Jak zaczął sie wasz poród?

06.09.06, 20:16
Skad wiedziałyście, ze to już.ŻE nadeszła chwila ze trzeba jechać do szpitala?
Jak to było ze skórczami?Pierw był jeden skurcz a za godzinę drugi,póżniej
trzeci, a po półgodzinie czwarty itd. Jechałyscie do szpitala gdy skurcze
były co 5 minut( tak zalecają podobno), czy moze jak tylko sie zaczęły nie
zwracając uwagi na to co ile występują?Czy czułyście, ze to będzie dzisiaj?
Czy byłyście poddenerwowane, spięte?Przeczuwałyście, że dzis urodzicie?
    • marcik77 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 06.09.06, 20:19
      Tu masz link. Poczytaj sobiesmile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38267&w=45125374
    • agawa5 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 09:18
      ja mialam od poczatku skurcze co 2-5 minut i myslałam ze to przepowiadajace.
      Pojechałam w razie czego do szpitala sprawdzic czy cos sie dzieje a tam sie
      okazalo ze mam juz 4 cm rozwarcia smile no i zostałam w szpitalu
    • mama1_24 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 09:21
      ja obudziłam się o 6 rano jak mój mąż zbierał się do pracy i nagle odeszły mi
      wody, nie miałam na początku skurczy, ale w nocy źle spałam to może coś tam
      przeczuwałam, dobrze ze mężulek jeszcze nie wyszedł z domu bo zaraz zawiózł mnie
      do szpitala smile
    • radowinkaala Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 09:30
      Nie miałam problemu bo byłam w szpitalu. Dzień wcześniej lekarz zrobił masaż
      szyjki, w nocy nie spałam, bo miałam skurcze co 20 minut. Rano poszłam na
      porodówkę żeby położna zrobiła ktg. Na ktg wyszły słabe skurcze, a po badaniu
      okazało się, że szyjka jest zgładzona i mam rozwarcie na 1. Gdyby nie jej
      słowa, że wg niej tego dnia będzie poród pewnie zorientowałabym się, że coś się
      dzieje w momencie kiedy skurcze stawały się częstrze. Tych nocnych nie
      traktowałam jako zwiastunu porod, bowiem poprzedniej nocy była identyczna
      sytuacja, a rano po skurczach ni widu.
    • dagaop Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 10:03
      Odejściem wód płodowych 13.30. Jak zaczęly się skurcze miałam 7 cm
      rozwarcia18.00. Urodziłam 20.00.
      • pmierzow Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 10:43
        Od okolo 14.00 regularne (co 10 min) skurcze, ale BARDZO slabe (jak przed
        miesiaczka), okolo 20.00 juz co 8 min, ale nadal slabe, wiec wykapalam sie i
        poszlam spac. Okolo 23.00 skurcze sie nasilily a o pierwszej byly strasznie
        bolesne, okolo 2 w nocy bylam juz w szpitalu
        • 24lena przypadkiem ;) 07.09.06, 12:04
          ...dla mnie oczywiscie.
          poszlam na kontrolne ktg,a oni mi mowia ze jest 5 cm rozwarcia,ja zdziwiona nic
          nie boli,wody nieodeszly,skorcze slabo bolesne...hmmm,to bylo o 16:00,o 19:00
          bylo juz 7 cm ale nadal niebolalo,mowie do meza-przecierz dziewczyny pisaly ze
          ma zaczac bolec a tu nic...w koncu polozna przebila pecherz w wodami i o 23:00
          Igorek byl juz z nami.Gdyby nie to ktg-w zyciu nie powiedzialabym ze zaczynam
          rodzic i pewnie do szpitala pojechala bym dopiero przy partych,a ze bylo ich
          tylko 6 niewiem czy bym zdazyla smile
          • aghatta1 Re: przypadkiem ;) 07.09.06, 12:06
            Właśnie chciałam założyc taki wątek, bo czekam...
    • ilona_ib Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 12:41
      ja sie obudzilam i milam skurcze chyba co 2 minuty jak dojechalam do szpitala i
      mnie zbadali to okazalo sie ze mam juz 6 cm rozwarcia
      • bialczak Re: Jak zaczął sie wasz poród? 07.09.06, 23:14
        ja też czekam coś tam czuje i mąż się denerwuje a ja poprostu niewiem co to?Nic
        czekam.A mały kopie rozpycha się jak nic.Jakoś dziwnie
    • margo_18 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 08.09.06, 19:21
      Widzę, że jest nas więcej takich niewiedzących co je czeka smile Też miałam rzucić
      pytanie w sieć.
      Ja też siedzę już na walizce, coś mnie tam pobolewa czasem, ale przechodzi.
      Wczoraj przeżyłam chwilę grozy jak poczułam kilka bolesnych skurczów raz za
      razem - sama w domu, mąż na delegacji... Ale przeszło po chwili na szczęście.
      Tak na marginesie, ciężko teraz odróżnić skurcz od rozpychania się Małej.
      Interesują mnie też takie nietypowe objawy, no bo skurcze, odejście wód, itp.
      to takie oczywistości. A jakieś mniej książkowe sygnały?
    • magdalenas10 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 08.09.06, 20:23
      30.05.06 wtorek g.16.30.lekarz zbadał mnie kontrolnie.rozwracie na pół
      cm,zadnych skurczy.czasem bol brzucha.o 19 wiekszy ból brzucha.o 20 juz
      delikatne skurcze, i kapiel w wannie.o 21 skurcze co 4 min, ale takie krotkie,
      trwajace ok 7s, wiec mysle ze mam czas jeszcze.o północy juz boli, wiec
      jedziemy.przyjecie do szpitala.rozwarcie na 2 palce. o 3.20 odeszły mi wody.o
      4.20 rozwarcie na 7 cm.o 7:50 Laura jest z namismile) Dziewczyny, nie ma
      schematu.robcie to co mowi Wam instynktsmile powodzenia.
      • bialczak Re: Jak zaczął sie wasz poród? 17.09.06, 23:35
        A ja czekam nadal napewno wróce do tego wątku po powrocie ze szpitala bo
        niestety od jutra przymósowe lerzenie.A dzidzia strasznie dziś się
        rozpycha.Modle się oby było już po wszystkim.Oczekiwanie jest nie do
        wytrzymania.
    • dorianne.gray Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 00:02
      Leżałam sobie spokojnie wyluzowana na łóżku, coś sobie w środku pękło i zaczęła
      ze mnie ciurkiem lecieć woda smile
      • pszczola99 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 00:14
        dorianne.gray napisała:

        > Leżałam sobie spokojnie wyluzowana na łóżku, coś sobie w środku pękło i
        zaczęła
        >
        > ze mnie ciurkiem lecieć woda smile

        Tak samo. Dwukrotnie. Potem już regularne skurcze co 2 min.
    • hodos Ja czekam 18.09.06, 11:11
      ..jeszcze.. w piatek Dr powiedziała, że to kwestia kilku dni a tu nic, mała się
      nie szykuje, chyba jej tam dobrze choć mnie już jakoś tak uciska, że nie mam
      czucia w lewym udzie.. może zastosuję jakieś naturalne metody
      wywoływania..ehmm.. na razie mąż próbuje skusic mnie na sprzątaniewink
      • emilia_kw Re: Ja czekam 18.09.06, 11:20
        i ja czekam sad to jest okropne!!! cierpliwości brak, rozpychania czuję, ale
        skurczy żadnych, a tu 4 dzień po terminie sad
        • katrint Re: Ja czekam 18.09.06, 11:38
          hehe a ja czekałam, czekałam ,czekałam.....i nic się nie zaczeło,po 10 dniach
          dostałam oksytocynę,niewiele mi dała prócz straszliwego bólu.Na szczęście
          żyjemy w 21 wieku i jest błogosławione ccsmile))
    • 5_monika Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 11:50
      odeszły wody kilka dni przed terminem.
    • kania_kania Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 12:18
      Jako, ze mam strasznie bolesne miesiaczki z gory zalozylam, ze porod tez bedzie
      bolal. Tak wiec malo co nie przegapilam porodu smile))

      Jak poczulam pierwsze skurcze, to byly co 7 minut, a czucie to polegalo na
      uczuciu ucisku w dole plecow w jednym konkretnym miejscu, jakby ktos palcem
      dotykal, zero bolu. Moj owczesny M po godzinie mierzenia czestosci tego ucisku
      doszedl do wniosku, ze skoro skurcze (cholera, jakie skurcze?) sa juz co 5-6
      minut, to jedziemy.

      A ja nie chcialam nigdzie jechac, bo mnie nic nie bolalo. Powiedzialam, ze
      pojedziemy rano, zeby mnie zbadali. Na szczescie on byl zdeterminowany, wsadzil
      mnie w samochod i do szpitala.

      o 6:15 rano (po 4h na porodowce) urodzilam Mlodego... Bol poczulam dopiero przy
      skurczach partych (jakos bardzo nie bolalo, ale bardziej, niz rozwieranie
      szyjki, ktorego praktycznie w ogole nie czulam). Jako, ze zle reaguje na brak
      snu (a tu byla nieprzespana noc), to odmowialm parcia z informacja, ze mnie boli
      smile))). Na szczescie polozna mna zakomenderowala i Mlody sie szybciutko urodzil
      (dwa skurcze parte).

      Tak wiec, gdyby nie moj owczesny M, to urodzilabym w domu...

      Kania
      • hodos Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 12:46
        ja też troche się obawiam, że nie rozpoznam porodu, bo skurcze B-H były
        bezbolesne choć zauważalne,teraz czuję czasami jakieś skurcze i choć wydają sie
        regularnem zanikają; nie czułam rozwierania (od 32tc 1,5cm) a podobno tego sie
        nie da nie poczuć.. mam nadzieję, że jakas siła da mi znać że TO JUŻsmile
        • marcjanna78 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 13:05
          u mnie było tak:
          poniedziałek godz 16.00
          zaczęło mnie boleć tak jak na okres tylko, że bardziej od krzyża i
          nieregularnie. Po 30 minutach przestało, więc się uspokoiłam (mimo tego, że
          byłam 5 dni po terminie).
          Tego samego dnia miałam wieczorem stawić się w szpitalu na ktg, które nie
          wykazało nic co mogłoby przypuszczać, że urodzę w ciagu najbliższych kilkunastu
          godzin.
          O 22-giej byliśmy w domu. Poszłam spać po północy a po dwóch godzinach
          obudziłam się bo miałam mokro między nóżkami smile
          Zadzwoniłam do szpitala, miałam się stawić jak najszybciej,więc wzięłam
          prysznic i o 3 byłam na miejscu.
          KTG nie wykazało żadnych skurczy więc podłączono mi kroplówkę wywołującą poród.
          Chodziłam z nią przez 6 godzin i nie było postępu, nic mnie bolało, rozwarcie
          na 2cm czyli żadne.
          Podczas porannego obchodu pani dr stweirdziła, że płód jest duży i jeżeli do 11
          nie będzie akcji porodowej to czeka mnie cięcie.
          O 11.20 przyszedł na świat Marcel, duży 4100 i długi 56cm a przede wszystkim
          zdrowy chłopak. Wszyscy sie dziwili, że wyhodowałam takiego wielkoluda smile
          jestem wdzięczna pani dr, że podjęła decyzje o cięciu, ponieważ okazało sie, że
          mały był owinięty trzykrotnie pępowiną wokół szyjki.
          Jutro Marcel kończy 2 tygodnie i jest przecudny.

          Pozdrawiam
    • gosika78 Re: Jak zaczął sie wasz poród? 18.09.06, 16:09
      Poniedziałek od 5 rano słabe skurcze co 8-10 minut cały dzień, o 23 powódź na fotelu, kąpiel, budzenie niemęża i o 1 w nocy do szpitala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja