kayah73
03.08.06, 20:59
Jak w tytule - rodzilam w domu (taka podjelam decyzje gdzies w polowie
ciazy), jak najbardziej naturalnie. Wrazenia wylacznie pozytywne (jak na
sytuacje), mialam doskonala opieke, ktorej calkowicie ufalam, plus spokoj,
wygode wlasnego lozka, "swoje" zapachy (nie znosze smrodu szpitali), polmrok,
swobode, nieskrepowanie, poczucie kontroli.
Porod byl nieskomplikowany, choc bolalo, i owszem, potwornie. Po urodzeniu
corka zostala mi polozona na piers (natychmiast sie podczepila) i tam
spedzila pierwsze 4 godziny zycia - nikt mi jej nie wyrywal do mycia i
wazenia, po prostu obie sobie kimalysmy nawet podczas tego gdy polozna mnie
szyla. Corka byla zwazona i delikatnie obmyta dopiero pod koniec dnia. Nigdy
nie mialysmy klopotow z karmieniem piersia, wierze ze to w duzej mierze
dzieki temu, ze miala szanse sie podczepic do piersi i na niej pozostac od
pierwszych momentow zycia.
Czyli, ogolnie, moje wrazenia sa bardzo, bardzo pozytywne.
Ale jasne - bolalo na prawde potwornie, zdecydowanie mialam moment
na "jedziemy do szpitala chce wszystkie mozliwe znieczulenia" i gdyby nie to
ze wtedy mialam rozwarcie na 10cm, to pewnie by to zostalo zrobione. A tak,
corka pojawila sie na swiecie jakies 20 minut pozniej - przezylam to bez
znieczulenia.
Po porodzie bralam troche homeopatyki dzialajace przeciwbolowo i
wzmacniajaco, nie mialam tak wlasciwie zadnych dolegliwosci. Jasne,
pozszywane miejsca bolaly przez jakies 7-10 dn, ale to chyba wzglednie
normalne. 4 godziny po porodzie chodzilam, na drugi dzien wyszlam z dzieckiem
na spacer, 3 tygodnie pozniej powoli wracalam do biegania, potem do plywania,
5 tygodni po porodzie mielismy z mezem ostrozny seks.
W zasadzie zadnych dolegliwosci. Dodam, ze mialam 33 lata kiedy rodzilam.
Kolejny porod zdecydowanie chcialabym powtorzyc w domu o ile wszystko byloby
w porzadku z ciaza, ulozeniem dziecka, itd.