j.k.k
12.08.06, 17:30
Dziewczyny bylam tu z wami kazdego dnia przez ostatnich 8 miesiecy czyli od
momentu gdy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy.
Mieszkalam za granica i brak kontaktu z bliskimi powodowal ze codziennie tu
zagladalam i z tego forum dowiedzialam sie praktycznie wsyztskiego na temat
mojego stanu,i tego jak sie przygotowac na przyjscie na swiat mojego synka.
Niestety moj partner odrzucil nas zaraz po urodzeniu dziecka ktorego zreszta
od poczatku nie chcial.
Kazal mi wybierac: albo on i piekne, szczesliwe zycie z nim i oddanie
dziecka albo dziecko i stracenie jego i skazanie sie na samotnosc.
Teraz jestem w Polsce oplakuje moj zwiazek dla ktorego tak wiele
zaangazowania poswiecilam i w ktory wlozylam tyle serca.
Umieram z bolu i rozpaczy...tak strasznie Go kochalam...niewyobrazalnie
tesknie...
Wybralam... jestem z dzieckiem... tak chyba powinno byc... tylko czasem
patrzac na synka mam poczucie ze przez niego stracilam milosc mojego zycia...
To niesprawiedliwe ze musialam wybrac miedzy maciezynstwem a wlasnym
szczesciem i miloscia...;-((((((((((((