malpka_z
09.08.06, 11:27
Wydawalo mi sie, zanim udalo mi sie zajsc w ciaze, ze to fajnie w ciazy
siedziec w domu zamiast chodzic do pracy. Jak to niektore dziewczyny na forum
pisaly, no bo mozna odpoczac, zrelaksowac sie, skupic na dzieciatku,
poczytac, porobic rzeczy na ktore wczesniej nie mialo sie czasu itp.
Jestem w 4 miesiacu, od 2 miesiecy w domu (ale nie z wlasnej woli, od
poczatku zaczely sie problemy). I dostaje szalu. Mam dosyc TV, ksiazek,
wszystkiego, nie moge sobie znalezc miejsca, nic mnie specjalnie nie zajmuje,
bo tego wolnego czasu mam za duzo. Fajnie jest poczytac po calym dniu pracy,
ale nie jak mozesz robic to caly dzien!
Dodam, ze nie wiele wychodze. Po pierwsze boje sie wychodzic, bo niemal kazde
wyjscie (z repertuaru msza niedzielna, spacer czy male zakupy w pobliskim
sklepie) konczy sie sporym zmeczeniem, albo robi mi sie slabo, albo zaczyna
mnie bolec podbrzusze (a to mnie juz mocno niepokoi).
Mialabym ochote sprobowac wychodzic gdzies dalej - do Rynku, do kawiarni, na
zakupy do marketu (np. potrzebny mi wiekszy biustonosz, chcialabym obejrzec
ciuszki dla dzieci) - ale po pierwsze takie wyjscia dalej od domu sa dla mnie
troche za ryzykowne od strony zdrowotnej, po drugie nie chcialabym spotkac
tam kogos z pracy (no bo glupio jak mam L4). Z drugiej strony powinnam
wychodzic, "zeby sie rozruszac", bo moze stad to oslabienie.
Mam napisane na L4, ze moge chodzic (lekarz mi kazal duzo wypoczywac, ale tez
wychodzic w miare sil). No ale tego szef nie wie. Odwracajac sytuacje mnie by
chyba wkurzylo gdybym spotkala moja "chora" ciezarna pracownice na zakupach w
markecie.
- Co robicie na zwolnieniu w domu by sie nie nudzic?
- Jak Wy podchodzicie do wyjsc z domu gdzies dalej?