39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :(((

25.09.06, 14:04
Witajcie. A tak się starałam. Śniadanko takie jak chciał, gazetka,
książeczka, kochanie to, kochanie pstro, ale nie: codziennie milion rzeczy
źle: a to kotlety za mało ciepłe, a to, że on musi sobie przynieść taboret z
pokoju, bo w kuchni jest tylko jeden i ja bezczelnie na nim usiadłam (!), a
to, żebym mu powiedziała czy dzisiaj urodzę, bo co on będzie wieczorem z
kolegami o suchym pysku siedział, a to że nie mam ochoty na thriller z
Harrisonem Fordem, a to że ja się do wszystkiego cały czas przypie*dalam
ku*rwa o co mi do ciężkiej cholery chodzi???!!!! Mówię spokojnie: słuchaj,
mam najtrudniejszy okres w życiu, potrzebuję trochę wsparcia, jakiejś opieki,
a nie codziennych awantur.
"SAMA SOBIE ROBISZ AWANTURY! A W OGÓLE TO NIE CHCE MI SIĘ O TYM GADAĆ" No to
mówię: ok, wobec tego nie widzę innego wyjścia - bierzesz swoje rzeczy,
pieniądze, komputer, sprzęt i idziesz mieszkać do swoich rodziców. Ja zaraz
będę mieć maleńkie dziecko i potrzebuję spokoju, a nie ciągłej wojny o byle
pierd. A on na to: "Dobra. Jak chcesz." I poszedł. Tak po prostu. Nawet nie
próbował przeprosić, ani się pogodzić.
9 misięcy radziłam sobie sama (on był za granicą) i myślę, że teraz sobie też
poradzę, chociaż strasznie się boję, bo w każdej chwili mogę urodzić i zdaje
się, że sama będę do szpitala jechać i rodzić i wszystko, ale nie mogłam już
tego dłużej znieść sad Codziennie kładł się o 2 w nocy, wstawał 12-13, co
wieczór pił piwo (fakt, że 2 zamiast 6, ale błaaagam) i przez 9 miesiący nie
znalazł czasu, żeby przeczytać chociaż jedną książkę o dzieciach (za to
ciągle liga angielska, włoska, francuska i ch wie jaka jeszcze).
Dodam tylko, że od pięciu lat jesteśmy małżeństwem i nikt z moich znajomych
go nie lubi.Dla niego porzuciłam miłość mojego życia tuż przed ślubem
(kretynka, zachciało się filmowych emocji!)
Dziewczynki, dodajcie mi ducha, bo schodzę...
Nie zabrał wszystkich swoich rzeczy, boję się, że wróci, a ja go już nie chcę
widzieć sad Ale komp też jest jego, więc nie mogłabym już nic napisać gdyby go
zabrał... wink Mogłabym prowadzić profesjonalne kursy: "Jak sobie spie**olić
życie". W tym jestem świetna. Boże, biedny mój syneczek sad(((((((((((((((((((
    • agniesia.g wspolczuje ... 25.09.06, 14:08
      i trzymam kciuki zebys sobie poradzila..mam nadzieje ze masz wsparcie u
      przyjaciol i rodziny i w razie czego Ci pomoga smile

      trzymaj sie ...
      • zuzanka14 Re: wspolczuje ... 25.09.06, 14:14
        jezu co za facet, dasz sobie rade, na poczatku na pewno ci bedzie ciezko, ale
        chyba lepiej tak niz sie meczyc
      • kiaram1 Re: wspolczuje ... 25.09.06, 14:17
        Trzymaj sie i nie dawaj! Za jakiś czas wszystko będzie wygladało lepiej, a poza
        tym nie bedziesz miała czasu mysleć o niczym innym jak tylko o dziecku, a czas
        sprawi ze za jakiś czas i dla Ciebie zaświeci sloneczko i to prawdziwewink Wiem
        co mówię bo kiedyś przeszłam przez podobne piekło...
      • monia19722 znam podobny przypadek 26.09.06, 10:56
        Znam podobny przypadek, tylko ze dziewczyna nie zdecydowała sie na taka decyzje
        jak Ty. W czasie I ciąży on wyjechał za granicę nie dbając jak ona sie czuje,
        już wtedy mówiłysmy żeby mu walizki za drzwi postawiła,ale nie. Takiego chama,
        lenia, b..a nie znam drugiego.Jeśli Twoje życie miałoby tak wyglądać to dobrze
        zrobiłaś.Na pewno bedzie Ci ciężko na początku,ale poproś koleżanki, rodzine o
        pomoc smile)) Trzymam kciuki
    • tuniatunia Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:15
      O rany. Jak ja Cie rozumiem. Czytajac Twoj post mialam wrazenie ze czytam....
      swoj. Wlasnie mam to samo. Wczoraj kazalam sie mu wyprowadzic. Jeszcze tego nie
      zrobil co prawda (i tym roznia sie nasze sytuacje), ale to kwestia czasu. Tez
      juz mialam dosc bycia-samej-w-ciazy. I jego totalnego braku zainteresowania tym
      faktem, choc przeciez to planowane dziecko, o ktore sie staralismy. I co chyba
      najgorsze - mam dosc tego, ze im bardziej ja jestem w ciazy, tym wiecej ona
      ma... kolezanek. Nie wiem czy mnie zdradza, ale wiem, ze poswieca czas obcym
      babom, zamiast spedzic go z nami.

      i dlatego postanowilam przestac walczyc o ten zwiazek. Wole teraz przezyc
      rozstanie, niz kiedy malenka bedzie na swiecie. I to samo mowie Tobie. Lepiej
      teraz, niz sie dalej meczyc i jeszcze ryzykowac, ze sie to odbuje na malenstwie.
      Bo przeciez one sa dla nas teraz najwazniejsze, prawda?

      Trzymaj sie

      Tunia
      • doral2 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:18
        przykro, że właśnie teraz to się stało..i szkoda że nie 39 tygodnie
        wcześniej...dziecko już na starcie ma od życia w tyłek a i tobie będzie
        ciężko..
        • maretina Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:26
          jesli on jest taki jak piszesz, to zrobilas pierwszy krok do wyprostowania
          sobie zycia.
        • jola427 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:29
          Bardzo Ci współczuję. Co za typ. Mam nadzieję, że masz kochających rodziców i
          znajomych. Poprostu kogoś na kogo możesz liczyć. Tak jak ktoś wcześniej napisał
          po porodzie nie będziesz miała nawet czasu o tym myśleć. Mała istotka pochłonie
          Cię doszczętnie. Życzę Ci żeby wszystko ułożyło się tak jak sobie tego życzysz.
          A może Twój mąż zmieni się, gdy urodzi się maleństwo. Trzymam kciuki. Powodzenia
          • 24lena a ja niewspolczuje tylko PoDzIwIaM 25.09.06, 14:55
            ...wspolczuje tylko tego ze musialas to wszystko znosic...
            jestes Baba z jajami,podziwiam ! ze jestes jedna z nielicznych kobiet,
            ktore biora faceta za szmaty i wypieprzaja,a nie mecza sie(z
            tyranem,dreczycielem,nierobem itp.) pod jednym dachem i
            jeszcze wciagaja w to dziecko.
            Kobieto,dobrze zrobilas,pozytku z niego zadnego
            -a sama swietnie sobie poradzisz.Skoro podjelas dosc ciezka decyzje i
            zdecydowalas sie na taki krok,
            znaczy ze silna z Ciebie babka i poradzisz sobie chocby niewien co !
            Jezeli boisz sie byc sama w domu z racji tego ze on moze wrocic-popros
            mame,siostre,kuzyna,kogokolwiek zeby choc przez jakis czas byl z Toba.
            Napewno Twoja rodzina Ci pomoze...a on pewnie i tak wroci na kolanach.
            Podziwiam-stanowczosc przynosi rezultaty !!!

            wez gleboki oddech
            poglaszcz brzusio
            i wszystko bedze dobrze ;_
        • annaa87 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 21:43
          i bardzo dobrze zrobiłas, pozniej meczyłabys sie jeszce bardziej a najgorzej to
          odbijało by sie to sie na dziecku. dasz radę. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia!!!
          powodzenia
        • asia06 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 01.10.06, 06:09
          A tam, a może właśnie życie teraz bez tego faceta będzie dopiero miało jakiś
          sen. Bo żyć z kimś takim to żadna przyjemność. A dziecko - cóż mój mąż też się
          wychował bez ojca i jest normalnym człowiekiem.
    • mama_80 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:35
      Nie martw sie, dasz sobie rade, a teraz na pewno bedzie ci lepiej bez niego.
      Klotnie i nerwy nie sa najlepsze w ciazy. Ja tez mialam fatalna sytuacje w
      ciazy i choc teraz sie poprawilo to nie wiem, czy uda mi sie z moim mezczyzna.
      Pierwsze 4 miesiace ciazy to byl horror: ciagle klotnie, placz, brak
      zrozumienia z jego strony i totalny egoizm. Tyle razy go wyrzucalam z domu, ale
      on nie chcial odejsc. A ja marzylam o spokoju dla siebie i dzeiciaczka. Potem
      byla jego choroba, i od kiedy wydobrzal, zmienil sie: pomaga mi, zero klotni,
      cieszy sie z dzieciaczka. Takze zobaczysz jak bedzie. Moze twoj maz tez sie
      zreflektuje. Trzymam kciuki. A tetaz najwazniejszy dla ciebie jest spokoj.
    • cheetah_m Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:35
      Dobrze zrobilas. Mialabys w domu dwojke dzieci do obslugi, w tym jednego
      rozkapryszonego bachora.
      • lamatha Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 14:40
        Maja
        widac ze jestes silna kobieta, dasz rade.
        Dziecko to najwazniejsza rzecz w rodzinie.
        Moj ojciec zawsze powtarzal ze meza czy zone mozna sobie wybrac, a dziecko to
        zupelnie inna sprawa.
        Powodzenia, ogromne caluski
        M i
    • ozega I dobrze zrobiłaś!!!!!!!!!! 25.09.06, 15:24
      Niech ma nauczkę na przyszłość.Podejrzewam że wróci.Tylko czasem nie miej do
      siebie pretensji że mogłaś powiedzieć inaczej i może by nie wyszedł?Dasz
      radę.Moją siostrę zostawił facet zaraz po porodzie.Mieszkali ze sobą kilka dni
      po urodzeniu bliźniaków,ale on później stwierdził że się do pracy nie
      wysypia!!!!!!!!Sukinkot!Potem chciał wrócić ale już było za późno.Teraz
      dzieciaki mają 5 lat,a on żałuje.Siostrze nie było łatwo,ale miała oparcie w
      rodzinie.Za Ciebie trzymam kciuki-głowa do góry pozdrawiam.
      • antyka Re: I dobrze zrobiłaś!!!!!!!!!! 25.09.06, 15:29
        silna babka jestes - dasz sobie rade
        moze zrozumie, jaki jest beznadziejny i wtedy bedzie mogl wrocic...
        pamietaj, teraz najwazniejsza jestes Ty i dziecko
        i nic wiecej
        nie zaprzataj sobie glowy tym palantem
        • mariola1315 Re: I dobrze zrobiłaś!!!!!!!!!! 25.09.06, 15:45
          Współczuję Ci bardzo... Ale powiem Ci jedno - bardzo dobrze zrobiłaś!!!! Nie
          daj się złapać na litość i takie tam... Uważaj na siebie i dziecko, bo jak on
          lubi sobie wypić, to może przyjśc do Ciebie zupełnie pijaniutki i robić
          awantury. Dobrze by było gdyby ktoś był obok Ciebie w razie jakichkolwiek
          problemów. Może rodzice albo przyjaciółka, sąsiadka... Trzymaj się.

          Mateuszek ma

          Czekamy na Synka...
        • primavera12 Re: I dobrze zrobiłaś!!!!!!!!!! 25.09.06, 15:48
          Wiem, że jest Ci ciężko ale pamiętaj, że teraz najważniejsze jest Twoje
          Maleństwo i Wasz spokój. Trudno mi uwierzyć w to co napisałaś. Jakim podłym
          trzeba być człowiekiem?! Powinnaś być dumna z siebie, że zdobyłaś się na to
          żeby go pogonić. JESTEŚ WIELKA!!! Mam nadzieję, że znajdziesz wokół siebie
          życzliwych ludzi, którzy dadzą Ci wsparcie. A Twój mąż z pewnością nie był wart
          ani Ciebie ani Maluszka.

          Pozdrawiam Was cieplutko.
    • kasiagarcia Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 16:08
      Po pierwsze dobrze zrobiłaś, kobieta a szczególnie w końcówce ciąży nie jest od
      tego żeby użerać sie z facetem który tego nie docenia
      Po drugie może za jakiś czas on to przemyśli i dojdzie do jakis konstruktywnych
      wniosków i jeżeli będziesz miała siłę/ochotę możecie spróbować porozmawiać co
      dalej
      po trzecie zadbaj teraz o siebie także psychicznie, moze ktos z rodziny albo
      przyjaciół moze ci twoarzyszyć w tych ostatnich dniach do urodzenia oraz w
      szpitalu a po tem byc pogotowiem pomocniczym na pierwszy okres w domu.
      Trzymam kciuki żeby wszystko ci sie udało.

      K.
      • mamagai Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 16:22
        Oj wcale nie biedny ten Twój syneczek.Nie biedny,bo ma świetną mamę,która jest
        silną kobietą!Trzymam kciuki,by udało Ci się poukładać ten Twój mały świat i
        żeby nigdy już żaden palant nie miał do niego dostępu.
    • janeausten lepiej późno niż wcale 25.09.06, 16:21
      Szkoda, że dopiero po tylu latach zdałaś sobie sprawę z jego niedojrzałosci i
      egoizmu. Bo teraz dziecko będzie juz was wiązało na zawsze i wiecznie ten pan
      będzie sie pojawiał w twoim życiu, nawet po rozwodzie.
      Ale teraz dziecko i ty jestescie najważniejsi. Na pewno sobie poradzisz, jest
      wiele samotnych ciężarnych i matek a jesli możesz liczyc na rodzinę i
      znajomych, to naprawdę bez niego będzie nawet lepiej.
      Mam jednak nadzieję, że on dojrzeje w ekspresowym tempie, gdy zostanie ojcem i
      pozwolisz mu wrócić. Moze jednak przez te 4 lata nie było tak najgorzej. Ale
      wtedy ustal zasady, podział obowiązków.
      Teraz będziesz miała super pretekst, by zmienić dotychczasowe zasady w domu o
      180 stopni. Robienie śniadanek, podtykanie obiadzików, podczas gdy on po
      wieczorno-nocnym balangowaniu wstaje lewą nogą nie w humorze nie mieści mi sie
      w głowie. Pewnie jeszcze ty sprzątałas w domu w zaawansowanej ciąży. Stworzyłaś
      potwora, ale zdecydowaniem i brakiem uległości może da się go przerobić na
      odpowiedzialnego partnera.
      • loorien Re: lepiej późno niż wcale 25.09.06, 16:44
        biedaczka, doskonale Cie rozumiem, a rady na forum czytasz pewnie ze lzami w
        oczach, bo choć z pewnoscią jestes silna i madra, na pewno jest Ci bardzo
        przykro że akurat teraz jesteś pozostawiona sama sobie, nie dostajesz od męża
        tego czego teraz najbardziej potrzebujesz - trochę wsparcia i przede wszystkim
        miłości. Nie użalania, jaka jesteś biedna bo zaraz rodzisz ale po prostu
        zwykłej ludzkiej obecnosci i pomocy. Tymczasem przyzwycziłaś męża do tego ze
        jesteś twarda i doskonale radzisz sobie ze wszystkim pomimo ciąży i niestety
        pewnie po porodze tez bedziesz sobie dawała ze wszystkim rade sama. Zagryziesz
        usta ale dasz rade. Jestem w takiej samej sytuacji, maż mój nie daje mi tego
        czego potrzebuję teraz parę dni przed porodem jest mi potwornie smutno i
        obiecuję sobie tylko ze kiedyś to się odwróci i to on bedzie czekał na moje
        dobre słowo i zrozumienie. No cóż - przyszło nam żyć w takim świecie gdzie
        trzeba być twardym i nie rozczulać się nad sobą, już niedługo bedziemy miały
        przy sobie małe istotki które potrzebują naszej miłości i będą dla nas całym
        światem zobaczyszsmile))
    • agava07 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 16:46
      Jestem z Tobą. Ja też wyprowadziłam się od swojego "Misia", niestety, tylko z
      sypialni. I nareszcie jest mi dobrze!!!! Jesteśmy razem od ponad 10-u lat, mamy
      trzech synów, a wkrótce urodzio się czwarty. I wiecie, jak kiedyś mie mogłam
      się zdecydować na rozstanie, bo dzieci i szkoda małżeńskiej przysięgi, tak
      teraz mi to rybka! Mój mąż mnie ignoruje, starszych synów zaczął traktować jak
      partnerów życiowych, a mnie jak powietrze. Przychodzi późno z pracy i
      woła: "Cześć chłopaki!", itd. Kiedyś ryczałabym po kątach, ale teraz już mi
      przeszło. Po prostu mam sobie swoje dziecko i czekam na nie. Jak zacznę rodzić,
      to sama wsiądę w samochód i pojadę do szpitala, a jak będę akurat sama w domu,
      to urodzę i bez szpitala. Mam to wszystko gdzieś!!! Przynajmniej uniknę kłótni
      o obowiązkową oksytocynę z personelem... Lepiej późno niż wcale - kiedyś trzeba
      powiedzieć DOŚĆ !
    • marysiowamama Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 16:59
      Gdzies Ty go wytrzasnęła???
      Bądź silna i chyba lepiej jak ułożysz sobie życie na nowo bo ja jakos nie
      wierze w metamorfozy. Przecież ty jestes po NAJWYŻSZĄ OCHRONA!!! Co za palant1!!
    • andzia7926 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 18:52
      Witaj, napisałąm do ciebie na meila gazetowego.
      pozdro
      ania
      • jonaska Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 20:16
        jesteś mądrą dojrzałą kobietą. piszą tu dziewczyny, które pozwalają sie tak
        traktować i krzycza ale ja go kocham...uważam,że jesteś naprawde dzielna i
        znasz swoją wartość. pozdrawiam i życze wszytskiego najlepszegosmile
    • agaw00 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 20:28
      powiem krótko zrobiłam największą przysługe sobie i synoi mi brakło kiedys
      własnei tkaiej odwagi i do tej pory codzinnie płaczę po kątach. takie kanalie
      to trzeba eliminowac z życia rodzinnego bo na nie nie zasługują.
      cholera jak ja cię doskonale rozumiem wszystkie jestesmy czasami żądne
      filmowych emocji tylko po nich zostaje napis the end albo napisy
    • aneta-mama Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 21:08
      brawo!gratuluje Ci odwagi i napewno sobie poradzisz!Lada dzien przyjdzie
      istotka która obdazy cię bezgraniczną,bezinteresowna miłościam i nabiezecz
      dodatkowej siły dla niej,dla siebie.Będziecie szczęsliwi!!!
    • k.sg Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 21:24
      Przykro mi, że teraz zostałaś sama.Ale może skoro i tak nie miałaś w nim oparcia
      , to może go wcale nie być. Przynajmniej nie będziesz musiała się z nim użerać.
      Trzymam za Ciebie kciuki. Powodzenia. wink))
    • kiniak22 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 21:29
      Kurcze, z nami bylo bardzao podobnie. Sedno w tym, ze kobieta w ciazy zmienia
      sie nie tylko fizycznie, ale glownie psychicznie, zmieniaja sie priorytety,
      sposob patrzenia na zycia. Moj maz gdyby nie to ze szedl w poniedzialek do
      pracy, to tez siedzialby z kolegami i zlopal piwo, a ja w nocy zaczelam rodzic i
      pewnie gdyby to byla sobota to pojechalabym do szpitala taksowka (a mamy auto).
      Potem przezylismy razem 3 miesiace i on wyjechal do Anglii. Nie da sie zliczyc
      ile razy w tym czasie sie klocilismy. On nie rozumial ze ja potrzebuje pomocy
      przy dziecku, ze chce czasem spedzic glupie pol godziny przed telewizorem i nie
      wisiec nad dzieckiem. Ja nie mialam czasu sobie piernac a on spedzal wieczory z
      kolegami na piwie (w dzien byl w pracy). Potem wyjechal i nie bylo go pol roku.
      Kiedy przyjechal przezylam szok. Przez 2 tygodnie wyszedl z kolegami tylko 2
      razy, a pozostaly czas spedzal w domu, bawiac sie z corcia i latajac na zakupy.
      Raz nawet posprzatal! Nie mam zielonego pojecia co mus ie stalo i co tak na
      niego wplynelo. Moze dojrzal w koncu do ojcostwa? Nie wiem. Ale taka jest moja
      historia. Nie pozostaje mi wiec nic innego jak zyczyc ci powodzenia, duzo
      wytrwalosci i zyczyc ci aby twoj maz rowniez doznal takiego olsnienia i z
      "kawalera" stal sie dojrzalym i odpowiedzialnym mezem i ojcem.
    • ola75101 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 25.09.06, 22:10
      Bardzo Ci wspólczuję i podziwiam za stanowczość. Nie pal jednak za sobą mostów,
      komputer zawsze się przyda i facet czasami też. Oni po prostu inaczej myślą,
      inne rzeczy dostrzegają jako istotne. Trzeba wszystko im tłumaczyć dosłownie a
      nie oczekiwać, że sami coś mądrego wymyślą. Tacy są i nigdy nie będą inni.
      Emocje wzięły górę. Piszesz,że radziłaś sobie sama, bo był za granicą. Niech
      zgadnę on pewnie sądzi, że teraz po ciężkiej pracy na rodzinę należy mu się
      wypoczynek, a ty tego nie rozumiesz. To tez jest normalne, on nie jest
      wyjątkowy, tak myślą wszyscy faceci powracający z saksów.Nauczyłaś się radzić
      sobie sama- potrafisz być niezależna. To piękne, ale również odzwyczaiłaś się
      od tego, że ktoś ingeruje w twoje decyzje. To jest trudne dla was obojga. Ja za
      was mocno trzymam kciuki i sądzę, że jeszcze wszystko się ułoży. Po
      przejsciowych nieporozumieniach dojdziecie do zgody, bardzo w to wierzę.
      Będziecie mieli dziecko to wiele zmieni, a on pewnie i tak znowu wyjedzie i
      zatęsknicie do siebie. Życzę Ci wiele optymizmu . Trzymaj się. ( acha nie
      wymagaj, aby czytał książki o dzieciach- naprawdę za wysoko stawiasz poprzeczkę)
      • loorien Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 00:02
        dokładnie, może jednak dać mu ostatnią szansę - oczywiście jak będzie o nią
        błagałwink
      • agava07 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 02:59
        A ja uważam, że należy wymagać i domagać się. Nie jesteśmy tylko do
        sprzątania, gotowania i dawania seksu. Też mamy prawo do szczęścia i troski o
        nas, zwłaszcza w tym "błogosławionym" stanie. Dlaczego to my zawsze mamy być
        wyrozumiałe?! ...że nie pije i nie bije, to już wszystko? Znam facetów, którzy
        czytają książki o dzieciach, a nawet je piszą (np. Talko) - nie ma rzeczy
        niemożliwych. To tylko kwestia miłości i szacunku dla partnerki.
        • maziala Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 11:48
          Zgadzam się z przedmówczynią, że należy wymagać. Z facetem jak z dzieckiem, jak
          nie będziesz wymagać to Ci na głowę wlezie, a Ty będziesz po jakimś czasie mieć
          dość i będziesz pluć sobie w brodę. Moje kochanie też było oporne na książkę.
          Poprosiłam grzecznie, żeby przeczytał chociaż jeden rozdział ( ten przeznaczony
          dla przyszłych tatusiów) I w końcu przeczytał. Żadna krzywda mu się nie stała.
          Co więcej - poprosiłam aby przeczytał wszystko posty, które są tutaj.
          Powiedziałam mu, że chcę, żeby zobaczył, że to nie tylko ja potrzebuję miłości,
          wsparcia i ciepła. ( chociaż nie mogę narzekać na ich brak, ale warto, żeby o
          tym nie zapominał ) Wkurzył się na faceta naszej głownej bohaterki i na tych
          wszystkich innych myślących tylko o sobie. pozdrawiamy i jesteśmy z Wami.
          Trzymajcie się mocno i nie dajcie się frajerom! ( jak mawia mój dobry przyjaciel)
          • majafi Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 12:48
            Dziękuję Wam wszystkim, jesteście kochane. Naprawdę potraficie dodać otuchy smile
            Ja natomiast nie jestem aż tak twarda i konsekwentna jak bym chciała.
            Wrócił z kwiatami i tak dalej, długo gadaliśmy. Pozwoliłam mu zostać do porodu,
            potem zobaczymy. Pewnie wiele z Was uzna, że to błąd, ale ja jestem teraz taka
            zmęczona, a jeśli chodzi o wsparcie przyjaciół i rodziny, o którym
            wspominałyście, to niestety nie mam nikogo (mam dwie cudowne przyjaciółki, ale
            obie są daleko, a rodzina... lepiej nie mówić... muszę kończyć chwilowo
            • maretina Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 13:45
              nie powiem, ze to blad. trzymam kciuki mimo wzystko.
              jesli potem bedzie ch...owo, daj mu kopa w dupesmile
            • aga330 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 13:46
              witaj,opisze ci moja historie.Zaszlam w ciaze w wieku 18 lat do dzis nie wiem
              co widzialam w tym czlowieku.naprawde. cala ciaze uczylam sie i pracowalam
              latalam za nim jak glupia. bil mnie i upokarzal nie pracowal musialam mu
              oddawac pensje codziennie awantury nie pil nie cpal i nie pracowal nie zajmowal
              sie dzieckiem raz bylo dobrze czesciej zle. 4 lata pozniej w drugiej ciazy w
              7 miesiacu ucieklam do innego miasta do zakonnic- nie wytrzymalam wrocilam.
              bylo dobrze przez miesiac na chrzcinach syna nie byl bo pojechal z kolegamina
              ryby. wrocil i po wyjsciu gosci powywalal mi wszystko przez okno.dawalam mu
              szanse bo potem plakal i blagal a ja widocznie bylam uzalezniona od niego.
              dodam ze nie bralam nigdy narkotykow ani nie pilam alkoholu.kiedy mlodszy syn
              mial 3 lata ucieklam wtedy juz 3 raz.on robil w nocy awantury ze boli go zab i
              nie ma tabletki ze dziecko placze. zabieral nam kase nie mialam na
              jedzenie.bylam glupia bardzo glupia.ale nie dosc silna by odejsc. i jak
              wspomnialam ucieklam to bylo trzy lata temu ,ukrywalam sie przez miesiac pod
              kluczem trzymala mnie kolezanka zebym nie wrocila do niego. on nas znalazl po
              miesiacu nie dalam sie choc czasem o maly wlos nie wrocilabym tak bylam
              slaba. robil awantury probowal na litosc bo nie mial kto na niego robic. sama
              bylam z nikad pomocy bo bylo mi wstyd ze takiego chama wybralam ,ze takiego
              ojca dl;a dzieci .obwinialam sie ze to moja wina ze taki jest.a to byla moja
              glupota nie wina.w koncu dal nam spokuj. poznalam czlowieka ktory jest dla mnie
              czyms co moglo mnie spotkac najlepszego w zyciu,zaraz po moich dzieciach, ktore
              on rowniez kocha nad zycie teraz za dwa miesiace urodzi sie nasze wspolne
              dziecko. i czasem jak sie obudze w nocy i patrze na Niego to mi sie same lzy do
              oczu cisna ze taka dobroc mnie jeszcze w zyciu spotkala ze dzieci nareszcie
              maja normalnie a przeciez nie zasluzylam bo kiedys pozwolilam zeby moje dzieci
              cierpialy przez moja glupote i ze tak pozno sie zdecydowalam odejsc. Dlatego ci
              to pisze zebys byla ostrozna jak twoj maz zobaczy ze moze ci wejsc na glowe to
              koniec bedziesz go wywalac a on i tak bedzie mial swiadomosc ze mu wybaczysz.
              Absolutnie nie twierdze ze zrobilas zle ze go przyjelas prosze tylko badz
              ostrozna twoj maz napewno cie kocha i bedzie cudownym ojcem ale jednak
              uwazaj.moj nas tez kochal ale inna troche miloscia.kazdy sie czasem kloci i
              padaja slowa ktore nie powinne byly pasc ale badz ostrozna i tego ci zycze
              zebys w razie czego byla zawsze silna i gotowa aby obronic swoje dziecko ale
              nie tak pozno jak ja.
            • krzywaa Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 14:10
              Ehh...ciężka sytuacja.. ale powiem tyle ze pewnie też dałąbym szanse ze względu
              na dziecko, moze jak sie urodzi malenstwo to sie zmini...aa jesli nie to napewno
              bedziesz wiedziała co z nim zrobić..Powodzeniawink
            • ola75101 bardzo się cieszę i trzymam kciuki 26.09.06, 14:43
              Skoro trochę przemyślał sprawę to jest nadzieja, że będzie lepiej. W każdym
              nawet najlepszym małżeństwie zdarzają się nieporozumienia. Ważne jest byśmy
              potrafili z nich wyciągać konstruktywne wnioski. Nie ma ludzi bez wad, a
              ponadto mężczyźni naprawdę myślą inaczej niż kobiety i wiele spraw postrzegają
              z innej perspektywy. Wierzę, że wszystko się dobrze ułoży. Pozdrawiam ciepło.
    • o.m.ulik Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 16:47
      Trzymaj sie i nie poddawaj!!!Pamietaj ze zaslugujesz na szacunek i radosc!!!
      badz silna i wierz w siebiesmile
    • marta140 Głowa do góry! Będzie dobrze 26.09.06, 19:05
      Skoro wyszedł bez protestu, to najlepszy dowód na to, że dobrze postąpiłaś
      wywalając go. Podejrzewam, że samej z maleństwem napewno będzie Ci łatwiej,
      przyjemniej i spokojniej, niż z nieodpowiedzialnym facetem. Jestem z Tobą!
    • beniusia79 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 19:13
      i dobrze zrobilas!!!poradzisz sobie i bez niego. trzymam kciuki i zycze powodzenia
    • alicja0 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 26.09.06, 22:51
      Sorry, ale zupełnie nie rozumiem tych ach i och nad Twoim postępowaniem innych
      ciężarówek.
      Po pierwsze, ja nie wyszłabym za mąż za faceta, który pije SZEŚĆ PIW dziennie.
      Dla mnie to wyraźny znak, że będą problemy.
      Piszesz, że dla niego rzuciłaś miłość swego życia... dziwny wybór, choć z
      drugiej strony, to często dziewczyny rzucają nudnych, ale porządnych facetów,
      dla fajnych, nieodpowiedzialnych - bo z nimi jest tak ekscytująco. Potem tylko
      jak przychodzą obowiązki, to okazują się beznadziejni.
      Cóż, zrobiłaś moim zdaniem głupio, że wyszłaś za mąż za takiego faceta, z
      którym teraz musisz się gimnastykować. Co się stało, to się nie odstanie, ale
      nie robiłabym kolejnego nierozsądnego ruchu jakim jest wyrzucenie faceta w
      afekcie z domu.
      Tak to jest, że jak kobietę szlag trafi, to jest zdolna do wielkich czynów jak
      np. wyrzucenie gościa z domu. Owszem, dasz sobie radę sama, tak jak tysiące
      innych kobiet, ale pytam PO CO?
      Jak facet daje się wyrzucić, to czasem nie wraca, bo jest mu wygodnie, tam
      gdzie jest, a ty tyrasz jak głupia. Po co stwarzać mu komfortowe warunki?
      Ja bym gościa w domu zostawiła, ale nie opierała, nie karmiła, bo mam inne
      sprawy na głowie. Krzyczący nocami noworodek też dałby mu popalić. Jednak jeśli
      gość wytrzyma, to jest szansa, że wciągnie się w nową sytuację. Taki gościu
      wyrzucony nie ma na to szans, a cały ciężar opieki spoczywa na kobiecie.
      Ja tam nie lubię brać wszystkiego na swoje barki tylko dla pokazania, że
      potrafię to wszytko unieść. Pewno, że potrafię, ale czy muszę?
      Dobrze, że mąż się zreflektował i wrócił - mógł nie wrócić. Pewno, że trzeba
      teraz go na fali przeprosiń wciągnąć w przejęcie różnych obiwązków, zanim
      usiądzie na kanapę z kolejną butelką piwa.
      Nie przeczę, że są faceci, których należy się pozbyć z domu, ale moim zdaniem:
      nie nagle i nie w emocjach, bo emocje są często złym doradcą. Jak facet
      upijałby się, zagrażał Twemu i dziecka zdrowiu, kazał się utrzymywać, mimo iż
      może pracować - to tak, odciełabym go od siebie. Ale jeśli tylko jest wygodnym
      kanapowym leniem, to nie pozwoliłabym mu leniuchować gdzie indziej, bo to
      łatwizna. I tak w najgorszym razie, sam w końcu by odszedł, jeśliby mu
      przeszkadzał nowy mieszkaniec domu. Ale to wtedy sam na własną rękę decyduje, i
      to on potem ewentualnie musi się głowić jak wrócić, a nie kobieta, która wpierw
      wyrzuca, a potem ma wszystko na główie.
      I nie lubię, gdy matki mówią dziecim źle o ojcach - niestety same sobie ich
      wybrały i gadanie źle o ojcu jednocześnie świadczy przynajmniej o
      lekkomyślności matki, że wyszła za mąż za takiego gościa. Nie wierzę w
      niesamowite zmiany po slubie - poza ewidentnymi przypadkami oszustwa, które
      miałam okazję poznać, to najczęściej ten kto był kanapowym leniem przed ślubem,
      taki sam będzie i po ślubie.
      Mam nadzieję, że dacie sobie razem radę - powrót i przeprosiny męża to coś na
      czym można budować, ale z realizmem - nie zmieni się nagle w ideał. Powodzenia!
      • miyoki Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 27.09.06, 07:52
        Jeśli nie rozumiesz to znaczy żeś młoda i jeszcze niewiele wiesz o życiu. Twój
        mąż też za kilka lat może zacząc pić 6 piw dziennie mimo, że tego do tej pory
        nie robił. Przyszłości nie przewidzisz. Okres narzyczeński zawsze jest super i
        każdy jest świetny. Po ślubie często wiele rzeczy i ludzi się zmienia. Czasami
        to niczyja wina ot konflikt, który powstał niewiadomo kiedy i jak. Sama
        zrozumiesz jak twoje małżeństwo dopoadnie pierwszy kryzys. A dopoadnie bo każdy
        to przechodzi wcześniej czy później takie życie.
        • izelka Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 27.09.06, 10:42
          Ja własnie wczoraj pokłuciłam się z mężem bo w niczym nie chce mi pomóc tylko
          siedzi przed komputerem i pije piwo i tak do 1 w nocy. Acha cały dzień jestem
          sama albo z córcią 2 letnia(chwilowo jej nie ma) i jak wraca o 18 do domu to
          chciałabym z kimś pogadać a on zje włacza komputer i cisza. Przyznam się że to
          nie nasz 1 kryzys, po ostatnim chciałam odejść ale on mnie szantażuje że weźmie
          mi córcie, którą notabene się nie zajmuje , a teraz to już w ogóle przechlapane
          , jestem w 26 tc i nie mam odwagi go wyrzucić.
          • kania_kania Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 27.09.06, 11:23
            W takim kraju, jak PL musialby wykazac, ze sie znecasz nad corka, zeby mogl ja
            zabrac. Inaczej sad defaultem daje dziecko matce, wiec tym aspektem sie nie
            martw. A skoro nie zajmuje sie corka, to raczej nie bedzie sklonny brac sobie
            takiego ciezaru na glowe.

            Jak bedziesz zdecydowana na wyrzucenie go (o ile to Twoje mieszkanie, ew.
            Wasze... a nie jego) to musisz to zrobic na spokojnie (jak pisala wczesniej
            kolezanka - na goraco nie mozna niczego robic). I musisz miec kogos w domu, np
            kogos z rodziny, przyjaciolke, kogokolwiek, zeby nie pokusil sie o szantazowanie
            Cie czy probe faktycznego zabrania dziecka.

            Ciaza, czy dzieci nie moga byc powodem, dla ktorego zwiazek, ktory praktycznie
            nie istnieje mialby udawac, ze istnieje.

            Ja tez kiedys podjelam taka decyzje. Dzieci wtedy byly male, ja na I roku
            studiow. Tyle, ze mieszkalam z nim i jego rodzicami, wiec spakowalam swoje
            rzeczy i sie wynioslam. To bylo ponad 7 lat temu. Teraz jestem szczesliwa
            mezatka i spodziewam sie kolejnego dziecka.

            Kania
    • jasiekmiki Spokojnie. 30.09.06, 20:50
      Dupek ten Twój stary. Ale jak przeprosi to przyjmij. Tylko od razu ustal zasady.
      Że to Ty wymagasz względów bo zaraz będziesz miała deprechę poporodową. Po za
      tym jak ma dobrą matkę to wywali go na zbity pysk z powrotem do ciebie i dziecka
      (ma być odpowiedzialnym facetem). Myslę, że on nie rozumie właśnie dlatego, że
      go nie było - czyli nie był z Tobą w ciąży - to bardzo źle ale stało się. Więc
      trzeba poskładać wszystko do kupy jeszcze raz, bo każde dziecko zasługuje na
      ojca (nawet jeśli to dupek).
    • asia06 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 01.10.06, 06:07
      Trzymam kciuki za ciebie i Twoje dziecko. Nie bój się, że będziesz sama, jak
      zaczniesz rodzić. Ja też byłam sama, mąż był za granicą i sobie bez problemu
      poradziłam. Tylko co do reszty, to nie mogę nic radzić, bo na męża narzekać nie
      mogę. Pozdrawiam i trzymam kciuki smile
    • zytka08 Re: 39tc. Właśnie wywaliłam męża z domu :((( 02.10.06, 09:11
      gratuluje siły i odwagi. Zyczę Ci zeby zycie sie ułożyło, Tobie i Twojemu
      maleństwu, a pasożyt zawsze bedzie pasożytem, i eni wolno mu sie poddać.
Pełna wersja