-:(Dół

16.09.06, 15:01
Hej kochane-sadWiecie Co?Mój mąż idzie dzisiaj na impreze zapoznawczą z pracy-:
(Bo u nich w pracy przyszli nowi i teraz muszą się wkupić i zapraszają
pozostałych na balety-sadNajpierw idą do knajpy a potem na disco-sadZaraz po
pracy...więc mój mężuś zabrał już ze sobą najlepsze buty,ciuszki i nawet
paste do zębów i całą kosmetyczke...a ja wytrwale mam czekac na niego w domu
w 8 miesiącu ciąży-sadAle mam doła...czemu ja go puściłam-sadZastanawiam się
nad tym czy nie jechać dziś do mamy???Wiecie jak ja się czuje i wiecie jakie
są kobiety-crying
    • mika99 Re: -:(Dół 16.09.06, 15:05
      rozumiem ciebie doskonale bo mój wymyślij wczoraj że pojedzie na impreze na 2
      dni tez pracownicza /poniekąd/to oczywiście powiedziałam żeby sie leczył jestem
      w 39 tyg. i w kazdej chwili moge zacząć rodzic a planujemy porod rodzinny, ale
      gdybym była w 8 miesiącu to raczej by poszedł coz przykro ale....
      • beti217 Re: -:(Dół 16.09.06, 15:11
        cryingOszaleje....ja siedze w domu a on się będzie bawił?Ufam mu...ale kobiety
        teraz nie zważają czy to żonaty czy nie...i wiecie cosadAle mam małą iskierke w
        brzuszku to mnie tylko cieszy-sad
      • gosiaczek1975 Re: -:(Dół 16.09.06, 15:11
        doskonale cie rozumiem...faceci maja super! Niczym sie nie rpzejmuja i tylko im
        imprezy w glowie. Na szczescie moj jak idzie na impreze to nie na cala noc
        eh...choc ostatnio wspomnial o imprezie 4 dnowej 28 wrzesnia a ja mam termin
        30 - wysmialam go ze wogole bierze pd uwage opcje wyjazdu ...
        eh faceci..
        • jola427 Re: -:(Dół 16.09.06, 16:14
          Dziwi mnie trochę to co piszecie. Mój mąż nigdy by beze mnie nie poszedł na
          żadną imprezę całonocną. A już na pewno nie wyjechałby nigdzie jak ja byłam w
          ciąży. Kobieta, którą on kocha w ciąży sama w domu, a on miałby się bawić.
          Zastanawiam się jaką miłością tacy faceci kochają. Przepraszam Was dziewczyny,
          ale trochę nie mieści mi się to w głowie.
          • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 16:20
            Bo głowa czasem mało pojemna jest ..... ja mojego męża od czasu do czasu
            wypycham na spotkania bądź taktownie wyjeżdżam do mamy bądź przyjaciółki gdy
            spotyka się ze swoimi kumplami ( a oni są bez żon czy dziewczyn). Taki facet, w
            ktorego życiu jestem ja i tylko ja to dla mnie by było trochę .... za mało,
            jeśli wiesz o czym mówię. A efekt jest taki, że jak wraca z takiej imprezy czy
            z wakacji, na które jedzie z naszym synem i kumplem, czy jak z nich dzwoni to
            mówi, że najlepiej gdy ja też jestem z nim i tęskni .... gdyby tak nie
            wyjechał czasem, to skąd miałby to wiedzieć?
            • jola427 Re: -:(Dół 16.09.06, 16:28
              Mój mąż też spotyka się z kumplami, tak ja ja z koleżankami, ale noce spędzmy
              razem. A że tęskni może się przekonać jak ja jestem u swoich rodziców, bo
              jeżdżę tam czasami na parę dni. Wcale nie musi balować całą noc i jeszcze może
              do tego z alkoholem, żeby się za mną stęsknić. Jeżeli facet nie jest przy
              kobiecie nawet w ciąży, to bez ciąży tym bardziej przy niej nie będzie. I
              jeszcze jedno. Ja nikogo nie obrażałam, więc nie życzę sobie takich komentarzy,
              w stylu: "głowa czasem mało pojemna". Bo ja swoją głową potrafię sobie
              wyobrazić, co po takich balangach może się stać z małżeństwem.
              • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 16:47
                Droga Jolu, określenie "balanga" jest określeniem twoim a nie moim, spotkanie z
                kolegami z czasów trenownia - mój mąż był kiedyś sportowcem - na spotkaniu raz
                na parę lat gdy zasada jest taka ,ze zbiera się tylko grupa treningowa, bądź
                spotkanie z przyjacielem z ktorym nie widział sie rok, a spędzili razem całe
                dzieciństwo jest balangą ... to chyba rzeczywiście mamy na ten temat rożne
                zdaniesmile). Nie pisz mi proszę więc że nie życzysz sobie takich komentarzy, bo
                tak się składa, ze to forum internetowe a nie twój fanklub. Dla mnie to
                małostkowe i krotkowzroczne i tyle trzymać faceta na smyczy, stosując jakże
                skuteczny "bacik" pt jestem w ciąży. Ale rację masz że normalny facet nie
                baluje całymi nocami bez swojej kobietki .... tyle że ja trochę nie o tym
                pisałam .....
                • jola427 Re: -:(Dół 16.09.06, 16:54
                  A ja pisałam o tym co napisała autorka wątku. O imprezach firmowych
                  tzw.zapoznawczych itd., wiem co na takich imprezach się dzieje, a moja
                  koleżanka przekonała się na własnej skórze, gdy ją mąż zostawił dla mężatej
                  koleżanki z pracy po takiej imprezie.
                  • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 20:15
                    Ale Jola, litości, taki mąż to za przeproszeniem .... a nie mąż. To naprawdę
                    zalezy od czlowieka. ja też chodzę w ramach swoich wyjazdów na takie
                    imprezy .... i jakoś jesteśmy razem smile
    • jola427 Re: -:(Dół 16.09.06, 16:43
      A jeżeli wypuszczanie męża na takie imprezy i wyjazdy to takie normalne, to
      skąd "dół". Chyba jednak autorce wątku nie na rękę te imprezki.
      • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 16:50
        Jola, ale co potrzeba kobicie w ciązy żeby mieć dół .... nic. ja rodze w
        przyszłym tygodniu i miałam dziś już z 7 dołów i 55 momentow radosnych, 10
        nostalgicznych, 3 razy tęskniłam do mamy .... ja to rozumiem, ale przecież nie
        można całego swojego życia uzalezniać od tego czy facet siedzi obok.
      • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 16:52
        Jola, co ty z tym "imoprezami" i "balangami". Wróć do mojego postu - uzyła
        słowa SPOTKANIE
    • kiwi1910 Re: -:(Dół 16.09.06, 16:52
      Beti strasznie Ci współczuję. Z jednej strony nie chcesz ograniczać męża a z
      drugiej wyobrażasz sobie straszne rzezczy... też tak mam. Ostatnio na krótkim
      wyjeździe (pojechałam z m w 37tc) jedna laska nie zwracając zupełnie uwagi na
      mnie bezczelnie wyrywała mojego m. Cały czas koło niego, opierała się o niego i
      robiła wszystko żeby mnie szlag trafił. Bezwstydna zdzira, a mój m mnie
      rozczarował - liczyłam na jasne postawienie sprawy a on tylko przed nią zmykał.
      Kretynka uwiesiła mu się na ramieniu i z maślanymi oczami mówi do niego ja też
      chcę taki brzuszek, kto mi zrobi taki brzuszek? Do faceta z żoną w 9 mies !!!
      Wiem że mój m mnie kocha, wiem że mnie nie zdradza i wale nie chce ale
      wyobraxnia i tak robi swoje. A im dłużej o tym myślę tym problem jest większy.
      Twój m napewno nic nie wykręci, głowa do góry, to tylko nasza cholerna
      wyobraźnia.
      • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 16:55
        Kiwi, to była gorzej niż zdzira ale jeśli wiesz kim jest twój facet i że jest
        ok to możesz być spokojna. Ale takie zachowanie u faceta to coś do zmiany
        napewno. Mój przyjaciel tak miał, stracił bardzo wązny związek, bo jemu się
        wydawało ze jego babka się czepia, że on przecież nic i co on biedactwo miał
        tej "wieszającej" się powiedzieć ...... żeby spadał, teraz już to wiesmile)
        • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 17:00
          zeby spadała oczywiście. Mój mąż to widział u innych i wie że to bzdura, że te
          towary krążą i im zwisa czy żona w ciąży czy jak. Ja też mam specyficzną
          sytuację bo mój mąż często wyjeżdża na baaaardzo dalekie delegacje, w miejscach
          w ktorych bywa, z uwagi na swoje uwarunkowania fizyczne,(wysoki, super
          przystojny) jest napewno zauważany ale cóż, wiem że jest wszystko ok choć
          odbywa na tych wyjazdach mnóstow SPOTKAŃ - podkreślam to słowo smile)))
          • jola427 Re: -:(Dół 16.09.06, 17:22
            Fankoborsuka, jak przeczytasz posty na które odpisałam to zobaczysz tam słowa
            imprezy, a nie spotkania.
            • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 17:32
              No właśnie, nie potrzebnie odnosisz się do moich postów w których używam
              słowa "spotkania" stosując określenia "balanga" lub "impreza". A w ogóle to nie
              dajmy się zwariować, to przecież działa w dwie strony. Właśnie teraz stałam w
              kuchni, myłam naczynia i pomyślałam, kurcze, przecież ja też wyjeżdżam na
              delegacje i tam praktycznie codziennie są jakieś spotkania, alkohol też tam
              jest i bądźmy szczerzy (szczere) - zawsze się przyplącze jakiś ktoś kto chętnie
              drinka postawi i niby przypadkiem strasznie go interesuje nagle co się w twoim
              życiu dzieje, takie tam.... i co, mam się zwolnić? Nie, bo delikwent drinka
              nigdy nie postawi, co najwyżej sok, o życiu dowie się tyle, że już za domem
              tęsknię i moje chłopaki na mnie czekają i odejdzie z kwitkiem.
              • jola427 do fankaborsuka 23.09.06, 08:29
                Ja odpisałam na pierwsze 4 posty, tam Twojego nie było, to Ty mi odpisałaś.
                Odpisujesz na post, z którym nie masz nic wspólnego, bo Twój facet chodzi na
                spotkania, a facet autorki wątku poszedł na imprezę.
          • kiwi1910 Re: -:(Dół 16.09.06, 17:34
            Dzięki fanka! mój sam na to wpadł że powinien powiedzieć... tylko juz jak
            bbyliśmy w drodze powrotnej. Jesteśmy już po przejściach obydwoje i ten związek
            jest raczej dojrzały - ale weź tu człowieku zachowuj sie jak dorosły człowiek
            jak masz ochote wziąć pannę za łeb i kopnąć w dupę!
            • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 17:39
              Wiesz, nie byłam w takiej sytuacji tak oko w oko ale parę razy mi się to
              śniło smile)) i zawsze targam za loki i wbijam pazury smile)))) we śnie oczywiście
              • agnes22221 Re: -:(Dół 16.09.06, 18:18
                Każdy związek jest inny zależy co komu pasuje. Mój mąż też na samym początku
                małżeństwa miał pracę, gdzie często wyjeżdżał w delegacje zagraniczne. Jednak
                po roku stwierdził że takie wyjazdy to są dla kawalerów, on już ma dość
                ciągłych wyjazdów i chce wreszcie posiedzieć w domu! Nie wyobrażam sobie by mój
                mąż wychodził na całonocne "spotkania". Też jestem w ciąży.Nawet mu to przez
                myśl nie przejdzie, chyba że ze mną.
                • fankaborsuka Re: -:(Dół 16.09.06, 20:14
                  Ja też wyjeżdżam na delegacje zagraniczne więc ... a zresztą. Co do tego, ze
                  komus coś przez głowę nie przechodzi to ..... hmmm odważne bądź naiwne
                  stwierdzenie. Widzę jednak że jestem be i tak dalej tratatata, fajnie sobie coś
                  dośpiewać, ja piszę o czyms tam, jadna dopisuje balanga i impreza, druga
                  całonocne , za 10 postów ktoś poczuje się zobowiązany uświadomić mi że te
                  wyścia na panienki mojego męża to jest coś czego nie powinnam tolerować ale
                  cóż ... (znaczące chrzaknięcie jakiejś praworządnej pani) a pojutrze odbiorę
                  radę, że skoro urządza orgie z sekretarkami w pracy to już mnie nie kocha
                  (buuuuu...sad(((() i że mężowie z gatunku porządnych to nawet nie patrzą jak im
                  te panie kawę podają. Pewnie, że nie patrzą, napewno nie chcieliby spotkac się
                  z kumplami na piwie raz na jakiś czas, generalnie awans zawodowy i wyjazdy
                  budzą obrzydzenie wszystkich porządnych mężczyzn....smile))) tak trzymać! A
                  tymczasem pozdrawiam.
    • deela Re: -:(Dół 16.09.06, 18:39
      no nie
      straszne po prostu maz poszedl na imreze jak ty w osmym miesiacu ciazy nono ja bym sie rozwiodla, wiesz co? sa takie smycze w sklepach zoologicznych, mozesz kontrolowac dlugosc i takie tam i blokowac rozbieg
      kiedy masz urodziny? kupie ci
    • mniemanologia Że co??? 23.09.06, 08:58
      Czy to jakaś prowokacja???
      Bo chyba nie łapię.
      Mój mąż normalnie był na parodniowym wyjeździe firmowym (chlanie i jakieś gry i
      zabawy w dzień), był na piwie ze znajomymi, wczoraj na urodzinach koleżanki z
      pracy, za jakiś czas jedzie na parodniowe szkolenie (sam wykupuje, nie że firma
      go przymusowo wysyła), nie trzymamy się nawzajem na smyczy! A ja nie jestem
      pies ogrodnika, że skoro ja nie mogę tak, to on też nie! Razem mamy jeszcze
      przed sobą CAŁE LATA! No i chyba jest jakies zaufanie do siebie, co? Facet to
      nie jest bezwolna maszyna, którą ot tak może zbałamucić jakaś niemoralna
      laska wink
      • antyka Re: Że co??? 23.09.06, 11:46
        a niech idzie
        Boze swiety
        a jak Ty chcesz poimprezowac bez niego to co?
        ja swojego wysylam na coroczna kilkudniowa balange z kolegami ze studiow
        zwykle jezdzilismy razem, ale tym razem ja zostane z mala (bedzie miala ok. m-
        ca), a on niech jedzie i sie bawi...
        a jemu sie nie bardzo chce dla odmiany

        zyj i pozwol innym zyc
        • kkk_k Re: Że co??? 26.09.06, 09:30
          A mój sam z własnej woli z powodu mojego nienajlepszego samopoczucia odwołał
          wyjazd do kolegi, którego mieliśmy na ślub zaprosić. A do tego wczoraj po
          wizycie u lekarza gdy okazało się że ja muszę leżeć to odwołał raut służbbowy.

          Jest kochany, bo chce dzielić ze mną chwile po pracy

          K.
          • jola427 Re: Że co??? 26.09.06, 09:37
            K. Twój mąż jest poprostu normalny, taki jaki powinien być kochający mąż
            (przyszły tatuś).
            Pzdr.
            Jola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja