ulkaz
05.09.06, 11:09
Mam wrazenie, ze Antyka ma racje - niektorym w ciazy rzuca sie na mozg.
Chociazby watki o tym:"czy 2 dni po terminie klasc sie do szpitala"(choc
termin jest calkowicie orientacyjny, a wiekoszosc kobiet nie wie kiedy
zachodzi w ciaze), albo:"idz rodzic do szpitala bo mi sie stalo to, to i to"
(tylko ze przypadki wymienianych przez autorke watku powiklan sa bardzo zadkie
- i wlasciwie wieksza jest szansa ze dzieciak zlapie jakies zakazenie w
szpitalu, lub bedzie niedotleniony ze wzgledu na fantastyczna szpitalna
pozycje do porodu na pol-lezaco).
Mam wrazenie, ze w polsce lekarz to bardziej szaman, ktory sama obecnoscia ma
ulatwic porod (watki o tym zeby oplacic lekarza prowadzacego).
Czy z okresem jak sie spoznia o dzien od terminu tez od razu lecicie do
lekarza?(wiadomo ciaza to powazniejsza fizjologia, ale wystarczy sie
skonsultowac, a nie klasc sie do szpitala), Czy lecicie do laryngologa z
zapaleniem spojowek(no bo taki jest mniej wiecej sens oplacania lekarza do
porodu - gdzie bardziej przyda sie sensowna, delikatna i wyrozumiala polozna)?
Pozdrawiam ula
Ps. na prawde wiekszosc ciaz to jest fizjologia, a stresem wokol niej mozecie
jej zaszkodzic