czy Wasze koleżanki też wszystko wiedzą?

05.08.06, 12:35
Bo mnie już trafia szlag, jak słyszę od znajomej, czego mi nie wolno, co
muszę robić, dlaczego nie wolno mi w ogóle jeść żółtego sera, albo nie nosić
jakiśtam ubrań. Dowiedziałąm się też, że nie mogę brac ślubu w ciąży, bo będę
BRZYDKA. Póki co, oprócz pryszczy wstrętnych, to nie widze, żebym jakoś
specjalnie zbrzydłasmile a kosmetyczka uspokoiła,że da się z tym coś na dzień
ślubu zrobićsmile)

otrzymuję tysiące innych, mniej lub bardziej złośliwych uwag i "życzliwych"
rad! I to od kobiet, które w ciąży nie były, nie są i nawet nie planują!
Jestem dopiero w 3 miesiącu ciaży, a zaraz wszyscy się na mnie poobrażająsmile)
    • draugdur Re: czy Wasze koleżanki też wszystko wiedzą? 05.08.06, 12:40
      norma...wszyscy wiedza lepiej niz Ty i lekarzwinkolej to! Mozna sie tylko
      domyslac, ze oni mowia to bo sie martwia,chca dobrze(czy jakos takwink ),nie
      zmienia to faktu,ze to wqrza.Zagryz zeby,powiedz "dobrze",usmiechnij sie(w
      miare mozliwosci-nie zlosliwie)i pojdz dalejwink
    • sarunia21 taa ja miałam to samo a najlepsze ze rad 05.08.06, 12:49
      udzielały mi takie ktore nigdy dzieci nie miały haha, szcegolnie siostra mojego
      prawiemeza hehe ona to była specjalistka od wsyztskoiego, lepsza niz lekarz!
      nic trzeba przymknąc ucho wysłuchac i olac!
      • patylda Nie wolno sera? Wogóle nie wolno... 05.08.06, 13:21
        I tu jest pole do popisu dla twojej wyobraźni. Śiwetnie poprawia się nastrój,
        jak uda Ci się wciągnąć taką mądralę w dyskusję o treści następującej: "nie
        wolno sera? ja słyszałam w telewizji, że wogóle nie wolno nic z mleka, a
        najlepiej wogóle nic ze zwierząt, ale nie wolno być na diecie wegetariańskiej,
        więc ostatecznie nie wiem, a ty jak myślisz?" I tu patrzysz sobie spokojnie jak
        dziewczyna wymyśla różne dziwne potrawy, ale oczywiście cokolwiek chciałaby w
        nich zamieścić, ty od razu mówisz że nie wolno, bo: od strączkowych są wzdęcia,
        z mięsa jest toksoplazmoza i można mieć nadkażenie, od mleka i przetworów -
        alergia, ado węglowodanów - dziecko rośnie nadmiernie i da się go potem
        urodzić, itp itd, aż zostanie tylko woda. Co do ubrań, malowania, zabiegów
        kosmetycznych - podobnie - od farbowania włosów dziecko rodzi się rude, od
        depilacji można poronić, albo dziecko nie będzie miało włosów na głowie, kremy
        wchłaniają się i odkładają w skórze dziecka, pasta do zębów zawiera fluor i
        dlatego dziecko ma potem chore kości, olejki aromatyczne z mydeł powodują
        niepłodność u chlopców a u dziewczynek nadmierne owłoisienie ciała itd.
        Zobaczysz, że Twoje koleżani same będą tak zdumione tymi zakazami, że zamkną im
        się paszczki. A ty będziesz miała satysfakcję patrąc, jak podobno myśląca
        istota "łyka" bez wahania bzdury, które sama wymyśliłaś, smile)))

        Oczywiście wszystkie te "zakazy" które opisałam powyżej to czysty wymysł i
        brednie króttko mówiąc. Niech nikt nie pyta w kolejnych postach czy
        rzeczywiście dzieci są łyse jak mama się depiluje.
    • helenaaa Re: czy Wasze koleżanki też wszystko wiedzą? 05.08.06, 16:25
      He, he moja siostrunia też taka mądra.
      Uważa, że wie wszystko, bo urodziła 2 dzieci a ja bedę miała dopiero pierwsze.
      Uważa, że powinnam robic dkoładnie to samo co ona. Więc skoro ona nie karmi
      piersią, to ja też nie powinnam.
      A jeszcze mi mówi, że mnie nie widzi jako matkę bo za długo śpię!!!
      Ale już znalazłam ripostę na nią. Jak jeszcze raz powi mi coą mądrego to jej
      powiem ta: wiesz, zastanawiałam się z mężem nad naszym dzieckie i doszliśmy do
      wniosku, że to TY powinnaś się nim zająć, bo tobie to lepiej wyjdzie. A jeżeli
      uważasz, że 3 dzieci to za dużo na ciebie to może ja zostawie w szpitalu swoje,
      bo po co ma się męczyć ze mną" Dam se rękę uciąć, że sie zamknie. smile
    • witaaminkaa ehh to normalne i bardzo wkurzające 05.08.06, 16:32
      moja najlepsza przyjaciółka gdy dowiedziała sie ze jestem w ciązy, powiedziała
      że i tak niedonosisz tej ciązy bo juz z 10 straciłas a ostatnią to miesiąc temu,
      Tak sie składa że obecnie jestem w 31 tc, udalo sie utrzymać ale byłam niezle
      zła na psiółe bo zamiast mi pogratulować zdołowała mnie na maxa. Teraz
      wysłuchuje od niej że to robie żle a tamto jeszcze gorzej. Umuwiłysmy sie na
      pifko w barze a ta mi zrobiła wielką awanture na cały bar bo do strolika
      podeszłam z kuflem piwa, szkoda że sie nie zapytała czy to z alkoholem czy bez,
      tak sie składa że było to karmi.
      Ciągle slysze ze niepowinnam karmić piersią bo mój synek będzie ciapowaty, że
      niepowinnam jesc tego a tamtego a zato jeśc to a tamto. żE Powinnam rodzić w tym
      szpitalu a nie w tym bo ten który ja wybrałam jest zły. że przy porodzie
      niepowinno być mojego męza bo bedzie mnie to krępować. Jest tego tak dużo że
      mogła bym pisać i pisac, wszystko co robie jest złe, ona wie najlepiej, mimo że
      niejest matką i niejest w ciązy.
Pełna wersja