madal1
29.09.06, 14:45
Tak wczoraj zakomunikował mi mó mąż. dodał jeszcze- zastanów się jak
wygospodarować czas na to bym jeszcze mógł chodzić na jogę!!!!!
Miałam własnie w ręku garnek i myslałam, że wyląduje on na jego głowie!!!!!
Mamy dziecko prawie 3 letnie i teraz jestem w 32 tc. Pracujemy "po równo"
tzn. średnio od 8.00 do 18.00. Dziecko odbieramy od babci, zakupy, kontrola
stanu zaawansowania budowy naszego nowego domu i wreszcie o 20.00 jestesmy w
naszym małym mieszkanku i.... zaczynają się nerwy: kolacja, kąpanie usypianie
małej buntowniczki... Wreszcie o 22.00 jest spokój: ładuję pranie do pralki,
sprzatam, ect. Nie wyobrażam sobie jak to będzie z drugim dzieckiem i z mężem
realizującym swoje pasje (oprócz basenu, jogi, ma on jeszcze wiele innych
zainteresowań, których niestety nie da się realizowac w czterech ścianach...)
Dlaczego to ONI mogą się realizować, a kobiety muszą REZYGNOWAĆ ze swoich
pasji dla dobra ogółu!!!!!!??????