24lena
08.09.06, 11:25
Bylam zachwycona prowadzeniem ciazy w Uk,jaka opieka(teraz wiem,ze TYLKO
opieka i podejscie do pacjenta),ze niemecza,wszystko wygladalo tak
prosto.Synka urodzilam zdrowego,pierwszy porod-tylko 7 godzin,po 17 wyszlam
do domu...nadal sledze forum "ciaza i porod" choc Igorek skonczyl juz 6
tygodni...sledze i jestem przerazona tym jaka bylam zaslepiona-nowoczesnoscia
anglii...
czytam o tych "skracajacych sie szyjkach" o "tylo zgieciu macicy" i zadaje
sobie pytanie-dlaczego?
Dlaczego tutaj nikt niewykonuje tych badan,dlaczego niebada sie
ginekologicznie pacjentki zeby okreslic ewentualne powiklania?
Wiem,urodzilam zdrowe dziecko,powiklan zadnych...ale gdyby?Co wtedy?
Jasne ze zakres badan jaki tu wykonuja jest wiekszy niz w polsce,ale to tylko
badania krwi i moczu,a gdzie badania ciala kobiety ciezarnej?
Za dwa lata chcemy sie starac o drugie dziecko,juz teraz wiem ze niebede
tak naiwna-bo wszystko jest okey-nie,nie,chce wszystkie-normalne,standardowe
badania...bo gdyby cos bylo nietak,to ani polozna,ani lekarz niebedzie mial
na sumieniu mnie czy mojego dziecka(w koncu TYCH badan niebylo w standardzie)
tylko ja bede do konca zycia zadawac sobie pytanie-dlaczego nieprzypilnowalam
prowadzenia swojej ciazy?Dlaczego niezainteresowalam sie doglebniej w to co
sie dzieje w moim ciele?
Dziewczyny,jezeli mieszkacie w Uk ale macie mozliwosc przebadania sie w polsce
(czy tez tutaj ale u ginekologa)- to zrobcie to !Tutaj opieka jest okey,ale
to ich zalozenie ze -wszystko bedzie dobrze-jest chore !
Dzieki Ci boze ze niebylo komplikacji...