imoan8
31.08.06, 00:00
Witam!Byliśmy dzisiaj w urzędzie miejskim, żeby wyjaśnić sprawę konieczności
uznania dziecka przed porodem przez ojca, jeśli nie jest on małżonkiem, a
chcemy by dziecko nosiło jego nazwisko.Ta sprawa była poruszana na tym forum
(i nie tylko na tym), a także "straszą" nią na szkołach rodzenia. Otóż okazało
się, że nie ma konieczności, by ojciec przed porodem uznał dziecko. Dopiero po
porodzie idzie się razem do urzędu, żeby sporządzić akt urodzenia i równolegle
mozna sporządzić akt uznania dziecka przez ojca (matka potrzebuje dowódu
osobistego i swojego aktu urodzenia, a ojciec tylko dowodu osobistego). Ojciec
oświadcza, że jest ojcem dziecka i je uznaje, a matka musi wyrazić na to
zgodę. Z tym aktem sporządza się akt urodzenia i wtedy można dać dziecku
nazwisko albo matki albo ojca (nie można dać obu nazwisk). Nieporozumienie
wzięło się stąd,że istnieje też inny akt:"uznania dziecka poczętego", który
sporządza się przed porodem.Przydaje się on w razie śmierci matki lub dziecka,
bo w takiej tragicznej sytuacji juz po porodzie tego zrobić nie można... W
każdym razie są to dwa oddzielne akty - za oba płaci się oddzielnie. "Uznanie
dziecka poczętego" nie jest równoznaczne z "uznaniem dziecka", więc żeby
dziecko nosiło potem nazwisko ojca i ojciec miał do niego prawa i tak trzeba
po urodzeniu sporzadzić akt uznania dziecka.
A i jeszcze jedno - w szpitalu nie robią żadnych problemów - tzn nie pytają
czy to mąż czy nie mąż. Jak się chce, to sobie zreszta można rodzić i z koleżanką.
Pozdrawiam serdecznie