moreno500 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 04.08.06, 21:03 chyba stanowczo z Chylinską zgadzają się matki, a przeciw są "ciężarówki". zobaczycie, jak to będzie. krwiożerczy ssak? a jak nazwać tego cudownego człowieczka, który każdorazowo przysysając się powoduje ból nie do opisania (ja się przy tym bujałam jak dziecko z chorobą sierocą, nie potrafię tego bólu do niczego porównać) i każdorazowo powoduje krwawienie brodawek? jest tak, jak mówi Chylińska!!!!! tylko jeszcze nie wspomniała, że ten ssak to ktoś, za kogo oddamy zycie w 2 sekundy.... Odpowiedz Link Zgłoś
moreno500 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 04.08.06, 21:04 aha, sprzedać dziecko na allegro - dobre! ja się rozglądałam za beczkami po kapuście Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga moreno5000 i mamy "przed" 04.08.06, 22:26 generalnie zgadzam się z twoją wypowiedzią. Niektóre przyszłe mamy mają zbyt "książkowo - gazetowe pełne uśmiechów i szczęścia" pojęcie o pierwszych daniach bycia matką. I niestety najczęściej konfrontacja z życiem "PO" jest zaskoczeniem, gdyż wszystko sprowadza się do fizjologii (poporodowej, piersiowej, krocza,) oraz noworodka (wyjącego, ulewającego, chcącego ciągle ssać, zabierającego wolność, sen, męża, itd ), którego "PRZED" kochało się całym sercem a po urodzinach nie zawsze. Mija czasem i dużo czasu (mamy w pierwszej ciąży może to dla was nie pojęte) zanim nauczymy się miłości do własnego dziecka Ps moreno500 wiem że "beczki po kapuście" to żart ale jest on wyjątkowo "niesmaczny" jeżeli dobrze owe beczki interpretuję Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: hehe do iva czy jakos tak... 04.08.06, 23:53 "a te ktore je NAPRAWDE kochaja,moga na nie patrzec godzinami,godzinami trzymac w ramionach,przutlac,masowac itp jakos dziwnie nie dra sie calymi nocami dzieci, jesli ci po glowie chodza jeszcze gorsze wulgaryzmy Peggy to ty zdrowa nie jestes a wymagasz od dziecka aby bylo normalne,zdrowe,grzeczne i pieknie sie usmiechalo...no coz" Moje jest normalne, zdrowe i piekne. Grzeczne nie jest. A znasz super grzecznego dwulatka??? Moj ma dni ze nawet na propozycje dania mu tabliczki czekolady reaguje slynnym NIE i wyciem. Chcialabym zobaczyc Ciebie w roli Super Matki Polki masujacej kopiacego i wrzeszczacego dwulatka Uwazam ze jestem normalna, bo kazdy normalny czlowiek ma granice swojej wytrzymalosci. Kazdy normalny czlowiek ma sobie ochote czasem przeklac. Kazdy kulturalny czlowiek przeklina sobie w mysli. Kazdy kulturalny czlowiek nie "normalnosci" innych ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: a przedstawiony obraz.... 04.08.06, 23:57 jest prawdziwy. Jedne dzieci nie miewaja kolek, jedza co trzy godziny i spia. A inne mimo masazy, nszenia, tulenia itp. dra sie, maja kolki i jedza "non stop". I czlowiek wtedy ma dosc. Nie oszukujmy sie. Chce Ci sie siku - zalozmy ze jestes sama z dzieckiem - a ono drze sie caly czas, domaga sie piersi a ty NIE MASZ SERCA GO ZOSTAWIC I ISC DO TEJ PRZEKLETEJ TOALETY. I masz dosc. I piszesz takie felietony. Odpowiedz Link Zgłoś
lusia485 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 05.08.06, 00:31 Ona ma chyba depresje poporodowa. Kurcze kazda z nas to moze spotkac. Jak dziecko jest nieznosne i kobieta siedzi sama w domu caly dzien, to mysle ze mozna dostac fiola, zwlaszcza na poczatku jak jeszcze sie nie wie jak postepowac z dzieckiem.Boje sie troche tego: ( Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 05.08.06, 10:01 zapewniam cię że jak dziecko jest też "znośne" można dostać fioła jak hormonki zaszaleją. Ale nie powinnaś martwić się na zapas a i jeżeli masz mądrego męża, który to zęby zaciśnie i mimo ewentualnych twoich humorków (nie do opanowania zapewniam) przytuli, powie dobre słowo, rozśmieszy, pomoże łatwiej ci będzie i baby blus może minąć zupełnie niezauważalnie Odpowiedz Link Zgłoś
100ania do wszystkich idealistek 05.08.06, 12:28 Spodziewając się pierwszego dziecka byłam przekonana (po lekturze setek kolorowych gazetek oczywiście), że dam sobie radę śpiewająco. Będę cierpliwą mamusią gotową do największych poświęceń i nieustannie czuwającą nad swoim maleństwem. HA HA HA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ze szpitala wróciliśmy po pięciu dniach, bo mały miał żółtaczkę i dużo czasu spędził pod lampami. No i się zaczęło. Nie mogłam spokojnie zjeść ciepłego obiadu (matka karmiąca musi się dobrze odżywiać), wykąpać się (kobieta w połogu musi dbać o higienę), ubrać (dbaj o siebie, żebyś nie czuła się źle) i wiele innych czynności. Mój ssak nie dość, że pogryzł mi brodawki, to jeszcze nie umiał się najeść i konieczne stało się odciąganie. Spędzałam po kilka godzin dziennie z laktatorem przy cycach i odciągałam każdą kropelkę pokarmu, aż przyszło zapalenie piersi i pokarm zaczął zanikać. Ból jakiego nikomu nie życzę, 40 stopni gorączki. Padałam nieprzytomna na łóżko i nic mnie nie obchodziło. Nawet dziecko, którym na szczęście miał się kto zająć. I chociaż kocham małego najmocniej na świecie i zrobiłabym dla niego wszystko to niejeden raz w środku nocy odchodziłam od łóżeczka wrzeszczącego syna z płaczem, bo nie dawałam rady go uspokoić. Niejeden raz wychodziłam z jego pokoju trzaskając drzwiami, kiedy darł się wniebogłosy bez żadnego powodu. Po kilkunastu nieprzespanych nocach z rzędu mówilam do męża, że nigdy w życiu nie będziemy mieli drugiego dziecka. I chociaż syn był planowany i bardzo długo oczekiwany, myślałam czasami "na co mi to było". I nieraz w myślach nazwałam go "bachorem". Nie byłam przygotowana do macierzyństwa, takiego realnego, bez idealizowania, bez patrzenia przez różowe okulary. A teraz spodziewam się bliźniaków. I już wiem, że nie będzie cudownie i różowo. Że nie będzie lekko i słodko. Że "być matką" to nie tylko patrzeć, przytulać, nosić na rękach, rozmawiać, czytać bajeczki, przewijać, przebierać i chodzić na spacerki. To też chodzić z wielką podpaską między nogami, z pogryzionymi sutkami, z bolącymi i nabrzmiałymi piersiami, mieć podpuchnięte oczy, powieki "na zapałki", być często głodną, bo nie ma kto zrobić kanapki, nie mieć czasu dla siebie i mieć wszystkiego dość z własnymi dziećmi na czele. Powodzenia przyszłym niedoświadczonym mamom życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
jola261 100ania-nic dodać nic ująć,szczera prawda... 05.08.06, 12:59 ...o realnym świecie matki w połogu. Dokładnie tak jest, co prawda o tym wszystkim z czasem się zapomina i z czasem jest lepiej ale pierwsze tygodnie,miesiące to nie raz koszmar, z którym nie każdy jest w stanie sobie świetnie poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
ifa11 Chylinska a Lipnicka 05.08.06, 15:26 po wszystkich mozliwych sposobach obrony Chylinskiej tutaj wciaz jakos nie moge jej wspolczuc,wciaz mi sie wydaje ze jej dziecko niczym nie zasluzylo na taki tekst o nim samym,dopiero po kilku tygodniach istnienia na tym swiecie, czytajac tekst Lipnickej mowiacy dokladnie o tych samych problemach i przezyciach pojawia sie we mnie wyrozumialosc i wspoczucia od pierwszego momentu dlaczego? dlatego ze Lipnicka nie szuka winy tylko i wylaczenie w dziecku i calym swiecie ktory nie poinformowal jej laskawie jak bedzie wygladal porod (jak u Chylinskiej...ze bedzie bolalo..ojej nikt jej tego nie powiedzial!!!!) tylko przedstawia swoja bezradnosc pomimo wielu staran Chylinska chowa sie po katach aby jej ssak jej niezauwazyl a Lipnicka karmi dziecko 5 godzin - bidulka!!! dlatego ze w tekscie Chylinskiej jest zwykla nienawisc wrecz (ja to tak odebralam czytajac) a w tekscie Lipnickiej jest milosc. i to jest ta roznica,obydwie Panie przezywaja dokladnie to samo tylko wyrazaja je w ekstremalnie rozny sposob i to wlasnie wywoluje ekstremalnie rozne odczucia w czytelnikach. Chylinska ma prawo napisac to co napisala o swoim macierzynstwie, a my czytelnicy,bez wzgledu czy matki czy ciezarne, mamy prawo odczuwac to co odczuwamy po przeczytaniu tego tekstu! Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Chylinska a Lipnicka 05.08.06, 18:41 na moj gust widzisz w tekscie chylinskiej to czego tam nie ma. natomiast nie zauwazasz tego co jest wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: ifa11 05.08.06, 19:31 Niecierpliwie czekam na moment kiedy Ty ifa11 zostaniesz matka Chyba ze masz caly zastep sluzacych - kucharke, sprzataczke, garderobiana i pokojowke - moze bedziesz wtedy tulic i patrzec 24h/dobe na malenstwo (pamietaj ze mloda mam MUSi byc wypoczeta, wiec zatrudnij nianie ktora sie bedzie na malenstwo patrzec jak Ty bedziesz spac). Widzisz - nie tylko ja jestem nienormalna i mam czasem dosc. Nawet najbardziej wyczekiwane dziecko ma sie czasem ochote nazwac BACHOREM. Moj synek - wyczekiwany - ciaza zagrozona - gdy sie urodzil byl dla mnie 8 cudem swiata. Lecz gdy pierwsza noc po porodzie (urodzilam o 13) caly czas plakal mialam go maxymalnie DOSC. Oczywiscie ze zadne dziecko nie zasluguje zeby je wyzywac. Ale lepiej wyladowac sie piszac taki tekst do gazety (albo przeklinajac w myslach), a potem na spokojnie isc do wrzeszczacego malego ssaka i go przytulic Odpowiedz Link Zgłoś
buba2000 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 05.08.06, 20:26 w sumie mnie nie zdziwiło,że tak opisuje swoje odczucia o początkach macierzyństwa,której z nas nie prysła bańka mydlana po przyjściu do domu? w wyobażni widziałam siebie i męża leżących na łóżku i czule przyglądających się dziecku, ,obrazek jak z czasopisma , a tu zonk,owszem leżałm koło niego karmiąć go piersią,praktycznie na okrągło,miałam dość,pranko,sranko,kąpiel,prasowanie,na szczęscie ktoś wymyslił pampersy,u mnie to był mały baby blues ,ale mam koleżnkę, która miała ciężką depresje poporodową,miesiąc spędziła w szpitalu, dokładnie takie miała odczucia jak autorka tekstu(co nie znaczy ,że ona ma depresję),dla niej okres połogu jest do dzisiaj okropnym wspomnieniem...lecz teraz jest cudowną mamą myślę,że za mało się u nas mówi o tych ciemnych stronach porodu,połogu i macierzyństwa,ale dziewczyny nie bójcie sie i nie wstydżcie ,niejednej będzie lżej kiedy wyrzuci z siebie co czuje,ja żałuję,że kiedy ja rodziłam dziecko i moja koleżanka nie miałysmy takich możliwości pogadania na forum z osobami,które przechodziły przez takie smuteczki jak ona i ja, wygadanie się przed osobami,których nie znamy ,jest dużo łatwiejsze Odpowiedz Link Zgłoś
scorpio771 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 06:21 Niezłe )) Tak przeważnie (wydaje mi się) reagują kobiety, które nigdy w życiu nie przebywały z kobietami które mają maluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 11:11 ale wy naiwne jesteście. ona napisała to z humorem a wy ja tak potępiacie. chcąc zobrazować to wszystko (tzn. macieżyństwo) jest dokładnie tak jak napisała Agnieszka CH. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 11:22 tekst jest super, miłość do ssaka widać-kto nie widzi do doktora marsz oj, przekonacie się jak ona to ładnie opisała he he Odpowiedz Link Zgłoś
della_street_35 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 12:13 Dla formalności zaznaczę, że nie jest to wywiad z Chylińską do Gali (takiego udzieliła będąc w ciąży i jest bardzo grzeczny), tylko felieton, do MACHINY. Nie wiem, ile z was zna i pamięta to pismo, ale jeżeli ktoś podejmuje się pisać felieton do Machiny raz w miesiącu, nie może napisać słodko - pierdzącego tekstu a la Lipnicka o macierzyństwie. Ba, w ogóle nie powinien pisać o macierzyństwie, chyba, że ma do powiedzenia coś, co może zainteresować czytelnika kontrowersyjnego pisma o popkluturze. U Chylińskiej na tapecie jest teraz noworodek i sama przyznaje we wstępie, że ni ch... nie jest w stanie napisać o czymkolwiek innym. No i pisze dziewczyna, jak jest i co u niej słychać i jak się z tym czuje, bo tak się pisze felietony DDD Więc uwagi, że starała się być na siłę kontrowersyjna, są nieco chybione. Po pierwsze, ona taka jest, jak pisze. Tak się komunikuje na codzień, jak pisze. Po drugie, u niej w domu w tej chwili dzieje się naprawdę dokładnie to, co opisuje. Jedyne, czego nie zrobiła, to oprawienie tego w słodkopierdzącą formę, ponieważ nie było to konieczne - pisała do Machiny a nie do Gali, gdzie redaktorka przerobiłaby "drze ryja" na "słodko kwili" a "bachor" na "maluszek" i najwyżej dla smaczku zostawiła jakąś "dupę". Odpowiedz Link Zgłoś
gdynianka_11 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 11:43 Ten artykuł jest moim zdaniem po prostu kontrą do tych wszystkich infantylnych wyobrażeń o macierzyństwie. Nie zawsze jest różowo, czasem mamy mają dosyć i wcale nie wszystkie się do tego przyznają. Cieszę się, że dziewczyny wzięły w obronę Chylińską - sama planuję wkrótce ciążę i powiem szczerze już mnie właśnie to przeraża że mogę nie dać rady. Jesteśmy z mężem dosyć wygodni, dziecko wszystko postawi na głowie i boję się, że nie będę dość dzielna. A wszędzie dookoło same ochy i achy i tylko pozytywy, jakby wszytkie mamy wstawały z uśmiechem na ustach co godzinę w nocy do dziecka. Ja wiem, że się z tego wstawania nie bedę cieszyć i już sie zastanawiałam, czy ze mną wszystko ok Osobiście dziekuje za tę odrobinę realizmu, nie zniechęca mnie to w każdym razie. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia.ax Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 20:43 Rozumiem ze to miało być niby groteskowe i przerysowane i w opozycji do wizerunku Madonny z dzieciątkiem lansowanego przez siły rządzące. Tylko wyszło ordynarnie.Nigdy nie przepadałam za autorką tekstu, więc nie jestem obiektywna. Ale powiem tak, ze urodziłam 2 dzieci z których zadne nie "darło ryja".Moze dlatego ze ich matka też nie Odpowiedz Link Zgłoś
aga_lub_marcin Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 06.08.06, 22:51 Ja sobie wmawiam że moje to bedzie grzeczne, ze karmienie to bedzie przyjemnosc itp.Zadzialalo to u jednej z moich siostr,ona tak cala ciaze mowila i faktycznie dzidzius do pol roku wymagal tylko karmienia, przewijania i zabiegow higienicznychPoxniej jak zaczela sie podnosic wymagala wiecej uwagi,pilnowania zeby sobie krzywdy nie zrobila,ale mala nigdy bez powodu nie plakala. A druga siostra po nocach nie spala darl sie dzieciak i darl nie wiedziec czemu. Zmierzam do tego ze nie zawsze jest tak jak w felietonie Chylinskiej ale bywa,ze dziecko jest bardziej absorbujace, piersi tez u roznych kobiet roznie sa przystosowane do karmienia. Felieton jest przesadzony pod wzgledem doboru slownictwa,ale dzieki temu zabawny i przemawia.Gdyby napisala p.Agnieszka np. Bywa ciezko, bola mnie piersi przy karmieniu,Rysiu placze czesto, chodze zmeczona bo niedosypiam a do tego zaczelam sie nieregularnie odzywiac bo moge sobie cos przygotowac kiedy rysio spi... byloby to to samo,tez prawdziwe,ale inne w przekazie, moze nawet bardziej zalosne, bo bez najmniejszej dozy humoru,a felieton jest napisany z humorem.Czarny humor to tez humor Zycze wszystkim grzecznych dzidziusiow i jak najwiecej raddosci z macierzynstwa a jak najmniej trosk Odpowiedz Link Zgłoś
ifa11 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 02:33 jasne ze nie ma co brac Chylinskiej bardzo gleboko do serca ani analizowac Bog wie co w jej tekscie,ale skoro sie pojawila dyskusja mozna wyrazic opinie tak na marginesie polecam wszystkim rewelacyjna ksiazke o ktorej na pewno slyszlalyscie nieraz i nie dwa Jezyk Niemowlat Tracy Hogg - wszystkie mamy jakie znam zgodzily sie ze ksiazka jest rewelacyjna i chetnie ja przeczytaly nawet bedac doswiadczona mama Autorka opisuje takie przypadki jak ssak Chylinskiej i waszych dzieci (nie wszystkich oczywiscie) i jak sobie z nimi radzic pisze tez jakie to trudne i latwe zarazem aby doprowadzic sie w 2 tyg do normalnosci po przyjsciu ze szpitala Tracy dzieli dzieci na kilka kategorii: Aniolki - marzenie kazdej mamy Sredniczaki - tez grzeczne dzieci Zywczyki - ktore potrzebuja sporo wiecej uwagi Wrazliwce - ktore przysparzaja sporo klopotu i potrzebuja bardzo duzo uwagi (pisze dlaczego) Poprzeczniaki - patrz dziecko Chylinskiej,ktore sprawuja tylko klopoty,ale podaje metody jak z nimi mozna sobie radzic Ksiazke dostalam od kolezanki,mamy 1.5 letniego maluszka i jej dziecko bylo raczej Sredniaczkiem,ale inna kolezanka ktora czytala i miala Poprzeczniaka powiedziala ze ksiazka jej bardzo pomogla, autorka miala do czynienia z tysiacami dzieci w swoim zyciu i powiedziala ze jesli dziecko jest zdrowe i tylko chodzi o temperament to nie ma takiego na ktore nie byloby metody. Jasne ze wiele z was po przejsciach powie ze moze to stek bzudr i kolejna teoria bla bla bla...a moze warto zanim nastepnym razem bardzie sie przedstawialo macierzystwo w kategoriach piekla mimo wszystko dac szanse i przeczytac ta ksiazke. ja osobiscie jestem przygotowana na najgorsze za 3 m-ce (nigdy nie mialam katologowych zdjec usmichnietego dziecka po przjsciu ze szpitala!!!! mialam 15 lat jak urodzila sie moja siostra wiec naiwna nie jestem) ale jestem przygotowana na bol i wyczerpanie,mile sie zaskocze jesli bedzie lepiej niz sie spodziewam a jesli bedzie tak zle jak mysle po prostu to przejde jak wielu innych na tym swiecie, Odpowiedz Link Zgłoś
iwkabieniek Chylinska prawde ci powie 07.08.06, 12:38 ...i tyle...ale macierzynstwo to i tak najpiekniejsza rzecz na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 17:10 ifa11 napisała: > jasne ze nie ma co brac Chylinskiej bardzo gleboko do serca ani analizowac Bog > wie co w jej tekscie,ale skoro sie pojawila dyskusja mozna wyrazic opinie > > tak na marginesie polecam wszystkim rewelacyjna ksiazke o ktorej na pewno > slyszlalyscie nieraz i nie dwa Jezyk Niemowlat Tracy Hogg > - wszystkie mamy jakie znam zgodzily sie ze ksiazka jest rewelacyjna i chetnie > ja przeczytaly nawet bedac doswiadczona mama Tylk nie Tracy Hogg i jej metody. Odpowiedz Link Zgłoś
16111976q Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 13:34 Ci co się tak bulwersują to chyba dzieci nie mają. Ja mam dwójkę i nie raz miałam takie koszmarne przeżycia, chociaż kocham moje dzieci nad życie, ale dają czasem popalić... Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 15:45 Dziewczyny, a ile z Was ma własne doświadczenia z połogu? Mam wrażenie, że niewiele, bo widzę, że nie zdajecie sobie sprawy z tego, że Chylińska (której nie trawię, ale to inna bajka) napisała po prostu o ciemnych stronach macierzyństwa. I napisała szczerze, łamiąc pewne kulturowe tabu, bo zazwyczaj o bólu i potwornej konfrontacji z własnym ciałem, bólem, krwią, zmęczeniem w połogu się nie mówi, albo nie mówi tak otwarcie. Ale tak to wygląda. I pisze to ja - mama 9-miesięcznej córeczki, bez traumy porodowej, bez depresji, nawet bez baby-blues. Jestem szczęśliwa, a niedogodności połogowe nie przeszkodziły mi cieszyć się macierzyństwem. Połogowi i początkom macierzyństwa towarzyszą ból, cierpienie, rany, krew, płacz, zmęczenie, nerwy, chaos i to trzeba przyjąć do wiadomości a nie pisać, że jeśli ktoś to odczuwa i o tym pisze to jest niedojrzały czy nienormalny. Zobaczycie same. Odpowiedz Link Zgłoś
iwkabieniek cała prawda 07.08.06, 15:50 Budziku dokładnie tak:"Połogowi i początkom macierzyństwa towarzyszą ból, > cierpienie, rany, krew, płacz, zmęczenie, nerwy, chaos i to trzeba przyjąć do > wiadomości a nie pisać, że jeśli ktoś to odczuwa i o tym pisze to jest > niedojrzały czy nienormalny. Zobaczycie same." Taka jest prawda i tyle !!! Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: cała prawda 07.08.06, 16:16 O, cześć Iwka U nas mało się dzieje, co? Odpowiedz Link Zgłoś
iwkabieniek Re: cała prawda 07.08.06, 16:51 no własnie. Myśle nad jakis tematem do zażartej dyskusji)) Odpowiedz Link Zgłoś
annanatali Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 17:47 Jestem zdziwiona, że taka Chylińska jeszcze karmi swoje dziecko piersią (czyżby chciała być dobrą mamą), czemu jeszcze nie ma niani dochodzącej, za nędzne pare groszy (czyżby jednak chciała przez to przebrnąć sama jak odpowiedzialna matka). Chyba nie jest z nią tak źle, jesli jeszcze sama przewija. Moja koleznka w depresji niezuważała co jej doskwiera, przestała zajmowac sie i sobą i dzieckiem. Więc nie można stwierdzić, że cokolwiek jest z Chylińską źle. jest normalną matką na początku macierzyństwa. Kto tego nie przeżył ten nie wie. Będę miała drugie dziecko i też nie byłam na to przygotowana przy pierwszym teraz już wiem, ze nie będzie tak jak w gazetach. Fakt czasem zdarzają się wspaniałe dzieci, ale wole sie nastawić,na wszelki wypadek, że tak fajnie mi sie nie trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
monalisa.pl no ale to chyba prawda to co ona napisala?! 07.08.06, 15:58 nie mam na mysli wszystkich przypadków bo sa wyjatki ale to co ona opisuje to z tego co sie orientuje to prwada = niestety Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka1116 Re: no ale to chyba prawda to co ona napisala?! 07.08.06, 16:49 a moze ciut o ciazy??? o tej cholernej zgadze, smrodzie z gęby, kluciu w bokach, sikaniu na parkiet, bo sie do toalety nie nadąża, slimaczej ruchliwosci, braku ochoty-NA WSZYSTKO, ruchach 'dzidziusia', bo ktorych biora mnie drgawki, bo czuje jakbym miala w sobie 'obcego', pierwszych skurczach-skurczykach, że az mi morde na wszystkie strony wykrzywia? Bylo nieplanowane, jest niechciane, bedzie oddane- w rączki swojego tatusia. Żadna kara, bo prostu nie chce, a moge nie chciec, moje prawo. I moge byc wyrodna!-sikam na to, jak juz nieraz w ciagu 8 ostatnich miesiacy na podloge... Odpowiedz Link Zgłoś
monalisa.pl dlaczego sie nie zabezpieczlas skoro nie chcialas 08.08.06, 12:37 dziecka i tak bardzo go teraz nie nawidzisz ? bo mniemam ze tak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 17:24 Art . napisany z humorem, sporo czarnego humoru i tyle.Nie napisala nic takiego zeby zaraz wieszac na niej psy. Przy pierwszym tez czulam sie zagubiona ,bylam mloda i nie spodziewalam sie takiego nawalu obowiazkow.Kryzysy mnie nie ominely a najwieksza miloscia palalam do mojego dziecka kiedy spal) Macierzynstwo zmeczylo mnie tak bardzo ,ze z nastepna ciaza czekalam 10 lat. Po dziesieciu latach przygotowalam sie na najgorsze i najgorsze nie nadeszlo wrecz przeciwnie . Niesamowisty spokoj, czulosc do dziecka ,prawdziwy odlot .Mialam cc ,fizycznie czulam sie duzo lepiej niz w ciazy ( pomijajac moze pierwsze 3 dni). Nie mialam ani przy sredniaku ani przy maluchu zadnych kryzysow poprostu bylam i jestem szczesliwa . Nie pisze tego zeby kogos zdolowac ale tylko zeby powiedziec ,ze tak moze tez byc i ,ze to nie tylko wymysl kolorowych pisemem. Jedna osoba i tak wielka przepasc odczuwania pomiedzy pierwszym dzieckiem a drugim i trzecim. A i taka mala ciekawostka pierwszak byl wyjatkowo spokojnym dzieckiem drugi i trzeci to w porownaniu z nim male diabelki a mimo tego wspomnienia z pierwszych miesiecy pierwszaka byly tragiczne.pozd Odpowiedz Link Zgłoś
ania2481 Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 21:48 jestem tak jak wy w ciąży, przeczytałam ten artykuł i wiecie co?? wstyd się przyznać, ale co tam... posikałam się ze śmiechu. dawno się tak nie uśmiałam. spójrzcie na to z innej strony, trochę dystansu do tego wszystkiego... a najlepszy był jej kot... Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: Czym jest macierzyństwo dla A. Chylińskiej 07.08.06, 23:47 ha, a moje dwa kociaste na szczescie nie sa zazdrosne, nie liczac oblania fotelika samochodowego i koszyka na zakupy przy wozku i fajny tekst Chylinska napisala. ja tam kobite rozumiem z perspektywy przebytych dwoch pologow - choc mnie sie dosc spokojne synki trafily, przynajmniej w tych pierwszych tygodniach. Odpowiedz Link Zgłoś