imoan8
10.09.06, 00:14
Witam! Zadałam już to pytanie, przy wątku o zmianie lekarza w połowie
ciąży,ale moja sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Otóż mam lekarkę
prowadzącą w NFZ, która bardzo lubię i do której mam zaufanie (znam ją od
nastu lat), do której mogę zadzwonić o każdej porze itd - słowem czuję się
bezpiecznie i nie chcę z niej rezygnować. Problem polega na tym, że ona nie
odbiera już porodów. Natomiast druga lekarka, z którą już się umówiłam na
wizytę, pracuje w szpitalu w którym chcę rodzić. Słyszałam o niej same dobre
rzeczy. No i bezpiecznie by było zacząć chodzić do kogoś kto odbiera porody i
jest w tym dobry, zważywszy, że właśnie zaczęłam ósmy miesiąc. Wszyscy pytają
z czego robię problem - mogę po prostu chodzić do obu, ale CO Z KARTą CIążY w
takiej sytuacji? Nie mogę mieć przecież dwóch. Co mam powiedzieć tej nowej
lekarce?
Czy któraś z Was miała takie doświadczenia? Proszę o radę i z góry dziękuję.