bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda?

07.08.06, 13:25
chciałabym zweryfikować moją wiedzę dotyczącą znieczulenia podczas porodu
wywołanego. Czy to prawda, że nie powinno się go stosować (znieczulenia), bo
wywoływane może się nie udać, konieczne będzie cc (wg statystyk przeważająca
większość cc to "skutek" nieudanego wywoływania) i lepiej nie podawać żadnych
środków zmniejszających ból? Taką rzecz usłyszały moje 2 koleżanki rodzące z
wywołaniem. Inna za to usłyszała "już za późno", czyli za wielkie rozwarcie -
potem męczyła się z bólem jeszcze parę godzinsad((( Chciałabym się dowiedzieć -
prawda, czy mit?
    • patylda Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 13:28
      pierwsze mit, drugie prawda
      • karmielkowa ??? 07.08.06, 13:35
        no to jak się zorientować, ile wytrzymam? Boję się, że nie zdążę poprosić o
        znieczulenie, że będzie za późno. Bo chciałabym bez, ale jak już nie będę
        potrafiła wytrzymać to chciałabym znieczulenie... Czy zatem trzeba się
        zdeklarować "na zapas"????
        • azoorek Re: ??? 07.08.06, 13:39
          jak bylam w szpitalu, to ekipa do znieczulenia dojezdzala, bo nie mogla byc z
          tego samego szpitala. To juz absurd, bo zanim przejada przez korki, to juz moze
          byc po. Znieczulenie robi sie dopiero w 2 etapie, czyli jak sie osoiagnie
          magiczna cyfre 4, bo wtedy wiadomo, ze porod bedzie postepowac (przynajmniej
          tak mi powiedzieli). A widzialam dziewczyny, u ktorych przejscie z 4 cm do
          pelnego trwalo pol godziny.
        • patylda Re: ??? 07.08.06, 13:43
          Znieczulenie zakłada się przy 2-4 cm rozwarcia. Jeżeli rozwarcie jest >8 cm to
          nie podaje się, ponieważ spodziewane zakończenie II okresu jest w czasie ok.
          godziny (więc szkoda zachodu).
          Możesz powiedzieć od razu, że chcesz znieczulenie, a jeśli przy 4 cm się
          rozmyślisz, to poprostu powiesz, że nie chcesz. Ale ostrzegam, że moja
          koleżanka tak zrobiła i do końca życia będzie sobie w brodę pluła. Ból może być
          o wiele większy. Choć może być też tak, że parcie będziesz pamiętać jako coś
          łatwiejszego do zniesienia niż ból w I okresie.
          Możesz też pytać jakie masz rozwarcie i w odpowiednim czasie powiedzieć że
          chcesz znieczulenie.

          Nie da się przewidzieć ile tego bólu zniesiesz.
          Ja o sobie myślałam, że będzie lepiej. Teraz mam wrażenie, że ten ból zrobił mi
          dziury w głowie.
          • angelangel Re: ??? 07.08.06, 14:02
            Ale szkoda zachodu z czyjego punktu widzenia? Nawet jakby to miala byc ulga w
            bolu na ostatnia godzine to chyba warto? Czy chodzi o to ze sie szpitalowi nie
            oplaca?
            • patylda Re: ??? 07.08.06, 14:34
              Z punktu widzenia lekarzy oczywiście.
              Nie mówię czy to źle czy dobrze, mówię tylko jakie ustala się granice.
              oczywiście 6 cm - to b dobry moment do znieczulenia. Może źle się wyraziłam:
              najwcześniej podaje się prz 2 cm, część ośrodków uznaje że najwcześniej przy 4.
          • gosika78 Dziury w głowie-dobrze ujęte :) 07.08.06, 16:29
            • miyoki Re: Dziury w głowie-dobrze ujęte :) 08.08.06, 01:48
              Dobrze podane znieczulenie powinno ustąpić na bóle parte abyś mogła urodzić
              swobodnie jeśli masz już 8 cm to nie chodzi o to, że szkoda zachodu tylko jest
              za późno bo znieczulenie nie zejdzie ci do chwili porodu i możesz nie czuć
              skurczy partych a co za tym idzie mieć trudności z urodzeniem dziecka. Wiec o
              to w tym chodzi. A zbyt mała dawka cię nie znieczuli wiec po porostu nie ma
              sensu przy takim rozwarciu podoawać znieczulenia.
    • gosika78 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 14:21
      Ja dostałam ZZO razem z kroplówką z OXY przy rozwarciu 6cm, które ni cholery nie chciało postępować, chociaż bóle były POTWORNE. Poszło jak burza i po niecałych 2 godzinach urodziłam bez problemów i te 2 godziny wspominam najlepiej z całego porodu. Też mi wciskali lekarze, że nie warto. Podejrzewam, że taki mają przykaz po prostu... Ja wiem, że warto. pozdrawiam
      • spa76 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 14:46
        przy 7 cm rozwarcia sie juz nie podaje, bo chodzi o to, żeby nie wydłużyć fazy
        skurczów partych. wtedy podobno juz tak bardzo nie boli i wazne jest żeby
        rodząca współpracowała ze skurczami. podanie znieczulenia na tym etapie może
        byc niebezpieczne, bo gdyby dziecku zaczelo spadac tętno z powodu wydłuznia sie
        ostatniej fazy porodu to na cesarke często jest już za późno.
        • annanatali Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 15:11
          Ja miałam od początku wywoływany (9 dni po terminie) i cały czas byłam
          podłączona pod oxy. gdy miałam 3 cm poprosiłam o znieczulenie, zanim przyszedł
          lekarz i sie rozłożył i wbił, gdzie trzeba pewnie coś sie posunęło. Ale nikt
          niczego mi nie żałował, rodziłam w szpitalu państwowym.
          Dowodem na to, że można wywoływac i podawać znieczulenie sa prywatne kliniki,
          gdzie sie to normalnie praktykuje.
          I to prawda, że rozwarcie powinno być w granicach 4-8 cm. Za wcześnie podane
          może opóżnić-wydłużyć poród, po 8 cm często nie odnosi skutku. Zanim zacznie
          działać kobieta musi przeć, co podobno nie jest juz tak bolesne.
          U mnie od podania znieczulenia poszło jak burza, tylko anestezjolog wyszedł i
          się wszystko uspokoiło, otworzyłam szerzej oczy, zaczęłam miec bóle parte.
          Strasznie wszystkich tym zaskoczyłam, siebie też, bo myślałam , ze teraz to
          potrwa. Do 3 cm dochodziłam z 8 godz. A z 3 do 10 moze z godzinke.
        • budzik11 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 15:11
          Mnie się wydaje (z własnego doświadczenia i lektury) że własnie wtedy boli
          najbardziej, bo skurcze są najdłuższe i najbardziej intensywne i człowiek juz
          najbardziej zmęczony (słynny kryzys 7-go cm). Po 8 cm dopiero jest już "z górki"
          i wtedy adrenalina i wysiłek fizyczny blokuja odczuwanie bólu (przynajmniej w
          moim subiektywnym odczuciu tak było). A już podczas skurczy partych bólu nie
          czułam wcale, raczej potrzebę koncentracji, uniesienie, skupienie, wysiłek
          fizyczny itp.
          Miałam poród wywoływany (przyspieszany) oksytocyną, bez znieczulenia. Dałam
          radę, nie było tak źle, chociaż oczywiście podczas porodu myślałam inaczej wink
        • niezapominajka76 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 16:07
          niestety na samym końcu boli najbardziej
          • iwkabieniek Na końcu nie boli 08.08.06, 09:45
            Po porodzie stwierdziłam,ze wszystkie filmy z rodzącymi to jedna wielka
            bzdura!!! Na sammym początku mniej bolałao i tak w szysbkim stopniu ból rósł i
            rósł,że jak przypomniałam sobie filmy gdzie na końcu kobiety wrzeszczą i jest
            to największy ból to myślalam,ze jak zaczną sie parte to poprostu umrę. I
            prosze niespodzianka II faza porodu prowie całkowicie bezbolesna, nie czułam
            nacinania krocza a pózniej zszywania.
            Cały poród 5,5 godziny s.n.
    • neonatus51 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 15:02
      Rzeczywiście większość porodów w znieczuleniu kończy się CC.Powodzenie porodu
      naturalnego prowadzonego w znieczuleniu zależy w dużej mierze od współpracy
      rodzącej z położną.
      b1.lilypie.com/vU3Dp2.png"%20alt="Lilypie%201st%20Birthday%20Ticker"%
      20border="0"%20width="400"%20height="80"%20/></a>
      • annanatali Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 15:27
        neonatus51 czemu tak napisałaś? Żadna z moich koleżanek nie miała robionej
        cesarki z powodu podanego znieczulenia. Ani ja. Ani kobiety rodzące przy mnie.
        Jedną kobietę przy mnie wywieźli na cesarke, bo tętno dziecka spadało, ale nie
        miała podanego jeszcze znieczulenia. Ja urodziłam naturalnie - bez problemu,
        dwie moje koleżanki też. Te które miały cesarki , albo miały to zaplanowane,
        albo dziecko im się zaklinowało, albo było źle ustawione, albo miały zlecenia
        od okulisty itp.
        Odstrasza to od znieczulenia bez wyraźnej przyczyny.
        A jaką współpracę masz na myśłi między rodzącą a połóżną? Połozna musi tylko
        ocenić czy jest odpowiednie rozwarcie dla potrzeb znieczulenia. Położna nawet
        nie może przewidzieć czy poród będzie sie wlec czy pójdzie szybko. Może
        przypuszczać, ze u wieloródki pójdzie szybciej, ale tez nie mozna uogólniać.
        • neonatus51 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 16:03
          Z doświadczenia.Ale rzeczywiście dotyczy to pewnego okresu czasu,na konkretnej
          porodówce.Może przypadek?(napisze tak dlatego żeby,jak napisałas
          nie "odstraszać od znieczulenia bez wyraźnej przyczyny).
          A jeśli chodzi o współpracę...Inaczej trudno prowadzić poród,kiedy rodząca nie
          współpracuje,kiedy kontakt z nią jest z jakichś przyczyn utrudniony.
          b1.lilypie.com/vU3Dp2.png"%20alt="Lilypie%201st%20Birthday%20Ticker"%
          20border="0"%20width="400"%20height="80"%20/></a>
          • gosika78 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 16:16
            Położne, z którymi miałam do czynienia zgodnie twierdziły, że współpraca z rodzącą po ZZO jest o wiele lepsza, niż z kobietą zmęczoną wielogodzinnymi bólami...
    • olcia1 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 15:17
      Miałam wywoływany i dostałam zzo. Urodziłam naturalnie bez żadnych komplikacji.
      Nie pamiętam dokladnie, bo byłam wymęczona bólem ale chyba krótko po założeniu
      znieczulenia przez chwile Mlody mial niższe tetno, bo anestezjolog kazał
      przykręcić oxytocynę; po przykręceniu oxy spadły skurcze, więc znowu
      podkręcili. Jeszcze w międzyczasie chyba mi spadło tętno, bo coś mi wstrzykneli
      (efedrynę????). Ale to chyba wszystko normalne; ani lekarz ani położna nie
      robili z tego wielkiego problemu. Faktycznie po zzo rozwarcie postepowało
      szybciej, gorzej było natomiast z parciem; ja skurcze wprawdzie czułam ale tak,
      jakby to ując, 'mało mobilizująco'. Nie czułam roznicy pomiedzy tymi na
      poczatku porodu a tymi partymi. Urodziłam jakieś 2.5h od momentu podania zzo.
      Faza parcia 35min i chyba dopiero po jakiś 25min pokapowałam o co chodzi z tym
      parciem.
      A znajomej faktycznie przy 8cm już odradzali zzo.

      ---
      Ola i Kuba (12.02.2005)
      • bartosz64 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 20:14
        Miałam wywoływany i dostałam zzo.Wszystko zaczeło się od odejścia zielonych wód
        płodowych na izbie przyjęć w dniu terminu, czekając na KTG sprawdzające
        (wcześniej żadnych objaw porodu). Zostałam przewieziona na porodówkę, brak
        rozwarcia , szyjka niezgładzona. Została podłaczona oxy. Po 12 h męczarni
        (bólów krzyżowych) miałam rozwarcie 2 cm, wtedy można było podać zzo. Następne
        7 h było wytchnieniem, mogłam się zdrzemnąć. Po 19h rozwarcie 4 cm, spadek
        tętna dziecka, zagrożenie infekcją i decyzja o cc. Muszę powiedzieć że zzo
        ulżyło mi także póżniej (po operacji podano mi kolejną dawkę
        znieczulenia).Dzięki temu nie czułam wogóle bólu jak położne przychodziły i
        naciskały brzuch (dosłownie wyciskały krew). Dziewczyny obok na łóżku wiły sie
        z bólu ja mogłam spokojnie spać.
        Moja szwagierka rodziła sn ze zzo, które podali jej w czasie I fazy porodu (nie
        eiwm przy jakim rozwarciu) natomiast w II przy bólach partych już tego
        znieczulenia nie dostała.
    • magda_em25 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 20:23
      Ja rodzilam z oksytocyna i dostalam ZZO urodzilam lekko i przyjemnie.
      ZZo musi byc dobrze podane.
      Mi przed partymi jak zaczelamodczuwac bol juz nie podali ponownie kolejnej
      dawki bo stwierdzili ze rozwarcie jest za duze i zaraz bede rodzic
      Kolejna dawka spowodowalaby ze nie czulabym partych
      Dostalam jeszcze do szycia
    • lolinka2 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 07.08.06, 22:48
      przy indukcji zzo może nawet pomóc bo rozluźnia się szyjka jeśli rodząca nie ma
      stresu, tyle od lekarza, który uprzejmie zaproponował znieczulenie (mimo że i
      tak z założenia było opłacone w pakiecie, więc wiem, że nie dla kasy to zrobił).
      'za późno' to usłyszałam przy pierwszym porodzie i z tego co się orientuję, coś
      w tym jest a propos faktu, ze moze się mocno przeciągnąć II faza, bo znieczula
      na dwie godziny w 100% a potem z reguły powoli ustępuje efekt analgetyczny
      (aczkolwiek u mnie po równo 2 godzinach przyszedł ból jak po walnięciu siekierą,
      nagle i natychmiast).
    • onthelake Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 08.08.06, 09:14
      W moim szpitalu lekarze sami zachecaja do znieczulenia.Podaja przewaznie przy
      trzech lub czterech centymetrach i potem dodaja w miare potrzeby.Przy bolach
      partych(ktorych sie nie czuje albo sie czuje tylko ucisk) wspolpracuje sie z
      lekarzem i pielegniarkami,ktore mowia kiedy przec.Od razu mowie,ze wiem to nie
      z praktyki ale od lekarza i pielegniarek bo bedzie to moje pierwsze dziecko.Mam
      nadzieje,ze to prawda co mowia he he.Moja lekarka powiedziala ze moge dostac
      znieczulenie wczesniej jesli bede czula duzy bol tzn okolo 2 cm.No i jesli nie
      bede miala cesarskiego ciecia bo jestem w zagrozonej ciazy.Zdarzaja sie takze
      kobiety ,ktore rodza bez znieczulenia na wlasna prosbe.Jednoczesnie jak
      rozmawialam o cesarskim vice sn to wszyscy sa za sn twierdzac,ze sn plus
      znieczulenie jest zdecydowanie najlepsza opcja rodzenia dla kobiety.
    • onthelake Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 08.08.06, 09:20
      O oksytocyne tez pytalam jeszcze na samym poczatku ciazy i mi powiedziano ze
      tym bardziej zachecaja do znieczulenia bo skurcze sa bolesniejsze a oni chca
      zeby kobieta wspolpracowala w trakcie porodu.
    • mama.martynki Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 08.08.06, 10:06
      Przede wszystkim - czy poród wywoływany czy normalny zawsze istnieje ryzyko, że
      znieczulenie opóźni poród i może skończyć się casarką. U mnie niestety tak
      było. Po kilku godzinach bólu przy rozwarciu na 5 dostałam na życzenie
      znieczulenie i przestałam prawie czuć ból. Niestety skurcze zanikały. Potem
      była długa, długa, długa noc. Ból i mordęga. po 12 godzinach wreszcie zrobili
      mi ceasarkę bo byłam już wykończona. Myślę ,że gdybym nie wzięła ZZO urodziłam
      bym ładnych parę godzin szybciej, bo rozwarcie ładnie "szło". Każda z nas rodzi
      inaczej, każda ma inny "próg" bólu, jest inaczej zbudowana itd itp. Na poród
      składa się tak wiele czynników, że nie ma złotego środka, nie ma jednej
      procedury. Dlatego - ile rodziących - tyle prawd i mitów.
      • agawa5 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 08.08.06, 10:55
        ja miałam zzo przez caly porod. Przyjechalam do szpitala z 3 cm i od razu
        dostałam (nikt nawet nie pytał czy bardzo boli) miałam wlew ciągły przez cały
        czas w 2 fazie równiez a parte czułam dobrze i sama mowiłam kiedy mam skurcz.
        Oczywiscie bólu nie czułam. zzo mialam zdjete po 2 dniach od porodu. Rewelacja
      • agawa5 Re: bzdury "wciskane"rodzącym czy prawda? 08.08.06, 10:56
        mysle ze cc mialas ze względów połozniczych a nei ze względu na znieczulenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja