problem alkocholowy

11.08.06, 10:15
witajcie.wiem że to nie jest forum na ten temat ale musze sie wyżalic bo
własciwie to nie ma komu.mój mąż zawsze lubił alkochol ale nie pił często
powiedzmy raz na dwa tygodnie czasem rzadziej tylko ż ejak juz wypił to
musiał az paść.zdarzało mu sie wrócic w nocy po piciu z kolegami nie mówiąc
mi wczesniej gdzie jest.(wczesniej jak sie przyznawał to jechałam tam i
zabierałam go do domu)to przestał mówic gdzie jest i gdzie idzie.pół roku
temu opiekowałam sie moja ciężko chora mamą(faktycznie wtedy to pochłaniało
cała moją uwage a mój mąż czuł sie odrzucony jak sie pózniej dowiedziałam
kiedy to tak sie napił że próbowął popełnic samobójstwo i zanlazł sie w
szpitalu na odtruciu.ja wtedy leżałał na patologii bo mało co nie straciłam
ciaży.wtedy bardzo mnie przepraszał,płakał,obiecał z enie bedzie
pic....jednak po jakims =czasie zaczeło sie od jednego piwka do dwóch i tak
czasmi lubił sobie wypić (tylko piwo)zdarzało sie to raz dwa razy na dwa
tygodnie.dzisiaj mamy piątek a mój maż wypił sobie kilka piw w środe po pracy
następnie w czoraj az do usnięcia.dzisiaj zapytała sie mnie czy moze jeszce
wypic bo mu sie chce...wiem że czy pozwole mu czy nie to i tak zrobi swoje
tymbadziej że ma kaca po wczorajszym.jak porównuje go do innych to widze że
nie pije tak duzo jak inni moi znajomi ae ja mam jakis starch w sobie po tym
wszystkim co przeszłam,na dodatek mam ojca alkocholika więc moze to tez ma
swoje odbicie we mnie.boję sie jak on pije chociaz nigdy nie zrobił mi
rzadnej krzywdy jednak sam fakt ze jest po spozyciu alkocholu jest dla mnie
juz obawą.jetsem w 35 tyg ciaży i to wszystko wpływa namnie jakoś mocnej niz
kiedyś.powiedzcie czy ja jetsem nadwrazliwa czy za duzo oczekuje od faceta
jesli chciałabym aby piłnp.raz na 3 tyg.albo nie pił 2-3 dni pod rząd?
    • aniuta75 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 10:39
      Najlepiej, żeby pił alkohol tylko okazjonalnie, ale widzę, że w wydaniu Twojego
      faceta jest to raczej niewykonalne. Mam koleżankę, która myślała tak jak Ty. W
      tej chwili toczy się sprawa rozwodowa. Moja opinia - uciekaj od niego gdzie
      pieprz rośnie. Jak ktoś nie chce naprawdę zerwać z nałogiem i co gorsze nic w
      tym kierunku nie robi, to szkoda Twoich nerw i szkoda dzieciaczka. Piszesz, że
      na razie Cię nie uderzył. Może nigdy Cie nie uderzy, ale to nie jest
      usprawiedliwienie. Zaproponuj mu jakąś terapię. Najlepiej, żebyście razem tam
      chodzili w miarę możliwości, bo alkoholicy kłamią, aby siebie samych
      usprawiedliwić. To że nie pije tyle, co inni wasi znajomi? No cóż, sama masz
      tendencje do usprawiedliwiania go.
      Nie jesteś nadwrażliwa (nie wiem skąd to Ci przyszło do głowy). Pomyśl o sobie
      i o dziecku, które niedługo przyjdzie na świat. Pomyśl, że nie będziesz miała
      wsparcia w facecie bo będzie non stop na bani. A co, jeśli kiedyś po pijaku
      będzie się zajmował dzieckiem i coś się stanie? Nie zaufałabym takiemu
      człowiekowi. Albo spróbujesz powalczyć i zapisz Was na terapię, albo rozstań
      się z nim.
      • blaszany_dzwoneczek Re: problem alkocholowy 11.08.06, 10:56
        I może jeszcze poszukać innych znajomych? Niepijących lub bardzo mało pijących.
        Jeśli wszyscy wasi znajomi piją, to on (i Ty zresztą też jak napisałaś) uważacie
        to za normę. A to nie jest norma. Wszyscy nie piją i dobrze by było gdybyście
        mieli wokół siebie ludzi, którzy nie zachęcaliby męża do picia, a przy których
        on by się wręcz wstydził wypić za dużo czy za często.
    • cathy1976 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 10:52
      Dziewczyno, to co piszesz jest STRASZNE.. zaproponuj mu terapie i nie porownuj
      z innymi znajomymi, w porownaniu do ktorych on pije mniej.
      Porownaj go do osob, ktore nie pija wcale, albo okazjonalnie.
      Przed ciaza wychodzilismy czasem na imprezy i oboje pilismy alkohol, ale od
      czasu jak jestem w ciazy, moj maz prawie w ogole nie pije (jakies 2-3 piwa przy
      wiekszych okazjach albo troche wina do obiadu). To dlatego, zeby nie bylo mi
      przykro, ze on moze a ja nie. A niedlugo w ogole przestanie, bo jestem w 34 tc
      i termin mojego porodu sie zbliza i ktos bedzie musial mnie zawiesc na
      porodowke.
      Alkoholu trzeba sie bac- widze co potrafi zrobic z niektorymi ludzmi. Musisz
      wyslac swojego faceta na terapie, albo bedziesz miala nie tylko ojca ale i meza
      alkoholika.
      Zycze odwagi i madrych decyzji.
    • kass1 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 13:33
      Skoro sama doświadczyłaś tego problemu ze swoim ojcem, to chyba wiesz co Cię
      czeka, skoro twój mąż nie chce się leczyć. Jeśli nie zechce sam z tego wyjść
      dla siebie, dla Ciebie i dziecka, to lepiej go zostawić. Porozmawiajcie
      jeszcze, życzę powodzenia.
    • mac58 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 14:35
      jest problem niewątpliwie. Spróbuj go namówić na leczenie i najlepiej by było
      jak najszybciej bo potem może być jeszcze gorzej. A przeciez będzie Ci
      potrzebny do opieki nad dzieckiem, a jak popije to raczej dziecka mu nie
      dasz.Moze argumentuj to dobrem dziecka i jego oczywiście też. Może masz kogoś
      kto Cię wesprze - teściową, teścia, jego brata czy siostrę?Razem na pewno
      będzie łatwiej. A moze też ogranicz kontakty z pijacymi znajomymi, choc jak
      pisałaś pije tez sam więc nie wiem czy to coś da. Uwierz że dacie radę
      pozdrawiam
    • malgosiek2 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 14:38
      Daj sobie spokój z tym facetem.
      Zostaw go i już.
      Ważniejsze jest spokojne życie Twoje i dziecka
      Nie warto a Ty go nie zmienisz jak z reguły sądzą kobiety.
      Pzdr.Gosia
    • aga_281 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 15:22
      wiem, że łatwo doradzać, ale musisz podjąć decyzję, albo od niego odejść albo
      namówić na leczenie. Niestety to juz jest alkoholizm. Przez dzieci alkoholików
      najbardziej cierpią dzieci, niestety widzę to na codzień. Uczę w gimnazjum w
      dzielinicy patologicznej. Dzieci bardzo cierpią i wstydzą się swoich pijanych
      rodziców przychodzącyh do szkoły lub nie będących w stanie przyjść. Jednak
      decyzję musisz podjąc sama, to twoje życie. Zyczę powodzenia (tez jestem w 35 tc)
    • olera24 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 15:35
      jako psycholog mówię Ci, że Ty go nie zmienisz, Ty Go do niczego nie namówisz, i
      radzę zająć się swoimi problemami nie męża... Zapraszam tutaj
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/73.php
      • phantomka Re: problem alkocholowy 11.08.06, 15:42
        No swietny z ciebie psycholog, dyplom chyba w Rosji robilas jak jedna z naszych
        poslanek....autorko watku: musisz sobie odpowiedziec na pytanie, czy chcesz
        ratowac malzenstwo, czy jest co ratowac i czy gra warta jest swieczki.
        Alkoholizm to ciezka choroba, ale do momentu kiedy maz nie stracil calkowitej
        kontroli nad soba, a Ty jestes w stanie podjac ciezar pomocy jemu - szansa
        jest. Niestety on musi uswiadomic sobie, ze jest alkoholikiem i podjac decyzje
        albo rodzina albo picie. Terapia moze przyniesc duze korzysci, ale tylko wtedy,
        kiedy on rzeczywiscie zrozumie problem, w jakim sie znajdujecie obecnie. Jezeli
        on nie bedzie chcial podjac tematu, to w tej chwili jedynym ratunkiem jest
        odejscie. Dziecko pod zadnym pozorem nie powinno byc wychowywane w domu w
        ktorym jest alkoholik.
        • olera24 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 15:52
          oto dlaczego napisałam tak krótko i lakonicznie, chciałam by autorka wątku
          weszła na tą stroną i poczytała sama te informacje. Ja akurat jestem wielka
          zwolenniczką grup al anon. I one w skrócie zakładają że rodzina alkoholikowi nie
          pomoże, ale sobie owszem tak!!!



          Na długo przed tym, zanim alkoholizm uznano powszechnie za chorobę, a zwłaszcza
          za chorobę dotykającą także członków rodziny alkoholika, żony pierwszych
          uczestników AA odkryły pewne zaburzenia w swoim zachowaniu.
          Zauważyły także, że problemy w pożyciu z mężami alkoholikami pojawiały się
          niezależnie od tego, czy aktualnie pili, czy zachowywali abstynencję. Na codzień
          widziały jak alkoholikom w powrocie do zdrowia pomaga udział w grupach wsparcia.
          Zaczęły wiec zastanawiać się, czy nie stworzyć podobnego programu dla
          współmałżonków i innych członków rodzin alkoholików.
          W ten sposób powstał ruch AL-Anon i w krótce zaczął rozwijać się jako
          samodzielny program. Jego twórcy dostrzegli, że próby czynienia z alkoholika
          kozła ofiarnego i manipulawania nim nie przynoszą korzystnych rezultatów.
          Dlatego zbudowali swój program na założeniu, że jedyną osobą, którą człowiek
          może zmienić i kontrolować jest on sam. Członkowie rodzin alkoholika skupieni w
          Al-Anon są zachęcani do tego, by - nie bacząc na działania alkoholikaa -
          znaleźli dla siebie możliwy do zaakceptowania nowy styl życia.
          Opierając się na programie Dwunastu Kroków, Al-Anon przyswoił sobie także hasła
          AA i podstawową formę działalności, jaką są mitingi. Główną różnicą między tymi
          programami jest to, że członkowie Al-Anon deklarują raczej swą bezsilność wobec
          alkoholizmu innych niż wobec picia alkoholu przez siebie samych.
          • phantomka Re: problem alkocholowy 11.08.06, 16:00
            No wlasnie, dopiero to, co teraz napisalas ma sens. Zgadzam sie, ze kazdy jest
            kowalem wlasnego losu, ale impuls warto dac uzaleznionemu, a on albo go
            odbierze albo uda, ze nic sie nie stalo.
          • m0nka Re: problem alkocholowy 12.08.06, 08:20
            no właśnie, ewidentnie widać że jesteś współuzależniona..... i nie ma w tym
            twojej żadnej winy, sa to nieświadome reakcje na alkoholizm bliskich....
            chodzenie na paluszkach gdy spi na kacu, przywożenie z imprez, obwinianie sie i
            setki innych zachowań....
            Pamiętaj alkoholicy kłamią, nie tylko otoczenie ale i okłamują samych
            siebie..... powinniście pojść razem na terapię, przekonaj go,
            Trzeba nim wstrząsnąc, niedługo bedziecie rodzicvami, to bardzo mocny argument....
            Mojej siostry mąż też jest alkoholikiem, zagroziła ze odejdzie z dzieckiem,
            szukał pomocy u nas- alkoholik szuka w takich chwilach pocieszenia- ze przeciez
            czego ona chce, czepia sie... a my umowilismy sie ze prosto w oczy powiemy ze
            tak- masz problem.... miiotał sie jak ranione zwierze, czuł sie zraniony, ale
            wybrał rodzinę, poddał sie terapii.... były to bolesne dla nas doswiadczenia ale
            poki co udało sie...
            najważniejsze jest to by wiedział ze w oczach rodziny nadal jest wazną osobą,
            nie lujem czy pijusem tylko nadal naszym bliskim, ale bliskim ktorego kochamy i
            ktoremu pomozemy przezwyciezyc problem.....
            życze wam powodzenia..... i uwierz - czasem dobrzy , wartosciowi ludzie mają ten
            problem, kwestia tylko czy dadzą sobie pomoc bo jak nie, to juz nic nie
            poradzisz....
    • efidorek Re: problem alkocholowy 11.08.06, 17:29
      luiza1981 nie jesteś nadwrażliwa. podobnie jak ty, jestem córką alkoholika - i
      wiem, że dopóki twój mąż nie uświadomi sobie, że ma problem i sam nie przyzna
      się do tego, sprawa jest beznadziejna. niezależnie od tego, co zrobisz, on
      będzie pił (prawdopodobnie coraz częściej), jeśli nie zrozumie, że ma problem.
      nie znajdziesz idealnego sposobu na powstrzymanie alkoholika przed piciem,
      możesz wymuszać na nim krótsze lub dłuższe okresy abstynencji, ale na dłużej to
      nic nie da. możesz odejść - być może to go zmusi do myślenia, ale nie ma takiej
      gwarancji. wiem, że to brzmi pesymistycznie, ale od wielu lat obserwuję rozwój
      choroby u mojego ojca i nie wierzę w możliwość wyjścia z alkoholizmu przez
      osobę, która nie rozumie, że jest alkoholikiem. i niestety nie mam dla ciebie
      żadnej rady. sama mam męża, który ma skłonności do tej choroby, ale on ma tego
      świadomość i rozumie, że jeśli nie będzie uważał, to może mieć problem - pomimo
      tego bardzo się boję, co będzie za kilka czy kilkanaście lat.
      pozdrawiam i życzę jak najlepiej.
    • sniada2 Re: problem alkocholowy 11.08.06, 19:38
      luiza nie pozwól na to, żeby twoje dziecko widzialo problem alkoholowy.
      Blagam, lepiej go zostaw, Ty sie przemęczysz a dziecko będzie zdrowsze
      psychicznie wychowując sie bez ojca, niz widząc go pijanego.
      Moj ojciec zawsze pil, za bardzo go kochalam zeby przyznać, że ma problem.
      Niestety zdawalam sobie sprawe z tego od samego początku...od kiedy pamietam...
      znalam go, wiedzilam, ze byl cudownym czlowiekiem i bardzo nas kochal, imponowal
      mi inteligencją i iloscia znoszonych do domu ksiazek.
      Zawsze czekal na mnie na stacji i to zawsze z lezką w oku...
      niestety loty alkoholowe miewal rowniez, to trwalo jakis miesiac i potem, jak
      juz sie zupelnie upodlil, stawal sie czysciutki i kochany nawet na pol roku!
      Dzis kocham go jak szalona ale, ciezko przyznac, wolalabym zeby moja mama
      odeszla od niego.
      Widzę jak ją to zniszczylo, a mogla przeciez jeszcze byc szczesliwa.
      Sama mialam problem zadawania sie z chlopcami podobnymi do ojca, na szczescie
      szybko sie przekonalam, ze robie replay z zycia mojej matki.
      Kobieto, zrob to dla siebie ale rowniez dla dziecka.
      Zycie w strachu i rodząca sie nienawisc po kazdej niespelnionej obietnicy
      naprawde potrafia zgnoic wielką miłość...
      odwagi i powodzenia,
      z calego serca 3mam kciuki.
    • lolinka2 Re: problem alkocholowy 12.08.06, 09:45
      masz ojca alkoholika i masz męża alkoholika, syn twój będzie alkoholikiem i
      każdy ewentualny nastęþny facet też...chyba że zechcesz przerwac to błędne koło.
      Pytanie cię o pozwolenie to próba zrzucenia na ciebie odpowiedzialności za
      picie. A ty przyzwalając, zajmując się, stajesz się współuzależniona . I tak oto
      wasze zycie rodzinne toczy się wokół alkoholu. A dziecko potem się dowie ze tata
      jest chory ze nikomu nie wolno mówić, ze to wstyd i taka wasza tajemnica. Zrób z
      tym coś bo się wszyscy zmarnujecie. Psycholog w te pędy i to dobry.
      • florcia732 Re: problem alkocholowy 12.08.06, 09:51
        Jeśli On nie będzie coś chciał z tym zrobić to Ty tego nie zrobisz.
        Może to okrutne ale myśl o Sobie i Dziecku,uciekaj od Niego.
Pełna wersja