Dodaj do ulubionych

Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko

08.09.06, 21:54
smierci noworodka, wykazaly amerykanskie badania, bo przeanalizowaniu ponad 6
milionow porodow.
Artykul dla znajacych szwedzki:

www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?d=147&a=570869&previousRenderType=2
Dlatego lekarze i polozne (przynajmniej w USA i Szwecji) sa zdecydowanie
przeciwni, aby decyzje o sposobie rozwiazania ciazy decydowaly same kobiety.
O przeprowadzeniu cc powinne decydowac wylacznie wzgledy medyczne, a wiec
powinna to byc decyzja personelu, a nie ciezarnej, nieposiadajacej wiedzy
medycznej.
Obserwuj wątek
    • owieczka30 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 09.09.06, 13:26
      Ktoś gdzieś przeprowadziłjakieś badanie nie widomo na czyje zlecenie i przez kogo sponsorowany a dla niektórych to już objawienie. Jeszcze niedawno gdzieś czytałam rewelacje o badaniach przeprowadzonych przez amerykanów ze przyjmowanie kwasu foliowego przed\w trakcie ciaży wcale nie ma wpływu na częstość wystepowania wad cewy nerwowej u dziecka czyli jest niepotrzebne, a do tej pory się mówiło że jest to absolutna koniecznść. Kobiety miejcie własny rozum, a jeśli chodzi o cesarki i o ryzyko związane z cc oraz dla porównania sn to dużo tu było napisane na forum, jeśli się czujesz na siłach rodzić naturalnie to nikt ci tego nie zabrania, dlaczego robi sie problem gdy chcesz rodzić przez CC?
      • titta Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 20:14
        Przy takich badaniach nie jest wazne przez kogo i gdzie. Bardzo duza grupa
        (wiec nie ma mozliwosci sterowania tym kogo sie wybierze, a kogo nie). Wynk
        weryfikowalny. Co wiecej - jesli mozna podejrzewac wplyw jakiejs grupy, to
        bylby on przeciwko artykulowi - wszak pacjent placi za cesarke (dlatego w
        krajach arabskich ponad 70 procent kobiet ma cesarki, bo lekarze namawiaja i
        tam smiertelnosc jest duuuza).
        Mozemy przyjac ze wynik badan zgadza sie z faktami.
        Tu jednak dochodzimy do jego interpretacji, a z tym mozna polemizowac. Roznica
        jest tak duza, ze mozemy zalozyc, ze nie jest to blad statystyczny (czysty
        przypadek). Chociaz musiala bym miec orginaly artykul, zeby sprawdzic jak to od
        strony statystyki wyglada.
        Jednak "Det är dock fortfarande möjligt att det finns någon skillnad mellan
        grupperna som vi inte kunnat se" czyi moze byc przeciez jakis czynnik o ktorym
        nie wiemy. Na przyklad: lekarze w biedniejszych i gorzej wyposarzonych
        szpitalach namawiaja kobiety na cesarki, zeby zarobic (co ma miejsce wlasnie na
        Bliskim wschodzie), albo istnieja jakies uwarunkowania pomiedzy lekiem kobiety
        przed porodem naturalnym, a smiertelnoscia niemowlat (a sama cesarka nie ma nic
        do rzeczy) itp. Mozna wymyslac.
        Pozostaje jeszcze stwierdzic, ze w Polsce moze miec to zastosowanie po
        wykluczeniu przypadkow gdy lekarze ne przeprowadzaja cesarki pomimo wskazan
        medycznych (bo sie limity skonczyly).
        Osobiscie ciesze sie z tego artykulu, bo moze wreszcie wymusze na "kochanej"
        szwedzkiej sluzbie zdrowia zabieg, ktory moze umozliwi mi porod naturalny.
      • maretina Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 09.09.06, 17:46
        moreno500 napisała:

        > a skąd noworodek wie, że to było na życzenie, a nie z powodów medycznych?
        > przestańcie straszyć, bo niektóre dziewczyny muszą mieć cc

        heheheh dobre, naprawde dobre. tu nie chodzi o swiadomosc noworodka! hahahhhsmile
        niech zyje ciemnota!big_grinDDDDDDDDDDDDDDDD
        --
        Kaczory mają chód nieciekawy, platfusa z natury, dlatego kiwają się na boki.
        Jedzą nieestetycznie. Wystawiają kupry do góry i cedzą błoto.

        czekam na zmianę pogody i rządu!smile
      • titta Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 20:17
        Chodzi o to, ze przypadki "ze wskazan medycznych" musza byc wykluczone z badan,
        gdyz pewne "wskazania medyczne" same w sobie podnosza smiertelnosc.

        Takze, jesli sa wskazania medyczne to podejmujemy bardzo niewielkie ryzyko
        smieci (z powodu CC) zeby uniknac duzego ryzyka smierci lub uszczerbku na
        zdrowiu.
    • komyszka Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 09.09.06, 15:05
      ilekroć czytam: "amerykańskie badania dowiodły..." ogarnia mnie śmiech. dowiodły
      one również m.in. ze mysie kupy sa doskonałe na alergie wziewne, a zez rozbiezny
      czterokrotnie czesciej wystepuje u blondynów rasy nordyckiej niz
      nienordyckiej.BZDURY!
      co do cc w Polsce- naczelny problem polega na tym ze NFZ wszedzie szuka
      oszczednoscI, szpitale bronia sie rękoma i nogami przed każdym nadplanowym cc bo
      nie daj Boze szpital okazałby sie nierentowny, to grozi redukcją etatow, widmem
      zamkniecia oddziału itp. (wiedza zasłyszana od BARDZO! wiarygodnego źródła,
      niestety). zatem propaganda porodu sn wszechobecna. i masy kobiet jej ulegają.
      ja tez uległam, załuje, wiecej tego bledu nie powtórze. nawet gdyby
      "amerykańskei badania nad szkodliwością cc" przeprowadzano co miesiąc.
      --
      <a
      href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png"
      target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png</a>
    • jana111 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 09.09.06, 15:05
      Badania na ten temat są dość powszechnie dostępne-pani ekspert na którymś z
      zaprzyjaźnionych forów przy którejś wielkiej dyskusji na temat CC wyjaśniała.
      Choć tyczyło to chyba ryzyka przy kolejnym dziecku-nie pamiętam dokładnie.
      Pytanie 1. za poprzedniczką: a skąd noworodek wie, że cc było na życzenie? Bo
      teza z tytułu to jakiś absurd.
      Pytanie 2. skoro znasz szwedzki (?), może przybliż co konkretnie napisali w tym
      artykule? Sama statystyka czy jakieś konkrety?
      • titta Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 20:24
        Pomysl kobieto: jesli sa wskazania medyczne to dlatego, ze ryzyko
        smierci/kalectwa/ pogorszenia zdrowia matki lub dziecka jest na tyle duze, ze
        warto podjac to minimalne ryzyko, ze cos pojdzie nie tak w CC. Jesli to
        fanaberia matki (swiadomie pisze fanaberia - bo trwaly, paniczny lek przed
        porodem SN jest wskazaniem medycznym) to po co podekmowac ryzyko, nawet male?
        Ps. Pytasz o konkrety? Wlasnie statystyka to sa konkrety. Wszelka interpretacja
        to juz domysly.
    • ambus Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 09.09.06, 17:32
      Bzdury jakieś. Akurat jestem ciężarną posiadającą wiedze medyczną i świadomie
      wybrałam cięcie cesarskie. Nie jest to moja fanaberia czy wygodnictwo ale efekt
      długich przemyśleń, popartych wiedzą i znajomościa tematu " od kuchni". Wśród
      znajomych kobiet-lekarzy wiele decydyje się właśnie na cc, z czegoś to chyba wynika.
      • zzz12 Re: Bzdury!!! 10.09.06, 00:12
        llilly napisała:

        > Bzdury szkodliwe na dodatek, a ich powielanie bez sensu zupełnie!!!

        Udowodnij, ze to bzdury. Konkrety prosze.
      • zzz12 skad to wiesz? 10.09.06, 00:11
        W USA jednak wiekszosc kobiet rodzi naturalnie. W Szwecji raczej spanikowana
        kobiete wysla do psychologa lub wykwalifikowanej w psychoterapii poloznej, w
        celu psychicznego przygotowania do porodu i pokonania strachu przed psn, niz
        zrobia cc na zyczenie, bez wskazan medycznych. Za lapowke nie da sie tu
        zalatwic cc.
        • jana111 Re: skad to wiesz? 10.09.06, 00:54
          Wyjasnij o co chodziło w tych badaniach. Czy jak się domyślam, o cięcie na
          zimno, czy o coś zupełnie innego? Bo tytuł Twojego posta to, przyznasz chyba,
          jakaś bzdura- taki sam przbieg będzie miało cc na życzenie jak i z powodu np.
          wady serca/wzroku matki czy innych powodów z których trzeba zaplanować CC.
          A jesli tak-to moze jakieś konkrety a nie przerzucanie się wyświechtanymi
          argumentami? Bo to, ze w USA większość kobiet rodzi naturalnie-to chyba nic
          dziwnego? Jak w każdym kraju, no nie?
          • zzz12 No to masz: 10.09.06, 01:09

            W latach 1998-2001 przeanalizowano ponad 6 milionow porodow w USA. 12000
            noworodkow zmarlo w okresie noworodkowym, w przypadku psn zmarlo 62 noworodkow
            na 100.000 porodow, w przypadku cc na 100.000 porodow liczba zmarlych
            noworodkow wynosila 177. Badania przeprowadzilo amerykanskie rzadowe National
            centre for health statistics.
            Oczywiscie, noworodek nie rozroznia przyczyny, dla ktorej jest wykonywane cc,
            ale o ile w przypadku wskazan medycznych do przeprowadzenia cc bilans korzysci
            przewyzsza ewentualne ryzyko powiklan cc, w tym zgonu noworodka, co oznacza, ze
            dla matki i/lub dziecka bezpieczniejsze, mimo ryzyka powiklan, jest cc niz psn,
            to w przypadku braku wskazan medycznych do cc, z wlasnej woli (czy glupoty)
            zwieksza sie ryzyko smierci dziecka, bo wowczas szanse, ze noworodek umrze, sa
            niemal 3-krotnie wyzsze, niz w przypadku psn.
            Trudno zrozumiec?
            • fetalmovementsnegative Re: No to masz: 10.09.06, 02:49
              zzz12 napisała:

              >
              > W latach 1998-2001 przeanalizowano ponad 6 milionow porodow w USA. 12000
              > noworodkow zmarlo w okresie noworodkowym, w przypadku psn zmarlo 62 noworodkow
              > na 100.000 porodow, w przypadku cc na 100.000 porodow liczba zmarlych
              > noworodkow wynosila 177. Badania przeprowadzilo amerykanskie rzadowe National
              > centre for health statistics.

              A ile noworodków zmarło przy dużo wcześniej zaplanowanym cc w terminie na
              wyraźne życzenie matki? Tak, że nie było żadnej akcji porodowej, a matka
              stwierdziła, że ma wolny termin w czwartek (w dzień spodziewanego rozwiązania)?
              I nie zamierza rodzić naturalnie, bo nie(załóżmy że jest głupia)?
              • miyoki Re: No to masz: 11.09.06, 14:19
                a może umieralność noworodków przez cc zwiększa się jednak dlatego, że więcej
                rodzi się tak wcześniaków lub z ciąży z komplikacjami? Bo chyba nie badano
                tylko kobiet które na życzenie rodziły przez cc?
                --
                bobas-
                • titta Re: No to masz: 12.09.06, 20:43
                  Tak sie sklada, ze naukowcy nie sa glupi. Z 4mln. porodow rocznie do badan
                  wybrano te, w ktorych kobieta nie miala zadnych komplikacji przed porodem albo
                  ciecie wykonano wczesniej (rozumiem, ze planowane).
                  Czyli jak rozumiem w praktyce porownywano zdrowe ciaze zakonczone SN i zdrowe
                  zakonczone CC (planowo lub w trakcie porodu).
                  • fetalmovementsnegative Re: No to masz: 14.09.06, 14:06
                    titta napisała:
                    > Czyli jak rozumiem w praktyce porownywano zdrowe ciaze zakonczone SN i zdrowe
                    > zakonczone CC (planowo lub w trakcie porodu).

                    Takie dane NIE zostały przedstawione w artykule.

                    Zostały przedstawione dokładnie takie dane,
                    na jakie wskazuje tytuł Przeprowadzonych Badań Statystycznych.
            • jana111 Re: No to masz: 10.09.06, 14:39
              zzz12 napisała:
              > Trudno zrozumiec?

              Cały czas zmierzam do jednego: napisałaś posta pod alarmującym i przerażającym
              (przynajmniej dla niektórych) tytułem. A w poście - 0 konkretów, "jak ktoś zna
              szwedzki, niech sobie poczyta". "Amerykańskie badania wykazały" to nie jest
              konkret. Więc nie chodzi o to, czy trudno zrozumieć, czy łatwo, bo niczego, co
              do zrozumienia by się nadawało nie napisałaś.
              Co innego teraz-wreszcie jakieś fakty.
              A do Twoich wywodów dodam jeszcze tyle, że każde cc, czy to ze wskazań do
              rozważenia, czy nagłe, czy z własnego wyboru może mieć dla MATKI przykre
              konsekwencje w przyszłości. Niestety.
              Nie miałam cc z wyboru, choć to ja musiałam zrobić bilans korzyści. Gdybym była
              w innej sytuacji-nie zdecydowałabym się.
              I zgodzę się z opinią poniżej-nie zawsze wiadomo, jaka naprawdę jest przyczyna
              śmierci, więc na każde statystyki trzeba brać poprawkę.
        • earl.grey Re: skad to wiesz? 11.09.06, 23:44
          zzz12 napisała:

          > W USA jednak wiekszosc kobiet rodzi naturalnie. W Szwecji raczej spanikowana
          > kobiete wysla do psychologa lub wykwalifikowanej w psychoterapii poloznej, w
          > celu psychicznego przygotowania do porodu i pokonania strachu przed psn, niz
          > zrobia cc na zyczenie, bez wskazan medycznych. Za lapowke nie da sie tu
          > zalatwic cc.

          w ogóle na świecie znaczna większość kobiet rodzi naturalnie. Sa i takie, które
          właśnie cc (nawet ze wskazań) najbardziej się obawiają. W Szwecji cc na życzenie
          miały dwie moje kuzynki, tak jak piszesz, po uprzedniej rozmowie ze szpitalną
          panią psycholog. O żadnej łapówce mowy nie było.
    • fetalmovementsnegative Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 10.09.06, 02:31
      zzz12 napisała:

      > smierci noworodka, wykazaly amerykanskie badania, bo przeanalizowaniu ponad 6
      > milionow porodow.

      Tak w ogóle? Nie znam niestety szwedzkiego. Ja bym tam wyodrębniła co najmniej
      kilkanaście kategorii najsampierw z tych cięć cesarskich na życzenie (czy nie).
      Dam prosty przykład; babka rodzi, rodzi, kilkunasta godzina nadchodzi, albo i
      dalej, i nie bardzo, zagaja lekarza, czy nie należałoby zrobić tego cięcia
      cesarskiego (no bo tak do końca, to nigdy nie można mieć 100% pewności nawet po
      wielu, wielu badaniach, czy aby na pewno wsjo jest ok). Pani twierdzi, że
      dziwnie się czuje.
      Lekarz robi wahu wahu (a pewno baba przesadza itp., poza tym skąd ona wie że jej
      odczucie dziwności jest rzeczywiście dziwne, przecież rodzi 1-szy raz!), po
      krótkim namyśle, załóżmy lekarz zgadza się, znieczula się ją, kroi, napotyka
      pewne trudności, takie czy inne, w ułożeniu płodu na przykład. Działa, działa, a
      potem okazuje się, że dziecko doznało takich czy innch uszkodzeń z zaniechania
      operacji wcześniej.
      Takich różnych hipotez można by wymyślać bez liku, tak jak i 'natura' bywa
      zaskakujaco nieprzewidywalna...
      Tak to jest, że człowiek może czasem zaobserwować tylko skutki (np. śmierć
      niemowlaka), a nie jest w stanie dojść do tego jaka była bezpośrednia przyczyna
      tej śmierci. No i takie niewyjaśnione do końca czasami przypadki, które
      zgodzicie się ze mną, m-o-g-ą wystąpić, wkłada się w rubrykę: 'cięcie cesarskie
      zakończone zgonem płodu'.
      Nawet wykonując sekcję zwłok, czasem są wątpliwości kiedy nastąpiło
      niedotlenienie jakichś obszarów i czym dokładnie było spowodowane.

      Moim zdaniem dokładnie zaplanowany zabieg cc (nawet na wyraźne życzenie) jest
      mniej ryzykowny od takiego co to decyzja o nim zapadła w ostatniej chwili. W
      końcu nawet najbardziej prawidłowo przebiegająca ciąża może się okazać dużą
      niespodzianką przy porodzie.
      A poza tym, gdzieniegdzie respektuje się wskazania do cc, na podstawie samych
      tylko obaw ciężarnej (wskazania psychologiczne).

      A już z zupełnie innej beczki, z samego tylko powodu, że liczba cięć cesarskich
      w ogóle wzrosła, lekarze za wszelką cenę chcą ten odsetek zmniejszać, i chcieli
      go zmniejszać od kiedy tylko zauważono wzrost, motywując to że poród 'naturalny'
      = lepszy, zdrowszy dla niemal każdego, niemal w każdej sytuacji.
      Zakład, że da radę znaleźć przypadki babek, które rodziły 'siłami natury' mimo
      wskazań do cc np. przy ryzyku odlkejenia siatkówki i urodziły. Czyli wszystko
      się da.

      Prawda jest taka (wiadomo o tym na pewno) że cesarskie cięcie jest zabiegiem
      droższym, niż 'zwykłe przyjęcie porodu', ponieważ jest to operacja - no właśnie,
      wtedy anestezjolog robi to znieczulenie zewnątrzoponowe i jakoś pacjentka za nie
      nie 'płaci' , co innego, gdyby sama sobie je zażyczyła 'bez wskazań medycznych'.
      Ale to tylko jeden szczegół. Operacja drożej kosztuje NFZ, dlatego się na niej
      oszczędza.
      A jak pacjentka sama zapłaci( więcej niż NFZ) to i niejednemu lekarzowi mnożą
      się możliwości, co by tu wpicać tej pani w kartę. I owe wpisy w kartę też to
      ststystyków idą.
    • kaeira Artykuł w jęz. angielskim 10.09.06, 09:00
      Wyniki badania (ten trzykrotny wzrost smiertelności) dotyczyły dzieci kobiet "z
      niskim ryzykiem", czyli takich, u których cięcie nie było *konieczne*: cięć "z
      wyboru."
      Badano historię prawie 6 milionów porodów!

      Tytuł badania:
      Infant and Neonatal Mortality for Primary Cesarean and Vaginal Births to Women
      with "No Indicated Risk," United States, 1998–2001 Birth Cohorts (Birth: Issues
      in Perinatal Care)

      Poniżej wklejam artykuł na ten temat z amerykańskiego New York Timesa.

      Dodam, że na pewno w USA lekarze nie są "przeciwni" CC - wrecz odwrotnie, coraz
      częściej uważają że to lepsze wyjście. Dlatego też w ciągu ostatniej dekady
      ogólna liczb CS zwiększyła się o prawie 10 procent - czyli teraz 30%!
      (Dane te podobnie wyglądają w Polsce - mimo opinii o nagminnym "zwlekaniu", w
      warszawskich szpitalach średni odsetek cięć to 25-30 procent!)

      Nie nalezy "winić" ciężarnych za wybieranie cięcia. Inne badania wskazuja, że
      często, owszem, kobiety "same tego chcą", ale ich decyzja bierze sie z zachęty
      lekarza, albo jego/jej wsparcia. A to, że lekarz jest za cięciem, wcale nie
      oznacza, że występują istotne względy medyczne.


      *Voluntary C-Sections Result in More Baby Deaths*

      By NICHOLAS BAKALAR
      Published: September 5, 2006

      A recent study of nearly six million births has found that the risk of death to
      newborns delivered by voluntary Caesarean section is much higher than previously
      believed.

      Researchers have found that the neonatal mortality rate for Caesarean delivery
      among low-risk women is 1.77 deaths per 1,000 live births, while the rate for
      vaginal delivery is 0.62 deaths per 1,000. Their findings were published in this
      month’s issue of Birth: Issues in Perinatal Care.

      The percentage of Caesarean births in the United States increased to 29.1
      percent in 2004 from 20.7 percent in 1996, according to background information
      in the report.

      Mortality in Caesarean deliveries has consistently been about 1½ times that of
      vaginal delivery, but it had been assumed that the difference was due to the
      higher risk profile of mothers who undergo the operation.

      This study, according to the authors, is the first to examine the risk of
      Caesarean delivery among low-risk mothers who have no known medical reason for
      the operation.

      Congenital malformations were the leading cause of neonatal death regardless of
      the type of delivery. But the risk in first Caesarean deliveries persisted even
      when deaths from congenital malformation were excluded from the calculation.

      Intrauterine hypoxia — lack of oxygen — can be both a reason for performing a
      Caesarean section and a cause of death, but even eliminating those deaths left a
      neonatal mortality rate for Caesarean deliveries in the cases studied at more
      than twice that for vaginal births.

      “Neonatal deaths are rare for low-risk women — on the order of about one death
      per 1,000 live births — but even after we adjusted for socioeconomic and medical
      risk factors, the difference persisted,” said Marian F. MacDorman, a
      statistician with the Centers for Disease Control and Prevention and the lead
      author of the study.

      “This is nothing to get people really alarmed, but it is of concern given that
      we’re seeing a rapid increase in Caesarean births to women with no risks,” Dr.
      MacDorman said.

      Part of the reason for the increased mortality may be that labor, unpleasant as
      it sometimes is for the mother, is beneficial to the baby in releasing hormones
      that promote healthy lung function. The physical compression of the baby during
      labor is also useful in removing fluid from the lungs and helping the baby
      prepare to breathe air.

      The researchers suggest that other risks of Caesarean delivery, like possible
      cuts to the baby during the operation or delayed establishment of
      breast-feeding, may also contribute to the increased death rate.

      The study included 5,762,037 live births and 11,897 infant deaths in the United
      States from 1998 through 2001, a sample large enough to draw statistically
      significant conclusions even though neonatal death is a rare event.

      There were 311,927 Caesarean deliveries among low-risk women in the analysis.

      The authors acknowledge that the study has certain limitations, including
      concerns about the accuracy of medical information reported on birth certificates.

      That data is highly reliable for information like method of delivery and birth
      weight, but may underreport individual medical risk factors.

      It is possible, though unlikely, that the Caesarean birth group was inherently
      at higher risk, the authors said.

      Dr. Michael H. Malloy, a co-author of the article and a professor of pediatrics
      at the University of Texas Medical Branch at Galveston, said that doctors might
      want to consider these findings in advising their patients.

      “Despite attempts to control for a number of factors that might have accounted
      for a greater risk in mortality associated with C-sections, we continued to
      observe enough risk to prompt concern,” he said.

      “When obstetricians review this information, perhaps it will promote greater
      discussion within the obstetrical community about the pros and cons of offering
      C-sections for convenience and promote more research into understanding why this
      increased risk persists.”

      • fetalmovementsnegative Re: Artykuł w jęz. angielskim - z tłumaczeniem 10.09.06, 20:09
        kaeira napisała:

        > Tytuł badania:

        To jest oficjalny tytuł badania, czy tytuł z nagłówka z gazety?

        > Infant and Neonatal Mortality for Primary Cesarean and Vaginal Births to Women
        > with "No Indicated Risk,"

        W tym przypadku: 'No Indicated Risk' oznacza 'z nie ustalonym ryzykiem',
        ryzykiem które nie zostało ustalone, bo nikt go nie szukał/nie znalazł. A
        'Primary Cesarean'znaczy 'cięcie cesarskie u pierwiastek', bez względu czy na
        żądanie to, czy nie.

        > Poniżej wklejam artykuł na ten temat z amerykańskiego New York Timesa.
        > *Voluntary C-Sections Result in More Baby Deaths*

        Czy '*Voluntary C-Sections Result(s) in More Baby Deaths*' to tytuł zamieszczony
        w New York Times?

        > A recent study of nearly six million births has found that the risk of death
        > to newborns delivered by voluntary Caesarean section is much higher than
        >previously believed.

        PISZE DZIENNIKARZYNA: "Cesarki na życzenie to więcej śmierci wśród dzieci!"

        > Researchers have found that the neonatal mortality rate for Caesarean delivery
        > among low-risk women is 1.77 deaths per 1,000 live births, while the rate for
        > vaginal delivery is 0.62 deaths per 1,000. Their findings were published in
        > this month’s issue of Birth: Issues in Perinatal Care.

        'Low risk women' miały w takim razie 0,177% nieżywych dzieci.
        Vaginal delivery daje 0,062% nieżywych dzieci.

        3 razy większe ryzyko od vaginal delivery wynosiłoby 0,186, czyli 186 dzieci
        martwych, zamiast 177 na 100 000 żywych urodzeń.
        Czyli 9-cioro dzieci - robi komuś różnicę? Oprócz dziennikarza oczywiście.

        Co mogę dodać, to że teoretyczne 'low risk women', nie musiały być wcale low
        risk, ktoś mógł po prostu nie ocenić prawidłowo ich ryzyka.

        Co jeszcze w takim razie może się dokładać do 1.77 śmierci na 1000 żywych urodzeń:
        - niedoświadczony lekarz, który nie ma doświadczenia w robieniu cięcia
        cesarskiego (duże ryzyko niepowodzenia zabiegu),
        - błędnie oceniony stan zdrowia płodu,
        - błędnie oceniony stan zdrowia matki,
        - sfałszowanie dokumentacji.

        > The percentage of Caesarean births in the United States increased to 29.1
        > percent in 2004 from 20.7 percent in 1996, according to background information
        > in the report.

        Czyli na przestrzeni 8 lat, wzrosło o 8,4% W OGóLE, czyli razem z emergencies i
        żądaniem ciężarnej też.

        > Mortality in Caesarean deliveries has consistently been about 1½ times that of
        > vaginal delivery, but it had been assumed that the difference was due to the
        > higher risk profile of mothers who undergo the operation.

        Śmiertelność po cc nie mijając się z prawdą, była 2.855 razy większa od porodu
        pochwowego, ale jak dalej czytamy w tym zdaniu, takiej różnicy winne było
        'większe ryzyko' które wystąpiło u matek które poddano/poddały się operacji - a
        wcześniej oceniono te matki je jako te 'niskiego ryzyka'.

        > This study, according to the authors, is the first to examine the risk of
        > Caesarean delivery among low-risk mothers who have no known medical reason for
        > the operation.

        Tłumaczę: "To studium, wełdug autorów, jest pierwsze (pierwszym powodem) aby
        zbadać ryzyko dotyczace cesarskiego cięcia wśród matek o (ocenionym) 'niskim
        ryzyku', które nie znały wskazania medycznego do operacji(myślały że one są low
        risk).

        Nie znały, może takie wskazania by były, może nie.

        > Congenital malformations were the leading cause of neonatal death regardless
        > of the type of delivery. But the risk in first Caesarean deliveries
        > persisted even when deaths from congenital malformation were excluded from the
        > calculation.

        "Wady wrodzone (ogólnie) były głównym powodem śmierci dzieci bez względu na
        sposób porodu (cc, pochwowy)."

        "Ale ryzyko po pierwszym cięciu cesarskim (pirwiastka) utrzymywało się nawet gdy
        wykluczono z obliczeń zgony z powodu wad wrodzonych."
        Ryzyko się utrzymywało wg. dziennikarza, ale nie wiemy jakie ono było, ile procent.

        > Intrauterine hypoxia — lack of oxygen — can be both a reason for performing a
        > Caesarean section and a cause of death, but even eliminating those deaths left
        < a neonatal mortality rate for Caesarean deliveries in the cases studied at
        >more than twice that for vaginal births.

        " Brak dostawy tlenu do macicy może być zarówno powodem do wykonania cc jak i
        może być (bezpośrednią) przyczyną zgonu dziecka;
        lecz nawet wyeliminowanie tych zgonów pozostawiło wskaźnik śmiertelności dla cc
        względem porodu pochwowego w konkretnych przypadkach większym ponad 2 razy."

        No cóż, ciekawe ile według pana dziennikarza było tych konkretnych (cases
        studied) przypadków, których spraw teraz już nie da się wcale rozstrzygnąć, no i
        które porównuje on z oficjalnymi danymi. Bo 'case study', to coś innego niż
        'cases studied'. Pozostaje tylko poprosić tego pana o przedstawienie konkretnych
        przypadków i ich liczby, choć własciwie to już po nic - z pustego i w próżne nie
        naleje - nie znamy pierwotnej przyczyny zgonu.

        > “Neonatal deaths are rare for low-risk women — on the order of about one death
        > per 1,000 live births — but even after we adjusted for socioeconomic and
        > medical risk factors, the difference persisted,” said Marian F. MacDorman, a
        > statistician with the Centers for Disease Control and Prevention and the lead
        > author of the study.

        Cytat z faktycznej wypowiedzi Marian F. MacDorman:

        'Neonatal deaths są rzadkie dla kobiet 'niskiego ryzyka', i to jest 1 zgon na
        1000 żywych urodzeń (czyli 0.1%), lecz nawet gdy wzięliśmy pod uwagę dane
        socjoekonomiczne i czynniki medycznego ryzyka, różnica jest widoczna.'

        > “This is nothing to get people really alarmed, but it is of concern given
        > that we’re seeing a rapid increase in Caesarean births to women with no
        > risks,” Dr.MacDorman said.

        MacDorman: "To nie jest nic takiego, żeby ludzie byli zaniepokojeni, ale ma to
        związek z tym że obserwujemy szybki wzrost cięć cesarskich u kobiet bez
        (ustalonego) ryzyka (medycznego) (bez wskazania do zabiegu)."

        > Part of the reason for the increased mortality may be that labor, unpleasant
        > as it sometimes is for the mother, is beneficial to the baby in releasin
        > hormones that promote healthy lung function. The physical compression of the
        > baby during labor is also useful in removing fluid from the lungs and helping
        > the baby prepare to breathe air.

        "Częściowo powodem zwiększonej śmiertelności może być poród; jakkolwiek jest on
        nieprzyjemny dla matki, jest korzystny dla dzicka względem uwalniania się
        hormonów które sprzyjają zdrowemu funkcjonowaniu płuc.
        Fizyczne uciskanie dziecka w czasie porodu jest użyteczne przy usuwaniu płynu z
        płuc i pomaga dziecku przygotować się do wdechu powietrza."

        Nie ma tu słowa, w wypowiedzi p. McDorman o szkodliwości cc.

        > The researchers suggest that other risks of Caesarean delivery, like possible
        > cuts to the baby during the operation or delayed establishment of
        > breast-feeding, may also contribute to the increased death rate.

        Zdawkowo: innym ryzykiem podczas cc może być mozliwość zrobienia rany dziecku w
        czasie operacji i opóźnione rozpoczęcie karmiena piersią, co może przyczynić się
        do zwiększonej śmiertelności niemowlat.

        > The study included 5,762,037 live births and 11,897 infant deaths in the
        > United States from 1998 through 2001, a sample large enough to draw
        > statistically significant conclusions even though neonatal death is a rare
        > event.

        Co objęły badania w USA w latach 1998-2001 (to chyba dodał juz od siebie
        dziennikarz):5 762 037 żywych urodzeń i 11 897 zgonów, z czego dziennikarzyna
        wnioskuje, że próba ta jest duża aby wyciągnąć statystycznie istotne wnioski
        nawet jeśli neonatal deaths są rzadkim wydarzeniem.
        Zdaje mu się, że j
        • titta Re: Artykuł w jęz. angielskim - z tłumaczeniem 12.09.06, 21:06
          1.To jest tytul badania.
          2.Ryzyko jest zawsze. W tym przypadku chodzi o ciaze, w ktorych przebiegu nie
          wykryto nieprawidlowosci (nie da sie odroznic tych , w ktorych nie stwierdzono
          bo czegos tam nie zbadano, od tych ktore w rzadnym etapie nie mialy
          nieprawidlowosci) bo to wie Bog, a nie lekarz czy naukowiec.
          3. Primary Cesarian oznacza "pierwotna cesarke", czyli taka, ktora nie zostala
          przeprowadzana ze wzgledow na komplikacje w czasie porodu, czyli wlasnie
          zaplanowana wczesniej.

          • fetalmovementsnegative Re: Artykuł w jęz. angielskim - z tłumaczeniem 14.09.06, 13:55
            titta napisała:

            > 1.To jest tytul badania.

            I nawet tytuł tych badań nie pokrywa się z tytułem artykułu.

            > 2.Ryzyko jest zawsze. W tym przypadku chodzi o ciaze, w ktorych przebiegu nie
            > wykryto nieprawidlowosci (nie da sie odroznic tych , w ktorych nie stwierdzono
            > bo czegos tam nie zbadano, od tych ktore w rzadnym etapie nie mialy
            > nieprawidlowosci)

            TERAZ nie da się odróżnić, ale gdyby wcześniej lepiej się przyjrzano danemu
            przypadkowi, być może 'bóg by odsłonił rabka tajemnicy'. Z resztą w artykule
            wspomniano właśnie na ten temat, że niewykryte ryzyko może tu grać dużą rolę.
            I akurat ta wypowiedź nie należała do dziennikarza.

            > 3. Primary Cesarian oznacza "pierwotna cesarke", czyli taka, ktora nie zostala
            > przeprowadzana ze wzgledow na komplikacje w czasie porodu, czyli wlasnie
            > zaplanowana wczesniej.

            Nie, 'primary cesarean' oznacza tylko że dzieci zostały urodzone przez cc, a nie
            inaczej. W artykule w wypowiedziach ludzi przeprowadzających badania widać
            logikę (w cytowanych fragmentach), u dziennikarza widać tylko panikę 'popartą'
            szczątkami danych statystycznych, których ten pan nawet nie umie zinterpretować.
            Cesarka na życzenie to 'voluntary cesarean'.

    • gabi_10 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 11.09.06, 12:28
      Dlaczego w takim razie kiedy istnieje zagrożenie zdrowia lub życia dziecka
      przeprowadza się cc natychmiast? Dlaczego dzieci silne które mogłyby urodzić
      się sn, ale posiadające jakąś wadę- wcale niezagrażającą życiu- rodzą się przez
      cc? Oczywiście, że jest to zabieg operacyjny, ale mający ratować, w związku z
      tym bezpueczniejszy od porodu sn. Przecież to w wyniku porodów sn powstaja
      urazy okołoporodowe, które mogą doprowadzić do śmierci dziecka, w ich wyniku
      dzieci często rodzą się niedotlenione, a poród przez cc jest owszem dla dziecka
      szokiem, ale po odśluzowaniu jego sytuacja jest podobna jak noworodka
      urodzonego sn- bo nawet jeżeli słabiej ssie to kilka lub kilkanaście godzin po
      porodzie dochodzi do siebie. Kuzynka rodziła dziecko przez 11 godz. po tym
      czasie już mocno wymeczona musiała podpisac zgodę na cc, bo tętno dziecka
      zaczęło spadać. Po takim zabiegu dopiero długo dochodzi się do siebie! A i
      dziecko jest dwa razy bardziej wymeczone i w takimsamym szoku jak to, które
      urodziło sie przez planowane cc. Oczywiscie kobiety zdrowe, które czują się na
      siłach rodzić samodzielnie nie mają potrzeby decydowac się na cc, ale kiedy
      nawet ciąza przebiega prawidłowo, a kobieta nie czuje się na siłach , aby
      zmierzyć się z porodem (i jest to nie tylko kwestia bólu) to nie rozumiem
      dlaczego ma być zmuszona do wzięcia udziału w loterii pt. dam czy nie dam rady,
      bo stawką jest właśnie życie i zdrowie jej dziecka, i nie sądzę, że szybkie,
      operacyjne wyjęcie go z macicy zaszkodzi mu bardziej niż kilkunastogodzinne
      przepychnie się przez kanał rodny i znoszenie skurczów, które przeciez własnie
      utrudniaja przepływ tlenu przez łożyso i moga wywoływac niedotlenienia.
      Zaznaczam jednak, że piszę o tym konkretnym przypadku- gdy ciąza przebiega
      prawidłowo, ale kobieta nie czuje się na siłach rodzic samodzielnie. I nie
      potrafię zrozumieć dlaczego cc na życzenie miałaoby zwiększać trzykrotnie
      ryzyko śmierci dziecka, a cc ze wskazań medycznych już nie i jest operacją
      ratującą zdrowie? przeciez to taka samam operacja! Rozumiem, że kiedy sa
      wskazania medyczne, np. ułożenie dziecka, poród sn byłby bardziej
      niebezpieczny, ale jak można tę statystykę rozgraniczać w kategoriach: na
      życzenie- ze wskazań? Przecież jedna i druga operacja wygląda tak samo!
      • magdamajewski Re: zzz12 11.09.06, 12:57
        wisz powinnas sie na prawde zastanowic zanim zamieszczasz taki post na formu.
        Trzeba mnie na prawde malo rozumu albo cholernie duzo nietaktu. Piszesz o
        komplikacjacha po cc na zyczenia ale one tez dotyczna kobiet ktore musze miec
        cc ze wzgeldow medycznych. Grzmirz na te co chca miec cc na zyczenie a przy
        okazji staszysz te co musza ja miec ze wzgedow medycznych. Pytam po co?????????
        Misjse nawracania masz? Nudzisz sie? Kazda ma swojego gina i ten w razie czego
        moze ja uswiadomic a skutakach ubocznych.
        • zzz12 czytaj ze zrozumieniem 12.09.06, 08:36
          W przypadku braku wskazan do cc, ryzyko powiklan - w tym zgonu dziecka lub
          matki - jest wieksze w przypadku cc, niz psn.
          W razie istniejacych wskazan do cc (i przeciwskazan do psn) jest dokladnie
          odwrotnie i glupota byloby naklanianie kobiety do psn przy ewidentnych
          wskazaniach do cc.
          Ja nie strasze - no dobra: strasze te kobiety, ktore chca miec cc bez wskazan,
          ze przy zbiegu nieszczesliwych okolicznosci z wlasnej glupoty narazaja sie w
          najgorszym przypadku nawet na smierc. A w przyszlosci, przy kolejnych ciazach,
          ryzyko powiklan wzrasta. Na przyklad nigdy nie bedzie mozna urodzic w domu. Byc
          moze nie bedzie mozna otrzymac nawet znieczulenia do porodu. Po 2-3 cc kolejna
          ciaza i porod moga stanowic zagrozenie zdrowia, moze nawet zycia, matki.Kobiety
          ze wskazaniami do cc nie maja wyboru. Te, ktore chca cc na zyczenie, maja wybor.
          Dlatego wiekszosc porodow jednak odbywa sie w szpitalach, zeby moc monitorowac
          przebieg porodu, bo brak wskazan do cc w kazdym momencie moze przejsc w pilna
          koniecznosc do cc, zaleznie od rozwoju wydarzen.
          • earl.grey Re: czytaj ze zrozumieniem 12.09.06, 15:09
            1. artykuł jest z NYT i tylko powołuje się na badania, przynajmniej ten
            przytoczony po angielsku
            2. nadal nie wyjaśnia, jaką mianowicie dla dziecka robi różnicę, czy pochodzi z
            cc ze wskazań "matczynych" (a i te mogą być różnego kalibru - od tokofobii po
            dysplazję stawu biodrowego czy rozejście spojenia łonowego), czy też bez żadnych
            wskazań. To i to jest cc planowe.
            3. nie wiadomo, czy te dzieci, które zmarły po cesarkach bez wskazań, nie
            zmarłyby i tak, ale po cesarkach z nagłych wskazań, bo np. jakieś nie
            stwierdzone w czasie ciąży problemy okazałyby się dopiero w trakcie porodu.
            Lekarze nie potrafią jeszcze identyfikować wszyskich problemów zdrowotnych
            dziecka przed urodzeniem
            4. W dobie usg raczej niedobrze świadczy o lekarzu skaleczenie dziecka podczas cc
            5. wielokrotnie cytowałyśmy tutaj badania, też amerykańskie, ale w
            przeciwieństwie do tych pochodzące z prasy fachowej, dotyczące uszkodzeń dziecka
            przy porodzie naturalnym vs. cc planowe vs. cc nagłe. Śmiertelnośc przy porodzie
            to raz, ale jest jeszcze coś takiego jak odległa śmiertelnośc okołoporodowa, np
            w wyniku uszkodzeń okołoporodowych. Cytowane studium nie daje odpowiedzi, co
            rozumiano przez śmiertelnośc przy porodzie (tylko w trakcie? podcza tzw.
            wczesnego połogu? podczas pobytu w szpitalu po urodzeniu? w całym okresie
            noworodkowym?)
            6. z całym szacunkiem dla karmienia piersią, ale dlaczego opóźnione karmienie
            piersią miałoby przyczyniać się do śmiertelności? Po cc karmienie jest możliwe
            nawet natychmiast, w przypadku znieczulenia przewodowego (głównie właśnie po
            planowym cc, przy nagłym częściej znieczula się ogólnie), a jeśli nawet nie, to
            opóźnione jest o kilka godzin. No i istnieją możliwości dokarmiania sztucznego.
            A w każdym razie żeby postawić taką tezę, to trzeba by jeszcze zrobić badania
            czy faktycznie natychmiastowe karmienie piersią zmniejsza ryzyko śmierci noworodka.
            7. niech ktoś nie myśli, że uważam, że cc to "bułka z masłem", tylko z drugiej
            strony metody są teraz tak nowoczesne, że naprawdę nie ma co straszyć. Jakoś w
            końcu urodzić trzeba.
            • titta Re: czytaj ze zrozumieniem 12.09.06, 21:13
              As 2. wyzej juz o tym pisano - dziecku nie. Badacza tak. Po prostu
              przypadki "ze wskazan" sie wyklucza, zeby "wskazania" nie byly czynnkikiem.
              Proste?
              Ad 3. Dlatego badania sa przeprowadzane na duze probie. Mozemy zalozyc wiec, ze
              liczba "niewykrytych problemow2 trafila rownomiernie do obu grup (naturalnie i
              CC)
              • earl.grey Re: czytaj ze zrozumieniem 12.09.06, 22:23
                titta napisała:

                > As 2. wyzej juz o tym pisano - dziecku nie. Badacza tak. Po prostu
                > przypadki "ze wskazan" sie wyklucza, zeby "wskazania" nie byly czynnkikiem.
                > Proste?
                > Ad 3. Dlatego badania sa przeprowadzane na duze probie. Mozemy zalozyc wiec, ze
                >
                > liczba "niewykrytych problemow2 trafila rownomiernie do obu grup (naturalnie i
                >
                > CC)

                to do tego mojego wypunktowanego posta? bo już się gubię w tym obszernym wątku.
                odpowiem na wszelki wypadek:
                2. wykluczamy wskazania. Ale: po pierwsze nie wiemy, co to takiego te wskazania
                są (nie wiemy, co wykluczyć, bowiem różni lekarze różne wskazania uznają, jeden
                lekarz wypełniający ankietę dla naszych badaczy np przy porodzie pośladkowym u
                pierwiastki wpisze: bez wskazań, inny taki przypadek wyeliminuje, bo są
                wskazania), a po drugie - jeśli mamy porównywać dwie rzeczy (cc bez wskazań i cc
                ze wskazań matczynych) pod względem liczby zgonów dzieci to to daje nam
                kompletną loterię, bo na sytuację dziecka w żaden sposób nie wpływa, czy
                przyszło na świat w wyniku cc, bo mama miała widzimisie, czy dlatego, że
                rozeszło jej się spojenie łonowe. Co więcej, ono by się urodziło sn, tylko mama
                wylądowałaby w gipsie. Tym bardziej, jeśli mówimy o tokofobii. Jeśli
                wykluczyliśmy wskazania, ze względów statystycznych - to co z czym porównujemy?
                Gdyby badania miały być przekonujące, musiałyby chyba ujmowac oddzielnie cc ze
                wskazań matczynych, cc ze wskazań dotyczących płodu i cc na życzenie.
                3. to założenie może być o tyle niebezpieczne, że kobiety, u których wykryto
                wskazania prawdopodobnie częściej się badały, a więc na te nie badające się
                przypada więcej nie wykrytych problemów.
                • earl.grey Re: czytaj ze zrozumieniem 12.09.06, 23:35
                  earl.grey napisała:

                  > 3. to założenie może być o tyle niebezpieczne, że kobiety, u których wykryto
                  > wskazania prawdopodobnie częściej się badały, a więc na te nie badające się
                  > przypada więcej nie wykrytych problemów.

                  chyba niejasno napisałam. Chodzi mi o to, że teraz taka pani nie badająca się (a
                  więc i bez wskazań) rodzi.
                  a. sn - coś się okazuje w czasie porodu, powiedzmy dziecko owinięte krótka
                  pępowiną, podduszone, szybko robi się cc, dziecko niedotlenione, nie przeżyło,
                  pani odpada nam ze statystyki, bo były wskazania
                  b. ta sama pani rodzi cc na życzenie (nie badała się, nie wie o pępowinie),
                  dziecko niedotlenione już w macicy, nie przeżyło, pani do statystyki wchodzi.
          • earl.grey i najważniejsze 12.09.06, 15:24
            byłabym zapomniała:
            autor nie podaje, co to jest "no indicated risk". Wskazania do cc lub ich brak
            to sprawa nie całkiem oczywista - jedni lekarze uznają tokofobię, inni nie,
            jedni uznają niedawno przeprowadzone poprzednie cc, dla niektórych wskazaniem
            jest ułożenie pośladkowe nawet przy kolejnym porodzie, dla innych nie jest nawet
            u pierwiastki, niektórzy uznają IVF za wskazanie, różne wady wzroku, jedni
            uznają hipotrofię, zaawansowany wiek matki przy pierwszym porodzie, pewne
            rodzaje infekcji (np chlamydia) a inni nie itp.
    • ttkm Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 11.09.06, 13:55
      a może przytoczysz jakie jest zagrożenie ciężarnej i dziecka przy porodzie
      sn??? dodam rodzącej w naszym "pięknym" kraju? właśnie niedawno moja koleżanka
      miała wywoływany poród 3 tygodnie przed terminem (z powodów gestozy), chciała
      od początku rodzić SN i tak rodziła 2 dni - nie urodziła, na trzeci dzień
      dziecku zaczęło spadać tętno i zrobili cesarkę. Jaki jest sens rodzić 2 dni
      kobiecie, która ma jakieś powikłania? Bez sensu! Bez sensu jest namawianie
      kobiet do sn i wbijanie im głupoty, że tak lepiej. 2 dni gapienia i szperania w
      kroku i może jeszcze przywiążać do łóżka. O rety, słabo mi, jestem przeciwna,
      jak kobieta chce to niech tak rodzi, ale po co te głupie gatki o śmiertelności.
      Śmiertelność taka może i się zdarza w Polse, bo w polce te konowały nie
      potrafią inaczej odebrać porodu, tylko trzymają do ostatniego tchu i dziecko i
      rodzącą.
    • gabi_10 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 11.09.06, 16:25
      Poza tym mowa tu tylko o trzykrotnie większym zagrozeniu dzieci urodzonych
      przez cc bez wskazań medycznych. A przecież te wskazania bardzo często mają
      chronic matkę, a ze stanem dziecka nie maja nic wspólnego. Np. WSKAZANIA
      OKULISTYCZNE- bo po pordzie sn kobiecie może się pogorszyć wda wzroku lub
      odkleić siatkówka- to jak najbardziej wskazanie medyczne, a przecież nie ma nic
      wspólnego ze stanem zdrowia dziecka; WSKAZANIA ORTOPEDYCZNE- często mają
      chronić kobiete przed inwalidztwem, rozejściem stawów biodrowych itp., ale
      dziecko jak najbardziej mogłoby się urodzic sn- najwyżej matka będzie kaleką.
      Nie rozumiem więc jak mozna rozgraniczyć cc bez wsazań a to ze wskazaniami ze
      względu na zagrożenie zw. z porodem sn dla dziecka. Bo przecież- jak już
      pisałam- WIĘKSZOŚĆ WSKAZAŃ MEDYCZNYCH DO CC MA CHRONIĆ ZDROWIE PRZYSZŁEJ MATKI!
      JAK WIĘC MOŻNA STWIERDZIĆ ŻE JEST WIĘKSZA ŚMIERTELNOŚĆ WSRÓD DZIECI URODZONYCH
      PRZEZ CC BEZ WSKAZAŃ??TU NALEŻAŁOBY SIĘ RACZEJ ZASTANOWIĆ O JAKIEGO TYPU
      WSKAZANIACH MOWA?
    • karolah2 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 16:33
      Jak zawsze wiele kłótni na temat cięcia cecarskiego...normalne na tym
      forum.Śmiac mi się tylko chce jak ktoś mówi,ze rodził,a miał cięcie
      nażyczenie...bez skórczy...co to za poród bez podjęcia próby? uważam ,ze nie
      powinno być cięć cesarskich na życzenie.Każda powinna spróbować...oczywiście co
      innego jeśli chodzi o punkt medyczny...to jest zrozumiałe.Ale cięcie na
      życzenie bez podjęcia próby rodzenia siłami natury to tchórzostwo bez dwóch
      zdań.Dla zainteresowanych ...jestem po cięciu cesarskim po 10 godzinnej próbie
      rodzenia siłami natury! ból naprawdę niesamowity,ale mimo wszystko chciałam
      urodzić naturalnie,ale niestety dziecku zanikało tętno...ale dzięki Bogu mała
      jest śliczna i zdrowa.Dziewczyny skoro już chcecie tak bardzo rodzić na
      życzenie dlaczego chociaż nie spróbujecie rodzic siłami natury?przecież możecie
      ustalić z waszymi lekarzami,którym zapłacicie,ze w każdej chwili jeśli tylko
      będziecie chciały będziecie miały to cięcie?
      • earl.grey Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 16:36
        karolah2 napisała:

        chciałam
        > urodzić naturalnie,ale niestety dziecku zanikało tętno...ale dzięki Bogu mała
        > jest śliczna i zdrowa.Dziewczyny skoro już chcecie tak bardzo rodzić na
        > życzenie dlaczego chociaż nie spróbujecie rodzic siłami natury?przecież możecie
        >
        > ustalić z waszymi lekarzami,którym zapłacicie,ze w każdej chwili jeśli tylko
        > będziecie chciały będziecie miały to cięcie?

        bo niestety nie zawsze ma się tyle szczęścia, że jak już zanika tętno, to
        dziecko później jest śliczne i zdrowe. moja siostra tego szczęścia nie miała sad
        • ttkm Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 18:56
          karolah2 napisała:
          >
          > chciałam
          > > urodzić naturalnie,ale niestety dziecku zanikało tętno...ale dzięki Bogu
          > mała
          > > jest śliczna i zdrowa.Dziewczyny skoro już chcecie tak bardzo rodzić na
          > > życzenie dlaczego chociaż nie spróbujecie rodzic siłami natury?przecież m
          > ożecie
          > >
          > > ustalić z waszymi lekarzami,którym zapłacicie,ze w każdej chwili jeśli ty
          > lko
          > > będziecie chciały będziecie miały to cięcie?


          Karolah2 w takim przypadku, cc to jest ich psi obowiązek a nie łaska.
          Doprowadzenie do stanu zanikania tętna u dziecka to kryminał, lekarz nie
          powinien tak długo zwlekać z cc aż do zanikania tętna. pomyśl kobieto, co za
          brednie wypisujesz, i jeszcze się z tego cieszysz, a gdyby tak dłużej zwlekał
          to i z dziecka nic i twoja kasa by przepadła? Co to ma znaczyć, że dopiero jak
          zapłaci się to robią cc w takich sytuacjach? jak nie posmarujesz to po
          dzieciaku. no walnij się co za brednie piszesz. Taka reakcjA TO ICH OBOWIĄZEK!
          • karolah2 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 20:20
            Czytaj uważniej,a nie bredź!czy ja napisałam coś,ze płaciłam za cięcie! ja nie
            płaciłam ...chodzi mi o kobiety,które bez próby rodzenia siłami natury chcą
            mieć cięcie cesarskie czyli płacą za nie!uważam,ze każdy powinien spróbować
            rodzić naturalnie chyba,ze są wskazania lekarskie to oczywiste ,ze wtedy od
            razu mają robić cięcie.Kiedy jednak kobieta stwierdzi,że jednak chce to cięcie
            w trakcie porodu to może je mieć.Ale nie rozumiem dlaczego nie chcą podjąc
            próby porodu naturalnego tylko odrazu cięcie cesarskie?
            • cota Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 11:19
              Nie rozumiesz? nie musisz, każda z nas jest inna, ma inne
              potrzeby/wymagania/oczekiwania. Nie nalezy wszystkich wrzucac do jednego worka.
              jeśli ty masz jakieś wyobrażenie porodu, o je miej, ale dlaczego dziwisz się, że
              inne kobieta mają inną wizje porodu? Tak, po prostu. jeden nie cierpi
              schabowego, inne pomidorowej. Takie to trudne? o co tyle filozofii?
              --
              Natalka ma...
              Natka
          • fermenta Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 20:47
            ttkm napisała:
            > Karolah2 w takim przypadku, cc to jest ich psi obowiązek a nie łaska.
            > Doprowadzenie do stanu zanikania tętna u dziecka to kryminał, lekarz nie
            > powinien tak długo zwlekać z cc aż do zanikania tętna.

            oj nieważnie
            ważne, żeby matka "spróbowała", bo co to za matka, co nawet nie spróbuje psn-u.
            Jeszcze by nie daj Boże ktoś pomyślał, że Karolah2 stchórzyła a to takie
            nielicujące. Albo by ktoś zarzucił, że tak naprawdę nie rodziła, bo co to za
            poród bez jednego skUUUUUUUUrczu phi.
            • titta Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 12.09.06, 20:53
              Zamiast sie glupio klucic, moze powalczylybyscie o to co naprawde ma znaczenie
              na komfort matki: wybor pozycji przy porodzie, wieksza ilosc dobrze
              wyszkolonych poloznych (a nie lekazy, ktorzy kazdy porod traktuja jako
              patologie), mozliwosc porodu poza szpitalami (mniejszy stres dla kobiet
              z "syndromem bialego fartucha" do ktorych i ja naleze, traktowanie jak
              czlowieka itd. Bo zmniejsza to ilosc porodow zabiegowych i powiklan z nich
              wynikajacych.
              Ile kobiet nie boi sie tak naprawde porodu, a przedmiotowego traktowania,
              ubezwlasnowolnienia i medykalizacji?
                • karolah2 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 08:22
                  Głupota mówisz? Czyli większość kobiet popełnia tę głupotę rodząc naturalnie?
                  dobre...gdyby tak było jak piszesz to lekarze robiliby cięcie na życzenie bez
                  brania pieniędzy.Biorą i to niemałe pieniądze...więc jak widac ,aż tak bardzo
                  potrzebna cesarka na życzenie nie jest skoro bez pieniążków jej nie zrobią na
                  Twoje żądanie.Pozdrawiam
                  • komyszka Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 10:02
                    A skąd ta pewność/wiedza że WIĘKSZOŚĆ kobiet?? Skad wiesz jaki jest prawdziwy
                    odsetek planowanych cc w Polsce?? Z "amerykańskich badań??"Z pewnością cc jest
                    mniej niż sn ale o ile? W dzisiejszych czasach CO RAZ WIECEJ KOBIET decyduje się
                    na planowe cc. To fakt o którym sie mówi i pisze.
                    Lekarze nie moga robic cc na życzenie bo zabrania tego prawo polskie a nie
                    "potrzeba" lub jej brak. I racje masz jedynie w kwestii pieniedzy. CESRAKA
                    KOSZTUJE a w NFZ ODWIECZNY brak funduszy. Nie tylko na cc.
                    Jesteś matką czy będziesz?
                    Jeśli jesteś- masz zdrowe dziecko? Tak? Być może to okrutne co napisze ale ze
                    wszech miar prawdziwe- o tym czy jest zdrowe nie świadczy 10 pkt w skali Apgar.
                    O tym bedziesz miała okazje przekonać sie w ciągu najbliższych miesięcy i lat.
                    Opóźnienie rozwoju psychoruchowego, nadpobudliwość, adhd, wszelkie deficyty
                    (deficyty PODKREŚLAM!)typu dysleksja, dyskalkulia, dysortografia, wady postawy
                    moga być (w bardzo dużym procencie)skutkiem urazów okołoporodowych przy sn.
                    Urazów których nie zobaczysz natymiast i to gołym okiem. Przy cc procent ten
                    ZNACZNIE sie zmniejsza jak i ryzyko powikłań dla dziecka.
                    Jeśli poród przed Tobą- zyczę zdrowia dla Ciebie i dziecka. PRAWDZIWEGO zdrowia
                    a nie punktów w skali Apgar.

                    --
                    <a
                    href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png"
                    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png</a>
              • cota Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 10:40
                Tchórzostwo? a co złego w tchórzostwie? jeśli już..oczywiście rozumiem, iż tylko
                do dzielnych świat nalezy wink stawiających czoła największemu bólowi, dużemu
                dziecku i wielogodzinnym mękom? Tylko taka jest godna kobieta? śmieszne..typowa
                Matka Polka, umęczyć się, ale co tam, ja wycierpiałam, ja wiem co poród, reszta
                niech się schowa. Zaściankowe myślenie. Ah, w szpuitalu w którym rodziłam - wg
                oficjalnych danych jest 49 % cc, a równocześnie -bodajże w zeszłym roku - miał
                najniższy wskaźnik umieralności noworodków w Polsce. ja miałam cc - chyba na
                życzenie? skakało mi ciśnienie, plus coraz silniejsza arytmia, z patologii na
                trakt i będa wywoływać naturlanie. Powiedziałam, ze ja ryzykowaćnie będę, a czy
                oni podejmą konsekwencję ewentualnego ryzyka? Nie podjeli...Ostatecznie
                napisałam oświadczenie, że żadam przeprowadzenia cc. i zrobili. I mylisz się,
                jeśli wybrałam cc z "tchórzostwa" przed bólem - NIE, bo po cc też cholernie
                boli. Wybrałam cc, bo nie chciałam ryzykować "zejścia" w trakcie pn, rozumiem,
                iż to źle iż stchórzyłam, si? I co złego jest w tchórzostwie, iż - zdecydowana
                większość kobiet wybierających cc wybiera je z troskio dziecko/własne zdrowie?
                Bo ja tego nie rozumiem, a nazywanie tego tchórzostwem...troszeczke nie na
                miejscu. I poczułam się urażona, bo choć zawsze byłam za cc (dla mnie!) to
                równczesnie szanowałam wybory kobiet rodzących sn. Szacunku, otwartości i
                tolerancji życze.
                Z uszanowaniem
                Przepraszam za błedy, ale pisze to trzymając zdrową, śliczna córeczkę, urodzoną
                przez cc na żądanie/życznie
                --
                Natalka ma...
                Natka
      • angelika666 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 11:09
        troszkęto dziwne, te Twoje rady, żę każda powinna spróbować, a jak się nie uda
        to wtedy prosić o cc.
        Może moje porównanie jest niezbyt wyszukane ( i pewnie mnie zaraz
        zaatakujecie), ale dla mnie to tak jakbym podjęła próbę wejścia na Kasprwoy, a
        jak mi się nie uda to wjadę kolejką, to bzdura jakaś jest.

        Wolę iść umówionego dnia do kliniki (tylko prywatnie, bo moja noga w państowym
        szpitalu niepostanie nigdy) zrobić cięcie i mieć spokój niż umartwiać siebie i
        całą rodzinę swoimi lękami.
        • ulkaz Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 14:24
          tylko jesli zrobisz to w umowionym czasie wygodnym dla Ciebie moze okazac sie ze
          urodzisz wczesniaka (wiadomo, ze ta roznica nie bedzie dramatyczna). to dziecko
          decyduje kiedy jest gotowe.dlatego moze warto chociaz poczekac na rozpoczecie
          akcji porodowej i wtedy pojechac na cesarke.
    • ttkm Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 11:33
      Z tego co czytam to większość młodych kobiet oraz kobiet rodzących po
      perypetiach z sn wolałoby cc ze względu na dobro dziecka. Ale zawsze znajdzie
      się kilka osób, które "trują" forum jakimiś danymi o śmiertelności i wyższości
      sn nad cc, zastanawiam się tylko po co. Co wie jakiś facet o porodzie, że
      intensywnie włącza się w takie dyskusje, dodatkowo nazywając się lekarzem
      ginekologiem. Jak ktoś chce rodzić cc to i tak urodzi, a jak ktoś chce sn to
      też tak rodzi. Ale sory, niech mi żaden facet "specjalista" w takie dyskusje
      się nie włącza, bo co on może wiedzieć o bólu jak idąc do dentysty prosi o
      znieczulenie.
    • burek231 Re: Cc na zyczenie 3-krotnie zwieksza ryzyko 13.09.06, 14:31
      moim zdaniem te badanie nie odpowiadaja na pytanie jaki rodzaj porodu (sn czy
      cc na zyczenie) jest bezpieczniejszy dla dziecka. Zwroccie uwage, iz z badania
      zostaly wykluczone przypadki porodow, ktore z zalozenia mialy byc naturalne
      (rozpoczely sie naturalnie), ale zakonczyly sie cesarka. To znaczy, ze w grupie
      sn sa tylko takie porody, ktory zaczely sie jako sn i skoczyly jako sn. Prawda
      jednak jest taka, ze okolo 10 - 15 % porodow naturalnych konczy sie cesarka (w
      przypadku porodow wywolywanych okolo 30%). Cesarki te przeprowadza sie czesto
      gdy dziecko dusi sie, spada mu tetno. Sa to sytuacje ktore czesto koncza sie
      nieciekawie dla dziecka. Jezeli do grupy sn wlaczonoby rowniez te przypadki,
      wowczas dopiero moznaby dywagowac czy dla dziecka lepsze jest sn czy cc na
      zyczenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka