Odwiedziny w szpitalu

10.08.06, 11:20
Mam prośbę do przyszłych mam, aby poprzestały na odwiedzinach po porodzie
tylko najblizszej osoby. Po porodzie lezałam na 4 osobowej sali, i w momencie
gdy przy prawie kazdej pojawiły się oprócz meża, babcie i ciocie był niezły
Sajgon. Babcie jeszcze nachalnie przygladały się innym dzieciaczkom i
porównywały który ładniejszy i grubszy. U nas to z jednej skrajności w drugą -
pierwsze dziecko pokazywałam tylko przez szybkę a teraz mogą przetaczać sie
całe tabuny odwiedzających. Sadząc po minach personel szpitalny też z tego
niezadowolony, ale nic nie robi najwyzej mruczą, że przez odwiedzajacych to
zarazki sie roznoszą - odzież ochronną kazdy z powodu upału zdejmował zaraz
po wejsciu na salę.
    • malinka255 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 11:29
      u nas odwiedziny odbywają się w specjalnym pokoiku 2 metry na 2 metry... ohyda;
      a na oddzial nie wolno nikomu z zewnątrz wchodzic; bezsensu;
    • amwaw Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 11:34
      Bardzo dobry apel, choć niestety-nie pierwszy i nie ostatni bo jak widać nic się
      nie zmienia.
      Na mój gust powinien być jednym z postulatów fundacji "rodzić po ludzku"
      jak ja urodziłam córkę do pokoju przychodziły tabuny odwiedzających( kilka
      odwiedzin dziennie w grupach 6cio osobowych) do jednej z położnic, co gorsza- z
      dziećmi( pow 11 lat), których nikt nie uciszał...
      A noworodki nie mogły przez to spać( o nas- matkach tuż po porodzie nie
      wspominając)...
      • po_la1 To sie nigdy nie spelni... 10.08.06, 12:04
        No maz oczywiscie, musi byc przy mnie i dzidzi, ale jak wytlumaczyc babciom i
        dziadkom, za maja poczekac do powrotu do domu? Chyba by mnie z rodziny
        wyklely smile
        • amwaw Re: To sie nigdy nie spelni... 10.08.06, 12:24
          Zwyczajnie- powiedzieć, że się zobaczycie za 2 dni.2 dni przeżyją i nie wyklną.
          Za ich czasów zupełnie nie było odwiedzin.
          Po porodzie 1 dzień jest JEDYNYM który po utracie krwi, po męczarni porodu,
          ewentualnie po cesarce możesz przespać. Potem zaczyna się ciągłe wiszenie na piersi.
          Litości.
          Pomyślcie też o innych...
      • latouche Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 00:49
        ja urodzilam w styczniu i lezalam w salce 3-osobowej przez niecale 3 dni.
        Przychodzil tylko maz, i to na krotko, kiedy starszy synek byl w przedszkolu.
        Ale mialam pecha, bo obie pozostale dziewczyny byly spoza Krakowa, w zwiazku z
        tym codziennie wczesnym popoludniem do kazdej zwalalo sie po 3-6 osob
        najblizszej rodziny i siedzialo tak ze 3 godziny minimum. Duchota nieznosna, bo
        zima - wiadomo, okna sie nie otworzy, gwar. W dodatku jedna z dziewczyn miala
        problemy z przystawianiem do piersi, dziecko nie potrafilo ssac, a oni tak sobie
        siedzieli cala rodzina przekazujac dziecko z rak do rak jak sztafete i biadajac,
        ze nie chce jesc, a Zuzia nie ma pokarmu, biedactwo. Jak zaczynalo wrzeszczec,
        dzwonili po polozna, zeby je nakarmila butelka uncertain


    • budzik11 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 11:44
      U mnie było to samo, też sala 4-osobowa, odwiedzała nawet nie rodzina, ale
      koleżanki (chyba wszystkie!!!) z chłopakami. Jak któregoś razu wpadł ordynator,
      to zrobił porządek ostrymi, żołnierskimi słowami.
    • malgosiek2 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 11:45
      Masz rację,ale sądzę,że to "pusty"apel i nie dotrze do tych co trzeba.\
      Spróbuj na miejscu personelu na połogu zwrócić uwagę odwiedzającym to zahacza o
      ordynatora wręcz,że personel nie miło nastawiony do pacjenów i ich rodzin.
      Dlatego położne po prostu odpuszczają sobie ew.awantury czy pyskówki z
      odwiedzającymi.
      Pzdr.Gosia
      • ekaczmarczyk Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 12:15
        A co na to wszystko ordynator?smile
    • mikam99 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 12:07
      U mnie wizyty były wyznaczone od 16 do 17 potem położne delikatnie
      wypraszały,to dobry pomysł
      • phantomka Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 12:09
        U nas byl pokoj odwiedzin, co ma dobre i zle strony. Ja jednak wolalam sobie
        wziac swoj prywatny pokoj - ani mnie nikt nie ogladal ani ja nikogo obcego nie
        musialam sie krepowac. Byl niemaz, ja i dziecko.
    • eyes69 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 12:11
      Sam odwiedzajacy powinien troszke pomyslec.
      Moja kolezanka byla bardzo zazenowana i bylo jej glupio kiedy wesprzyszla w
      odwiedziny do swojej kuzynki.
      Bylo jej glupio, ze inne babeczki po porodzie siedza obok i "sie mecza", a ona
      im tam wlazi niepotrzebnie.
      Powiedziala, ze nigdy wiecej nie pojdzie do nikogo w odwiedziny jesli na sali
      beda inne kobiety, ktore moga poczuc sie zle z tego powodu, ze obcy ludzie sie
      im glupio przygladaja.
      • pmierzow Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 12:18
        Racja, tylko: jak zwykle wszystko rozbija sie po prostu o kulture osobista
        odwiedzanej i odwiedzajacych. Pamietam, ze jak przyszlam w odwiedziny do
        kuzynki, to ona po prostu poprosila nas, zebysmy razem wyszli na korytarz, zeby
        nie przeszkadzac dziewczynie, z ktora lezala w sali. Mysle, ze sama tez tak
        zrobie, bo wizyty mi sie zapowiadaja tlumne: babcia, mama, tesciowie, siostra
        (kolezanki zniechecilam). Na "jedynke" chyba sie nie zdecyduje - u nas b.
        droga. Zgadzam sie, ze pewno najlepsze wyjscie, to po prostu ogranizcenie
        godzin odwiedzin: wtedy bez problemu moze interweniowac i personel szpitala i
        pozostale pacjentki.
    • mirabellka26 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 12:14
      ja to już od dawna wiedziałam i zapowiedzialam rodzinie i znajomym że nie życzę
      sobie odwiedzin w szpitalu mam tu na uwadze dobro tych małych dzieci i samych
      rodzących które potrzebują więcej spokoju, mają życzenie zobaczyć? to będę
      czekać na nich w domu!
    • zebra12 Racja! 10.08.06, 12:18
      Kiedy ja rodziłam, żadnych odwiedzin nie było. Co najwyżej po kryjomu, gdy się
      położne akurat wymieniały. I to tylko jedna osoba. Inaczej tylko przez szybkę.
      ale szczerze mówiąc mnie to odpowiadało. Mogłam wypocząć i bez krępacji
      pokuśtykać do kibelka. Teraz przyjdzie mi urodzić na początku grudnia. Nie
      wiem, jak wytrzymam z tabunami odwiedzających. Czy można coś poradzić? A jak
      się dziecko czymś zarazi?
      • katrint Re: Racja! 10.08.06, 13:07
        ja leżałam w pokoju jednoosobowym i zakazałam całej rodzinie wszelkich
        wizytacji.Był tylko mąż i czasem na chwilę moi rodzice.Jakbym leżała z kimś na
        sali to szlag by mnie trafił na takie tabuny całkiem obcych ludzi.Czy naprawdę
        nie mozna poczekać aż mamuśka z dzieciaczkiem wrócą do domu??
        W innych pokojach w których leżały dwie lub trzy dziewczyny kilk razy dziennie
        lekarz interweniował, były straszne upały a tu w odwiedzinach u każdej po kilka
        osób przez cały dzień, zero wyczucia
        • sigma30 Re: Racja! 10.08.06, 13:16
          jak bym wiedziala ze to tak wyglada to wolałbym zapłaciC za osobny pokój, ale
          myslałam ze z innymi kobietkami-pacjentkami będzie razniej.Dla mnie poród był
          mniej strasujacy niż okres połogu w szpitalu przy obcych ludziach.
          • amwaw Re: Racja! 10.08.06, 13:19
            Doskonale Cię rozumiem.
            U mnie jeszcze ta kobieta(muzułmanka- urodziła córeczkę, chyba niezbyt
            szczęśliwa była z tego powodu) w nocy kładła sobie to dziecko zawinięte w
            tobołek na nogach. Nie spałam całą noc w pogotowiu gdyby się ruszyła i dziecko
            zaczęło spadać...
            Ani w dzień nie zdrzemnełam się ani w nocy...Marzyłam żeby ktoś mnie dobiłwink
    • takapl Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 15:38
      ja bym nawet niechciala zeby przylazila mi rodzina... wrrr... niektore kobietki
      mecza sie biedne po parenascie godzin a pozniej jeszcze ani sie wyspac ani
      polezec spokojnie... ja jak urodze to niewuszcze od siebie z rodzinki na sale
      nikogo oprucz mojego chlopaka i najwyzej mojej mamy, zadnych cioc... mawet ja
      bym sie czula nieswojo jakby mi jakies ciotki wpadly wrrr...
      • eyes69 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 15:46
        Ja uwazam tak samo...
        W koncu po porodzie nie siedzi sie w szpitalu niewiadomo ile czasu i pewnie
        nawet nie zdazy sie za nikim zatesknic. wink
        Oczywiscie chcialabym zeby moj maz byl przy mnie, no i ewentualnie mama - na
        tym koniec.
        • magda_272 Re: Odwiedziny w szpitalu 10.08.06, 17:17
          Popieram.Już przed porodem zapowiedziałam że nie życzę sobie żadnych odwiedzin.
          Przez co teściowa prawie mnie wzrokiem zabiła. Ja miałam szczęście i leżałam w
          jedynce.Tylko mąż był przy nas.
          • chochlinka Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 10:15
            No niestety to sobie wywalczyłysmy i mamy.Żadna skrajnośc nie jest dobra.Kiedy
            zwracamy uwagę na liczność i formę odwiedzin to nie raz słyszymy obelgi i
            komentarze,że jesteśmy zacofane i teraz szpitale są dla ludzi a nie dla
            personelu.Nie raz odwiedzający w ubraniach siedzą na łóżkach.Nie dociera,że
            wnoszą bakterie dla nieodpornych dzieci,że ubrania miały kontakt z brudnymi
            miejscami(tramwaj,sklep).Buciory szły sobie po ziemi a tam mogły być psie
            odchody...itd itp.Widziałam już facetów drzemiących na łożku
            pacjentki.Najgorsze są perfumy! Przychodzą tabuny ciotek i koleżanek,każda
            wystrojona i wyperfumowana.Sala mala,okna zamknięte i umrzeć można od
            zapachow.Potem jak pacjentki chcą wstawać to mdleją bo nie ma czym oddychać.A
            do tego...cały dzien odwiedziny i kobiety nie spią.W nocy dzieci szaleją i
            matki naprawdę są zmęczone.Jak mają się zajmować dzieckiem?Ja uważam,że
            odwiedziny jednej osoby wyznaczonej na ten czas wystarczą.Jak coś trzeba to w
            każdej chwili ta osoba może wejść,przynieść,pogadać.A impreza w domu w
            normalnych warunkach.Tylko jak to ludziom wytłumaczyć?
            • asia_k_19 Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 10:38
              W szpitalu, w którym będę rpdzić nie ma możliwości, żeby rodzinka weszła na
              salę pełną kobiet po porodzie i ich dzieci. Jest osobna sala odwiedzin, w
              któerj można sobie siedzieć do woli. Noworodka nie można zabrac na takie
              odwiedziny tylko trzeba pofatygować się do specjalnego pokoju dla noworodków, w
              którym nie roi się od zarazków.
              Uważam, że to dobre rozwiązanie.
              Te trzy dni, które spędzamy w szpitalu to przecież nie wczasy, wakacje ani
              urlop, tylko odpoczynek po trudach porodu. Nie rozumiem nagłej chęci
              pielgrzymowania do wymęczonej i obolałej kobiety, odwiedziny można planować
              kiedy już wróca do domu i zgodzą się na przyjmowanie gości.
              Ja już teraz zapowiedziałam, że jedyne odwiedziny, na które się zgodze to
              wizyty mojego Niemężą. Na pierwszą dobę po porodzie pokój jednoosobowy, w
              którym będzie mógł siedzieć non stop, a potem do normalnej sali i heja do domu.
              Nie czuję się zobowiązana do rytualnych "pokazówek" noworodka odwiedzającym.
              MAŁA KOSMITKA
    • manka1987 Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 11:30
      w szpitalu w ktorym rodzilam na oddzial w odwiedziny mogla wejsc tylko jedna
      osoba wiec nie bylo na szczescie wielkich zlotów. Ja nie chcialam odwiedzin w
      szpitalu, jedynie moja mama przyjerzdzala ale to z zapasem jedzenia winkAle
      teraz kiedy jestem juz z Kalinka w domu przeszkadzaja mi te codzienne
      niekonczące sie odwiedziny sad
      • d-a-b-i-77 Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 14:46
        Rodzę za miesiąc i zgadzam się z ograniczeniem odwiedzin. Aby uniknąć tłumów i
        płaczu innych dzieci w nocy chcę leżeć po porodzie w sali 1-os. Będzie przy
        mnie mąż i na chwilę teściowa,bo mieszka obok. Mama przyjedzie/200km/ po ok 2
        tyg.,gdy mąż wróci do pracy. Mam nadzieję, że dalsza rodzina i znajomi
        wstrzymają się od wizyt w pierwszym miesiącu.
    • basiuniagp Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 15:26
      u nas w szpitalu jest wywieszony regulamin i wg niby nie wolno odwiedzać nikomu
      poza najbliższą rodziną,
      a na sali może być tylko 1 os. odwiedzająca,
      do wiekszych odwiedzin służy specjalny pokój odwiedzin

      niestety nijak ma się to do rzeczywistościsad
      tabuny odwiedzajacych w pokojach
      co jest uciążliwe i krępujace dla pozostałych pacjentek

    • tyna76 Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 22:33
      Zgadzam się jak najbardziej-ograniczyć odwiedziny!Leżałam na sali 2 osobowej i
      na szczęście do mojej sąsiadki nikt nie przychodził.Ja już zapowiedziałam przed
      porodem mężowi,że jakie kolwiek wizyty tylko za moim pozwoleniem.Miałam
      cesarskie cięcie wiec czułam się nie najlepiej.W dzień porodu tylko był u mnie
      mąż i mama,która zresztą przyjeżdzała jeszcze parę razy bo była mi potrzebna
      (zresztą przeżyła już trzy CC więc wiedziała jak się czuje).Moim teścią
      pozwoliłam przyjechać na drugi dzień i to tylko na chwile.Chyba byli
      zdziwieni,że leże smile.Od teściowej usłyszałam,że dziecko odparzone(nie było ze
      mną ,tylko na czas odwiedzin).Potem zgodziłam się na wizytę mojej
      szwagierki,która przyszła ze swoim dzieckiem(choć wyraznie pisze,że dzieci na
      ten oddział nie są wpuszczane).Ona sobie myślała,bedzie mnie codziennie
      odwiedzać tzn. nie mnie tylko moją córkę.Na mój wyrazny sprzeciw była lekko
      oburzona.Niektórzy ludzie rzeczywiście mają zero wyczucia,w szpitalu nie były
      mi potrzebne odwiedziny,jedynie spokój.
    • laminja Re: Odwiedziny w szpitalu 11.08.06, 22:38
      Personel nie zwraca uwagi, bo w godzinach odwiedzin posypałyby się pretensje.
      Trudno odwiedziny mocno ogranczać, bo będą niezadowoleni. Myslę, że gosci można
      wyprosić. Jeśli do drugiej osoby na sali przychodzi dużo osób trzeba poprosić o
      to, żeby spotkania towarzyskie odbywały się na korytarzu.
    • aisha123 Re: Odwiedziny w szpitalu 12.08.06, 09:56
      Ja przeżyłam codzienne kilkugodzinne naloty 8-osobowej rodzinki do jednej z mam
      na mojej sali. Do tego wśród odwiedzających było dwóch panów z obfitym wąsem,
      którzy wychodzili co jakiś czas na papieroska. Po powrocie wnosili na sobie ten
      smród papierosów. Była zima, więc o otwarciu okien nie było co marzyć.
      Do dzisiaj jestem zła, że nikt nie zareagował.
      Postanowiłam na przyszłość sama się odezwać w takiej sytaucji a nie czekać aż
      ktoś to za mnie załatwi.
      Rzeczywiście, w obecnej sytuacji w szpitalach personel nie chce się narażać.
    • fifinka2 Re: Odwiedziny w szpitalu 12.08.06, 10:59
      Dlatego tez wynajelismy 1 osobowy pokoj, maz tez tam ze mna spal smile Lazienka
      byla tez tylko do naszej dyspozycji. Nie wyobrazam sobie jakis obcyhc ludzi w
      dniach po porodzie ot i tyle smile
      • aisha123 fifinka2 12.08.06, 13:22
        Weź jednak pod uwagę sytuację, że jest mnóstwo rodzących i jedynki są zajęte.
        Ja miałam właśnie taką sytuację.
        Stąd apel do przyszłych mam o wzgląd na inne osoby.
Pełna wersja