green-eyed-girl
19.08.06, 21:44
witam was, wiem, ze bylo juz peelno watkow w stylu 'test negatywny, czy t
mozliwe..' (przeczytalam chyba wszystkie), jednak zaden nie pasuje do mnie,
dlatego rozpoczynam nowy. zawsze mialam nieregularne cykle, jakies 2 lata temu
ginekolog stwierdzila u mnie policystyczne jajniki i leczylam sie hormonalnie.
pare miesiecy temu odstawilam leki, zeby 'odpoczac', od tego czasu mialam juz
2 okresy, ktore niestety wywolywalam luteina, bo sie opoznialy. w tym cyklu
lekarka kazala mi od razu od 15 dc brac luteine przez 10 dni, no i ja bralam.
kochalismy sie kilka razy z moim narzeczonym bez zabezpieczenia, bo zdolowana
myslalam, ze w ogole mam cykle bezowulacyjne i w ciaze szansy zajsc nie mam.
tak wiec bralam ta luteine i najdalej w 29. dc spodziewalam sie okresu. ale
zamiast okresu zaczely pojawiac sie rozne dziwne objawy: super bolace piersi,
ktore teraz mnie juz tak nie bola, ale sa nabrzamiale, twardy wypukly brzuch,
no i mdlosci i wyczulenie na zapachy... mdli mnie od zapachu spalin, w ogole
ciagle prawie mnie mdli, temp rano nie mierzylam, ale w srodku dnia od kilku
dni mam powyzej 37.0, no i jestem duzo bardziej zmeczona i gorzej mi sie
pracuje. zaczelam wiec podejrzewac ciaze, no bo i okres nie nadchodzil.
kupilam wiec wczoraj test i dzis rano go zrobilam (jest dzis 34 dc) no i
wyszedl negatywny.. smutno mi sie zrobilo, bo chociaz nie planujemy na razie
ciazy i warunki nie sa do konca sprzyjajace, to ja baardzo bym chciala miec
dziecko..
tak wiec: czy to mozliwe, zeby ten test wyszedl nagatywny, a ja jednak bym
byla w ciazy?? od wziecia ostatniej tabletki luteiny minelo 9 dni, a okresu
ani sladu i nie czuje aby sie na niego zanosilo. to jest wlasnie dla mnie
najdziwniejsze, no bo normalnie bo braniu lekow na wywolanie okresu dostawalam
go od razu... poza tym duzo teraz pije, a test zrobilam jeszcze wlasciwie z
takiego nocnego moczu, bo obudzialam sie o 5. (dla mnie to srodek nocy),
chcialo mi sie siusiu i zrobilam test od razu. przepraszam za ten chaos, ale
jakos slabo mi sie dzisiaj mysli.. pocieszcie i poradzcie, dobre kobiety.