!ja byłam w
      podobnej sytuacji.nawet gdy zaczął się poród mąż był w delegacji ale jakoś
      zdążył przyjechać. on pracuje więc sama zajmuję się Maćkiem - tak już rok.
      Czasem jest ciężko ale Jestem szczęśliwa buziaki
Pełna wersja