Szczyt bezczelności

21.08.06, 18:12
Weszłam dzisiaj po zakupy do sklepu (w bardzo dobrym nastroju). Jestem w 39
tygodniu więc brzuszek mam ohoho całkiem spory. Stanęłam sobie grzecznie w
kolejce bo nie lubię się wpychać a czułam się dobrze i zadnijcie co się
stało? Sprzedawała młoda dziewczyna przemalowana na gustowny blondzik i kiedy
przyszła moja kolej... zignorowała mnie i zaczęła obsługiwać panią która
przyszła kilka minut po mnie. Myślałam że chodzi tylko o odpowiedź na jakieś
jedno pytanie więc nie protestowałam a panie poszły sobie do półek i zaczęły
dyskusję o rozmiarach doniczek, dostawach, kolorach itp, potem kupująca
zaczęła przebierać a sprzedająca najpierw pomagać a potem już się tylko temu
przyglądać. W końcu po dłuższym czasie nic nie kupiła i wyszła. Miałam ochotę
zapytać czy ciężarne w tym sklepie sa obsługiawne zawsze na końcu bez względu
na kolejkę? Nie odezwałam się bo chyba bym wybuchła taka była zła. Pewnie
powiecie że to głupstwo ale nic mnie jeszcze tak nie zdenerwowało przez całą
ciążę. To chyba ta końcówka tak daje po nerwach smile
    • ciociajadzia1 Re: Szczyt bezczelności 21.08.06, 18:18
      Kochana mogłas sie odezwac i powiedziec czy mogła by cie obsłuzyc. Sama bym sie
      wkurzyła i to ostro. Jak sie nie upomnisz o swoje to nkt na Ciebie nie bedzie
      patrzył tak to juz jest w naszym kochanym zyciu.
      Tez jestem w 39 tc i brzuch mam spory, poszłam do marketu i w kolejce stanelam
      tylko z winogronem w ręku a przede mna wparowała do kolejki (kto pierwszy)
      młoda para z wózkiem wypchanym po brzegi i zaczeli wyladowywac swoje zakupy co
      trwało dla mnie wiecznosc a juz wszystko sie we mnie gotowało na szczescie z
      boku otworzyli inna kase i odeszłam booo powiedzialabym conieco.
      Buziale grubaski smile
    • aylin1 Re: Szczyt bezczelności 21.08.06, 18:21
      Ale cierpliwa jesteś!!!
      Ja dopiero jestem w 29tc,
      ale chyba nie potrafiłabym się oprzeć kilku słowom
      wypowiedzianym w strone tej ekspedientki...
    • majafi Re: Szczyt bezczelności 21.08.06, 18:56
      Ja 34 tc, uchodzę za osobę spokojną, cierpliwą i pogodną wink
      Ale przekraczają moje pojęcie niektóre ludzkie zachowania wobec kobiet
      ciężarnych, osób z dziećmi, starszych lub chorych sad Najczęściej spotykam się z
      tym w hipermarketach przy kasach "uprzywilejowanych". Nagminnie po prostu stają
      do nich ludzie młodzi, zdrowi jak rydze z wyładowanymi koszami i udają że nie
      widzą, że stoisz za nimi z trzema rzeczami i ledwo trzymasz się na nogach sad
      Nigdy jeszcze się nie zdobyłam na komentarz, co najwyżej wymownie spojrzę, ale
      w środku... >uncertain Dla mnie ci ludzie są równie denni jak ci, którzy parkują na
      miejscach dla niepełnosprawnych - cwaniaczki ich mać. A my ciężarówki - cóż,
      musimy oddychać głęboko torem przeponowym i zlewać to wszystko na ile się da...
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • malpa513 Re: Szczyt bezczelności 22.08.06, 13:28
        ja tam zawsze w kasach pierszeństwa przepycham się na sam początek i mówie że
        jestem w ciąży, bo tłumy młodych i zdrowych ludzi nie bardzo wie o co mi wogule
        chodzi
    • ania.silenter nawet bez ciąży bym się wkurzyła:((( n/t 21.08.06, 20:16

    • jomil Re: Szczyt bezczelności 21.08.06, 20:28
      a ja tam się zawsze odzywam jak ktoś chce mnie wykolegować z kolejki - teraz i
      przed ciąza. Pierwszy raz w sklepie nocnym (ja w jakimś 2 miesiącu - ciązy nie
      widać ale hormony buzują) kolejka jak 30 lat temu a tu przede mna wciska się
      dwóch takich bez karków i od razu do sprzedawczyni ze tylko flaszeczkę
      poproszą. Powiedziałam grzecznie, że ja też TYLKO i wymieniłam swoje niewielkie
      zakupy. O dziwo panowie poszli na koniec kolejkismile
      Natomiast jak sprzedawca zaczyna obsługiwać takiego cwaniaka nie zwracając
      uwagi na Ciebie to po prostu głośno tonem nie znoszącym sprzeciwu wejdź im w
      słowo wymieniają czego sobie życzysz tak jakby intruza w ogóle nie było -
      skutkuje w 90%.
      Pomyśl tak - jak się postawisz to co najwyżej zagotujesz się przez chwilę
      ostrej wymiany zdań z cwaniakiem a jak nic nie powiesz to bedziesz to przeżywać
      jeszcze długo potem.
      ale przyznam Ci rację - ludzie generalnie maja gdzieś Twoja zaawansowana ciązę,
      maleńkie dziecko czy ewentualnie inwalidztwo czy podeszły wiek....
      • justynaz2010 Re: Szczyt bezczelności 21.08.06, 20:56
        Raz jak mialam zly humor to specjalnie stanelam w tesco do kasy dla
        uprzywilejowanych (tym bardziej ze nie lubie tego sklepu). Przede mna staly 3
        osoby - 3 mlodych mezczyzn w dodatku. Mąż chcial im zwrocic uwage zeby mnie
        przepuscili ale oczywiscie przejscie bylo tak waskie ze moglabym pomarzyc zeby
        przejsc. Powiedzialam tylko glosno do meza ze łaski nie potrzebuje, bo
        widocznie oni czuja sie duzo gorzej ode mnie, ja moge postac. Facetowi przede
        mna zrobilo sie chyba glupio smile Potem zwrocilam uwage kasjerce, zapytalam po co
        wlasciwie istnieje kasa dla uprzywilejowanych - ale zaczela sie jakac, potem
        tylko powiedziala ze to sprawa ciezarnych zeby dopominaly sie swoich praw i
        wpychaly przed innych klientow w takim przypadku. Ale sie wtedy na niej
        wyzylam uncertain nawtykalam jej troche...
        • jonaska Re: Szczyt bezczelności 21.08.06, 21:21
          a ja robie tak. podchodzę do kasy dla uprzywilejowanych. staje z boku, patrzę
          kto stoi - czy jest ktoś w ciąży, starszy lub z maleńkim dzieckiem. i wtedy po
          prostu podchodze do osoby która w tej kolejce stać nie powinna i mówię: pozwole
          sobie stanąć przed panią/panemsmile nawet jeśli mam cały kosz zakupów, a ten ktos
          jedną rzecz. zawsze sa protesty - że oni do jutra w końcu nie dostana się do
          kazy itp..więc odpowiadam, że mają jeszcze 10 pozostałych i nie dyskutuje
          dalej. smile ee..nawet sie nie wkurzam..heh
          • doniak0 Re: Szczyt bezczelności 22.08.06, 10:39
            Witam !
            Mimo, ze jestem w 22 tyg. i mam spory brzuszek, to oczywiście nikt nigdy nie
            ustapił mi miejsca w kolejce, nawet jak stoję przy kasie dla uprzywilejowanych
            i własnie zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę to nikt inny nie bedzie o nas
            dbał i dlatego my same musimy zatroszczyc sie o siebie i co najważniejsze o
            nasze Maleństwa.I mam postanowienie, że od dzisiaj sama bedę walczyć o swój
            przywilej, a nie stać jak pokorne ciele w kilometrowej kolejce!
            • pikolakszpak Re: Szczyt bezczelności 22.08.06, 10:56
              to samo jest w tramwaju, nie wiem jakie macie doświadczenia z tym, czy ktoś wam
              ustępuje miejsca. Ja mam rózne doświadczenia, od bardzo miłych po koszmarne, na
              pewno nie zapomnę sytuacji, kiedy były te straszliwe upały, wracałam tramwajem z
              pracy (mam daleko, do tego doszły jakieś remonty i objazdy, no cała jazda do
              domu zajmowała mi ok 50 minut). stałam przy takich dwóch gó..arach (sory za
              wyrażenie, ale trudnoo to inaczej nawzac), siedziały jedna drugiej na kolanach i
              przez te 50 minut dokonały naprawdę olbrzymiego wysiłku żeby mnie nie zauważyć,
              rozmawiając przy tym, że w tym upale cały fluid im sppłynie z twarzy. Nikt inny
              w tramwaju też mi nie pomógł, wszyscy mieli ładne widoki za oknem, tak wytrwałam
              w nagrzanej puszce do mojego przystanku ale jak wysiadłam to o mało sie nie
              popłakałam.
    • koza_w_rajtuzach Re: Szczyt bezczelności 22.08.06, 11:10
      Miałam identyczną sytuację w 40 tyg. ciąży. Też dobrze się czułam. Właśnie
      szłam na piechotę do szpitala na KTG, który był ode mnie oddalony 3 kg i po
      drodze zaszłam do sklepu spożywczego. Stanęłam w kolejce i kiedy przyszła na
      mnie kolej sprzedawczyni zignorowała mnie i zaczęła obsługiwać inną kobietę.
      Normalnie bym nic się nie odezwała, ale mimo tego, że dobrze się czułam
      uznałam, że takich numerów się nie odstawia, szczególnie kobietom w ciąży.
      Grzecznie czekałam w kolejce a tu takie coś.. Powiedziałam więc: "przepraszam,
      ale byłam pierwsza!".
    • marta878 ku pokrzepieniu serc :-) 23.08.06, 18:03
      Witam, jestem w 36 tc. i jeszcze taka niemila sytuacja w sklepie mi sie nie
      przytrafila.

      Za to musze Wam powiedziec, ze sa mile wyjatki wsrod sprzedawcow:
      - w moim ulubionym sklepie miesnym, pani sprzedawczyni jak tylko zobaczy mnie w
      drzwiach, pyta pozostalych klientow czy nie beda mieli nic przeciwko jesli
      obsluzy mnie poza kolejka, jeszcze nikt nie zaprotestowal smile
      - w spozywczym tez zwykle nie czekam w kolejce, a jak kiedys zabraklo mi kasy to
      moglam doniesc na drugi dzien i nikt nie robil problemu, poza tym ktoregos dnia
      jakis pan pomogl mi zatargac zakupy do samochodu i zaladowac do bagaznika,
      - w Biedronce, o dziwo tez bylo milo, bo jak pani otwierala kase to poprosila
      mnie na poczatek zebym nie musiala czekac, a kiedys jak mi sie strasznie siusiu
      chcialo i stwierdzilam, ze nie wstrzymam do domu, to zaprowadzili mnie na
      zaplecze do kibelka smile
      -w autobusie tez kilka osob ustapilo mi miejsce, i mlodzi i starsi, gorzej w
      tramwaju ale na szczescie ostatnio nie musze nimi jezdzic
      -na poczcie jak chcialam cos wyslac, jakas mila pani wpuscila mnie przed siebie
      do kolejki i tez nikt nie protestowal,
      -w marketach nie bywam czesto, a jak juz jestem to staram sie wybrac pore kiedy
      nie ma tloku, poza tym mam cudownych znajomych, ktorzy jak sa na zakupach to
      dzwonia i pytaja czy czegos mi nie potrzeba, a czasami dostaja liste z zakupami
      i potem przywoza mi je do do domu albo do pracy smile
      -a na koniec dodam, ze mam milych sasiadow, ktorzy czasami pomagaja mi zatargac
      zakupy pod same drzwi wink)

      Zdarzaly mi sie tez niemile sytuacje, ale o tych staram sie szybko zapominac w
      imie starego powiedzenia "Pan Bog nierychliwy ale sprawiedliwy" i jestem pewna,
      ze taki niemily "czlowieczek" dla ciezarnej czy osoby starszej kiedys sam
      znajdzie sie w takiej sytuacji...

      pozdrawiam Marta
    • kasiaczar Re: Szczyt bezczelności- dorzucę wspomnienia ... 23.08.06, 22:56
      Pamiętam jak w bardzo zaawansowanej ciąży miałam nieciekawą sytuację w sklepie
      na Żoliborzu w Warszawie.. Mąż stał z furą zakupów z boczku a ja poszłam po
      jakiś drobiazg i schowawszy go do koszyka stanęłam grzecznie w kolejce jako, że
      była nieduża.. Przede mną przy kasie był obsługiwany starszy Pan i podczas kiedy
      cierpliwie czekałam aż Pan spakuje sobie zakupy jakiś młodzian po prostu
      bezczelnie wepchną się przede mnie i zakupił uwaga rzecz pierwszej
      najważniejszej potrzeby ...papierosy. Ekspedientka bez słowa go obsłużyła. Ja
      zdębiałam, mąż nie wytrzymał i odezwał się do młodziana- " a ciebie mama pod
      sercem nie nosiła?" Mój mąż został przez ekspedientkę wyzwany od chamów i itp.
      Ja przyłączyłam się do sprzeczki i powiedziałam, że mój mąż ma rację, bo z
      jakiej racji kobieta w zaawansowanej ciąży ma stać w kolejce dłużej niż
      potrzeba. Usłyszałąm od UWAGA "Kobiety", że mocno przesadzam. Odparłam
      babasztylowi ( przepraszam, ale inaczej jej nie nazwę), że już nigdy w tym
      sklepie zakupów nie zrobię... i tyle mojego.. Sklepu z chamską obsługą
      ubliżającą kobietom w ciąży nie odwiedzam i czuję się z tym zdecydowanie lepiej.
      I chyba na tym koniec... tyle naszego co się podenerwujemy, a szkoda naszych
      maluszków. Ale myśle, że koniecznie trzeba wyrażać swoje zdanie osobom przez
      które czujemy się żle potraktowane. Przykro tylko, że Ciężarówki muszą głośno
      upominać się o swoje prawa... świat staną na głowie niestety. Acha i pewnie też
      zgodzicie się ze mną, że najczęściej kobietom w ciąży miejsca w komunikacji
      miejskiej ustępują kobiety, albo pogardzani przez ludzi, przepraszam, że się tak
      wyraże "pijaczkowie". Miałam kilka razy taką sytuację i po prostu jestem tym
      zszkowana. Nie dawajcie się Ciężaróweczki.
    • noventa Re: Szczyt bezczelności 24.08.06, 08:41
      Ja bym się w każdej sytuacji upomniała o swoją kolejkę! W ciąży czy nie.
      Ekspedientki niestety nie wszystko widzą, trzeba się odezwać!!!!

      A ja mimo 33 tc stoję w kolejkach i nie mam o to do nikogo pretensji. Jakbym
      nie mogła, to by mnie w sklepie nie było.
      Są dni kiedy naprawdę źle się czuję i wtedy mąż idzie po zakupy. Niecodziennie
      musi być obiad, jak nie mam siły wyskoczyć nawet do najbliższego spożywczaka,
      to mogę skorzystać z zapasów albo coś zamówić na telefon. Nigdy też sama nie
      kupuję więcej niż minimum potrzebne na obiad czy kolację.
      Wiem, że są sytuacje, kiedy nie ma męża/partnera, wtedy można jednak poprosić
      rodziców, znajomych lub sąsiadów - swojego czasu (przed ciążą) regularnie
      robiłam zakupy starszej pani i mi to sprawiało przyjemność. Nie warto więc
      dziewczyny na siłę się zamęczać a potem mieć pretensję do wszystkich dookoła,
      że tacy niewrażliwi. Ostatnio też dostępne są zakupy na telefon.

      Nie znoszę pretensji i demonstrowania swojej frustracji, chociaż coraz bardziej
      to rozumiem. Wchodzę do autobusu, a na miejscu dla uprzywilejowanych myk siada
      pan w średnim wieku i się gazetą nakrywa!!!! W takiej sytuacji grzecznie mówię:
      przepraszam, czy mógłby mi pan ustąpić miejsca i.... zawsze skutkuje. Bez
      denerwowania się, bez czekania na czyjąś łaskę. Muszę przyznać, że przy
      pierwszych razach byłam lekko wkurzona, ale teraz to normalne, że sama muszę
      zadbać o swoje - kwestia wprawy i wyrobienia. Nie chodzi tu tylko o to, że
      jestem zmęczona, ale też o bezpieczeństwo dziecka - przy stanie naszych dróg i
      sposobie jazdy kierowców nie jest rzadkością ostre hamowanie lub "rzucanie"
      pasażerami.

      Jeśli myślicie, że uda się Wam milcząco znieść ciążę, to pomyślcie, że to nie
      koniec, bo później z małym dzieckiem w wózku, też trzeba będzie poprosić o
      pomoc we wniesieniu do autobusu (gdzie wcale się ludzie nie kwapią do
      ustępowania miejsca), przytrzymaniu drzwi, pozwolenie na
      przewinięcie/nakarmienie w napotkanej na drodze restauracji lub sklepie.
Pełna wersja