deela 12.09.06, 08:35 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=47414904&a=47414904 nic nie dodam od siebie, bo jak spiewa Grzegorz Halama "ja wiedzialem ze tak bedzie" aha oburzcie sie to wasz zywiol Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dorotaww Re: kolejny glos w sprawie pracy 12.09.06, 09:13 Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale opowiem o swoim doświadczeniu jak szukałam pracy, byłam na kilku rozmowach..zaczynały się tak ..pani jest mężatką..TAk, ma pani dzieci? TAK DWOJE...aha...wie pani dziękujemy .. Hmmm pracodawcy boją się przyjmowac do pracy kobiety..w wieku "produkcyjnym"..wiąże sie to z dziećmi, tylko kiedy jest czas na dzieci, skoro...praca jest taka ważna, ja życze kobietą..aby przemyślały swoje decyzję..bo według mnie na wszystko jest czas..ja zdecydowałam się na kolejne dziecko..bo czas leci..lata lecą..róznica między dziećmi będzie i tak już duża.a praca.nie zając nie ucieknie..przyjdzie i na nią czas\ pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Re: kolejny glos w sprawie pracy 12.09.06, 09:21 Hmmm... A ja mam 29 lat, dwoje dzieci i ze znalezieniem pracy nie mam zadnego problemu. Mysle, ze to kwestia zawodu, a nie tego, czy kobieta moze/chce miec dzieci. Jak widac, ja obecnie "ciazuje". Pracowac moge w domu, ale moj pracodawca na razie z tego nie korzysta. Nie wiem, czy bede tam pracowala po powrocie z macierzynskiego. I nie martwie sie tym. Zaczne sie martwic po urodzeniu. Wtedy zazadam deklaracji, bo 4 miesiace na znalezienie pracy w moim zawodzie, to az nadto. I nikogo nie interesuje, czy i ile mam dzieci, czy meza. Interesuja ich moje umiejetnosci i doswiadczenie. Kania Odpowiedz Link Zgłoś
1mmmm1 Re: kolejny glos w sprawie pracy 12.09.06, 11:12 Też się cieszę, że mam taki właśnie zawód . Odpowiedz Link Zgłoś
roymiro1 Re: kolejny glos w sprawie pracy 12.09.06, 09:20 Jak ja szukałam pracy to pytano mnie czy mężatka, kiedy planuje i kiedy chciałabym mieć dzieci-jak odpowiadałam,że owszem planuje ale trudno powiedzieć kiedy to słyszałam odpowiedź że jakbym juz miała męża i dziecko to byłoby lepiej.... Odpowiedz Link Zgłoś
deela to mnie trzyma przy zyciu 12.09.06, 09:24 ze mam meza i bede miala pierwsze dziecko (bedace na wpol wpadka) bo nie beda sie bali ze na L4/macierzynski/wychowawczy zwieje Odpowiedz Link Zgłoś
barbarita5 Re: kolejny glos w sprawie pracy 12.09.06, 09:35 Taka sytuacja nawet już dotyczy nauczycielek szukających pracy w szkole- moja siostra ma roczną córeczkę (zaszła po studiach) nie miała okazji jeszcze pracować. Będąc na rozmowach kwalifikacyjnych od razu pytano co to za przerwa po studiach, z kim dziecko zostanie itd. Podczas jednej z rozmów telefonicznych sekretarka stwierdziła, że ma pewne podejrzenia- a chodziło jej o to, że usłyszała płacz dziecka(siostra przestała mówić, że ma małe dziecko)...A pracy nadal brak... Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: kolejny glos w sprawie pracy 12.09.06, 09:31 Akurat to nie jest żaden argument.Pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet w wieku reprodukcyjnym nie dlatego, że idą na zwolnienia lekarskie, ale , że a.mogą pójść na zwolnienie bo ciąża może być zagrożona b.potem jest macierzyński c. może być wychowawczy d. małe dzieci chorują. Z moich 4 koleżanek z pracy ŻADNA nie poszła na zwolnienie bez powodu( akurat złożyło się tak, że miały bezproblemowe ciąże i wszystkie pracowały do końca). I z nas wszystkich tylko ja nie zostałam po powrocie do pracy zwolniona.Jedna poszła do sądu pracy w którym sędzina zapytała " ale w zasadzie o co pani chodzi??". Niedługo po powrocie postanowiłam zmienić pracę( zaproponowano mi zmianę przed ciążą)- okazało sie, że jest to problem. Bo "dzieci chorują", a im potrzebny "dyspozycyjny pracownik". Ok, zamiast wysłać dziecko do żłobka( wiadomo-choroby) zatrudniłam nianie. I nie ma co tłumaczyć nieuczciwych pracodawców nieuczciwością kobiet wyłudzających zwolnienie. Znacznie więcej jest nieuczciwych pracodawców (nie płacenie zusu, wykorzystywanie ponad miarę, niepłacenie za nadgodziny, zmuszanie do przejścia na działalnosć gospodarczą, żeby nie trzeba było przestrzegać prawa pracy itp)nagminie łamiących prawo pracy niz ciężarnych- wyłudzaczek. Oczywiście nie oznacza to, że w jakikolwiek sposób rozgrzeszam wyłudzanie zwolnień po zobaczeniu 2 kresek na teście ale tłumaczenie tym pracodawców jest naprawde śmieszne...Takie praktyki stosowane są od dawna, a nie w ostatnim czasie("ja wiedziałem, że tak będzie").. Odpowiedz Link Zgłoś