Pozegnanie

12.08.06, 17:30
Dziewczyny bylam tu z wami kazdego dnia przez ostatnich 8 miesiecy czyli od
momentu gdy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy.
Mieszkalam za granica i brak kontaktu z bliskimi powodowal ze codziennie tu
zagladalam i z tego forum dowiedzialam sie praktycznie wsyztskiego na temat
mojego stanu,i tego jak sie przygotowac na przyjscie na swiat mojego synka.
Niestety moj partner odrzucil nas zaraz po urodzeniu dziecka ktorego zreszta
od poczatku nie chcial.
Kazal mi wybierac: albo on i piekne, szczesliwe zycie z nim i oddanie
dziecka albo dziecko i stracenie jego i skazanie sie na samotnosc.
Teraz jestem w Polsce oplakuje moj zwiazek dla ktorego tak wiele
zaangazowania poswiecilam i w ktory wlozylam tyle serca.
Umieram z bolu i rozpaczy...tak strasznie Go kochalam...niewyobrazalnie
tesknie...
Wybralam... jestem z dzieckiem... tak chyba powinno byc... tylko czasem
patrzac na synka mam poczucie ze przez niego stracilam milosc mojego zycia...
To niesprawiedliwe ze musialam wybrac miedzy maciezynstwem a wlasnym
szczesciem i miloscia...;-((((((((((((

    • agnieszka2211 Re: Pozegnanie 12.08.06, 17:33
      Bardzo mi przykro! Masz racje, tak nie powinno byc. Ale nasze zycie nie jest
      sprawiedliwe. ja mam milosc mojego zycia, ale naszej dzidzi juz nie ma!
      Na Twoim miejscu zrobilabym tak samo. Czas leczy rany. Kiedys znajdzie sie ktos
      odpowiedni, kto zaopiekuje sie WAMI. Sciskam mocno!
    • eyes69 Re: Pozegnanie 12.08.06, 17:34
      Wspolczuje.
      Aczkolwiek nie mam pojecia dlaczego taki czlowiek jest miloscia Twojego zycia.
      Kiepsko trafilas.
    • sowa252 Re: Pozegnanie 12.08.06, 17:37
      ja również współczuję i pewnie postąpiłabym podobnie wybierając życie z
      dzieckiem.Wydaje mi się a nawet jestem przekonana,że ten facet nie jest Was
      wart!! Trzymaj się!
    • doris1981 Re: Pozegnanie 12.08.06, 17:37
      Dokonałas na pewno wlasciwego wyboru.Masz zdrowe dziecko i jest ono sensem
      Twojego życia. Rozumię tez ze jest Ci ciężko, ponieważ mężczyzna ktorego
      kochasz zostawił Ciebie i Waszego synka. Ale skoro nie potrafił zaakceptowac
      Twojego wyboru i nie potrafi byc ojcem dla swojego dziecka to nie jest wart
      Twojej miłości.Pozdrawiem bardzo gorąco Ciebie i Twojego maluszka
      • phantomka Re: Pozegnanie 12.08.06, 17:40
        A ja ci kompletnie nie wspolczuje, skoro piszesz, ze przez dziecko utracilas
        milosc...gdzie ty widzisz w tym zwiazku milosc? Kolezanko czas dojrzec, jestes
        matka, a to dziecko nie jest niczemu winne.
        • eyes69 :/ 12.08.06, 17:45
          Nie rozumiem takich odpowiedzi.
          Kobieta moze czuc sie w takiej sytuacji zle.
          Facet, ktorego kocha wlasnie ja zostawil z uwagi na ICH WSPOLNE dziecko.
          Zastanow sie kobieto zanim cos napiszesz.
          Podejrzewam, ze nie jednej z nas przychodzilyby do glowy rozne rzeczy w takiej
          sytuacji.
        • gogam25 do phantomka 12.08.06, 17:56
          Witam i wybacz ale chyba nie do końca zrozumiałaś wypowiedź powyżej. To, że
          dziewczyna patrząc na swojego synka mysli, że utraciła przez niego miłość
          swojego zycia nie znaczy, że go nie kocha. Znalazła się w bardzo ciezkiej
          sytuacji, której wiele z nas nie doświadczyło, więc na pewno potrzebuje czasu
          żeby to wszystko sobie na nowo poukładać - myslisz, że to takie proste -
          poukładac do góry wywrócone życie (i to prawdopodobnie nie z własnej winy)?
          Wybrała dziecko, które wierze, że z czasem stanie się jej największą miłością.
          I myślę też, że z czasem sama dojdzie do tego że mężczyzna, za którym teraz
          tęskni nie do końca wart był jej miłości. Dlatego wybacz - ale nie potrafię
          zrozumieć Twojej zbyt pochopnej (jak dla mnie) wypowiedzi.
          Pozdrawiam jednak bo wiem, że masz do niej całkowite prawo.
          gosia m.
          • phantomka Re: do phantomka 12.08.06, 19:02
            To polecam przeczytac jeszcze raz ta wypowiedz (a ja nie roztrzasam, co autorka
            miala na mysli, czytam po prostu jej slowa): "chyba tak powinno byc", "przez
            niego stracilam"...czy naprawde uwazasz, ze warto jest rozpatrywac takiego
            patalacha? Przeciez to nie jest mezczyzna, bo mezczyzni staja na wysokosci
            zadania. Dlatego tez nie rozumiem tych slow, ktore zacytowalam. Co nie znaczy,
            ze nie wspolczuje jej sytuacji, bo to na pewno ciezkie zadanie byc sama, ale to
            jednak najlepsza decyzja i powinna byc z niej dumna.
            • eyes69 Re: do phantomka 12.08.06, 19:10
              Taa...
              A jak kobieta ma depresje podczas ciazy lub po porodzie to tez oznacza, ze nie
              kocha swojego dziecka i go nie chce skoro jest zalamana i wydaje jej sie, ze
              nic nie ma sensu?
              Troszke wiecej wrazliwosci.
              • phantomka Re: do phantomka 12.08.06, 19:21
                Ona nie pisala nic o depresji...skomentowalam to, co zostalo napisane i tyle,
                dopowiadanie sobie pozostawiam wam.
                • eyes69 Re: do phantomka 12.08.06, 19:26
                  Mysle, ze nie musiala pisac o depresji.
                  To co ja spotkalo napewno nie nalezalo do najmilszych doswiadczen.
                  • gonia28b Ustosunkowując się do wypowiedzi phantomki... 12.08.06, 19:37
                    napisałabym: współczuję aytorce wątku, że trafiła na takiego typka, który nie
                    kuma po co żyje i na czym polega życie w rodzinie (nie mylić z LPR-owskim
                    modelem tongue_out)!
                    Bo coż... serce nie wybiera...
        • kraxa phantomka musze sie zgodzic z Toba 12.08.06, 23:21
          normalnie man trzepnelo jak przeczytalam te slowa j.k.k.
        • 01martaz1 Re: Pozegnanie 13.08.06, 10:38
          Współczuję Ci głupoty i braku jakiejkolwiek wrazliwości. Kobieta przeżywa
          straszliwe chwile, a Ty bez zastanowienia ją dołujesz. Współczucia też dla
          Twoich dzieci, zapewne będziesz wielce wspierającą matką.
    • elza78 Re: Pozegnanie 12.08.06, 18:14
      nie musialas wybierac fact ktory tak postapil w stosunku do cieie teraz nawet
      gdyby nie bylo dziecka za pare miesiecy kopnal by cie w dupe...
      zapomnij o nim bo to glupi gnojek byl i tyle, alimenty zasadz zeby synek mial
      zapewnione utrzymanie a ty poszukaj sobei nowej milosci bo nad tamtym nie warto
      plakac...
    • sarunia21 ja bym takiego ch..a na oczy nie chciała widziec 12.08.06, 18:15
      jak mi by moj facet powiedział ze mam wybrac miedzy nim a naszym dzieckiem to
      bym go popukała po głowie spakowała sie i wyszła! bez przesady tak mowi tylko
      najgorszy ch.. bez skrupułow chciał zrezygnowac z wałsnego dziecka, zrobic
      umiał a odpowiedzialnosc zadnej! dobrze zrobiłas i wez sie nie zamartwiaj
      zrozumiesz kiedys ze nie był tego wart! facet ktory rezygnuje z własnego
      dziecka jest nikim!! nigdy bys nie miała z nim normlanego zycia a zawsze
      myslała o waszym malenstwie, dziecko da ci sens zycia i nie mozesz go winic za
      to ze facet cie zostawił,bo to przesada dziecko nie przyszło samo na swiat
      kltos je musial zrobic. a skoro on sie nie cuzł na silach zeby miec dziecko
      wystarczyło sie zabezpieczac
    • skowronka1979 Re: Pozegnanie 12.08.06, 18:37
      Ciężko Ci musi być cholernie, ale dziewczyny maja rację - co to za miłość była? Z jego strony żadna. Pomyśl sobie, jakbyś się czuła szczęśliwie ze świadomością, że oddałaś dziecko? Bo on tego zażądał, nie z własnej nieprzymuszonej woli. I w czym jeszcze musiałabyś mu ustępować? Przypuszczam, że na każdym kroku, bo ciągle byłby niezadowolony, że JEGO piękne i szczęśliwe życie nie jest takie, jak ON sobie wymyślił. Nie straciłaś miłości, zyskałaś wolność i możliwość decydowania o sobie. I dziecko, które nic tu winne nie jest. Jeśli już się urodziło, to przez chłopa i przez Ciebie, więc nie ono powinno ponosić konsekwencje. Smutne, ale niestety dziecko jest ważniejsze niż szczęście matki. Przestań opłakiwać nieodpowiedzialnego cymbała, było minęło, a żyć trzeba dalej. Bo tylko zmarnujesz dziecku życie. Jak podrośnie, będzie się ciągle czuło winne, że było przeszkodą do szczęścia mamusi. A na samotność też się nie skazałaś, to naprawdę nie był jedyny facet na świecie.

      Nieodpowiedzialnym egoistom i egocentrykom mówimy NIE!
    • anulka59 Re: Pozegnanie 12.08.06, 19:23
      Moim zdaniem wybrałaś bardzo dobrze dziecko da Ci radość powie kidyś" mamusiu
      bardzo cię kocham".Ten mężczyzna nie był Was wart.Według mnie był SAMOLUBEM
      MYŚLAŁ TYLKO O SOBIE.Zobaczysz czas zagoi ranę w Twoim sercu a może los postawi
      na Twojej drodze kogoś kto pokocha was oboje? Pozdrawiam i głowa do góry.
    • martina.15 mnie zostawil wczesniej 12.08.06, 19:30
      i przy pierwszych chwilach corci na swiecie moglam sie do niej usmiechac...
      bardzo Ci wpsolczuje bo przezylam to samo, a Ty jestes jeszcze z dala od rodziny...

      jak chcesz to napisz na priv
      • gonia28b Re: mnie zostawil wczesniej 12.08.06, 19:38
        kiss
      • niemyte_mohery Re: mnie zostawil wczesniej 12.08.06, 23:18
        Martina, zdjecia corci super, prawie taka ladna jak mama wink))
        A ten facet co was zostawil to po prostu debil.

        Trzymaj sie!
    • karolah2 Re: Pozegnanie 12.08.06, 21:15
      zadna niesprawiedliwość.Ciesz się,ze wybrałaś dzieciątko,a nie
      bezczelnego,samolubnego typa jakim był Twoj facet.Życzę Ci powodzenia i
      tego,abyś szybko zapomniała o tamtej miłości.czas leczy rany.Gwarnatuję
      Ci.Pozdrawiam
    • paulina-w Re: Pozegnanie 12.08.06, 21:32
      A powiedz mi jakie to szczęście kiedy twój mężczyzna - ten wymarzony i ukochany
      nie chce żebyś czuła się doceniana, kochana i broni Ci tego co jest myślę dla
      kobiety najcudowniejsze - dziecka? Ten mężczyzna nie jest wart Twojej miłości i
      tego żebyś za nim tak strasznie tęskniła, ponieważ nie chciał części Ciebie -
      noi samego siebie. Przecież razem poczęliście to dziecko i razem powinniście je
      wychować. Ja właśnie to rozumeim jako szczęście. I Ty to szczęście masz przy
      sobie! Życzę Wam żeby wszystko się ułożyło! Głowa do góry !
      • tysiamama21 uszy do gory. 13.08.06, 15:44
      • tysiamama21 uszy do gory. 13.08.06, 15:50
        zapomnisz o nim. zobaczysz juz za pare miesiecy zakochasz sie w synku a ex
        bedziesz pamietala tylko jako tego kto by mogl cie pozbawic malenstwa. mysle ze
        uczucia beda przeciwne do terazniejszych. mi zakochanie sie w coreczce zajelo 4
        miesiace. mysle ze ty tez za kilka miesiecy nie bedziesz widziala swiata poza
        synkiem i pozwoli Ci to przejrzec na oczysmile Bedziesz najszczesliwsza osoba na
        swiecie ze go nie oddalassmile))
    • deela buhahaha jaki ty masz problem 12.08.06, 22:39
      no zlituj sie
      won gnoju z zyciorysu i tyle a ty dylematy masz??????????
      to nie facet to gnojek i juz
    • olimpia.szuwar Re: Pozegnanie 13.08.06, 12:08
      j.k.k napisała:

      > To niesprawiedliwe ze musialam wybrac miedzy maciezynstwem a wlasnym
      > szczesciem i miloscia...;-((((((((((((

      Uważasz, że on Cię kochał? I że mogłabyś wieść "piękne szczęśliwe życie"
      codziennie budząc się obok człowieka, który kazał Ci pozbyć się Waszego
      wspólnego, narodzonego już dziecka? Umówmy się: wybór nie był pomiędzy
      macierzyństwem a własnym szczęściem i miłością, tylko pomiędzy macierzyństwem a
      smutnym i tragicznym, przeżartym wyrzutami sumienia życiem u boku odrażającego
      gnojka. Więc naprawdę nie ma czego żałować. Powodzenia.
      • fufcia26 Re: Pozegnanie 13.08.06, 12:39
        ja sie rozwiodlam, tez myslalam ze stracilammilosc swojego zycia, ex maz wybral
        mieszkanie pod jednym dachem z mamusia, szczegol, tez wydawalo mi sie ze swiat
        sie skonczyl, cale zycie nie ma sensu i po co mi to wszystko itp itd, po jakims
        czasie jak sie emocje uspokoily zaczelam myslec i coz to fa debila poslubilam,
        ktory wybiera mamusie a nie zone wlasna no powiedzcie mi, chyba bylam slepa nie
        chyba ale na pewno,minelo sobie moze nicale dwa lata a ja znalazlam mislosc
        swojego zycia wyjechalam z kraju w poszukiwaniu pracy a znalazlam milosc,nigdy
        nie wiesz za ktorym rogiem czeka na ciebie TEN WLASCIWY,wiec powaznie ci mowie
        z wlasnego doswiadczenia nie jest warto sie zadreczac debilem, gdyby facet mial
        odrobine oj-leju w glowie toby nie stawial cie w sytuacji takiego okrutnego
        wyboru!!!!! on ma kamien a nie serce,dostatnie zycie mozesz jeszcze miec milosc
        napewno znajdziesz a oddajac dziecko zamartwialabys sie potem co ty mu kiedys
        powiesz jak cie kiedys bedzie chcial odnalezc?? poza tym kto wie moze to jest
        twoje pierwsze i ostatnie dziecko, nie zycze ci tego ale roznie bywa,wiec
        popatrz na to od innej strony ten facet nie byl wlasciwy, nie mial wszystkich
        klepek byl i jest i bedzie pomylka przyrody, nie jestes pierwsza i ostatnia
        ktorej sie to przytrafilo kazdy ci wspolczuje ale to sa tylko slowa sama musisz
        sie dzwignac stanac na nogi bo teraz nie jestes sama, to dziecko nie zrobi nic
        bez ciebie jest bezbronne i zalezne w 100% od ciebie poza tym nie jest winne ze
        jego biologiczny tato nie potrafil stanac na wysokosci zadania, ukierunkuj
        swoje mysli na pozytywizm wiem ze trudno ale tego ci teraz potrzeba, a za jakis
        czas bedziesz nam tu pisala posty o tym ze znalazlas swoja milosc i jestes
        szczesliwa i nie wiedzialas nawet ze takie szczescie jest mozliwe, a dziecko
        kochaj jak mozesz, podobno dzieci wiedza najlepiej kiedy maja przyjsc moze ono
        cie uratowalo przed zyciem ktorego nie zyczylabys nawet wlasnemu wrogowi, nie
        zamykaj sie na ludzi i ogladaj to co sie wokol ciebie dzieje, obserwuj wiele
        sie nauczysz wiele zrozumiesz i znajdziesz pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja